Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Czas wolny
  • Gość 2010-10-13 o godz. 03:45, odsłony: 6956 0

    Ile do koperty na wesele?

    Kuzyn mojego męża się żeni.
    Mamy dac 500zł ale zastanawiam się czy to nie za dużo?
    Tym bardziej, że jeszcze kwiaty i pamiątka to jakieś 70zł.
    Od nich dostaliśmy 200zł.Ale to prawie 3 lata temu.
    Bawić sie w rozdrabnianie i dać np: 400 , czy o stówkę, to juz nie warto się spierać?

    Odpowiedzi (66) Kategoria: Czas wolny Ostatnia odpowiedź: 2010-12-12, 00:47:08 Tagi: ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

maja_o 2010-10-13 o godz. 04:45 0

a wiesz moze ile placa za glowe? ja staram sie dwac min tyle ile placa za nas a jak mam co to dolozyc jeszcze ;)

Gość 2010-10-13 o godz. 04:50 0

atir moze ten watek pomoze: http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=54349

Alma_ 2010-10-13 o godz. 12:12 0

Atir napisał(a):Kuzyn mojego męża się żeni.
Mamy dac 500zł ale zastanawiam się czy to nie za dużo?

Moim zdaniem w sam raz.
Ale oczywiście zależy to od tego, ile chcecie dać ;)

Gość 2010-10-13 o godz. 12:46 0

A mnie się zdaje, że 500 to trochę za dużo...

Gość 2010-10-13 o godz. 12:50 0

Nie no, muszę sprostować: jeśli możecie sobie na to pozwolić, to im więcej, tym lepiej oczywiście 8)

kate1983 2010-10-14 o godz. 01:46 0

Zasada jest taka, że powinno się zwracać za talerzyk + jakieś 50-100 zł (równowartość np za kwiaty). :D

fonia 2010-10-14 o godz. 01:56 0

500 to zdecydowanie za dużo, myślę, że 200-300 to wystarczający prenent

Gość 2010-10-14 o godz. 01:58 0

Jakoś ta "zasada", że mój prezent ma zwrócić koszty zaproszenia mojej osoby na wesele wydaje mi się niesmaczna

Olcia1984 2010-10-14 o godz. 02:15 0

bylismy na dwoch weselach w ciagu roku, jedno mojego brata dalismy kase 300zl,+kwaty ok.70zł+,pamiatka 20zł, poźniej u kolezanki kupiłam jej prezent ok.200 zł+kwaity 50zl,+pamiatka15zl (wszystko zależy od tego jak finansowo stoimy)

Gość 2010-10-14 o godz. 02:15 0

Skrzacik napisał(a):Jakoś ta "zasada", że mój prezent ma zwrócić koszty zaproszenia mojej osoby na wesele wydaje mi się niesmaczna Też nie wydaje mi się, żeby była taka "zasada"
Jak ktoś mnie zaprasza, to chyba nie po to, żebym mu oddała za to kasę...?
To w końcu decyzja zapraszających, czy zaproszą do tańszej, czy do droższej knajpki i nie widzę powodu, żeby od tego uzależniać jaki prezent im dam...

Gość 2010-10-14 o godz. 02:23 0

kate1983 napisał(a):Zasada jest taka, że powinno się zwracać za talerzyk + jakieś 50-100 zł (równowartość np za kwiaty).
no to broń mnie Panie Boże, żeby mnie ktoś zaprosił na jakieś ekluzywne wesele, bo będę musiała się zapożyczać ;)

Atir napisał(a):Bawić sie w rozdrabnianie i dać np: 400 , czy o stówkę, to juz nie warto się spierać?
To zależy jak stoicie finansowo i już. Stać Was dać więcej - dajcie więcej :)

Gość 2010-10-14 o godz. 02:52 0

kate1983 napisał(a):Zasada jest taka, że powinno się zwracać za talerzyk + jakieś 50-100 zł (równowartość np za kwiaty). :D
a gdzie takie zasady sa zpisane...?

Alma_ 2010-10-14 o godz. 03:20 0

Bzdurna zasada.
Dajemy tyle, ile chcemy.

Gość 2010-10-14 o godz. 03:25 0

Alma_ napisał(a):Bzdurna zasada.
Dajemy tyle, ile chcemy.

i na ile nas stac

Alma_ 2010-10-14 o godz. 03:33 0

Zakładam, że nie chcemy dać innej kwoty niż taka, na jaką nas stać ;)

Ale chyba jednak głównie chęć obdarowania powinna decydować o wartości podarunku, ja przynajmniej się nią kieruję. Nie oczekuję droższych prezentów od zamożniejszych osób i nie czuję, że jeśli zarabiam więcej, to muszę dać więcej niż np. 5 lat temu. Daję takie prezenty, jakie mam ochotę dać i tyle ;)

Gość 2010-10-14 o godz. 03:38 0

A technicznie to jak ta "zasada" wygląda? Dzwonimy do pary młodej i pytamy ile płacą za osobę czy dzwonimy do lokalu z tym samym zapytaniem? Doliczamy koszty uroczystości, stroju i orkiestry?

Kurczę, pytanie zadane w tym wątku jest samo w sobie głupie - bo kwota zależy od stanu portfela gościa, stosunków z parą młodą, a przede wszystkim własnego widzimisię. Jeden da 1000 zł (bo dla niego to niewielka kwota), inny da 300 zł i dla niego będzie to dużo, bo miesięcznie zarabia 1200 zł. I nic złego/dziwnego w tym nie ma. Jeśli para młoda będzie miała fochy, że koperta była za chuda - taką parę młodą należy mieć w dupie 8)

joasia_de 2010-10-14 o godz. 03:53 0

a ja uważam, że pytanie jest ok, jak każde inne ;)

też jakoś mi się z tą zasadą wydaje trochę głupie, ale no niestety realia są takie, że jednak para młoda wykłada kasę (albo rodzice )a potem liczy na to, że im się zwróci, przynajmniej w części.

my idziemy we wrześniu na wesele brata mojego męża i planujemy dać:
albo aparat cyfrowy albo 1000zł, ale to jest brat. jakbym szła do znajomych dałabym 300-400zł, do rodziny pewnie 400-500zł. ja to jakoś wartościuje, że im bliższy stan pokrewieństwa tym więcej dajemy lol

Gość 2010-10-14 o godz. 04:16 0

joasia_de napisał(a):też jakoś mi się z tą zasadą wydaje trochę głupie, ale no niestety realia są takie, że jednak para młoda wykłada kasę (albo rodzice )a potem liczy na to, że im się zwróci, przynajmniej w części.
nie no prosze Cie, ja robiac przyjecie nie liczylam na "zwrot poniesionych kosztow", tak samo moi znajomi ktorzy sie pobierali i robili wesela, no chyba ze zyje w innym wszechswiecie

Gość 2010-10-14 o godz. 04:20 0

a ja uwazam, ze dajemy ile chcemy, jednak milo by bylo gdyb sie zwrocilo ;)

I o ile nas stac na "pokrycie" talerzyka, to by bylo milo ;)

gdyby nie, to milo bedzie jescli damy cokolwiek - i tu niekoniecznie kase, moze byc np album z dedykacja.

i moze parom nie zalezy, i moze nie chca, ich to nie interesuje ect
ale kurcze, mysmy byli bardzo szczesliwi, gdy nasi goscie "zwrocili" nam wklad, bo w ten sposob kupili nam miesiac miodowy, na ktorego absolutnie nie bylo nas stac.

Gość 2010-10-14 o godz. 04:22 0

a ja mam pytanie : idziemy na wesele do dobrych znajomych. Jak myslicie jaka kwote mniej wiecej wypada dac, tez kolo 500 czy troche mniej bo to nie rodzina??

Gość 2010-10-14 o godz. 05:46 0

Pewnie, że "wypada" dać mniej niż 500zł - 500zł to naprawdę sporo...

Gość 2010-10-14 o godz. 05:54 0

Najlepiej dać tyle ile się chce i na ile pozwala stan portfela bo nie powinno się patrzeć na innych ile dają bo to nie ma sensu bo jednego stać na 100zł a innego na 1.000zł.Albo jest też opcja odkładania tak jak chyba już ktoś pisał bo o takim wydarzeniu wie się dużo wcześniej(zazwyczaj ;) )
Aha...i takie pytanie odemnie czy dając kasę lub kupując prezent bierzecie pod uwagę albo czy sugerujecie się tym ile Wam ta para lub osoba dała w prezencie?
Co do ostatniego postu to ja kiedy byłam u mojej dobrej kleżanki to dostali od nas 300zł ale było to 5lat temu a kiedy oni byli u nas to dostaliśmy tylko kosz z kwiatami ;) Nie ma reguły wydaje mi się,że jeżeli chcecie dać 500zł a nie musicie to dlaczego nie :)

