Reklama
 

prawdziwa historia

"Ledwo przyszłam do nowej pracy, a już wyskoczyłam ze stówy na urodziny współpracownicy, której nawet nie znam"

"Ledwo przyszłam do nowej pracy, a już wyskoczyłam ze stówy na urodziny współpracownicy, której nawet nie znam"

"To był mój drugi dzień w nowej pracy, więc nie wiedziałam jeszcze, jakie zasady w niej panują. Koleżanka z biurka obok powiedziała mi, że dziś są imieniny Łucji i składają się wszyscy na prezent imieninowy. Nie było mi to na rękę, bo mój budżet się nie spina, ale okazało się, że to mój obowiązek dać, bo taka jest ogólna zasada w firmie. Tak więc portfel jest już szczuplejszy, a ja niezadowolona, bo wiem, że znowu braknie mi pod koniec miesiąca. Najlepsze jest to, że jubilatki nawet nie znam. Wiem tylko, że taka w pracy istnieje".

Nd. 29 września

"Moja żona chciała, żebym zmienił się po ślubie. Bez jaj. Widziały gały, co brały"

"Moja żona chciała, żebym zmienił się po ślubie. Bez jaj. Widziały gały, co brały"

"Jestem lekkoduchem, podróżnikiem, który pragnie zażywać życia, poznawać świat, doświadczać jego smaku, zapachu i dotyku. Czuć go wszystkimi swoimi zmysłami. Myślałem, że Ola to rozumie, że chce razem ze mną przeżyć wyjątkową przygodę swojego życia. Ona jednak uważa, że powinienem się po ślubie zmienić i ustatkować, ale ja już się nie zmienię. Ja zawsze taki byłem, jestem i będę. Nigdy tego nie ukrywałem. Widziały gały, co brały".

Nd. 29 września

"Teściowie przyszli na obiad pachnący jak perfumeria. Żałuję, że zaprosiłam ich do domu"

"Teściowie przyszli na obiad pachnący jak perfumeria. Żałuję, że zaprosiłam ich do domu"

"Zaprosiłam swoich teściów na rodzinny obiad, ot tak, bez okazji. Dawno się nie widzieliśmy. Uznałam, że to świetny pomysł, jednak rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Teściowie przyszli tak wyperfumowani, że przez dwa dni miałam migrenę. Następny rodzinny obiad będzie w restauracji. Obawiam się, że mój nos nie przetrwa kolejnej domowej wizyty".

Nd. 29 września

"Wszystko zawsze muszę mówić mężowi wprost. Sam nigdy nic nie zrobi"

"Wszystko zawsze muszę mówić mężowi wprost. Sam nigdy nic nie zrobi"

"Ja to mam z tym moim mężem. Dorosły chłop, już prawie czterdziestka na karku, ale żeby coś zrobił sam z siebie, to nie ma opcji. Musi mieć wszystko czarno na białym. Kompletną listę. Jak mu nie zanotuję i nie dam listy zadań, to będzie leżał do góry brzuchem nawet jeśli w zlewie pełno naczyń, a o pranie do poskładania można się przewrócić".

Nd. 29 września

"Eksteściowa wciąż utrzymuje ze mną kontakt. Oczekuje mojej pomocy"

"Eksteściowa wciąż utrzymuje ze mną kontakt. Oczekuje mojej pomocy"

"Eksteściowa tak się przyzwyczaiła do mojej pomocy, że nawet po moim rozwodzie wciąż do mnie dzwoni i zawraca mi głowę. Jadzia liczy na to, że zawiozę ją do lekarza, czy zrobię jej zakupy, jednak to już nie należy do moich obowiązków".

Nd. 29 września

"Zakochałam się w wyobrażeniu mężczyzny. Na żywo Marcin mnie nie pociągał"

"Zakochałam się w wyobrażeniu mężczyzny. Na żywo Marcin mnie nie pociągał"

"Poznałam w aplikacji randkowej Marcina. Przez długi czas szukałam tam ideału, ale żaden kandydat nie był wystarczająco interesujący. Marcin potrafił mnie sobą zainteresować. To mężczyzna zaradny, z pasjami, inteligentny, który potrafi zadbać o kobietę. Tak przynajmniej myślałam do pierwszego spotkania. Okazało się, że zakochałam się w wyobrażeniu mężczyzny i teraz czuję się zraniona. Nie wiem, jak powinnam się zachować. Czuję pustkę w sercu". 

Nd. 29 września

"Chciałabym lecieć na wakacje, ale mnie nie stać. Wstyd mi przed znajomymi"

"Chciałabym lecieć na wakacje, ale mnie nie stać. Wstyd mi przed znajomymi"

"Wszyscy pytają się mnie, dlaczego nie pojechałam w tym roku na wakacje. A odpowiedź jest prosta, ale wstyd mi o niej mówić. Wraz z mężem mieliśmy sporo wydatków, a na dodatek mieliśmy też perturbacje w pracy. Musieliśmy zrezygnować z urlopu i zagranicznego wyjazdu. Zastanawiam się, czy nie skłamać przyjaciołom, bo po prostu mam już dość ciągłych pytań". 

