Quantcast
  • żmijka odsłony: 26632

    Rymowanki z "naszych" czasów :)

    Próbuję sobie przypomnieć rymowanki , zabawy z czasów kiedy to ja byłam mała np, ".....ważyła sroczką kaszkę" i to na paluszkach sie robiło, no nie pamiętam , może wy pamiętacie.Jesli macie jakieś ciekawe tego trypu rymowanki , zabawy to napiszcie,bo ja osobiście improwizuje i czasem się ciesze że moją córeczka nie rozumie co do niej mówię, bo by się za głowe chwyciła :))))

    Odpowiedzi (77)
    Ostatnia odpowiedź: 2011-07-10, 18:02:18
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2011-07-10 o godz. 18:02
0

fajny watek :) ja nic nie pamietam

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 13:32
0

Mała napisał(a):
Za pomoca konkretnej bajki czytanej w konkretny sposob o konkretnej porze mozna sprawic, ze dziecko przestanie sie moczyc, podczas gdy ojciec nadal leje.
O matko boska, wiem, że o co innego Ci chodziło, ale nie ma to, jak taka pomoc - boso, ale w ostrogach

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 06:24
0

naturella napisał(a):Dziewczyny, sorki, ale te wasze rymowanki to jakiś koszmar - zwłaszcza ta z pijanym doktorem, piciem pomyj, wiezieniem na patelni bo przepił wóz, wyrzucaniem misia do śmieci - toż to lepsze niż bajki braci Grimm :o Wy to śpiewacie dzieciom? Miałabym po tym koszmary senne lol A jak to odzwierciedla polską rzeczywistość, pijani w co drugiej rymowance
Nie śpiewacie, nam to śpiewano ;)
Mówiłam już, że do tej pory mam traumę po rozwałkowanym wałkiem krasnoludku. Płakałam też jak mi śpiewali: Na Wojtusia z popielnika...

Odpowiedz
Mała 2011-07-07 o godz. 06:23
0

patunieczka napisał(a):Mała napisał(a):naturella napisał(a):Dziewczyny, sorki, ale te wasze rymowanki to jakiś koszmar - zwłaszcza ta z pijanym doktorem, piciem pomyj, wiezieniem na patelni bo przepił wóz, wyrzucaniem misia do śmieci - toż to lepsze niż bajki braci Grimm :o Wy to śpiewacie dzieciom? Miałabym po tym koszmary senne lol A jak to odzwierciedla polską rzeczywistość, pijani w co drugiej rymowance
Nawet nie wiesz, jak bardzo sie mylisz z tymi koszmarami.
Dorosly czytajac dziecku Dziewczynke z zapalkami ma dreszzce i jest mu smutno, bo dziewczynka na koniec przeciez umiera.
Dziecko to przyjmuje zupelnie inaczej i slucha bajki z zapartym tchem.
Czy to znaczy, ze bedzie okrutne? W zadnym wypadku.
Dzieci inaczej chlona bajki niz dorosli.
A bajkmi - np. krwawymi scenami z braci Grimm - mozna bardzo dzieciom pomoc ale to juz temat na inna dyskusje o bajkoterapii :)
A w jakim to niby wieku dziecko słucha o śmierci z zapartym tchem?
Z dzieciństwa pamiętam koszmar, jakim była płyta z "Kubusiem Puchatkiem" i Prosiaczkiem, ktory wpadł do pułapki na słonie, a tam krzyczał "słoniocy!" Tak samo zwiwałam sprzed tv po tym jak skończyła sie piosenka o Pszczółce Mai, bo bałam się Tekli.
Tak samo nie cierpiałam Andersena i tata musiał wymyślać mi własne bajki, takie o życu codzinnym zwierzątek.
Z tym, że ja z tych co lubią sielanki 8)

Czytam te rymowanki i juz wiem, czemu znam wybrakowane wersje - najwyraźniej rodzina stosowała cenzurę.
Dzieci maja inna wrazliwosc niz dorosli. Ta wrazliwosc rozni sie tez miedzy dziecmi. To od rodzica zalezy, na co wystawi swoje dziecko.

Przyklad: kolezanka ze zlobka opowiadala na warsztatach, ze z przerazeniem patrzyla na swoja 2,5 letnia corke i na jej zaciekawiona twarz, gdy sluchala wspomnianej juz Dziewczynki z zapalkami. Byla w szoku, jak bardzo ta bajka jej nie wzrusza. Ona sama miala ciarki a dziecko nic.
Dopiero po tej opowiesci dotarlo do mnie, ze dziewczynka w bajce umiera. Bajke pamietam dobrze ale w ogole nie kojarzylam, jak ona sie konczy.
Chodzi o to, ze dziecko przyjmuje tyle, ile mu potrzeba z bajki.

A bajki maja wielka moc.
Z doswiadczenia mojej znajomej psycholog:
Rodzina patologiczna. Ojciec pije i bije. Dziecko zaczyna sie moczyc. Za pomoca konkretnej bajki czytanej w konkretny sposob o konkretnej porze mozna sprawic, ze dziecko przestanie sie moczyc, podczas gdy ojciec nadal leje.

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 06:18
0

Mała napisał(a):Dzieci inaczej chlona bajki niz dorosli.
Właśnie. I to co dla Ciebie może się wydawać oczywiste i wiesz, że nie ma powodu do strachu, może przerażać dziecko, które nie posiada Twojej wiedzy.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2011-07-07 o godz. 06:16
0

A ja uwielbiałam makabry. lol

Odpowiedz
patunieczka 2011-07-07 o godz. 06:14
0

Mała napisał(a):naturella napisał(a):Dziewczyny, sorki, ale te wasze rymowanki to jakiś koszmar - zwłaszcza ta z pijanym doktorem, piciem pomyj, wiezieniem na patelni bo przepił wóz, wyrzucaniem misia do śmieci - toż to lepsze niż bajki braci Grimm :o Wy to śpiewacie dzieciom? Miałabym po tym koszmary senne lol A jak to odzwierciedla polską rzeczywistość, pijani w co drugiej rymowance
Nawet nie wiesz, jak bardzo sie mylisz z tymi koszmarami.
Dorosly czytajac dziecku Dziewczynke z zapalkami ma dreszzce i jest mu smutno, bo dziewczynka na koniec przeciez umiera.
Dziecko to przyjmuje zupelnie inaczej i slucha bajki z zapartym tchem.
Czy to znaczy, ze bedzie okrutne? W zadnym wypadku.
Dzieci inaczej chlona bajki niz dorosli.
A bajkmi - np. krwawymi scenami z braci Grimm - mozna bardzo dzieciom pomoc ale to juz temat na inna dyskusje o bajkoterapii :)
A w jakim to niby wieku dziecko słucha o śmierci z zapartym tchem?
Z dzieciństwa pamiętam koszmar, jakim była płyta z "Kubusiem Puchatkiem" i Prosiaczkiem, ktory wpadł do pułapki na słonie, a tam krzyczał "słoniocy!" Tak samo zwiwałam sprzed tv po tym jak skończyła sie piosenka o Pszczółce Mai, bo bałam się Tekli.
Tak samo nie cierpiałam Andersena i tata musiał wymyślać mi własne bajki, takie o życu codzinnym zwierzątek.
Z tym, że ja z tych co lubią sielanki 8)

Czytam te rymowanki i juz wiem, czemu znam wybrakowane wersje - najwyraźniej rodzina stosowała cenzurę.

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 05:28
0

Mała, a ja bym chciała wiedzieć więcej. Wiem, że to nie ten temat, ale może jakoś tak boczkiem napisałabyć coś wiecej o bajkoterapii?

Odpowiedz
Mała 2011-07-07 o godz. 05:10
0

naturella napisał(a):Dziewczyny, sorki, ale te wasze rymowanki to jakiś koszmar - zwłaszcza ta z pijanym doktorem, piciem pomyj, wiezieniem na patelni bo przepił wóz, wyrzucaniem misia do śmieci - toż to lepsze niż bajki braci Grimm :o Wy to śpiewacie dzieciom? Miałabym po tym koszmary senne lol A jak to odzwierciedla polską rzeczywistość, pijani w co drugiej rymowance
Nawet nie wiesz, jak bardzo sie mylisz z tymi koszmarami.
Dorosly czytajac dziecku Dziewczynke z zapalkami ma dreszzce i jest mu smutno, bo dziewczynka na koniec przeciez umiera.
Dziecko to przyjmuje zupelnie inaczej i slucha bajki z zapartym tchem.
Czy to znaczy, ze bedzie okrutne? W zadnym wypadku.
Dzieci inaczej chlona bajki niz dorosli.
A bajkmi - np. krwawymi scenami z braci Grimm - mozna bardzo dzieciom pomoc ale to juz temat na inna dyskusje o bajkoterapii :)

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 04:31
0

Póki co Oliśce czytam Tuwima (Brzechwy tak bardzo nie lubi), robimy kosi, kosi łapci, sroczka kaszkę wazyła i idzie słoń (po pleckach). Aha, i jeszcze W imię Ojca. :D

Ale to chyba jest tak, że tekst jest najmniej ważny w rymowankach. Chodzi o rytm i rym, jak np. w tym wierszyku o Chińczykach Jangcym-Drangcym-Droń, Cypce-Drypce-Limpompoń i Szachu-Szarachu-Droń. Sensu tam niewiele, ale za to jaka gimnastyka dla aparatu mowy. ;) :D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2011-07-07 o godz. 03:48
0

Dziewczyny, sorki, ale te wasze rymowanki to jakiś koszmar - zwłaszcza ta z pijanym doktorem, piciem pomyj, wiezieniem na patelni bo przepił wóz, wyrzucaniem misia do śmieci - toż to lepsze niż bajki braci Grimm :o Wy to śpiewacie dzieciom? Miałabym po tym koszmary senne lol A jak to odzwierciedla polską rzeczywistość, pijani w co drugiej rymowance

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 03:18
0

Przyśniła mi się dzisiaj moja ulubiona. O dziwo mój mąż jej nie znał!

