prawdziwa historia
"Koledzy Maciusia z klasy latają na zagraniczne wakacje. Nas stać tylko na wyjazd do babci"
"Moje dziecko się na mnie obraziło, gdy po raz kolejny powiedziałam, że wakacje spędzimy u babci na wsi. Oczywiście, że chciałabym, abyśmy mogli spędzać lato w nadmorskich kurortach, ale odkąd mój mąż mnie zostawił i odszedł do kochanki, to ledwo wiążę koniec z końcem. Pracuję na dwóch etatach i jeszcze w weekendy dorabiam. Wciąż jednak brakuje mi pieniędzy, a Maciuś nie potrafi tego zrozumieć. Chciałabym dać synowi wszystko, ale nie jest to możliwe".
Wt. 9 lipca
"Po śmierci męża okazało się, że miał spory majątek. A na dzieci płacił po 100 zł"
"Jakoś nie mogę się z tym pogodzić. Przez te wszystkie lata było mi go żal, bo twierdził, że jest taki chory i nie podnosiłam tych alimentów. Moje dzieci dostawały po 100 zł, co łącznie dawało 200 zł miesięcznie, a koszty utrzymania naszych pociech rosły. Czasami było mi ciężko i wielu rzeczy sobie odmawiałam, żeby dzieciom niczego nie zabrakło, a on w tym czasie żył w luksusach, o czym nikt nawet nie wiedział. Dopiero po jego śmierci to wszystko wyszło na jaw".
Wt. 9 lipca
"Całe życie wszędzie woziłem babcię za darmo, a w spadku nie zostawiła mi nic"
"Podobno byłej jej ulubionym wnuczkiem. Zawsze tak słyszałem od mamy: zawieź babcię tu, zawieź ja tam, bo ona z Tobą lubi najbardziej. No i wiozłem. A to na zakupy, a to do lekarza, albo do kościoła. Chodziłem tam razem z nią, choć jakoś głęboko wierzący nie jestem. Byłem trochę jak jej szofer i nie brałem od niej nigdy za to nawet złotówki. Podświadomie chyba liczyłem jednak na to, że on jakoś mi się odwdzięczy, ale w spadku nie zostawiła mi dosłownie nic".
Wt. 9 lipca
"Sprzątałem, gotowałem, przynosiłem kwiaty, byłem mężem na medal. A teraz dowiedziałem się o zdradzie"
"Moja żona była dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Starałem się być dla niej oparciem, więc ciężko pracowałem, zarabiałem spore pieniądze, a do tego robiłem wszystko w domu. Sprzątałem, gotowałem obiady, zajmowałem się dziećmi. Doceniałem żonę na każdym kroku, przynosiłem do domu kwiaty i drobne upominki, a także ją komplementowałem. Nie wiem, czy mogłem zrobić coś więcej, dałem z siebie wszystko, a ona i tak mnie zdradziła".
Wt. 9 lipca
"Kupiłam wczasy dla rodziców, a oni nie chcą jechać. Wolą oddać prezent mojej siostrze"
"Chciałam zrobić prezent dla rodziców, podziękować im za wszystko, co dla mnie robili. Rzadko wyjeżdżają, nigdy nie mają na to pieniędzy. Uznałam, że wykupienie dla nich wczasów all inclusive będzie dobrym pomysłem. Oni uznali, że wolą oddać wycieczkę mojej siostrze i jej mężowi, bo ich nie stać na to, żeby gdzieś pojechali, a też należy im się odpoczynek".
Wt. 9 lipca
"Mój brat i jego żona uważają, że wydajemy za dużo na wakacje. Oni nigdzie nie jeżdżą"
"Sama nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam, a zwłaszcza w rodzinie. Cieszyłam się i mam tak do dziś, gdy komuś bliskiemu się wiedzie i może sobie pozwolić na coś, co jeszcze jakiś czas temu było tylko marzeniem. Ja tak właśnie marzyłam o zagranicznych wyjazdach, bo kiedyś nie było nas na nie stać. Niestety mój brat i jego żona uważają, że wydajemy za dużo na wakacje. Oni nigdzie nie jeżdżą, bo od kilku lat wykańczają dom, ale to nie moja wina".
Pon. 8 lipca
"Chcę chodzić w góry i zdobywać szczyty. Mąż najchętniej przeleżałby cały dzień na kanapie"
"Nie wiem, co się stało z moim mężem. Dotychczas mieliśmy bardzo podobną wizję spędzania wolnego czasu. Teraz to się zmieniło. Ja nadal pragnę zwiedzać, eksplorować życie i poznawać nowe rzeczy. On nagle z aktywnego, ambitnego człowieka, stał się pasjonatem telewizji, słonych przekąsek i kanapy w salonie. Nie wiem, jak to zmienić, a boję się, że tak już będzie zawsze".
Pon. 8 lipca
"Koleżanka oczekuje, że podporządkuję pod nią swoje plany wakacyjne i przyjadę na jej ślub"
"Problem w tym, że Marianna nie organizuje wesela. Będę więc musiała przerwać swój urlop specjalnie po to, by przyjechać tylko na ślub, który trwa max. godzinę. Gdyby zrobiła wesele, wtedy mogłabym się pobawić i nie czułabym, że tracę czas".