Gość 2010-10-14 o godz. 06:01 0

Klara napisał(a):czy dając kasę lub kupując prezent bierzecie pod uwagę albo czy sugerujecie się tym ile Wam ta para lub osoba dała w prezencie?
Nie, bo nie pamiętam kto ile włożył mi do koperty 4 lata temu :o No chyba że ktoś sobie notuje.. ;)

xandra 2010-10-14 o godz. 06:04 0

my mielismy nietypowe wesele, bo w luzniejszych klimatach, na działce
goscie wiedzieli, ze maja sie ładnie ale WYGODNIE ubrac, ale ze nie bedzie tanców na sali balowej ;)
dostalismy duzo fajnych prezentów z listy - od 20 zł do prawie 700 zł (skladkowy robot Cucciny), potraktowalismy to jako spotkanie naszej rodziny, przyjacioł i znajomych i z góry powiedzielismy, ze jak ktoś ma wymówkę, ze nie ma pieniedzy na przyjscie do nas to tej wymówki juz nie ma ;) , bo ma przyjsc z ładną kartką i usmiechem na twarzy i swietnie sie bawić

ale - z wiedzą, że to działka itd dostałam od mojej przyjaciołki obraz z Ikei o który prosiłam a do niego 1000 zł, bo ma i chciała dac ;)

powiem tak - kazdy robi jak chce
wiadomo, kase sie zawsze jakas dostanie (my tez dostalismy), ale liczyc ze sie zwróci to coraz czesciej pobozne zyczenie - ale, czy po to sie robi slub i wesele? nie stac? nie robi się, slub, skromny obiad i tyle, w koncu liczy sie atmosfera tego dnia a nie czy sie dostanie kasy tyle by sie zwróciło, czy nie i spinać się tą myślą przed ołtarzem

za dwa tygodnie jedziemy na slub i wesele kolezanki P., prosili o pieniądze, bo sie dopiero urzadzają - dostaną kopertę i coś ładnego do domu z Almi Decor, ale na pewno nie tyle co wydadzą za nas na talerzyk, mamy obecnie ciezki okres finansowy, nie dam do koperty tysiąca czy pieciuset złotych bo po prostu nie mam
a ze nie mam to mamy nie isc?

till 2010-10-14 o godz. 06:11 0

Aha...i takie pytanie odemnie czy dając kasę lub kupując prezent bierzecie pod uwagę albo czy sugerujecie się tym ile Wam ta para lub osoba dała w prezencie?
Jeśli pamiętam, że ktoś nam nie dał nic (aż tak dawno ślub nie był, żebym zapomniała), choć ich sytuacja finansowa wcale nie była taka zła by dawać pustą kopertę, to dlaczego ja mam się starać, co miesiąc odkładać jakąś sumkę by dać plik banknotów stuzłotowych?

xandra 2010-10-14 o godz. 06:18 0

till, serio dostałas puste koperty? :o
nie mysle o tym, ze kartka z zyczeniami i bez wkładu ;) , ale puste-puste?

till 2010-10-14 o godz. 06:24 0

xandra napisał(a):nie mysle o tym, ze kartka z zyczeniami i bez wkładu Wink , ale puste-puste?
Jedna pusta-pusta (bez życzeń itp.) się trafiła, ale to temat na inną rozmowę ;)

Chodzi mi o to, że w tym roku mamy kilka wesel i nie będę ukrywać, że w jednym przypadku zasugerowałam się tym, co dostaliśmy od nich rok temu. Nie chodzi o to, że sama nie chcę nic dawać - po prostu kupiliśmy im prezent, co wyszło nas taniej niż koperty dla innych znajomych.

Gość 2010-10-14 o godz. 06:26 0

Dżej napisał(a):Klara napisał(a):czy dając kasę lub kupując prezent bierzecie pod uwagę albo czy sugerujecie się tym ile Wam ta para lub osoba dała w prezencie?
Nie, bo nie pamiętam kto ile włożył mi do koperty 4 lata temu :o No chyba że ktoś sobie notuje.. ;)

Nie chodzi o notowanie poprostu tylko zapytałam czy jest to jakaś sugestia dla was ;)

xandra 2010-10-14 o godz. 06:32 0

till napisał(a):
Chodzi mi o to, że w tym roku mamy kilka wesel i nie będę ukrywać, że w jednym przypadku zasugerowałam się tym, co dostaliśmy od nich rok temu. Nie chodzi o to, że sama nie chcę nic dawać - po prostu kupiliśmy im prezent, co wyszło nas taniej niż koperty dla innych znajomych.

fakt pustych-pustych kopert mnie frapuje od zawsze :o ;)

co do wesela o którym piszesz - wyglada na to, ze idziecie bez wiekszej przyjemnosci, moze wiec po prostu nie isc?
kup/daj to co uwazasz za stosowne i tyle

my dajemy teraz 200 zł do koperty i chce cos dodac im do mieszkania, wyjdzie i tak koło 300 zł, wiecej nie dam bo nie mam

Alma_ 2010-10-14 o godz. 06:52 0

Nie przyszloby mi do glowy sugerowac sie tym, co dostalam. Pamietam jakim szokiem bylo dla mnie, kiedy tesciowa dopytywala sie, co dostalismy od jakiejs tam jej znajomej - byli tylko goscmi slubnymi i za chiny nie pamietalam, czy pod kosciolem przy zyczeniach dali nam "tylko" kwiaty, czy jeszcze jakis podarunek. Za trzecim razem, kiedy nie dala sie zbyc i domagala sie przypisania prezentow do gosci i ustalenia precyzyjnie, co tez od tych panstwa dostalismy, zapytalam w koncu, dlaczego wlasciwie tak jej zalezy i dowiedzialam sie, ze przeciez ona wybiera sie na slub ich corki i nie wie, cz "musi" jej cos kupowac w prezencie :o
Jak dla mnie to niepojete.

Pamietam, od kogo dostalam jaki prezent slubny, ale ile pieniedzy bylo w kopercie - nie mam pojecia.
Wy wiecie, kto Wam ile dal?

till 2010-10-14 o godz. 06:56 0

xandra napisał(a): fakt pustych-pustych kopert mnie frapuje od zawsze :o ;)
Ślub i wesele to taka okazja, gdy bardzo ładnie wychodzi z ludzi całe buractwo. I nawet mniejsza z pustymi-pustymi kopertami, najlepsze jest zachowanie z cyklu "bo ja was ukarzę i nie przyjdę na wasz ślub/wesele, nie złożę wam życzeń". Albo przyjdę na ślub i zrobię awanturę, bo z czymś takim niestety również się spotkałam :o

A z perspektywy ex-panny młodej mogę napisać, że na prawdę nie ma znaczenia czy ktoś dał te 300 czy 500 zł w kopercie. Pamiętam tylko te skrajne sytuacje - jeśli ktoś ma małe dzieci, dużo wydatków, a jednak dostaliśmy od nich fajny prezent. Oraz sytuacje odwrotne.

madziula 22 2010-10-14 o godz. 09:55 0

xandra napisał(a): fakt pustych-pustych kopert mnie frapuje od zawsze :o ;)
Nam się zdarzyła jedna pusta, nie mamy pojęcia od kogo, jeśli goście dwali kasę w niepodpisanych kopertach, to nie lecieliśmy w ukryciu przeliczać.
Rok temu dawaliśmy 4 stówki do koperty, dla przyjaciół.Do kasy dołączyliśmy kartę z życzeniami.
Podpisaną, żeby nie było lol

Kajko 2010-10-14 o godz. 11:34 0

Przede wszystkim zdrowy rozsądek może nas tylko uratować :)

Zapraszjąc gości nie oczekiwałam ani prezentów ani kwot tylko ich obecności.

Chyba tylko raz w życiu dałam kopertę - zawsze staram się dawac jakiś prezent. Fajnie jest na starość leżeć pod kocem, który dostalo się na prezent ślubny ;)

Idąc w parze, za rozsądne wydaje mi się prezent za ok. 400 zł. Ale jeśli akurat mam ciężką sytuację finnsową staram się obmyśleć tańszy prezent, ale taki bardziej osobisty np. dwa piękne skórzane portfele dla niej i dla niego. Lub fajną szkatułkę/kuferek i gustowną ramkę na zdjęcie ślubne. Wiem, że te prezenty były doceniane. Mimo, że poniżej średniej kwoty.

Leteecia 2010-10-14 o godz. 11:55 0

Dżej napisał(a):
kwota zależy od stanu portfela gościa, stosunków z parą młodą, a przede wszystkim własnego widzimisię. Jeden da 1000 zł (bo dla niego to niewielka kwota), inny da 300 zł i dla niego będzie to dużo, bo miesięcznie zarabia 1200 zł. I nic złego/dziwnego w tym nie ma. Jeśli para młoda będzie miała fochy, że koperta była za chuda - taką parę młodą należy mieć w dupie 8)

Dokładnie. Brat mojej przyjaciółki dostał od obydwu chrzestnych po 2tyś, ale dla jednego te 2 tyś. to jedna para butów mniej, a dla drugiego pewnie z rok ciułania.

joasia_de napisał(a): jakbym szła do znajomych dałabym 300-400zł, do rodziny pewnie 400-500zł. ja to jakoś wartościuje, że im bliższy stan pokrewieństwa tym więcej dajemy lol
My chyba podobnie dalejmy.

dobbi napisał(a):joasia_de napisał(a):też jakoś mi się z tą zasadą wydaje trochę głupie, ale no niestety realia są takie, że jednak para młoda wykłada kasę (albo rodzice )a potem liczy na to, że im się zwróci, przynajmniej w części.
nie no prosze Cie, ja robiac przyjecie nie liczylam na "zwrot poniesionych kosztow", tak samo moi znajomi ktorzy sie pobierali i robili wesela, no chyba ze zyje w innym wszechswiecie