-Gąski, gąski do domu
-Boimy się
-Czego?
-Wilka złego
-Gdzie on jest?
-Za płotem
-Co robi?
-Robotę
-Co pije?
-Pomyje
-Co gryzie?
-Kosteczki
-Gili, gili gąseczki

:D

Odpowiedz
Stułbia 2011-07-07 o godz. 03:06
0

błękitna lara napisał(a):
Ach lubelskie, jakie cudne,
Gdzie jest taki drugi kraj
Tu przeżyjesz życie cudne (śpiewaliśmy "nudne")
Tu przeżyjesz życia maj
Na naszych koloniach śpiewaliśmy Mazowsze a nie lubelskie ;) A, czy Poznanianki śpiewały: Poznańskie Myślałam, że to nasza piosenka ;)

Odpowiedz
Gość 2011-07-07 o godz. 02:59
0

Mała napisał(a):
a sciana byla mokra
przylepil sie do okna

a okno bylo duze
wylecial na podworze

a na podworzu byly dzieci
i wrzucily go do smieci

:)
A to to ja znam z kocicą.

Opowiem ci bajkę
jak kot palił fajkę
A kocica papierosa
upaliła kawał nosa.
Prędko, prędko do doktora
bo kocica bardzo chora
Przyszedł doktor z wielkim brzuchem,
a kocica pod fartuchem.
A że doktor był pijany
to przylepił sie do ściany
a że ściana była mokra
to przykleił się do okna.
A że okno było duże
to wyleciał na podwórze
na podwórzu były dzieci
wyrzuciły go do śmieci.
A ze śmieci na ulicę
i zobaczył czarownicę
Czarownica była straszna
doktorowi pękła czaszka.
A po czasce pękła ręka
i skończyła sie piosenka.

Odpowiedz
poohatka 2011-07-07 o godz. 02:22
0

lucienka napisał(a):
Idzie kominiarz po drabinie
fiku miku jest w kominie

jak ostatnio mojemu bratu pokazałam jak się do tego ręce splata to mało nie pękł jak próbował powtórzyć lol a to przecież takie łatwe... 8)

Odpowiedz
lucienka 2011-07-06 o godz. 17:47
0

a i jeszcze mi się przypomniało a nie wiem czy było

wlazł kotek na płotek i mruga
ładna top iosenka niedługa
niedługa, niekrotka lecz w sam raz
zaśpiewaj koteczku jeszcze raz

i jej brutalna wersja

wlazł kotek na plotek
pierdyknął go młotek
i teraz na młotku
jest plama po kotku

Odpowiedz
lucienka 2011-07-06 o godz. 17:33
0

Zieloną doliną idzie kaczka
Biedna sama nieboraczka
Gdyby jeszcze jedna szła
Nie byłaby para zła
kwa kwa kwakwa kwa
nie byłaby para zła

Idzie kominiarz po drabinie
fiku miku jest w kominie

Idzie rak nieborak
jak uszczypnie będzie znak

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 15:57
0

Śpiewam Kołysanki z Mini-Mini, piosenki z bajek, piosenki Natalii Kukulskiej, Edyty Górniak, Krzysia Antkowiaka i inne takie, które łatwo w ucho mi wpadały kiedyś:) czasem nawet kolędy, piosenki wojskowe po rosyjsku, przeboje typu "Biełyje Rozy", hymny szkół, do których chodziłam, ale jakoś nie mam zupełnie pamięci do takich rymowanek.

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 15:50
0

Ja nie śpiewam, choć te rymowanki znam 8)

Jak zaczynam śpiewać cokolwiek, to Maks krzyczy "niee, niee, nieeee" lol

Odpowiedz
Mała 2011-07-06 o godz. 15:34
0

No ale cos chyba spiewasz Maksowi i Oli? Na pewno cos wykopiesz z pamieci.

A ja mam zeszyt od mojej babci z takimi rymowankami. Zeszyt z - uwaga! - 1972 roku :)

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 15:30
0

No myślę i myślę... i wychodzi mi, że w ogóle nie znam takich rymowanek... :|

Odpowiedz
Mała 2011-07-06 o godz. 15:27
0

naturella napisał(a):W ogóle nie znam tych rzeczy, o których piszecie
To napisz co znasz :)

Odpowiedz
Mała 2011-07-06 o godz. 15:27
0

madziula 22 napisał(a):a pamiętacie taki tekst ??

jedziemy na wycieczkę
bierzemy misia w teczkę

a misio fiku miku, narobił w teczkę siku
a teczka była chora
więc poszła do doktora
a doktor....
i coś tam dalej 8)
.. byl pijany
przylepil sie do sciany

a sciana byla mokra
przylepil sie do okna

a okno bylo duze
wylecial na podworze

a na podworzu byly dzieci
i wrzucily go do smieci

:)

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 15:24
0

W ogóle nie znam tych rzeczy, o których piszecie

Odpowiedz
madziula 22 2011-07-06 o godz. 13:56
0

a pamiętacie taki tekst ??

jedziemy na wycieczkę
bierzemy misia w teczkę

a misio fiku miku, narobił w teczkę siku
a teczka była chora
więc poszła do doktora
a doktor....
i coś tam dalej 8)

Odpowiedz
madziula 22 2011-07-06 o godz. 13:53
0

Doosia napisał(a):pani zo zo zo
pani sia sia sia
pani Zosia męża ma
a ten mąż mąż mąż
pije wciąż wciąż wciąż
trochę wina trochę wódki
i od tego jest malutki
pani zo zo zo
pani sia sia sia
pani Zosia męża ma
a ten mąż mąż mąż
pije wciąż wciąż wciąż

przepił konia
przepił wóz
na patelni żonę wiózł lol

Odpowiedz
poohatka 2011-07-06 o godz. 13:29
0

błękitna lara napisał(a):boski wątek, uśmiałam się jak głupia przypominając sobie niektóre teksty :)
Ale piosenka o krasnoludku, którego żona wałkowała do dziś wzbudza we mnie negatywne emocje. Jak ja jej nie lubiłam! Tak mi było żal biednego krasnala... A uczyli nas tego w przedszkolu!

Inna piosenka z przedszkola, którą katowała nas wychowawczyni:

Ach lubelskie, jakie cudne,
Gdzie jest taki drugi kraj
Tu przeżyjesz życie cudne (śpiewaliśmy "nudne")
Tu przeżyjesz życia maj
a ja o krasnoludku lubiłam i o zjadanej rodzince królewskiej lol bo lubiłam jak mi babcia śpiewała :)

Odpowiedz
Doosia 2011-07-06 o godz. 09:50
0

błękitna lara napisał(a):W pokoiku
Na stoliku
Stało mleczko
I jajeczko
Przyszedł kotek
Wypił mleczko
A ogonkiem
Stłukł jajeczko

Przyszła mamcia
Kotka zbiła
A skorupki
Wyrzuciła
do koszyczka
przyszedł tata
kotka schował
i mamusię
pocałował

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 09:44
0

a pamiętacie taka piosenkę-zabawę
BUDUJEMY MOSTY dla pana starosty.............

