U PLICHA z wizytą

Wtorek, 2 sierpnia 2011 | Lifestyle
Oceń:
3.7 / 15 głosów

Nie ma nic przyjemniejszego niż urządzenie samemu mieszkania. Zwłaszcza, gdy się jest projektantem mody i zna się na rzeczy. Tak jest w przypadku PLICHA, który zawsze samodzielnie urządza przestrzenie zarówno w pracy, jak i domu. Przygotowałyśmy dla Was zdjęcia z krakowskiego mieszkania artysty.

Jak widać, w kolorystyce wnętrza dominują palone, piaskowe beże, czernie oraz połączenia tych barw. PLICH’owi zależało na tym, żeby podłogi i ściany były neutralne, a uwagę przyciągały przede wszystkim gadżety.

W przedpokoju stoi porcelanowa austriacka przedwojenna lampa z figurką charta rosyjskiego. Kupiona (UWAGA!) po prostu w krakowskim sklepie z antykami.

Alabastrowe lampy PLICH wypatrzył „pod halą targową”. Wymagały wymiany kabli i nowych abażurów z… Ikei. Dodatki z szwedzkiej siecówki w żaden sposób nie zepsuły ich uroku. Kryształowy żyrandol z lat 50. z targu staroci z kinkietem do kompletu był w opłakanym stanie, a odzyskał świetność dzięki pracochłonnemu czyszczeniu.

Projektant lubi meble zniszczone i cieszy go, nawet bardzo żmudna, renowacja, danie im nowego życia, co dla niego często oznacza przywrócenie dowodów ich minionej świetności. Przykładem jest stół z tłoczonymi nogami kupiony niemalże za darmo w tragicznym stanie.

PLICH szczególnie dużo uwagi poświęcił tkaninom, które wybrał do ubrania wnętrza swojego mieszkania. Są to naturalne lny i bawełny.

Autorskim projektem designera jest również stół w jadalni – wyraźny dowód fascynacji estetyką lat 60. i 70. Potwierdzają ją również krzesła Vitra i biurko z imitacją marmuru.

PLICH, który uczył się malarstwa i sam maluje – w przedpokoju wiszą „Hortensje malowane pod Wezuwiuszem” jego autorstwa – jest bardzo wymagający w wyborze obrazów i grafik, które go otaczają. W salonie wisi obraz Andrzeja Borowskiego „Zamek we Francji”. W sypialni nad łóżkiem dwa plakaty z 2003, które powstały z inspiracji Alfonsem Muchą – według szkiców projektanta wykonał je Michał Ślusakiewicz. Marylin Monroe obok biurka w salonie jest sitodrukiem wzorowanym na słynnych pracach Andy’ego Warhola.

Zapraszamy Was do obejrzenia sesje zdjęciowej wnętrza. Wykonali ją Bartosz Książek i Ola Walków. Jak Wam się podoba taki design? Lubicie projektować przestrzeń wokół siebie, czy raczej oddajecie to w ręce profesjonalistów?

 

Obejrzyj także