Pon. 8 lipca
''Zamiast odkładać na czarną godzinę, wszystko roztrwaniam. Syn nie położy ręki na moim majątku"
"Choć przez całe życie odkładałam oszczędności na czarną godzinę, ostatnie wydarzenia sprawiły, że zrezygnowałam z tego pomysłu. Od tej pory roztrwaniam wszystkie moje pieniądze, bo wiem, że nigdy nie pozwolę na to, by mój syn położył rękę na moim majątku".
Pon. 8 lipca
"Świekra nie odebrała mojej sukni ślubnej. Wyszłam za mąż w byle jakiej kreacji"
"Kochanej teściowej nigdy dosyć. Elżbieta to kobieta, która zawsze robi to, co chce. Tak było i tym razem. Spóźniła się do salonu sukni ślubnych, mimo, że tak bardzo się zgłaszała, aby mi pomóc. Na dwie godziny przed ceremonią po prostu zostałam bez kreacji na nasz wielki dzień. Musiałam włożyć marną sukienkę z bufkami w kolorze écru jeszcze ze studniówki. Nie mogę patrzeć na zdjęcia ze ślubu i wesela. Wyglądałam fatalnie, a świekra może się cieszyć. Dopięła swego".
Pon. 8 lipca
"Żona nie chce spędzać czasu z moją rodziną. Już nie wiem jak ją tłumaczyć"
"To jest dla mnie takie przykre. Ja regularnie jeżdżę z żoną do jej bliskich, a ona moich wciąż unika. Nawet gdy zapraszają nas na jakieś rodzinne imprezy, zazwyczaj jadę sam, bo ona wiecznie znajduje jakieś wymówki. I oczywiście rozumiem, że coś mogło wypaść, czy mogła się źle poczuć, ale takie wytłumaczenie ma rację bytu raz na jakiś czas, a nie za każdym razem. Ja już nawet nie wiem, co mógłbym powiedzieć mojej rodzinie gdy pytają, dlaczego znów jestem sam".
Pon. 8 lipca
"Moja synowa to samolubna kobieta. Macierzyństwo uważa za ciężar i problem"
"Może i stara jestem, może i nie rozumiem dzisiejszych potrzeb młodych ludzi, ale syna wychowałam tak, aby dziś był dumnym mężczyzną z aspiracjami na założenie rodziny. Niestety, synek poznał Kaśkę i wszystkie marzenia legły w gruzach. To zła kobieta jest. Dla niej dziecko to kłopot. Bo ona chce mieć figurę modelki i czas na swoje pasje. Z bólem serca patrzę na mojego syna, który wciąż nie jest ojcem, a przecież ma już 30 lat".
Pon. 8 lipca
"Grażyna na nasze wesele włożyła krótką, neonową sukienkę. Chciała wyglądać jak licealistka"
"Dzień ślubu miał być najpiękniejszym momentem w moim życiu. Każdy szczegół był starannie zaplanowany, by stworzyć magiczną atomosferę. Jednakże, jedna osoba postanowiła przyćmić całą ceremonię. Teściowa, w błyszczącej, krótkiej sukience bardziej odpowiedniej dla licealistki niż dojrzałej kobiety, stała się głównym tematem rozmów".
Pon. 8 lipca
"Bratowa ciągle stara się przypodobać moim rodzicom. Jej natarczywość nie przyniesie dobrych skutków"
"Bratowa, chcąc przypodobać się moim rodzicom, popiera ich niedorzeczne pomysły. Rozumiem, że chce zaskarbić sobie sympatię swoich teściów, ale obawiam się, że ta jej natarczywość nie przyniesie dobrych skutków".
Pon. 8 lipca
„Syn ma 18 lat i wyprowadził się z domu. Przecież wie, że potrzebuję pomocy przy trójce dzieci”
"Pierwszego syna urodziłam, gdy miałam 17 lat. Na początku było mi bardzo trudno, ale jakoś dałam radę. Teraz mam łącznie czworo dzieci. Syn już jest pełnoletni i zawsze pomagał mi przy pozostałej trójce. A teraz bez żadnego wyjaśnienia, wynajął sobie mieszkanie i się wyprowadził. Zachował się nieodpowiedzialnie, zostałam sama ze wszystkimi obowiązkami".
Pon. 8 lipca
"Mam siostrę młodszą o 14 lat. Mama oczekuje, że będę się nią opiekować"
"Jestem nastolatką, mam dopiero 14 lat, a mama już na mnie nakłada takie obowiązki. Oczekuje, że będę zajmować się dwuletnią siostrą. Nic nie mam z wakacji, nawet nie mogę wyjść ze znajomymi bez wózka. Ona uważa, że to mój obowiązek i powinnam zaangażować się w wychowanie dziecka. Ja z kolei uważam, że to obowiązek mojej mamy".
Pon. 8 lipca