Rafał Maślak napisał list otwarty do premier Ewy Kopacz. O co apeluje Mister Polski?

Rafał Maślak napisał list otwarty do premier Ewy Kopacz. O co apeluje Mister Polski?

Rafał Maślak napisał list otwarty do premier Ewy Kopacz! O co apeluje Mister Polski?

Zaledwie kilkanaście minut temu Rafał Maślak pojawił się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie złożył list otwarty do premier Ewy Kopacz. Maślak apeluje w nim o rozpoczęcie działań przeciwko przemocy w szkołach.

Impulsem do napisania listu, którego treść poniżej, były setki listów od nastolatków z całej Polski, którzy opowiedzieli Rafałowi Maślakowi o prześladowaniu w szkołach.

"Szanowna Pani Premier

       Zwracam się do Pani w imieniu tysięcy bezbronnych młodych ludzi, z prośbą i apelem o podjęcie działań przeciw przemocy w szkołach. W ciągu zaledwie 5 dni otrzymałem prawie 700 maili z historiami nastolatków, którzy podczas zajęć szkolnych zamiast rozwijać swoje pasje i umiejętności, walczą o przetrwanie, a w wielu przypadkach nawet o życie.

        Niezwykle osobiste wyznania osób, które do mnie napisały, ukazują szkołę jako miejsce wypełnione gniewem, nienawiścią i agresją. Siedliskiem wszystkiego, co najgorsze, okazuje się być gimnazjum. Czytając otrzymane wiadomości uzmysłowiłem sobie, jak wiele przemocy fizycznej i psychicznej oraz dyskryminacji na różnym tle, jest w państwowych placówkach oświaty. Zamiast cieszyć się - jak mogłoby się wydawać - najpiękniejszymi i beztroskimi latami życia, uczniowie muszą borykać się z prześladowaniem, wyśmiewaniem, poniżaniem i obrażaniem. Wiele z osób, które do mnie napisały, musiały walczyć samotnie z agresją jaka spotkała je na szkolnych korytarzach. Nauczyciele w większości przypadków objawiali się jako ludzie-duchy, którzy zawsze znikali za zakrętem kiedy dochodziło do awantur albo udawali, że niczego nie widzą i nie słyszą. Prześladowana młodzież szukała pomocy na próżno, co doprowadziło kilka osób do prób samobójczych. Wiele z nich ma zaburzony obraz siebie i musi korzystać z pomocy specjalistów. 

                Tak dłużej być nie może! Ostatnie tygodnie i głośna sprawa Dominika, pokazały nam w bardzo brutalny sposób, jak wiele młodych osób jest w stanie targnąć się na własne życie tylko dlatego, że nie byli na tyle silni i nie mieli wystarczającego wsparcia, aby postawić na swoim i wygrać z brutalnym wrogiem, którym często jest kolega lub koleżanka ze szkolnej ławy. Sam kiedyś tego doświadczyłem, więc doskonale wiem, co czuje większość z osób. Nieprzespane noce, obojętność wobec wszystkiego i pogłębiająca się depresja. Ja miałem to szczęście, że zawsze mogłem liczyć na wsparcie rodziców. Nie każdy jednak ma to wsparcie. Nie może też liczyć na nie wśród grona pedagogicznego i tym jak najszybciej powinna się zająć Pani oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jest czas wakacji i można jeszcze wprowadzić procedury, aby od wrześnie, kiedy młodzież wróci do szkół, tragicznych przypadków, jak chociażby podobnych do sprawy Dominika, było jak najmniej, a najlepiej wcale.

                Apeluję do Pani, aby planując wrześniowe podróże po naszym kraju w celu zebrania elektoratu, odwiedziła Pani kilka szkół i zobaczyła na własne oczy, jaka atmosfera tam panuje. Jeżeli nie zaczniemy przeciwdziałać przemocy w szkołach już dziś. to za kilka lat będziemy bali się wyjść na ulice. Wielokrotnie powtarzała Pani w swoich wystąpieniach, jak ważne jest dla Pani dobro naszego kraju. Czas przejść od słów do czynów. Przyszłą Polskę budować będzie młodzież, która jak na razie czuje się bezkarna i dlatego prześladuje swoich rówieśników. 

                Nie chcę takiej Polski i wierzę, że Pani również. Zacznijmy skutecznie przeciwdziałać przemocy w szkołach, a nie zamiatać temat pod dywan, jakby go nie było."

Myślicie, że spontaniczna akcja Rafała odniesie skutek?