Quantcast

"Były mąż narzeka, że nasze córki są grube, a sam faszeruje je słodyczami. Jak mu dopiec?"

"Były mąż narzeka, że nasze córki są grube, a sam faszeruje je słodyczami. Jak mu dopiec?"

"Były mąż narzeka, że nasze córki są grube, a sam faszeruje je słodyczami. Jak mu dopiec?"

canva.com

"Wychowuję samodzielnie dwie córki. Jedna jest już nastolatką, a druga skończyła właśnie 7 lat. Dbam o ich dietę, ale te wszystkie slodkości i słone przekąski ze szkolnego sklepiku mocno kuszą, a ja nie kontroluję córek przecież gdy są na zajęciach. Byłyśmy u dietetyka i staram się gotować zdrowo. Ale były mąż wciąż wypomina mi, że dziewczyny są grube. Z tym że jest okrutnym hipokrytą, bo sam faszeruje je słodyczami. Wprawdzie widuje się z nimi rzadko, ale w ramach świątecznego prezentu rozdzielił na nie swoją paczkę pracowniczą. A do mnie później ma pretensje. Chciałabym mu dopiec, ale nie wiem jak?"

Reklama

"Samodzielnie wychowuję córki"

Mój mąż odszedł ode mnie już sporo czasu temu. Stwierdził, że przestałam go pociągać, a jednocześnie mu się podobać. Fakt, że przez obie ciąże sporo przytyłam, a ponieważ mam problemy z hormonami i insulinooporność, to trudno jest mi wrócić do dawnej wagi, ale wciąż uważam się za atrakcyjną kobietę. Zresztą, nie mam wcale problemu z przyciąganiem uwagi mężczyzn.

Na dzień dzisiejszy nie żałuję, że były mąż mnie zostawił. Naprawdę wyszło mi to na dobre. Zaczęłam poświęcać sobie więcej czasu, bo nie musiałam się już skupiać na wiecznie marudzącym żywicielu rodziny - tak o sobie mówił.

Jednak jego wsparcie w temacie wychowania córek jest bardzo znikome. Zawsze chciał wiedzieć, gdzie dziewczyny są i co robią, ale jak potrzebują na coś pieniądze, albo chcą po prostu pogadać, to jego nigdy nie ma.

dziecko u dietetyka canva.com

"Mąż marudzi, że córki są grube"

Zapytałam go kiedyś wprost, dlaczego nie zabiera nigdzie naszych córek. A on wyznał mi wtedy, że się za nie wstydzi. Powiedział, że ma dużo znajomych z dziećmi w podobnym wieku i dziewczynki pewnie znalazłyby z nimi wspólny język, ale on nie potrafi przezwyciężyć tego wstydu. Bo podobno dzieci jego znajomych idealnie mieszczą się w centylowych siatkach.

Wielokrotnie już mi wypominał, że dziewczyny ważą więcej, niż ich rówieśniczki. A ja naprawdę staram się zdrowo gotować. Zależy mi na tym, żeby żyły zdrowo i szczęśliwie i zabrałam je do dietetyka.

Mamy ustalone menu i tworzymy razem posiłki zgodnie z tym, co wskazane. Ale przecież ja nie mam możliwości przypilnować córek na przykład w szkole. Tam sklepik kusi masą kolorowych słodyczy i słonych przekąsek. Córki nie chcą być gorsze od innych dzieci i też przepuszczają w szkolnym sklepiku prawie całe kieszonkowe.

Poza tym, mój były mąż wcale nie jest lepszy!

"On sam faszeruje córki słodyczami"

Najpierw było tyle gadania, a później co zrobił? Przecież to totalna hipokryzja!

Dziewczynki pojechały do niego w drugi dzień Świąt. On tak rzadko się z nimi widuje, że jak już łaskawie je zaprasza, to godzę się na to niezależnie od dnia.

Miał zostać na noc, ale okazało się, że wieczorem zapowiedzieli się jego znajomi, przed którymi on tak bardzo wstydzi się za córki. Późnym popołudniem odwiózł je do domu, a wraz z nimi torebki ze słodyczami.

Z pewnością tatusiowi było żal pieniędzy na to, żeby kupić córkom prezenty, a skoro dostał świąteczną paczką pracowniczą (bo tak to wyglądało), to postanowił podzielić ją na pół i odbębnić swój rodzicielski obowiązek.

Serio? Najpierw godzinami rozprawia o tym, jak to jego córki są grube i że jako matka powinnam coś z tym zrobić, a teraz sam faszeruje je słodyczami? Mam ochotę mu dopiec, ale nie wiem jak?

Ta dziewczyna schudła aż 92 kilogramy - bez dietetyka, trenera i operacji. Sprawdź, jak to zrobiła!
Źródło: www.instagram.com/100_kg_lzejsza/
Reklama
Reklama