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 09:39
0

W pokoiku
Na stoliku
Stało mleczko
I jajeczko
Przyszedł kotek
Wypił mleczko
A ogonkiem
Stłukł jajeczko

Przyszła mamcia
Kotka zbiła
A skorupki
Wyrzuciła
do koszyczka

Odpowiedz
LenkaB 2011-07-06 o godz. 08:17
0

Patty napisał(a):i jeszcze byla taka zabawa na pleckach
ale dobrze nie pamietam moze ktos pomoze
Pamiętam ale nie tak dokładnie więc poszukałam i to znalazłam:

___________________________
-pisze pani na maszynie abc - stukanie palcami jak na maszynie do pisania,

-tędy płynie rzeczka- ruch falisty od głowy do bioder,

-idzie pani na szpileczkach- stukanie palcami wskazującymi wzdłuż kręgosłupa,

-tu przebiegły konie- patataj- stukanie piąstkami wzdłuż kręgosłupa,

-tędy przeszły słonie- klepanie dłońmi ułożonymi w kształcie łódeczki,

-a tu idzie szczypaweczka- leciutkie szczypanie od krzyża do głowy,

-zaświeciły dwa słoneczka- dłonie otwarte, palce złączone, masaż spiralny wzdłuż kręgosłupa,

-spadł drobniutki deszczyk- lekkie pukanie wszystkimi palcami,

-czy przeszedł cię dreszczyk?- lekkie szczypanie karku.
____________________________

Ale zdaje mi się, że było tego więcej?

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 07:40
0

Jedzie pan kapitan po kapuste i po chrzan
patataj patataj patataj

Warzyla myszka warzyla ogonek sobie sparzyla
temu dala na miseczke
temu na talerzyku
temu na spodeczku
temu w kieliszeczku
a tego ukrecila ukrecila ogonek mu urwala i
tu sie schowala

Predko predko po doktora bo kocica bardzo chora
przyszedl doktor z sluchawkami a kocica z pazurami

i jeszcze byla taka zabawa na pleckach
ale dobrze nie pamietam moze ktos pomoze
idzie pani na szpileczkach
idzie pani w trepeczkach
przejechal samochodzik
przeplynela rzeczka
świeciło słoneczko
padał deszczyk
przeszedł dreszczyk?

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 06:13
0

Jeszcze a'propos przedszkola to przypomniała mi się piosenka (ja chyba więcej piosenek pamiętam niż rymowanek).

W murowanej piwnicy,
tańcowali zbójnicy
kazali se piknie grac
i na nóżki spozierać.

Tańcowałby gdyby mógł
gdyby nie miał krzywych nóg
a że krzywe nózki mom
co podskoce to sie gnom.

Tyle mnie nauczyli w przedszkolu, chociaż w ogyginale tekstu jest więcej.

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 06:08
0

błękitna lara napisał(a):
Ach lubelskie, jakie cudne,
Gdzie jest taki drugi kraj
Tu przeżyjesz życie cudne (śpiewaliśmy "nudne")
Tu przeżyjesz życia maj
To obowiązkowa piosenka na każdej kolonii. :D

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 06:02
0

boski wątek, uśmiałam się jak głupia przypominając sobie niektóre teksty :)
Ale piosenka o krasnoludku, którego żona wałkowała do dziś wzbudza we mnie negatywne emocje. Jak ja jej nie lubiłam! Tak mi było żal biednego krasnala... A uczyli nas tego w przedszkolu!

Inna piosenka z przedszkola, którą katowała nas wychowawczyni:

Ach lubelskie, jakie cudne,
Gdzie jest taki drugi kraj
Tu przeżyjesz życie cudne (śpiewaliśmy "nudne")
Tu przeżyjesz życia maj

Odpowiedz
Ardabil 2011-07-06 o godz. 05:05
0

mojego Dziadka nakolanowy wierszyk - obecnie ulubiony Wojtka:

Patataj, patataj,
pojedziemy w piękny kraj,
równa droga, równa droga,
kamienie, korzenie,
kamienie, korzenie,
róóów.

Odpowiedz
Doosia 2011-07-06 o godz. 04:46
0

pani zo zo zo
pani sia sia sia
pani Zosia męża ma
a ten mąż mąż mąż
pije wciąż wciąż wciąż
trochę wina trochę wódki
i od tego jest malutki

Odpowiedz
Doosia 2011-07-06 o godz. 04:42
0

raz rybki w morzu brały ślub
a woda była chlup chlup chlup
aż wtem wieloryb wielki wpadł
i całę towarzystwo zjadł

(z układem klaskania - a na hasło "zjadł" dzieci się obejmują)

Odpowiedz
Doosia 2011-07-06 o godz. 04:37
0

Tolka napisał(a):upta1 napisał(a):
ulubiona pioseneczka- rymowaneczka mojego syna

Było morze, w morzu kołek,
a na kołku był wierzchołek
Na wierzchołku siedział zając
i nóżkami przebierając
śpiewał tak:

Rudy* ojciec, ruda matka
rudy sąsiad i sąsiadka
i ja także rudy byłem
i się z rudą ożeniłem

*można podkładac różne kolory lub przypadłości ;)
Ja znam wersję z 'łysy', ale dokończę z twoim kolorem. :D

Rudy ksiądz nam błogosławił
Rudy organista grał
A po roku coś przybyło
i to także rude było.
Hejże ha! lol (wierszyk jest do śpiewania)
P. mi ostatnio to śpiewał i uczył tekstu ;)

a jak trzeba było iść gdzieś daleko to mama razem ze mną recytowała (wystukując rytm marszu)
raz dwa
Jacek ma
trzy cztery
smaczne sery
pięć sześć
chciał je zjeść
siedem osiem
spotkał Zosię
dziewięć dziesięć
schował w kieszeń :D

Odpowiedz
Gość 2011-07-06 o godz. 03:12
0

upta1 napisał(a):
ulubiona pioseneczka- rymowaneczka mojego syna

Było morze, w morzu kołek,
a na kołku był wierzchołek
Na wierzchołku siedział zając
i nóżkami przebierając
śpiewał tak:

Rudy* ojciec, ruda matka
rudy sąsiad i sąsiadka
i ja także rudy byłem
i się z rudą ożeniłem

*można podkładac różne kolory lub przypadłości ;)
Ja znam wersję z 'łysy', ale dokończę z twoim kolorem. :D

Rudy ksiądz nam błogosławił
Rudy organista grał
A po roku coś przybyło
i to także rude było.
Hejże ha! lol (wierszyk jest do śpiewania)

Odpowiedz
Gość 2011-07-05 o godz. 16:10
0

Blutka napisał(a):

Raz piesek wpadł do kuchni
i porwał mięsa ćwierć
a wtedy kucharz głupi
zarąbał go na śmierć.

a drugi kucharz mądry
co miłośc w sercu miał
postawił mu nagrobek
i taki napis dał:

Wpadł pies do kuchni... ;)

ulubiona pioseneczka- rymowaneczka mojego syna

Było morze, w morzu kołek,
a na kołku był wierzchołek
Na wierzchołku siedział zając
i nóżkami przebierając
śpiewał tak:

Rudy* ojciec, ruda matka
rudy sąsiad i sąsiadka
i ja także rudy byłem
i się z rudą ożeniłem

*można podkładac różne kolory lub przypadłości ;)

Odpowiedz
Gość 2011-07-05 o godz. 03:48
0

Dylu dylu na badylu
Pierdyknęło w Czarnobylu
Cieszą się radzieckie dzieci
Że im sztuczne słonko świeci
Pijcie dzieci płyn Lugola
To radziecka coca cola.

8)

I moja ulubiona:

Raz piesek wpadł do kuchni
i porwał mięsa ćwierć
a wtedy kucharz głupi
zarąbał go na śmierć.

A mąż się dziwi, czemu ja taka nerwowa czasem jestem. ;)

Odpowiedz
Gość 2011-07-05 o godz. 03:42
0

i jeszcze z tego watku

http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=48711

Agusiek napisał(a):No właśnie, czasem mi pomysłów brak jak zabawić to moje kilkumiesięczne dziecię. Pogooglałam i trochę znalazłam :) Może się komuś jeszcze przyda, a może macie jakieś swoje sprawdzone zabawy

Sroczka kaszkę warzyła.
Bierzesz w swoją dłoń rączkę dziecka i mówisz: „Tu, tu, tu sroczka kaszkę warzyła, dzieci swoje karmiła. Temu dała do dzbanuszka, temu dała do garnuszka, temu dała na miseczkę, temu dała na łyżeczkę. A temu nic nie dała, tylko – frrrr – odleciała”. Przy słowach „tu, tu, tu” kreślisz kółka we wnętrzu dłoni dziecka, możesz też delikatnie w nią stukać. Potem, przy słowach: „Temu dała do dzbanuszka, temu dała do garnuszka...” masujesz poszczególne paluszki – przeciągasz po nich swoimi palcami, delikatnie ugniatasz itd. Gdy robisz „frrrr”, przebierasz palcami w powietrzu (jakbyś grała na pianinie) i przesuwasz rękę jak najdalej, naśladując ptaszka.
Dotykanie wnętrza dłoni dziecka uwrażliwia je i sprawia, że coraz częściej rozluźnia zaciśnięte piąstki. A gdy dotykasz paluszków maluszka, powoli buduje w umyśle mapę swojego ciała. Próbując Cię naśladować, uczy się jednocześnie panować nad własnymi rękami.

Kosi, kosi łapci.
Bierzesz rączki malca w swoje dłonie i łączysz je w rytm piosenki: „Kosi, kosi łapci, pojedziem do babci, babcia da nam mleczka, a dziadek ciasteczka”. Przy tej zabawie pokazujesz dziecku, że ma ręce i może robić z nich użytek. Gdy samodzielnie zaczyna klaskać, doskonali koordynację. Uczy się również mówić (rymy!).

Trumf, trumf Misia Bela.
Z dwu-, trzyletnim dzieckiem możesz się bawić także w „Trumf, trumf Misia Bela, Misia Kasia Konfacela. Misia a, Misia be, Misia Kasia Kon-Fa-Ce”. Sadzasz malca na kolanach tyłem do siebie i trzymasz jego ręce. Pomagasz mu „wcelować” w dłonie siedzącego naprzeciwko taty. Przy słowach „trumf, trumf” tata i maluch (z Twoją pomocą) dwukrotnie klaszczą w dłonie, a potem na przemian łączą swoje ręce (prawa z prawą, lewa z lewą, zupełnie tak, jakby przybijali „piątkę”).

Jedzie, jedzie pan, pan...
Sadzasz malca na kolanach przodem do siebie. Trzymając go, recytujesz tekst: „Jedzie, jedzie pan, pan, na koniku sam, sam. Przez góry, przez góry, przez lasy, przez lasy, róóóów!”. Rytmicznie, ale lekko podrzucasz go na kolanach. Przy słowie „rów” rozłączasz swoje nogi, by maluszek mógł „wpaść” w powstałą w ten sposób przestrzeń (oczywiście przez cały czas trzymasz go pod paszkami). Zabawa doskonali zmysł równowagi i jest ważna dla rozwoju układu nerwowego dziecka.

I wierszyk o sroczce:

Sroczka kaszkę warzyła
i ogonek sparzyła
prędko dzieci po wodę
dam wam kaszki w nagrodę
Temu dała na łyżeczkę
temu dała na miseczkę
temu dała w rondeleczek
temu dała w garnuszeczek
a temu nic nie dała tylko
tylko frrrrrr poleciała
i usiadła tu (dotykamy noska dziecka)
tu raz tu dwa , tu raz tu dwa (jak się to mówi to dotyka się dziecko na raz w
ramię na dwa w dłoń)
aaaaa tu zimna woda (i wtedy łaskoczemy dzieciaczka pod paszkami)
Agusiek napisał(a):I wierszyk o Panu:

Jedzie, jedzie pan, pan,
na koniku sam, sam.
Za nim jedzie chłop, chłop,
na koniku hop! hop!
Jedzie, jedzie ba-ba i z konika spa-da!
ewasia napisał(a):Wierszyki masazyki (ze strony tvn - style)

Czapla

Chodziła czapla po desce,
opowiedzieć ci jeszcze?
Chodziła czapla...

Dziecko zwrócone do nas twarzą. Spacerujemy palcami wskazującymi po ręce dziecka.
Na życzenie dziecka – kontynuujemy (na całym ciałku dziecka).
Tu płynie rzeczka

Tu płynie rzeczka,
Tędy przeszła pani
na szpileczkach.
Tu stąpały słonie
I biegały konie.
Wtem przemknęła szczypaweczka,
Zaświeciły dwa słoneczka,
Spadł drobniutki deszczyk.
Czy Cię przeszedł dreszczyk?

Wzdłuż kręgosłupa rysujemy z góry na dół falistą linię;
szybko kroczymy po plecach opuszkami palców wskazujących;
powoli kroczymy wewnętrzną stroną dłoni;
szybko, z wyczuciem stukamy dłońmi zwiniętymi w pięści;
delikatnie szczypiąc wędrujemy po plecach na skos;
powoli zataczamy dłońmi koła, aż poczujemy ciepło;
leciutko stukamy opuszkami palców na dole pleców dziecka niespodziewanie, delikatnie szczypiemy dziecko w kark
Maszyna do pisania

Wkręcamy papier do maszyny do pisania.

Wygładzamy kartkę papieru i piszemy:
„A...B...C..., kropka, przecinek”

i... przesuwamy wałek.

Dziecko leży na brzuszku / siedzi zwrócone do nas plecami, ostrożnie „przekręcamy” uszka dziecka do przodu.
Gładzimy plecy wewnętrzną stroną dłoni,
piszemy palcem duże litery: A, B, C, stawiamy kropkę, przecinek.
Chwytamy dziecko za głowę, z wyczuciem, lecz stanowczo przechylamy je na bok, tak aby – asekurowane przez nas – przewróciło się.
i jeszcze inne znajduja sie tu
http://tvnstyle.pl/1326113,1,0,24042,programy.html
Joasia_D napisał(a):Przyszła myszka
Przyszła myszka do braciszka.
Tu zajrzała, tam wskoczyła,
a na koniec tu się skryła.

na plecach dziecka wykonujemy
posuwiste ruchy opuszkami
złączonych palców;
lekko drapiemy dziecko
za jednym uchem,
następnie za drugim;
wsuwamy palec za kołnierzyk
***

Pajączek
Wspinał się pajączek po rynnie.
Spadł wielki deszcz
i zmył pajączka.
Zaświeciło słoneczko
Wysuszyło pajączka, rynnę i...
Wspinał się pajączek po rynnie...

kroczymy palcami po plecach
dziecka, od dołu ku górze;
przykładamy do nich obie dłonie
i szybko przesuwamy je w dół;
masujemy plecy ruchem
okrężnym, aż poczujemy ciepło;
zaczynamy od początku
***

Tu płynie rzeczka
Tu płynie rzeczka,
Tędy przeszła pani
na szpileczkach.
Tu stąpały słonie
I biegały konie.
Wtem przemknęła szczypaweczka,
Zaświeciły dwa słoneczka,
Spadł drobniutki deszczyk.
Czy Cię przeszedł dreszczyk?

wzdłuż kręgosłupa rysujemy
z góry na dół falistą linię;
szybko kroczymy po plecach
opuszkami palców wskazujących;
powoli kroczymy
wewnętrzną stroną dłoni;
szybko, z wyczuciem stukamy
dłońmi zwiniętymi w pięści;
delikatnie szczypiąc wędrujemy
po plecach na skos;
powoli zataczamy dłońmi
koła, aż poczujemy ciepło;
leciutko stukamy opuszkami palców
na dole pleców dziecka
niespodziewanie, delikatnie szczypiemy dziecko w kark
Joasia_D napisał(a):Jesień
Drzewom we włosy dmucha wiatr,
A deszczyk kropi: kap, kap, kap.
Krople kapią równiuteńko,
Szepczą cicho: "mój maleńki",
Śpij już, śpij, już śpij, już śpij;
Leci listek, leci przez świat
Gdzieś tam na ziemię cicho spadł.
Leci drugi, leci trzeci,
Biegną zbierać listki dzieci.
No, a potem wszystkie liście
Układają w piękne kiście.

dziecko jest zwrócone do nas plecami,
dmuchamy w jego włosy;
delikatnie opukujemy jego plecy;
głaszczemy dziecko po włosach i ramionach;
wodzimy opuszkami po plecach dziecka;
lekko naciskamy jedno miejsce;
wędrujemy opuszkami palców dwa razy;
szybko, z wyczuciem stukamy wszystkimi palcami;
głaszczemy dziecko po plecach.
ewasia napisał(a):i jeszcze kilka, do tych niestety nie mam opisu ale zawsze mozna cos wymyslic

PLACEK
Baba placek ugniatała, wyciskała, wałkowała
raz na prawo, raz na lewo
potem trochę w przód i w tył:
żeby placek dobry był.
Cicho... cicho... placek rośnie
w ciepłym piecu u babuni.
A gdy będzie upieczony każdy brzuszek zadowoli.

IDZIE PANI, WIETRZYK WIEJE
Idzie pani tup tup tup,
dziadek z laską stuk stuk stuk,
skacze dziecko hop hop hop,
żaba robi długi skok.
Wietrzyk wieje fiut fiut fiut,
kropi deszczyk chlup chlup chlup,
a grad w szyby łup łup łup.
Świeci słonko, wieje wietrzyk, pada deszczyk
czujesz dreszczyk?

LIST DO BABCI
Kochana babciu.Kropka.
Piszę ci, że mamy w domu kotka.Kropka.
Kotek chodzi, kotek skacze, kotek drapie, kotek chrapie.
Składamy list, naklejamy znaczek
i zanosimy na pocztę.

LIST DO CIOCI HALINKI
Do cioci Halinki:
Posyłam ci malinki,
maliny kłują, drapią,
spadają i się rozgniatają.
Pakujemy maliny do pudełka,
naklejamy taśmę, znaczek,
przybijamy pieczątkę i wysyłamy.

IDZIE, IDZIE
Idzie, idzie stonoga, stonoga, stonoga,
a tu...noga.
Idzie, idzie malec, malec,
a tu... palec.
Idzie, idzie koń, koń, koń,
atu...dłoń.
Leci, leci sowa,
a tu...głowa.

PRAWA-LEWA
Posmaruję prawą nogę, żeby poszła w długą drogę,
nakremuję lewą nogę, bo na jednej iść nie mogę.
Twoją małą, prawą nóżkę wnet położę na poduszkę,
a dla twojej lewej nóżki mam masażyk na paluszki.
Pomasuję ci paluszki u twej małej, lewej nóżki.
Prawa nóżka też je ma.
Kto je pomasuje? Ja!

MYSZKA I SER
Skrobie serek myszka mała,
bardzo dużo naskrobała.
Teraz ser do norki niesie,
a część na wózeczku wiezie.
Równo w norce go rozkłada,
myszek cieszy się gromada,
z apetytem gładzą brzuszki
aż z radością tupią nóżki.
A gdy serek cały zjadły
do sny szybko się pokładły.
ewasia napisał(a):Zabawy paluszkowe

ZAJACZEK


Tutaj są zajączka uszy.
(Podnosimy zajęcze uszy. Po pewnym czasie, gdy dziecko osłucha się już z wierszykiem zachęcamy je by nas naśladowało.)
A tu jego nos.
(Dotykamy swojego kciuka. Potem dotykamy noska dziecka lub prosimy aby nam pokazało, gdzie go ma.)
W taki sposób kica,
(Zginamy i wyprostowujemy kilkakrotnie rękę w nadgarstku. Prosimy dziecko, aby też tak spróbowało.)
Gdziekolwiek się znajduje.
W taki sposób przymila się,
(Przytulamy zajączka do swojej brody, głaszczemy palcami policzek dziecka i zachęcamy je, aby odwzajemniało ten czuły gest.)
Zamyka oczy i idzie spać,
(Zamykamy swoje oczy. Prosimy by dziecko zrobiło to samo co zajączek.)
Ze schowanymi łapkami.
(Głaszczemy zajączka. Chowamy rączki dziecka pod kołderkę. Całujemy serdecznie dziecko. )

RĄCZKA
Ten pierwszy- to nasz dziadziuś.
A obok- babunia.
Największy- to tatuś.
A przy nim- mamunia.
A to jest- dziecinka mała!
Tralalala la la...
A to- moja rączka cała!
Tralalala la la...! (Początkowo mamy dłoń zwiniętą w pięść, odginamy kolejno palce, zaczynając od kciuka.

Odpowiedz
Gość 2011-07-05 o godz. 03:38
0

Stułbia napisał(a):Łyżka, nożyk i śliniaczek,
je śniadanie niemowlaczek.
Na śliniaczku misie siedzą,
pewnie też śniadanie jedzą.
------------------------------------
A-a-a, kotki dwa,
szare, bure obydwa,
nic nie będą robiły,
tylko dzieci bawiły.
------------------------
Jedzie, jedzie pan, pan,
na koniku sam, sam.
Za nim jedzie chłop, chłop,
na koniku hop! hop!
Jedzie, jedzie ba-ba i z konika spa-da!
-------------------------------------------------
A tę mąż czesto Szymonkowi mówił podczas kąpieli, gdy synek miał miesiąc ;)
Raz i dwa, raz i dwa,
pewna pani miała psa,
trzy i cztery, trzy i cztery,
pies ten dziwne miał maniery.
Pięć i sześć, pięć i sześć,
wcale lodów nie chciał jeść.
Siedem, osiem, siedem, osiem,
wciąż o kości tylko prosił.
Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
kto z was kości mu przyniesie?
Może ja, a może Ty.
Licz od nowa: raz, dwa, trzy.

Odpowiedz
Gość 2011-07-05 o godz. 03:37
0

jolini napisał(a):zacznę to co sobie przypomniałam:

Kosi, kosi łapci,
Pojedziem do babci,
Babcia da nam serka,
A dziadek cukierka,
Od babci do mamy,
Mama da śmietany,
Od mamy do taty,
Jest tam pies kudłaty,
Leży pod lóżkiem,
Przykryty kożuszkiem.
-----------------------------------------------
Bierzemy muchy w paluchy
Robimy z muchy placuchy
Kładziemy placuchy na blachy
I mamy radochy po pachy!!!
-------------------------------------------------------
Chodź do mamy szybko, szybko,
jesteś mamy małą rybką.
Umyjemy nosek, nóżki,
niech zobaczą to kaczuszki.
Umyjemy mały brzuszek,
tylko nie bój się kaczuszek.
Chodź do mamy szybko, szybko,
jesteś mamy małą rybką.
Jesteś małą rybką mamy,
Bo my bardzo się kochamy!
--------------------------------------------------------
Płynęła sobie rzeczka
Świeciły dwa słoneczka
Idą konie
Przeszły słonie
Spadł deszczyk
Przeszedł panią/pana dreszczyk?
------------------------------------------------------------------
Posmaruję prawą nogę, żeby poszła w długą drogę,
nakremuję lewą nogę, bo na jednej iść nie mogę.
Twoją małą, prawą nóżkę wnet położę na poduszkę,
a dla twojej lewej nóżki mam masażyk na paluszki.
Pomasuję ci paluszki u twej małej, lewej nóżki.
Prawa nóżka też je ma.
Kto je pomasuje? Ja!
------------------------------------------------------------------
Idzie, idzie stonoga, stonoga, stonoga,
a tu...noga.
Idzie, idzie malec, malec,
a tu... palec.
Idzie, idzie koń, koń, koń,
a tu...dłoń.
Leci, leci sowa,
a tu...głowa.
--------------------------------------------------------------------
Mamo powiedz! Mamo zrób!
Mamo przynieś! Mamo zrób!
Mamo dziura! Mamo jeść!
Mamo boli! Mamo weź mnie, nieś!
A dziś jest święto Mamusi.
Wiesz Mamo nic nie musisz.
Sama wszystko zrobię w domu.
Tylko Mamo, tylko Mamo,
tylko Mamo troszkę pomóż!
--------------------------------------------------------------
Cukier, ciasto, czekolada, mama bajkę opowiada,
jak wędrować białą dróżką,jak wysypać śnieg z poduszki?
Jak wygląda cień na ścianie, jak smakuje śledź w śmietanie?
Jaka jest na smutki rada i co robić gdy deszcz pada?

Mamo, Mamo powiedz jak,
można liczyć drobny mak?
Mamo, Mamo powiedz gdzie,
jestem zawsze kiedy śpię?

Cukier, ciasto, czekolada, mama bajkę opowiada,
o tym jak dziewczynką była i ubranka misiom szyła.
Szepce bajkę wprost do ucha i udaje śmiesznie ducha.
Bajka siada na poduszkach, sny już tańczą na paluszkach.
------Biegnie myszka po ściernisku,
Trzyma ziarnko zboża w pyszczku.
Trzeba zbierać okruszyny,
By nie zginąć pośród zimy.

Skacze, skacze wiewióreczka
Po szumiącym lesie.
Zrywa orzech na leszczynie
I do dziupli niesie.

Trzeba zbierać już zapasy
Na zimowe ciężkie czasy!

Pije pszczółka miód na kwiatku,
Długą trąbkę stula,
Wnet zabrzęczy, wnet. poleci
Z powrotem do ula;

Trzeba zebrać dużo miodu,
By nie było w zimie głodu!

Wyjrzał zając spod jałowca.
Cóż to za krzątanie?
To już jesień - brzęczy pszczółka
Jesień, miły panie.

Zbierz korzonki, zbierz kapustę
I brzozową korę,
Byś, zajączku, nie był głodny
W tę zimową porę!
------------------------------------------
Idzie wąż wąską dróżką,
nie porusza żadną nóżką,
poruszałby gdyby mógł,
lecz wąż przecież nie ma nóg
------------------------------------------------------------------
Tu paluszek, tu paluszek
A tu czysty mam fartuszek
Tu jest rączka a tu druga
a tu oczko do mnie mruga
Tu jest czoło
Tu są włosy
Wszyscy mamy czyste nosy
Tu sa rączki do klaskania
Tu sa nóżki do tupania
------------------------------------------------------------------
Tu Sroczka kaszkę warzyła
I ogonek sparzyła:
Temu dała - bo malutki,
Temu dała - bo znał nutki,
Temu - by nie umarł z głodu,
Temu - całkiem bez powodu,
A temu nic nie dała, frrr - odleciała
I tu się schowała.
------------------------------------------------------------------
żyli sobie trzej Chińczycy: Jangcy,
Jangcy-Drangcy,
Jangcy-Drangcy-Droń.
żyły były trzy Japonki: Cypka,
Cypka-Drypka,
Cypka-Drypka-Limpompoń
dnia pewnego się pobrali : Jancy z Cypką,
Jangcy-Drangcy z Cypką-Drypką,
Jangcy-Drangcy-Droń z Cypką-Drypką-Limpompoń.
no a potem mieli dzieci: Jancy z Cypką Szacha,
Jangcy-Drangcy z Cypką-Drypką Szach-Szaracha,
Jangcy-Drangcy-Droń z Cypką-Drypką-Limpompoń Szach-Szaracha-Droń

tyle sobie przypomniałam wrzucajcie kolejne bo moje powoli mi się nudzą
jolini napisał(a):zapomniałam o ulubionej rymowance Kamilki
Policzymy, co sie ma:
mam dwie ręce, łokcie dwa,
dwa kolanka, nogi dwie
- wszystko pięknie zgadza się.
Dwoje uszu, oczka dwa,
no i buzię też się ma.
A ponieważ buzia je,
chciałbym buzie też mieć dwie!
:)

Odpowiedz
ampa 2010-08-04 o godz. 07:39
0

fagih napisał(a):Pojedziemy na łów, na łów,
towarzyszu mój,
Pojedziemy na łów, na łów,
towarzyszu mój,
Na łów, na łów, na łowy,
do zielonej dąbrowy,
towarzyszu mój...
i do dzis potrafie to zagrać na flecie :)

z politycznych:
Chcesz cukierka idź do Gierka,
Gierek ma to Ci do kopa w d*** i pa pa
My nie chcemy Jaruzelka,
bo nam nie dał na cukierka
ecik pecik podpalimy komitecik
raz dwa trzy po zapałki idziesz TY!