Sob. 28 września

"Córka przypomniała sobie w drodze do szkoły, że miała nauczyć się wierszyka. Obmyśliłam sposób, by dostała piątkę"

"Córka przypomniała sobie w drodze do szkoły, że miała nauczyć się wierszyka. Obmyśliłam sposób, by dostała piątkę"

"Moje dziecko przypomniało sobie, że miało się nauczyć wierszyka na pamięć z okazji jesieni. Ja oczywiście dowiedziałam się o tym dopiero w drodze do szkoły, kiedy już za późno było, aby ją tego wiersza nauczyć. Może i był w miarę prosty, ale długi, więc nie było opcji, że młoda w kilkanaście minut nauczy się całości. Jednak pamiętałam, że córka w dzienniku jest ostatnia. Postanowiłam to wykorzystać i się udało. Córka nie tylko dostała piątkę ze znajomości wiersza, ale i nie musiała się go uczyć".

Sob. 28 września

"Poznałam przez internet świetnego faceta. On chce się spotkać, a ja nie, bo nie chcę psuć tej relacji"

"Poznałam przez internet świetnego faceta. On chce się spotkać, a ja nie, bo nie chcę psuć tej relacji"

"Z Markiem cudownie mi się rozmawia onlajn. On pisze mądrze i składnie. Mam wrażenie, że świetnie mnie rozumie. Z dreszczykiem emocji każdego ranka czekam na wiadomość od niego. To bardzo miła odmiana po moim poprzednim, nieudanym związku".

Sob. 28 września

"Koleżanki śmieją się z córki, bo wkładam jej liściki do śniadaniówki. Miało być jej miło"

"Koleżanki śmieją się z córki, bo wkładam jej liściki do śniadaniówki. Miało być jej miło"

"Regularnie dorzucam córce liściki do śniadaniówki. Staram się, żeby ta śniadaniówka była zawsze kolorowa, a zawartość ma być smaczna i takim dodatkowym elementem, dzięki któremu córce ma się zrobić miło, są właśnie te liściki. Niestety ostatnio koleżanki się z niej przez to śmiały".

Sob. 28 września

"Zygmunt z klubu seniora wysyła mi żartobliwe wiadomości. Mój mąż jest o to zazdrosny i chce konfrontacji"

"Zygmunt z klubu seniora wysyła mi żartobliwe wiadomości. Mój mąż jest o to zazdrosny i chce konfrontacji"

"Od jakiegoś czasu spotykam się regularnie w klubie seniora z różnymi osobami. To miła odskocznia od codzienności, można porozmawiać, pośmiać się i w ogóle dobrze spędzić czas. Jest tam taki jeden kolega, Zygmunt, który ma chyba zbyt bujne poczucie humoru. Zaczęło się niewinnie – jakieś żarty, przekomarzanie się, ale ostatnio zaczął wysyłać mi wiadomości na telefon. Oczywiście żartobliwe, trochę może zbyt śmiałe, ale wciąż bez żadnych złych intencji. Problem polega na tym, że mój mąż, który zawsze był dość zazdrosny, te wiadomości zobaczył".

Sob. 28 września

"Mój przyszły zięć dostał ode mnie wspaniały garnitur ślubny. Odmówił przyjęcia prezentu"

"Mój przyszły zięć dostał ode mnie wspaniały garnitur ślubny. Odmówił przyjęcia prezentu"

"Nie mogę uwierzyć, że po raz kolejny mój zięć nie docenił prezentu, który mu dałam. Specjalnie szukałam dla niego garnituru ślubnego, żeby wreszcie miał odpowiednie ubranie, bo sam nie potrafi się ubrać, bo ma taki luźny styl. Byłam przekonana, że doceni moje starania i to, że wreszcie będzie miał odpowiednie ubranie. Myliłam się. Stwierdził, że ten garnitur mu się nie podoba".

Sob. 28 września

"Poszłam na spotkanie z księciem z bajki. Na żywo bardziej przypominał giermka"

"Poszłam na spotkanie z księciem z bajki. Na żywo bardziej przypominał giermka"

"Prawdziwy Zbyszek absolutnie nie przypominał tego Zbyszka, którego poznałam na aplikacji randkowej. Był niski, krępy i przysadzisty. Również charakter miał inny. Niestety czar prysł. Spodziewałam się księcia na białym koniu, a ten, którego spotkałam, przypominał bardziej giermka. Nigdy w życiu tak srogo na nikim się nie zawiodłam".

Sob. 28 września

"Praświekier mnie nie akceptuje. Przy wszystkich powiedział, że Jacek popełnił błąd życia, żeniąc się ze mną"

"Praświekier mnie nie akceptuje. Przy wszystkich powiedział, że Jacek popełnił błąd życia, żeniąc się ze mną"

"Ja według wszystkich zgromadzonych miałam się nie odzywać i nie brać do siebie jego słów. Według każdego, tego typu ludzie mogą mówić, co chcą, a ja powinnam to akceptować. Wiem, że mamy wolność słowa, ale bardzo przykro mi się zrobiło, kiedy to usłyszałam. Poczułam się jeszcze gorzej, kiedy nikt nie stanął w mojej obronie, lecz w jego. Mój mąż z kolei, zamiast pokazać mu, co sądzi o jego słowach, nie odezwał się słowem, tylko zrobił dziwną minę. Sama nie wiem, jak mam to zinterpretować. Wiem jedno, nie chcę mieć z praświekierem nic wspólnego".

Pt. 27 września