Ja też nie liczyłam, że mi się cokolwiek zwróci. Przyjęcie było zaplanowane tak jak chcieliśmy i gdzie chcieliśmy i szczerze powiem (próżność się we mnie odezwała 8) ), że wielkie z zachwytu oczy niektórych gości były dla mnie największym prezentem 8) Choć jak dziś myślę ile czasu zmarnowałam na dopracowywanie dupin typu kokardki na kieliszki czy winietki pod kolor to palę się ze wstydu sama przed sobą, że tak nisko upadłam
Wracając do tematu - mając świadomość ile kto ma nie sposób w ogóle nie wartościować - zwłaszcza, że nie wiem skąd niektórzy wyciągnęli równowartość swoich miesięcznych dochodów :o

Gość 2010-10-14 o godz. 12:15 0

Za puste - puste koperty to chyba nie odezwałabym się do końca życia. I nie dlatego że ktoś nic nie daje, tylko że uważa mnie za kompletną idiotkę i osobę małostkową, dla której koperta jest nieodłącznym elementem życzeń ślubnych.
Swoją drogą, przypomniała mi się sytuacja opowiadana przez moich rodziców, którzy na swój ślub od jednej z ciotek (zdradziła się jedyną niebieską kopertą), dostali plik pociętych gazet wielkości banknotów... no comment

A wracając do tematu, to również wydaje mi się, że jedyne sensowne wyznaczniki to to, ile chcemy i możemy dać. Z tym, że jak młodzi proszą o pieniądze to trzymałabym się tego i dała nawet mniejszą kwotę, ale nie prezent który "wygląda na więcej niż się dało".

Gość 2010-10-14 o godz. 14:45 0

Idę w najbliższym czasie na trzy wesela. O tych weselach wiedziałam mniej wiecej od roku, wieć uważam, że to dość wystarczajaco czasu, zeby można było sobie zaplanować i odłożyć pewną sumkę.
I tak:
wesele u bliskich znajomych - dajemy 500 zł
wesele kuzynki, z nią mamy słaby kontakt- dajemy 400 zł
wesele u bardzo bliskich przyjaciół- dajemy 1000 zł

w ostatnim przypadku dajemy tyle ponieważ dwa lata temu ta para przyjaciół mająca wtedy problemy finansowe dała nam aż 700 zł. :o Zresztą wiemy, ze będą się urządzać i naprawdę potrzebuja kasy. A nam sprawi przyjemnośc ze mozemy im w tym pomóc.

Kosztem powyższego nigdzie raczej w tym roku nei pojedziemy na wakacje. Ale co tam, przeżyjemy lol

m. 2010-10-15 o godz. 00:34 0

Ja to zupełnie nie mam pojęcia od kogo dostaliśmy kasę i w jakich kwotach Gorzej, często gęsto nie wiedziałam, który prezent był od kogo lol
Chyba jestem na maksa ignorantką.

A kasy daję ile uważam za stosowne, choć zdecydowanie jestem fanką prezentów niż kopert.

Alma_ 2010-10-15 o godz. 01:58 0

aniasz napisał(a): jak mBodzi prosz o pienidze to trzymaBabym si tego i daBa nawet mniejsz kwot, ale nie prezent który "wyglda na wicej ni| si daBo".
Zgadzam sie. Uszczesliwianie prezentem na sile, tylko po to, zeby nie dac "za malo" uwazam za nietakt.

kate1983 2010-10-18 o godz. 06:05 0

Alma_ napisał(a):Bzdurna zasada.
Dajemy tyle, ile chcemy.

Zasada może i bzdurna, ale raczej jak się przychodzi do kogoś na wesele to ni powinno się iść na ,,krzywy ryj". Jak się nie ma pomysłu na prezent to sie daje w kopercie. Oczywiście, że każdy daje tyle na ile go stać i nie jest to problemem. Ale nie mówcie mi, ze planując wesele nie zastanawiacie się aby chociaz w części się zwróciło.

ladybird7 2010-10-18 o godz. 06:15 0

kate1983 napisał(a):Alma_ napisał(a):Bzdurna zasada.
Dajemy tyle, ile chcemy.

Zasada może i bzdurna, ale raczej jak się przychodzi do kogoś na wesele to ni powinno się iść na ,,krzywy ryj". Jak się nie ma pomysłu na prezent to sie daje w kopercie. Oczywiście, że każdy daje tyle na ile go stać i nie jest to problemem. Ale nie mówcie mi, ze planując wesele nie zastanawiacie się aby chociaz w części się zwróciło.

