Quantcast
  • Gość odsłony: 2576

    Wycięcie trzeciego migdała - jak wygląda powrót do zdrowia?

    Dostaliśmy skierowanie do wycięcia trzeciego migdała. Jest znacznie przerośnięty i zaczyna powodować niedosłuch. Zabieg mamy już umówiony w szpitalu na koniec marca.Czy wasze dzieci miały może taki zabieg? Jak wygląda kwestia rekonwalescencji w praktyce?Mnie najbardziej nurtuje kwestia czy po zabiegu naprawdę zmniejsza się częstotliwość infekcji? W tej chwili stale siedzę w domu z chorą cóką. Już psychicznie nie wyrabiam. 1-2 tygodnie chora, kilka dni do 2 tygodni niby zdrowa i zaczyna się od nowa. I tak od pół roku.Chodzi (ostatnio teoretycznie) do przedszkola, bo jak tylko poszła do przedszkola i grupa wyszła na podwórko to moje dziecko znowu chore. W domu zdrowa, chodząca na spacery bez katarku, wszystko ok. a po 2 dniach w przedszkolu katar, marudzenie i w końcu przeziębienie. Zastanawiało mnie dlaczego tak jest i doszłam do tego o co chodzi. Dzieci w przedszkolu ubierają się same, a panie są takie przemęczone, że nawet nie sprawdzą czy dziecko w ogóle dobrze ubrało się. W salach jest ciepło, więc dzieci chodzą w samych podkoszulkach, w krótkich rękawkach , z powyjmowanymi koszulkami z ubrania. Przypuszczam, że tak samo wychodzą z nimi na dwór. Zwracanie uwagi nie pomaga. Olewka a ty rodzicu martw się sam.Dziewczyny!Pocieszcie mnie, że ten chorobowy koszmar odpuści w końcu. Wytniemy ten cholerny migdał i odżyję (chociaż trochę).

    Odpowiedzi (5)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-10-05, 01:00:16
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-18 o godz. 14:59
0

Jutro idziemy do szpitala a w czwartek jest zabieg. Trochę denerwuję się przebiegiem ale chyba bardziej tym, jak wytrzymam z moim dzieckiem w tym szpitalu (ona roznosi wszystko- buntujacy się 4-latek :mur: ...)
W kazdym razie mam nadzieję, że życie po zabiegu nabierze w końcu normalności a przynajmniej będzie bardziej przewidywalne i nie będę musiała spędzać go ciągle w domu z chorym, marudzącym dzieckiem

Proszę TRZYMAJCIE KCIUKI :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:51
0

MarMaja napisał(a):Dopóki Maja nie poszła do przedszkola w ogóle nie znałam co to chore dziecko.
Tak bylo i u nas ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 01:39
0

Dzięki wielkie! :prayer:
Wlałyscie we mnie nadzieję, że jeszcze coś mnie czeka w tym życiu, oprócz wizyt u lekarza i w aptekach.
Dopóki Maja nie poszła do przedszkola w ogóle nie znałam co to chore dziecko.
Pierwszy rok minął właściwie ok, a w tym to istny cyrk.

Alexa Maja będzie miała zabieg miesiąc przed 4 urodzinami, więc dosyć kumata jest a w chorobie ostro upierdliwa. W szpitalu mamy być 3 dni, więc jakoś chyba wytrzymamy....
Melba ta szczepionka Bronchovaxum to w cyklach jest czy jednorazowo? Taka ogólnie uodparniająca czy przeciwko "czemuś"?

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:53
0

Mój starszy syn mial ten zabieg jak mial 5 lat. Rano przyjęli nas do szpitala (dzień wczesniej przeprowadzili mu tam badania i wywiad), polozyli na oddzial, okolo poludnia podali glupiego jasia i zabrali na salę operacyjną - oddali mi dziecko po jakieś pół godzinie - maly jeszcze spał. Po przebudzeniu bardzo się ślinil i nie ma co ukrywać ze dziecko będzie marudne - moze i bardzo ale to najgorsze trwalo z jakieś dwie godziny a potem chociaż nie wolno jeszcze wyl bo chcial jeść i pić ;)
Zresztą on to przeszedl najgorzej z dzieci na sali z racji wieku chyba - im mlodsze dzieci tam tym byly spokojniejsze potem.
Zostal w szpitalu do następnego dnia i nas wypuścili.
Chorować faktycznie choruje mniej ;)

Odpowiedz
kkarutek 2013-11-14 o godz. 18:38
0

MarMaja, sama w dzieciństwie chorowałam non stop, OB miałam powyżej 40 - co się nałykałam antybiotyków, pastylek, penicylina była grana bardzo często. Po zabiegu usunięcia wszystko minęło niemalże jak ręką odjął. Jedyne co to musze uważać jak już sie zbliża infekcja (nie wiem czemu zawsze w listopadzie :)) - bo jak schodzi na oskrzela to kaszel mam przez miesiąc albo i dłużej (w zależności co za konował mnie leczy...).
Aha, rekonwalescencja - w moim przypadku (a było to....dawno temu :)) - musiałam brac jakieś leki, nie wdychać kurzu tudzież nie przebywać chorymi i trochę gardło bolało. ALe generalnie szybko minęło i po strachu :)
Powodzenia z córunią! Na pewno będzie dobrze

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie