prawdziwa historia
"Przez wpływ mojej mamy brak mi pewności siebie. Nawet nie wiem, czy dobrze wybrałam narzeczonego"
"Moja sytuacja jest skomplikowana, a przez wpływ, jaki mama miała na mnie przez całe życie, coraz trudniej mi odróżnić własne uczucia od jej sugestii. W kluczowym momencie mojego życia relacja z mamą przysparza mi tylko więcej rozterek i wątpliwości".
Nd. 10 listopada
"Wystroiłam się na naszą rocznicę. A mąż przyszedł i po prostu zasnął"
"Po dziesięciu latach związku marzyłam o tym, żeby choć na chwilę poczuć się jak dawniej – blisko, ciepło, bez tej codziennej rutyny. Ugotowałam jego ulubione danie, wystroiłam się specjalnie dla niego i czekałam, aż wróci z pracy. Niestety, rzeczywistość była brutalna. Zostałam całkowicie zignorowana, a jego poranne słowa sprawiły, że zaczęłam poważnie zastanawiać się nad naszym związkiem".
Sob. 9 listopada
"Odmówiłam składki na prezent dla nowej koleżanki. Teraz jestem czarną owcą w pracy"
"Od ośmiu lat pracuję w tej firmie i zawsze miałam swoje zasady. Praca to praca, a życie prywatne to coś zupełnie innego. Nigdy nie czułam potrzeby, żeby zaprzyjaźniać się z każdym nowym pracownikiem, który pojawia się na chwilę, a potem znika. Kiedy więc odmówiłam zrzutki na urodzinowy prezent dla nowej koleżanki, której nawet nie znam, stałam się wrogiem publicznym numer jeden. Atmosfera wokół mnie zgęstniała, a ja zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę muszę ulegać tej całej biurowej presji".
Sob. 9 listopada
"Chcieliśmy spędzić święta na plaży. Czekałam na awanturę, a tutaj dziadkowie wymyśli, że też jadą"
"Od dawna marzyłam o tym, żeby chociaż raz spędzić Boże Narodzenie w ciepłym kraju. Wyobrażałam sobie siebie leżącą na plaży z drinkiem w dłoni, zamiast siedzieć przy stole w śniegowcach. Po latach marzeń w końcu udało mi się namówić Marka, żebyśmy w tym roku zrezygnowali z tradycyjnych świąt w Polsce. Byliśmy przygotowani na każdą reakcję jego dziadków, którzy kochają tradycję, ale to, co usłyszeliśmy, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania".
Sob. 9 listopada
"Eks mojego faceta ciągle do niego dzwoni, a powody są absurdalne. Ja tak uważam"
"Od dwóch miesięcy spotykam się z facetem, który wydaje się być moim ideałem. Mateusz ma wszystko, czego można chcieć – jest przystojny, szarmancki, dobrze zarabia, a do tego świetnie nam się rozmawia. Wydawałoby się, że to układ doskonały. Niestety, szybko się okazało, że w tym związku nie jestem sama. W 'pakiecie' dostałam jego byłą dziewczynę Klaudię, która nie może dać mu spokoju i wydzwania o każdej porze dnia i nocy. Na początku to ignorowałam, ale teraz mam tego serdecznie dość".
Sob. 9 listopada
"Mój mąż dawał fatalne prezenty – jeden trik zmienił wszystko"
"Przez blisko pięć lat każde święta i urodziny z mężem to była lekcja cierpliwości. Zamiast romantycznych prezentów, które wywołałyby u mnie uśmiech, zawsze trafiałam na coś w stylu nowego miksera albo suszarki do prania. Kiedy marzyłam o pięknych perfumach, dostawałam tani dezodorant z supermarketu. Myślałam, że nic się już nie zmieni, bo Janek to facet praktyczny do szpiku kości, a romantyzm to dla niego abstrakcja. Ale w końcu znalazłam sposób, żeby nasze prezenty naprawdę nas cieszyły. Teraz już nie muszę się obawiać, co znajdę pod choinką – a mąż może spać spokojnie, bo wie, że trafia w dziesiątkę".
Sob. 9 listopada
"Wreszcie zaczęło mi się powodzić. Rodzina zaczęła się teraz bardzo interesować moim życiem"
"Nie ma chyba prostszego testu dla rodziny niż moment, w którym ktoś z niej osiąga sukces finansowy".
Sob. 9 listopada
"Odwiedza nas była ukochana mojego męża. Ostatnio wymyślili, że będą razem chodzić na spacery z kijkami"
"Do naszej wsi wróciła dawna ukochana mojego męża, bo niestety owdowiała. Wróciła jakby nigdy nic i zaczęła nas odwiedzać. Ponoć tylko na kawkę, ale co chwilę ma jakąś okazję, żeby przyjść, przynieść upieczone przez siebie ciasto i usiąść z moim mężem. A mój mąż zawsze jej zachwala te ciasta, że najlepsze na świecie. I ja oczywiście milczę, staram się być miła, bo to przecież kulturalne, nie będę robić awantury, ale w środku to już mam dość".
Pt. 8 listopada
"Narzeczony każe mi iść do ślubu w krótkiej sukni ślubnej. Przecież w lutym, to ja zamarznę"
"Mój narzeczony upiera się, żebym wystąpiła na naszym ślubie w krótkiej sukni. Ciągle powtarza, że chce się pochwalić przed kumplami, że ma zgrabną kobietę. No ja to rozumiem, ale przecież ślub mamy brać w lutym, przecież ja zamarznę".
Czw. 7 listopada
"Zięć obsypuje moją córkę prezentami. O teściowej nic nie pomyśli"
"Uważam, że to brak kultury, żeby zięć tylko swojej żonie dawał prezenty. Każdy przecież wie, że teściowa też jest bardzo ważną osobą w rodzinie. Skoro już mu się tak dobrze powodzi, to wypadałoby, żeby i mnie obdarowywał. Przecież to nie jakieś wygórowane wymagania, żeby o teściowej też czasem pomyślał. Ja rozumiem, że zięć chce mojej córce nieba przychylić, ale przecież to właśnie dzięki mnie ona jest taka, jaka jest".
Śr. 6 listopada
"Namawiam córkę, żeby się wreszcie zaręczyła. Ona ma już 25 lat i to najwyższy czas na wyjście za mąż"
"Moja córka ma 25 lat, no i ciągle z tym chłopakiem chodzi, a z tego, co ja widzę, to ani ślubu, ani nawet zaręczyn nie widać. Ja naprawdę nie rozumiem, co się teraz dzieje z tą młodzieżą – za moich czasów to człowiek w jej wieku miał już rodzinę, dzieci. A córka ciągle tylko, że jeszcze mają czas. A ten jej chłopak, też jakoś za bardzo się nie spieszy".
Wt. 5 listopada
"Mąż narzeka, że nasz syn siedzi za długo przed ekranem. Niech najpierw popatrzy na siebie"
"Mój mąż zachowuje się, jakbyśmy nadal żyli w latach 90., kiedy największym zagrożeniem dla dzieci były telewizja i gumy Turbo. Narzeka, że nasz syn Filip za dużo siedzi przy ekranie – bo to komputer, bo to telefon, bo to konsola. Gdyby mógł, pewnie zakopałby te wszystkie gadżety w ogródku i zainstalował drewniany huśtawkowy zestaw 'dla zdrowia dziecka'. A ja się zastanawiam, o co mu tak naprawdę chodzi - przecież wszyscy teraz używamy elektroniki. Sam ogląda seriale po nocach, a o telefonie prawie nie pamięta, bo tak go zasymilował, że przy nim zasypia. Ach, faceci".
Pon. 4 listopada
"Chciałabym, żeby moja córka zerwała zaręczyny. Piotrek od samego początku nią manipuluje"
"Mam córkę, z której zawsze byłam dumna. Mądra dziewczyna, dobrze się uczyła, miała swoje pasje, przyjaciół i zdrowe podejście do życia. Ale wszystko się zmieniło, odkąd poznała tego chłopaka. Na początku wydawało mi się, że Piotrek może być w porządku, chociaż coś mnie niepokoiło – to spojrzenie, sposób, w jaki mówił. Ale pomyślałam, że dam mu szansę. Teraz widzę, że był to wielki błąd".
Pon. 4 listopada
"Uciekłam na wieś, żeby znaleźć spokój. Zamiast tego mam sąsiada, który mnie podgląda"
"Zawsze myślałam, że życie na wsi to spokój, prywatność i bliskość natury. Dlatego, gdy w końcu mogłam sobie pozwolić na mały domek poza miastem, długo się nie zastanawiałam. Liczyłam na ciszę, a znalazłam sąsiada, który nie potrafi uszanować mojej prywatności. Czuję się obserwowana na każdym kroku, a kiedy próbowałam z nim porozmawiać, tylko się zaśmiał. Już nie wiem, co robić".
Pon. 4 listopada
"Teściowa dzwoni w środku nocy, żeby nas pouczać. Już nie wiem, ile jeszcze to wytrzymam”<
"Mama mojego narzeczonego, Pawła, zawsze była wymagająca. Od początku naszej znajomości lubiła krytykować, pouczać, narzucać swoje zdanie. Starałam się to jakoś przyjąć – chciałam, żeby Paweł widział, że naprawdę próbuję. Ale teraz czuję, że jestem na skraju wytrzymałości. Teściowa dzwoni do nas o każdej porze dnia i nocy, żeby wyrazić swoje niezadowolenie. Jestem zmęczona, sfrustrowana, niewyspana i chyba na stałe zablokuje jej numer".
Pon. 4 listopada
"Żona gotuje tak, że jem u mamy. Boję się, jak długo wytrzymam"
"Mam na imię Marek, mam 35 lat i od roku jestem żonaty. Moja żona Ela jest młodsza ode mnie o sześć lat. Poznaliśmy się, kiedy pracowała w osiedlowym sklepie spożywczym. Wydawało mi się, że trafiłem na kobietę idealną – śliczną, uśmiechniętą, pełną energii. Ale po ślubie szybko wyszło na jaw, że Ela kompletnie nie potrafi gotować. A ja, wychowany na domowych obiadkach mojej mamy, nie wyobrażam sobie życia bez porządnego jedzenia. Zaczynam się zastanawiać, ile jeszcze tak wytrzymam".
Pon. 4 listopada