Sorry, ale chyba jak kogos zapraszasz to ta osoba nie przychodzi "na krzywy ryj". Zapraszasz kogos bo chcesz zeby tam byl, a nie mylac o tym ile da, bo jesli tak, to po co robic wesele,szkoda kasy :|

LenkaB 2010-10-18 o godz. 06:36 0

Szliśmy na wesele mojego kuzyna (chociaż to rodzina to niezbyt jakoś jesteśmy ze sobą zżyci) i daliśmy 300zł.
Na innym weselu, naszych przyjaciół, daliśmy im 800 zł i prezent - zamówiony specjalnie dla nich album drewniany za ok.200 zł.

Ale też uważam, że większość patrzy nie tylko na to na ile go stać ale jaka więź łączy go z młodą parą. Bo prezent od serca może być więcej wart niż nawet 1000zł ;).

Leteecia 2010-10-18 o godz. 06:41 0

kate1983 napisał(a): nie mówcie mi, ze planując wesele nie zastanawiacie się aby chociaz w części się zwróciło.
Ani przez chwilę nie myślałam o tym czy się zwróci. Owszem, zastanawiałam się co dostaniemy, czy ktoś się wysili i pokombinuje nad prezentem 8) , ale nie myślałam o tym ani trochę w kontekście zwrotu wydatków.
Jak dziewczyny napisały - jak chodzi o kasę to lepiej wesela nie robić - wtedy kasa zostaje w kieszeni.

LenkaB 2010-10-18 o godz. 06:47 0

Leteecia napisał(a):kate1983 napisał(a): nie mówcie mi, ze planując wesele nie zastanawiacie się aby chociaz w części się zwróciło.
Ani przez chwilę nie myślałam o tym czy się zwróci. Owszem, zastanawiałam się co dostaniemy, czy ktoś się wysili i pokombinuje nad prezentem 8) , ale nie myślałam o tym ani trochę w kontekście zwrotu wydatków.
Jak dziewczyny napisały - jak chodzi o kasę to lepiej wesela nie robić - wtedy kasa zostaje w kieszeni.

Dokładnie, my robiąc wesele nie myślimy o tym czy pieniądze nam się zwrócą czy nie . Bo przecież gdybyśmy wychodzili z takiego założenia to lepiej wesela nie robić i odłożyć pieniądze na coś innego (mieszkanie, podróż itp.).

Alma_ 2010-10-18 o godz. 06:51 0

kate1983 napisał(a):Alma_ napisał(a):Bzdurna zasada.
Dajemy tyle, ile chcemy.

Zasada może i bzdurna, ale raczej jak się przychodzi do kogoś na wesele to ni powinno się iść na ,,krzywy ryj". Jak się nie ma pomysłu na prezent to sie daje w kopercie. Oczywiście, że każdy daje tyle na ile go stać i nie jest to problemem. Ale nie mówcie mi, ze planując wesele nie zastanawiacie się aby chociaz w części się zwróciło.

:o :o :o

Jaki "krzywy ryj"?
To za obecność na weselu się płaci??? :o

I bardzo proszę o poprawienie ostatniego cytatu w wypowiedzi Leteeci ;)

Gość 2010-10-18 o godz. 06:54 0

Alma_ napisał(a):I bardzo proszę o poprawienie ostatniego cytatu w wypowiedzi Leteeci ;)
8)

Proszę bardzo.

Alma_ 2010-10-18 o godz. 07:14 0

Carrie napisał(a):Alma_ napisał(a):I bardzo proszę o poprawienie ostatniego cytatu w wypowiedzi Leteeci ;)
8)

Proszę bardzo.

Dziękuję bardzo. 8)

karola82 2010-10-18 o godz. 14:29 0

Znajomi nas ostatnio zapytali co chcielibyśmy dostać w prezencie ślubnym, tylko coś drobnego np.jakiś wazonik czy cos takiego.. no ty my na to, jak i do innych, którzy pytali, że właściwie, to mamy urządzone mieszkanie, ale chętnie uzbieramy na fajną podróż poślubną. Oni na to: "czyli kasa?", a my :
"no w sumie o to chodziło w naszej odpowiedzi", oni: "pazerni jesteście". :o

Moja kuzynka i jej mąz dostali w jednej z kopert tabletki antykoncepcyjne :o :o naprawdę niektórzy ludzie to straszni idioci

Leteecia 2010-10-19 o godz. 11:47 0

Alma_ napisał(a):Carrie napisał(a):Alma_ napisał(a):I bardzo proszę o poprawienie ostatniego cytatu w wypowiedzi Leteeci ;)
8)

Proszę bardzo.

Dziękuję bardzo. 8)

Sorki,
tak to jest się ukradkiem z pracy pisze 8)

PS. szkoda, że na pomysł z tabletkami nie wpadłam idąc na ślub do kuzyna, który mając 24 wiosny już przed ślubem się 3 dorobił ;)

Gość 2010-10-20 o godz. 04:26 0

Bliskim znajomym daliśmy 1 tys.zł.
W rodzinie od dawna wesel nie mieliśmy.

Gość 2010-11-19 o godz. 02:07 0

Miałam szczęście/czasem nieszczęście/ być na kilkunastu weselach i przyjęłam takie "zasady kopertowe":

- rodzina: raczej prezent (najlepiej z listy) chyba, że oficjalnie chcieli kasę to za pare daliśmy chyba 200 czy 250zł.

- bliscy znajomi: jak wyżej lub 100-150zł jeśli szłam sama albo składka z większą grupą (z reguły tak robilismy) na duży prezent z listy (nigdy nie kupowaliśmy w ciemno) np. odkurzacz piorący, ciśnieniowy ekspres do kawy a raz kupiliśmy... pralke :)

-po prostu znajomi: z reguły wykręcałam się ;) a jesli nie było możliwości to 100zł (sama) 150zł (para) lub jakiś ciekawy prezent, dobierany indywidualnie. Z reguły pytałam oficjalnie co chcą: prezent (np. z listy) czy koperte. Nie przesadzałam z chojnością, bo miałam świadomość, że w większości tego typu zaproszenia to zapchaj dziury za gości, którzy nie przyjdą....

Gość 2010-11-19 o godz. 03:31 0

Jeżeli idę do znajomych to daję prezent, jakiś podarunek dla domu np. ładna pościel, piekny wazon, coś do wystroju kuchni.
Jeżeli idę do mojej rodziny to daję kopertę, najczęściej jest to kwota ok 500 zł.
Na tyle mnie stać.

jasiuniek 2010-11-19 o godz. 07:38 0

Najczęsciej wybieramy prezent z listy, a jeśli jest to koperta to 350-500 (zależy do kogo idziemy, ostatnio znajomym daliśmy 400/para). Dodatkowo zawsze stosujemy się do życzeń PM "zamiast kwaitów" - a są to maskotki (miśki z fabryki miśków w SMYKU z certyfikatem; pluszowe bociany), skarbonki, wina... :)

mise 2010-11-19 o godz. 14:29 0

Ja praktykuję koperty, chyba że młodzi życzą sobie inaczej. Daję zazwyczaj 400zł, wszystko zależy od aktualnej sytuacji finansowej- dla siostry z przyjemnością odłożyłam więcej.

Mysiunia 2010-11-20 o godz. 06:03 0

ja zawsze staram się dowiedzieć ile Państwo Młodzi płaca za osobę i wtedy daje tak żeby koperta minimalnie pokryła zaproszenie mnie ewentualnie dodatkowej osoby towarzyszącej. Dodatkowo daje jeszcze jakieś 100 zł i w większości wychodzi około 300-350 zł od pary.

maja_o 2010-11-20 o godz. 06:23 0

ja robie podobnie. Sugeruje sie rowniez tym co dostalismy ..pamietam ;)

a jesli chodzi o zwrocenie za talerzyk to rowneiz dla mojego dsamopoczucuia

w sobote bylismy u mojej siostry ciotecznje dalismy 300 zl wiecje nie mielismy

Kocurowa 2010-11-21 o godz. 03:47 0

u nas średnio było około 400 pln od pary

Maaala 2010-11-26 o godz. 12:43 0

To wszystko zależy od tego, jak w danej chwili stoi się z pieniędzmi. My zazwyczaj dajemy ok.500 zł. Myślę, że Młodzi najlepiej będą wiedzieli na co je spożytkować:) No chyba że proszą o specjalne prezenty (ale z tym przyznam się - nie spotkałam sie od paru lat:). Ostanio średnio stoimy z kasą, bo remonty i własne wesele, więc daliśmy 400 zł.
Ale tak jak mówiłam - nie ma chyba czegoś takiego, jak muszę dać 500 czy 300 zł. Każdy daje, na ile go stać.
Ostatnio miałam rozmowę z koleżanką, bo mówiła, że musimy zrobić listę prezentów, bo może ktoś nie ma kasy i będzie chciał np. kupić pościel. Na co odpowiedziałam, że ja bardzo dziękuję, ale jeśli nie ma pieniędzy - to my wolimy dostać 50 zł, które wydałby ten ktoś na ta pościel:) Bo taka prawda - tu 50 zł, tam 100 i my sobie dozbieramy np. na drzwi do mieszkanka:)
Tak chyba najłatwiej:)

Gość 2010-11-26 o godz. 13:20 0

no właśnie a ja się ostatnio wkurzyłam na moją mamę
2 sierpnia idziemy do mojego brata na wesele powiedziałam że dajemy 300 zł bo więcej nie mamy (od niego dostaliśmy 500 był świadkiem)
mam na to że za mało a ja że nie mam więcej to poiedziała że 200 nam dołoży i co zgodzic się czy postawić na swoim ?|

Gość 2010-11-26 o godz. 13:25 0

Agata22 napisał(a):no właśnie a ja się ostatnio wkurzyłam na moją mamę
2 sierpnia idziemy do mojego brata na wesele powiedziałam że dajemy 300 zł bo więcej nie mamy (od niego dostaliśmy 500 był świadkiem)
mam na to że za mało a ja że nie mam więcej to poiedziała że 200 nam dołoży i co zgodzic się czy postawić na swoim ?|

jak dołozy to brać ;)
Postawienie na swoim chyba niewiele zmieni w tej sytuacji, a mama raczej dba o dobre stosunki Ty-brat i brak dysproporcji.
Ja odpuściłabym sobie stawianie na swoim.

Gość 2010-11-26 o godz. 13:32 0

Agata22 napisał(a):no właśnie a ja się ostatnio wkurzyłam na moją mamę
2 sierpnia idziemy do mojego brata na wesele powiedziałam że dajemy 300 zł bo więcej nie mamy (od niego dostaliśmy 500 był świadkiem)
mam na to że za mało a ja że nie mam więcej to poiedziała że 200 nam dołoży i co zgodzic się czy postawić na swoim ?|

A co sie bedziesz upierac.. jak ona sie z tym bedzie lepiej czula, to niech tak bedzie. ;)

My tez zazwyczaj dajemy, ile mozemy. Fakt, ze przyjelo sie, ze jesli daje sie koperte, to kwota powinna (mniej-wiecej) odzwierciedlac koszt, jaki mlodzi poniesli na nas na przyjeciu weselnym. Czasem sie nie wie, wiec wychodzi kwota szacunkowa. (ostatnio - ok. 300 -350 zl. za pare).
Ja zawsze wychodzilam z zalozenia, ze naprawde najwazniejsze jest to, ze rodzinie/znajomym, w ogole udalo sie tak czas zorganizowac, ze przyjada i bedziemy sie mogli razem pobawic. Nie chcialabym planowac wesela biorac pod uwage, czy mi sie ono zwroci.. jesli robie impreze, to za tyle, na ile mnie stac. Prezenty sa mile, ale nie oczekujac nic mozna miec wieksza frajde. ;)

Maaala 2010-11-26 o godz. 13:43 0

To zalezy, czy jestescie bardzo dumni czy nie;) Znajac nas - pewnie dalibysmy 300zl:) Ale jak uwazasz..w sumie pewnie tez chodzi o dobro brata...wiec sama nie wiem:)

Gość 2010-11-26 o godz. 22:58 0

Ja nie wiem czy wzięłabym te pieniądze od mamy to zależy jakich argumentów używa żeby was przekonać i czy dla was jest to bardzo ważne ile dacie do koperty...chociaż moglibyście zrobić też tak,że weżmiecie te pieniądze ale jako pożyczkę i kiedyś jej oddacie ;) jeżeli mama miałaby się lepiej czuć!

Gość 2010-12-08 o godz. 14:41 0

wydaje mi się że to zalezy od tego na ile nas stać, no ale bez przesady :) my idziemy we wrzesniu na wesele i napewno damy między 400 a 500 zł idziemy do znajomych

misienka 2010-12-09 o godz. 11:15 0

w moich okolicach jest mniej więcej tak:
chrzestni: 1000 zł
dziadkowie: 500 zł
bliska rodzina: 300- 400 zł
znajomi: 200 zł
jednak to wszystko zależy od naszych finansów...

kasiunnia 2010-12-11 o godz. 07:30 0

Jako ze jestem ledwo miesiac po moim weselu to powiem Wam jak sie u nas przedstawily koperty.

W wiekszosci kopert bylo 300-500 zl. Wiadomo od dziadkow, chrzestnych wiecej. 3/4 naszych gosci to byli nasi znajomi, wiec ludzie w wieku 24-28 lat. Suma sumarum uzbierala sie z tego calkiem pokazna sumka.

pand 2010-12-12 o godz. 00:47 0

Ja miałam miesiąc temu wesele siostry stryjecznej, dałam 500 zł. Ale byłam z mężem i z dzieckiem.

Odpowiedz