Odpowiedz
Gość 2010-08-03 o godz. 18:42
0

Kiedy byłam mała, dziadek sadzał mnie na kolanie i kołyszac śpiewał:

Pojedziemy na łów, na łów,
towarzyszu mój,
Pojedziemy na łów, na łów,
towarzyszu mój,
Na łów, na łów, na łowy,
do zielonej dąbrowy,
towarzyszu mój...

Z przedszkolnych, wczesnoszkolnych, podwórkowych i poznawanych nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd:

Baloniku mój malutki,
rośnij duży, okrąglutki.
Balon rośnie, że aż strach,
Przebrał miarę - no i trach!

Mam chusteczkę haftowaną,
Co ma cztery rogi,
Kogo kocham, kogo lubię,
Rzucę mu pod nogi.

Stary niedźwiedź mocno śpi,
My się go boimy,
Cichutko chodzimy,
Jak się zbudzi to nas zje.

Siała baba mak,
nie wiedziała jak
dziadek wiedział, nie powiedział,
a to było tak....

Cisza na morzu, wicher dmie,
za chwilę bałwan odezwie się.
A tym bałwanem będzie ten,
kto pierwszy odezwie się.

Cisza na morzu, wicher wieje.
Kto sie odezwie - ten zbałwanieje.

Cisza na morzu, cisza w kościele.
Kto sie odezwie - ten będzie ciele.

Ene due rike fake
Torba borba ósme smake
Eus deus kosmateus
I morele baks

Idzie kominiarz po drabinie,
fiku miku... już jest w kominie!

Odpowiedz
Corgi 2010-08-03 o godz. 18:15
0

Strasznie okrutne są niektóre z tych wyliczanek: ...jakaś mama bije dziecko, aż mu kości złamie, albo jakieś psy oblewają benzyną .. Straszne.:o

Odpowiedz
anemonka 2010-08-03 o godz. 17:07
0

jeden dwa jeden dwa pewna pani miala psa
trzy i cztery trzy i cztery pies ten dziwne mial maniery
piec i szesc piec i szesc wcale kosci nie chcial jest
siedem osiem siedem osie wciaz o lody tylko prosil
dziewiec dziesiec dziewiec dziesiec kto mu dzis ten lod przyniesie
moze ja moze ty liczmy razem raz dwa trzy

Odpowiedz
poohatka 2010-08-01 o godz. 15:18
0

o, jeszcze jedna piosenka babciowa :)

za górami, za lasami, za dolinami
żyli, byli trzej krasnale, nie górale
trzech ich było, trzech z fasonem,
dwóch wesołych, jeden smutny - bo miał żonę
trzech ich było, trzech z fasonem,
dwóch wesołych, jeden smutny - bo miał żonę
a ta żona była jędza no i basta
miała taki wielki wałek, ten do ciasta
i tym wałkiem wałkowała
swego męża krasnoludka kiedy chciała
i tym wałkiem kiedy chciała
swego męża krasnoludka wałkowała
Już krasnalek taki chudy jak niteczka
Już krasnalek taki cienki jak karteczka
Ale żona uważała że jest gruby
Więc go dalej wałkowała
Już krasnalek zwałkowany w trumnie leży
Że od wałka żony zginął nikt nie wierzy
Gdy rodzinka w głos płakała
Żona jędza jeszcze trumnę wałkowała

nie pamiętałam końcówki tekstu, więc poguglałam, okazuje się że to biesiadna lol

Odpowiedz
ewan 2010-08-01 o godz. 04:25
0

ulubiona wyliczanka moich kolegów z podwórka:
siekiera, motyka,bimber,szklanka,
ale będzie dziś rąbanka
siekiera,motyka,bimber,gaz,
ażeby to piorun trzasł

a córeczka mojej przyjaciółki wyśpiewuje podczas spacerów taką piosenkę, która mnie też bardzo przypadła do gustu:
wędrowali szewcy przez zielony las,
nie mieli pieniędzy,ale mieli czas.
wędrowali rypcy,pypcy
i śpiewali rypcy,pypcy.
nie mieli pieniędzy,ale mieli czas.
Najfajniejsze w tej pioseneczce jest to, że można ją śpiewać na wiele sposobów,wymienia się tylko samogłoski (wszędzie ta sama). Natalka najbardziej lubi wersję chińską :D
widriwili sziwci prziz ziliny lis,
ni mili pinidzi, ili mili czis.
widriwili ripci,pipci
i śpiwili ripci, pipci.
ni mili pinidzi,ili mili czis.

Odpowiedz
poohatka 2010-07-31 o godz. 18:48
0

widzę że się przydałam 8) cieszę sie ogromnie :)

i jeszcze mi się przypomło takie z rączkowaniem coś:

pe-pi-du...
o, kapitanie, kapitanie samoryju,
o, kapitanie, kapitanie pepidu!
oli? ola!
ola? oli!
łołoło
łołoło
łołoło
tiki-tak
lol

a z takich rzeczy bez pokazywania, to jak byliśmy mali babcia (mama mamy) lubiła nam śpiewać, na przykład:

Był sobie król,
był sobie paź
i była też królewna
żyli wśród róż,
nie znali burz,
to rzecz zupełnie pewna.
żyli wśród róż,
nie znali burz,
to rzecz zupełnie pewna.
lecz srogi los
i sroższa śmierć
w udziale im przypadła:
króla zjadł kot,
pazia zjadł pies,
królewnę myszka zjadła,
króla zjadł kot,
pazia zjadł pies,
królewnę myszka zjadła...
lecz żeby Ci
nie było żal,
dziecino ukochana:
z cukru był król,
z piernika paź,
królewna z marcepana...
z cukru był król,
z piernika paź,
królewna z marcepana...

albo, na melodię z Carmen:
zabiłem byka, co to dla mnie byk,
krew z byka sika - siku-siku-sik
lol

a moja koleżanka przywoziła z wakacji u dziadków rymowanki:
poszedł żuczek za chałupkę, zdjął majteczki, zrobił kupkę - żuczku, żuczku, coś Ty zrobił? jam chałupkę przyozdobił!
żyli byli trzej Chińczycy: Jangcy, Jangcy-Drangcy, Jangcy-Drangcy-Droń.
żyły były trzy Japonki: Cypka, Cypka-Drypka, Cypka-Drypka-Limpompoń (?)
i się pobrali: Jancy z Cypką, Jangcy-Drangcy z Cypką-Drypką, Jangcy-Drangcy-Droń z Cypką-Drypką-Limpompoń.
i mieli dzieci: Jancy z Cypką Szacha, Jangcy-Drangcy z Cypką-Drypką Szach-Szaracha, Jangcy-Drangcy-Droń z Cypką-Drypką-Limpompoń Szach-Szaracha-Droń.

sensu z tym za grosz, ale zapadło mi w pamięć :)

a o tym połykaniu znałam wersję: ene-due-rabe, połknął Chińczyk żabę, a żaba Chińczyka, co z tego wynika.

Odpowiedz
Gość 2010-07-31 o godz. 15:48
0

I to się nazywało dziećinstwo! Dziś mój chrzesniak patrzy jak na wariata, gdy sobie spiewamy.

Odpowiedz
Ann007 2010-07-31 o godz. 15:39
0

naitre napisał(a):"Dzik jest dziki, dzik jest zły,
Dzik ma bardzo ostre kły,
Kto spotyka w lesie dzika,
Ten na drzewo szybko zmyka"

Ja sie nauczyłam ostatnio:

"Rudy ojciec, rudy dziadek,
Rudy ogon to mój spadek,
A ja jestem rudy lis,
Ruszaj stąd, bo będę gryzł"

Co do wyliczanek to u Nas też było z przekładaniem rąk

:)
W temacie Brzechwy:
Proszę państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda.

za: http://www.literatura.zapis.net.pl/okresy/20leciemiedzywojenne/Brzechwa/zoo.htm

Odpowiedz
naitre 2010-07-31 o godz. 14:41
0

"Dzik jest dziki, dzik jest zły,
Dzik ma bardzo ostre kły,
Kto spotyka w lesie dzika,
Ten na drzewo szybko zmyka"

Ja sie nauczyłam ostatnio:

"Rudy ojciec, rudy dziadek,
Rudy ogon to mój spadek,
A ja jestem rudy lis,
Ruszaj stąd, bo będę gryzł"

Co do wyliczanek to u Nas też było z przekładaniem rąk

:)

Odpowiedz
Gość 2010-07-31 o godz. 13:48
0

spinka napisał(a):U nas była jeszcze taka wyliczanka do pokazywania na ciele:

Tu gęsty las (włosy)
Tu łyse pole (czoło)
Tu dwa patrole (oczy)
Kichałka (nos)
Paplałka (usta)
Bębenek (brzuch)
Psi psi... (hmmm )

lol
To u mnie z częściami ciała były dwie takie:
Oczko, oczko,
Buzia, nosek,
Dwie cytrynki,
Papierosek

(Jak sobie teraz to przypominam, to się zastanawiam, jak możliwe jest połączenie cytrynek i papierosa 8) )

I druga;
Czółenko, okienko,
Smarkawka, łykawka,
Bębenek, sikawka.

Odpowiedz
Gość 2010-07-31 o godz. 13:43
0

U nas była jeszcze taka wyliczanka do pokazywania na ciele:

Tu gęsty las (włosy)
Tu łyse pole (czoło)
Tu dwa patrole (oczy)
Kichałka (nos)
Paplałka (usta)
Bębenek (brzuch)
Psi psi... (hmmm )

lol

Odpowiedz
Asiowa 2010-07-31 o godz. 02:33
0

Ale czad kobitki - dzis robie wydruk i do nauki :)

Świetna robota :brawo:

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 16:34
0

A pamietacie Stary niedzwiedz? Albo Mam chusteczkę? Czy moze przeoczyłam?

Odpowiedz
WhiteRabbit 2010-07-30 o godz. 15:53
0

kometa napisał(a):WhiteRabbit napisał(a):"Babko, babko, udaj się, jak się nie udasz, dostaniesz w łeb"
Ale kto?? Babka czy syn?? lol
Nie, no mam nadzieję, że babka ;) Najlepiej babka, która wyliczankę dziecku mówi

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 15:52
0

WhiteRabbit napisał(a):"Babko, babko, udaj się, jak się nie udasz, dostaniesz w łeb"
Ale kto?? Babka czy syn?? lol To jest babka na miare naszych czasow

Odpowiedz
WhiteRabbit 2010-07-30 o godz. 15:22
0

kometa napisał(a):No i jeszcze wyliczanka przydatna w piaskownicy (u nas na topie):

"babko babko udaj sie, jak sie nie udasz bedzie zle" ewentualnie "jak sie udasz to Cie zjem"
Dzisiaj usłyszałam, jak pewna mama mówiła tą wyliczankę synkowi swojemu, ale w takiej wersji:
"Babko, babko, udaj się, jak się nie udasz, dostaniesz w łeb"
Nie wiem, czy się śmiać czy płakać? :)

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 15:09
0

siuda_baba napisał(a):poohatka napisał(a):hyymmm... a u nas praca rąk była na pewno taka - na 2 osoby - że ustawiało się dłonie jak do klaskania - równolegle, w pewnej odleglości, za to między nimi jedna dłoń drugiej osoby - tak na zakładkę - i tak się na zmianę klaskało na tej "obcej" dłoni, a na koniec, jak było "sri" 8) , to trzeba było zdążyć klasnąć tą drugą osobę, a ta druga osoba musiała zdążyć zabrać dłoń.

a w kółeczku to było tak że ręce się rozkładało na boki, gdzie powinno być: jedna dłoń na wierzchu, druga pod spodem - znowu na zakładkę, całe kółko w tym samym kierunku. i tą wierzchnią dłonią klaskało się w obcą dłoń, położoną na naszej spodniej, drugiej dłoni. i znowu na końcu było - kto szybszy :)

dało się coś zrozumieć?
U mnie kółeczko się zgadza, pierwszy sposób też znam, ale kojarzy mi się chyba z inną wyliczanką.
A to nie bylo tez takiego krecenia mlynka, czyli rece do srodka, jedna druga (lapiac za kciuka) poprzedniej reki) czy to jakas inna wyliczanka? aaaa cos kojarze "o mone mone makarone, cziku daj, cziku daj, daj, daj cziku daj, o lepe, lepe lepe costam klepe ..." dalej nie pamietam, ale bezsensownie brzmi ;) No i jeszcze wyliczanka przydatna w piaskownicy (u nas na topie):

"babko babko udaj sie, jak sie nie udasz bedzie zle" ewentualnie "jak sie udasz to Cie zjem"

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 14:52
0

Ania napisał(a):W pokoiku na stoliku
stało mleczko i jajeczko.
Przyszedł kotek, wypił mleczko,
a ogonkiem stłukł jajeczko.
Przyszła pani, kotka zbiła,
a skorupki wyrzuciła.
I jeszcze:

Przyszedł Tata,
kotka schował.
A Mamusię ucałował.

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 14:32
0

poohatka napisał(a):hyymmm... a u nas praca rąk była na pewno taka - na 2 osoby - że ustawiało się dłonie jak do klaskania - równolegle, w pewnej odleglości, za to między nimi jedna dłoń drugiej osoby - tak na zakładkę - i tak się na zmianę klaskało na tej "obcej" dłoni, a na koniec, jak było "sri" 8) , to trzeba było zdążyć klasnąć tą drugą osobę, a ta druga osoba musiała zdążyć zabrać dłoń.

a w kółeczku to było tak że ręce się rozkładało na boki, gdzie powinno być: jedna dłoń na wierzchu, druga pod spodem - znowu na zakładkę, całe kółko w tym samym kierunku. i tą wierzchnią dłonią klaskało się w obcą dłoń, położoną na naszej spodniej, drugiej dłoni. i znowu na końcu było - kto szybszy :)

dało się coś zrozumieć?
U mnie kółeczko się zgadza, pierwszy sposób też znam, ale kojarzy mi się chyba z inną wyliczanką.

Odpowiedz
WhiteRabbit 2010-07-30 o godz. 12:14
0

poohatka napisał(a):
a w kółeczku to było tak że ręce się rozkładało na boki, gdzie powinno być: jedna dłoń na wierzchu, druga pod spodem - znowu na zakładkę, całe kółko w tym samym kierunku. i tą wierzchnią dłonią klaskało się w obcą dłoń, położoną na naszej spodniej, drugiej dłoni. i znowu na końcu było - kto szybszy :)

dało się coś zrozumieć?
O, myśmy tak robili.

Wyyypasss 8)

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 10:07
0

poohatka napisał(a):hyymmm... a u nas praca rąk była na pewno taka - na 2 osoby - że ustawiało się dłonie jak do klaskania - równolegle, w pewnej odleglości, za to między nimi jedna dłoń drugiej osoby - tak na zakładkę - i tak się na zmianę klaskało na tej "obcej" dłoni, a na koniec, jak było "sri" 8) , to trzeba było zdążyć klasnąć tą drugą osobę, a ta druga osoba musiała zdążyć zabrać dłoń.

a w kółeczku to było tak że ręce się rozkładało na boki, gdzie powinno być: jedna dłoń na wierzchu, druga pod spodem - znowu na zakładkę, całe kółko w tym samym kierunku. i tą wierzchnią dłonią klaskało się w obcą dłoń, położoną na naszej spodniej, drugiej dłoni. i znowu na końcu było - kto szybszy :)

dało się coś zrozumieć?
Oświecenie - przypomniałam sobie :)

Odpowiedz
poohatka 2010-07-30 o godz. 10:06
0

hyymmm... a u nas praca rąk była na pewno taka - na 2 osoby - że ustawiało się dłonie jak do klaskania - równolegle, w pewnej odleglości, za to między nimi jedna dłoń drugiej osoby - tak na zakładkę - i tak się na zmianę klaskało na tej "obcej" dłoni, a na koniec, jak było "sri" 8) , to trzeba było zdążyć klasnąć tą drugą osobę, a ta druga osoba musiała zdążyć zabrać dłoń.

a w kółeczku to było tak że ręce się rozkładało na boki, gdzie powinno być: jedna dłoń na wierzchu, druga pod spodem - znowu na zakładkę, całe kółko w tym samym kierunku. i tą wierzchnią dłonią klaskało się w obcą dłoń, położoną na naszej spodniej, drugiej dłoni. i znowu na końcu było - kto szybszy :)

dało się coś zrozumieć?

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 09:48
0

Eee, jak nie znacie pracy rąk, to co robiłyście do tych wyliczanek? Gumy? Piłka? Dziwne...
Co do układu, pamiętam, że były na pewno dłonie poziomo, jedna stroną wewnętrzną do góry, druga zewnętrzną, potem obie pionowo, wewnętrzną stroną od siebie (jak do odepchnięcia), potem klaśnięcie. Czyli w sumie początek to klasyczny zestaw, ale niestety nie przypomnę sobie bez pomocy "twarzy z dawnych lat", jak się dalej rozwijał.

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 09:37
0

siuda_baba napisał(a):WhiteRabbit napisał(a):Madzia77 napisał(a):Amse kadamse flore
omade
omade
omadeo deo riki tiki
deo deo riki tiki
łan tu sri!
Do tego jest fajna linia melodyczna ;)

I praca rąk!!!


Pracy rąk to w ogóle nie znam. Zademonstruj, siuda ;)
U mnie na osiedlu pierwszy wers był inny: "O made manse flore" :)

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 09:35
0

WhiteRabbit napisał(a):Madzia77 napisał(a):Amse kadamse flore
omade
omade
omadeo deo riki tiki
deo deo riki tiki
łan tu sri!
Do tego jest fajna linia melodyczna ;)

I praca rąk!!!

Madzia, jestem pod wrażeniem, "przerobiłam" w dzieciństwie może z 10 rzeczy tu wypisanych. Czas się dokształcić!

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 08:57
0

Też coś dorzucę:

Siała baba mak.
Nie wiedziała jak.
Dziadek wiedział,
nie powiedział,
a to było TAK!

W pokoiku na stoliku
stało mleczko i jajeczko.
Przyszedł kotek, wypił mleczko,
a ogonkiem stłukł jajeczko.
Przyszła pani, kotka zbiła,
a skorupki wyrzuciła.

Jedzie, jedzie pan, pan,
na koniku sam, sam.
Za nim jedzie chłop, chłop,
na koniku hop! hop!
Jedzie, jedzie ba-ba i z konika spa-da!

Tańcowały dwa Michały
jeden duży, drugi mały,
jak ten duży zaczął krążyć,
to ten mały nie mógł zdążyć!

Odpowiedz
WhiteRabbit 2010-07-30 o godz. 08:50
0

Madzia77 napisał(a):Amse kadamse flore
omade
omade
omadeo deo riki tiki
deo deo riki tiki
łan tu sri!
Do tego jest fajna linia melodyczna ;)

Ja pamiętam (oprócz tego, co napisałyście) jeszcze to:

Ąk pąk czimi cząk
Czimi cziki dramacziki
Oczko poczko pąk,
Oczko poczko trimi troczko
Czink czank czonk.

:supz:

Odpowiedz
żmijka 2010-07-30 o godz. 06:35
0

ale dziewczyny zaszalałyście, teraz to ja musze sie tego wszystkiego nauczyć :)

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 06:22
0

Ence pence
Cztery ręce.
Idzie sobie smok w sukience.

Tu sroczka kaszke warzyła,
swoje dzieci karmiła:
temu dała w garnuszeczku,
temu dała w rondeleczku,
temu dała na miseczce,
temu dała na łyżeczce
a temu nic nie dała
tylko frrr..... poleciala.

inna wersja:

Sroczka kaszkę warzyła,
dzieci swoje karmiła.
Temu dała na łyżeczce
Temu dała na miseczce
Temu dała na spodeczku
A dla tego nic nie miała,
frrr... po więcej poleciała.

Ten pierwszy to nasz dziadziuś,
a obok babunia.
Największy to tatuś,
a przy nim mamunia.
A to jest dziecinka mała,
tralalala la la.
A to moja rączka cała,
tralalala la la.

Kosi, kosi łapci,
Pojedziem do babci,
Babcia da nam serka,
A dziadek cukierka,
Od babci do mamy,
Mama da śmietany,
Od mamy do taty,
Jest tam pies kudłaty,
Leży pod lóżkiem,
Przykryty kożuszkiem.

Idzie rak
nieborak,
czasem naprzód,
czasem wspak,
jak ugryzie będzie znak.

Ślimak, ślimak pokaż rogi,
Dam ci sera na pierogi,
Jak nie sera, to kapusty,
Od kapusty będziesz tłusty.

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 06:20
0

Pan Sobieski miał trzy pieski,
żółty,biały i niebieski.
Raz,dwa,trzy,cztery,
po te pieski przyjdzie myszka Yery.

Entliczek, pentliczek
Czerwony stoliczek
Na kogo wypadnie
Na tego bęc

Palec pod budkę, bo za minutkę

zamykam budkę.

Budka zamknięta

nie ma klienta,
klient w Warszawie siedzi na ławie

Palec pod budkę, bo za minutkę

budka się zamyka

na czarnego byka

buh cyk cyk pajacyk

Raz dwa Janek ma
trzy cztery smaczne sery
pięć sześć chciał je zjeść
siedem osiem spotkał Zosie
dziewięć dziesięć schował w kieszeń

Powiedziała Święta Klara
że z nas będzie dobra para

On ona mąż żona
Iwan Iwanka Cygan Cyganka

Ene due rabe,

połknął bocian żabę,

a później chińczyka,

co z tego wynika
raz, dwa, trzy wychodź ty....

Ele mele dudki,

gospodarz malutki
gospodyni jeszcze mniejsza,

ale za to robotniejsza

Korona, korona, zloty krzyż
Powiedz panno, gdzie ty spisz
śpię na górze na figurze
tam gdzie rosną złote róże

Tu bor, tu las,
Tu nie ma, tu wlazł!

Hej ha, ha, ha,
nadeszła pora
jako pora?
por porowi nie jest porem!
pora wsadzim do rosołu!
Pora teraz pomidora!
Kto się śmieje?
Ten pomidorem jest!
Raz, dwa, trzy
Rozśmiesz Ty!

Ameryka, Afryka,
Mama bije bebika.
Bebik woła: dość, dość, dość,
Bo mi mama złamie kość!

Wpadła Bomba do piwnicy
napisała na tablicy
ES O ES głupi pies
Jeden Oblał się benzyną
Drugi dostał w łeb cytryną
a trzeciego gonią psy
I wypadniesz Raz Dwa Trzy
Za żelazne drzwi numer Sto Dwadzieścia Trzy

Ekite pekite
cukite me.
Abel fabel
domina ra
echo pecho,
kostka gra

Trumf,trumf misia bela.

Misia asia konfacela.

Misia a, misia be,

misia asia
konface.

Entele, pentele,
Sigi siaj,
Rapete, papete
Knot!

Ę tę tinus.

Sabaraka minus.

Sabaraka like faka

ele bela dong

Amse kadamse flore
omade
omade
omadeo deo riki tiki
deo deo riki tiki
łan tu sri!

En ten tino
sara raka tino
saka raka i tabaka en ten to
renibusa renibusa en ten to

Ancy pancy
chust glanc
amal udy
Amal anc.
Erwas perwas koperwas,
ty, zajączku, zmykaj w las!

Pingi ligi
legu migi,
woda, kwas!
Ty, jastrzębiu,
leć no w las!

Amse adamse a flore
o made o made o madeo

deo riki tiki

deo deo myszka miki
raz dwa trzy....

Ecie pecie,
gdzie jedziecie?
Ele mele, na wesele!

Dwa aniołki w niebie
piszą list do siebie
piszą , piszą i rachują
ile kredek po-trze-bu-ją.

Ecie pecie,
gdzie jedziecie?
Do Torunia,
kupić konia.
Bo w Toruniu
pięknie grają,
za pieniądze
wszystko dają.

Ajndł bajndł
cykier sztajndł,
Inki pinki leguminki,
Będzie Iwan pasał świnki,
Erste klas, cwajte klas,
Ty zajączku, dalej w las

Ogolony łepek
mama kupi czepek
mama czepka nie kupiła
łepek ogoliła

Jedzie marynarz na okręcie,
Wypiął dupę na zakręcie,
En en wychodzi ten.

Beksa lala Pojechała
Do szpitala A w szpitalu
Powiedzieli Takiej beksy
Nie widzieli.

Odpowiedz
Gość 2010-07-30 o godz. 06:03
0

ja pamiętam
Idzie raczek nieboraczek
jak uszczypnie
będzie znaczek :)

Sroczka kaszke ważyła
temu dała na miseczce
temu dała na kubeczku
(dalej nie pamiętam )
a tego ukręciła i do kosza wyrzuciała albo odleciała ( słyszałam różne wersje)

Ele mele dudki,
gospodarz malutki
gospodyni jeszcze mniejsza,
ale za to robotniejsza

niektóre już bez pokazywania ale zawsze można coś wymyślić:)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie