Quantcast
  • MagdaP odsłony: 25594

    Od kiedy można podawać dziecku antybiotyk doustnie?

    Nasz maluch ostatnio dostał niestety serię 10 okropnych zastrzyków. ma 2,5 miesiąca. przeżył to dośc traumatycznie - ja też. wiem że antybiotyk w zastrzyku jest teoretycznie lepszy jednak chciałabym wiedzieć od kiedy jest możliwe podanie mu antybiotyku w syropku jeśli nie daj Boże coś się znów stanie...

    Odpowiedzi (5)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-12-22, 07:55:01
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
MagdaP 2010-12-22 o godz. 07:55
0

Nie jestem lekarką ale zgadzam się że stres jest ogromy, nam lekarka nwet nie proponowała innej formy niż domięśniowo bo rzekomo żołądek tak małego dziecka nie wytrzymałby doustnych leków? Jednak gdybym wiedziała jaką meką będą dla niego te zastrzyki (a nie wiedziałam bo sama nigdy nie byłam tak kłuta a matka jestem po raz pierwszy) nigdy nie zafundowałabym dziecku takiej traumy! najpierw jeździliśmy z nim do przychodni - przez to naprawdę znienawidził fotelik samochodowy i jazde autem chociaż ją lubił - dostawał ataku płaczu przy wkładaniu do auta, potem ostatnie zastrzyki dostał już w domu - już 2 godziny przed godziną zero robił się b. niespokojny i "skarżył się" gadając smutno do siebie. Jeśli macie wybór to nie bierzcie zastrzyków chyba że nie ma wyjścia. Niby dziecko zapomina, ale po co mu taki stres? Ja widziałam jak on to przeżywa. Oby nigdy więcej już nie musiał.

Odpowiedz
Gość 2010-12-21 o godz. 18:59
0

mój synek miał podawany antybiotyk mając ponad 2 miesiące,
niestety innej alternatywy nie miał bo by się chłopina jeszcze udusił -antybiotyk był bezwzględnie konieczny
co do rodzaju aplikacji to my wybraliśmy doustny ,lekarka sama zam go zaleciła bo po pierwsze był tak samo skuteczny jak ten w zastrzyku a po drugie te zastrzyki są podobno dla dzieci bardzo,bardzo bolesne
zasugerowała nam nawet,że jeśli nie uda się doustnie to lepsze , mniej bolesne i stresujące dla dziecka będzie podanie mu antybiotyku przez wenflon w szpitalu niż domięśniowo

(u nas większy problem był z inhalowaniem dziecka bo na szpital wstępnie się nie zgodziliśmy i musieliśmy inhalować dziecko sami w domu)

Odpowiedz
Gość 2010-12-21 o godz. 18:03
0

Co lekarz, to inna opinia. Piotruś też przyjmował antybiotyk (ale był mniejszy - 2 tygodnie) i tak, jak napisała _Tucha_ - pediatra twierdziła, że może uda się podac lek doustnie. Jednak z obawy przed nieprzyjeciem/ niepełnym przyjęciem leku koniec końców miał podany dożylnie (w szpitalu, przez wenflon - a szpital to chyba jeszcze gorsza alternatywa niż zastrzyki :( ).

Odpowiedz
Gość 2010-12-21 o godz. 18:01
0

_Tucha_ napisał(a):Wydaje mi się, że lekarka zaleciła zastrzyki żeby mieć pewność że przyjmie całą kuracje bez problemów
Niekoniecznie, czytalam ostatnio cos takiego:

Podawanie antybiotyków dzieciom w pierwszych 6 miesiącach życia, zwiększa ryzyko rozwinięcia się u nich w ciągu następnych 7 lat astmy oraz alergii na zwierzęta, ambrozję i roztocza. Jednak obecność w domu przynajmniej dwóch zwierząt (kota, psa) zmniejsza podatność dzieci na te alergeny.

Specjaliści nie twierdzą, że dzieci nie powinny przyjmować antybiotyków, ale podkreślają, że lekarze muszą być ostrożniejsi w przepisywaniu ich tak małym dzieciom. W przeszłości wiele antybiotyków było przepisywanych niepotrzebnie, np. w przypadku infekcji wirusowych jak przeziębienie czy grypa, kiedy i tak nie odnosiły efektu.

Według ekspertów antybiotyki uszkadzają układ pokarmowy, jednocześnie opóźniając rozwój dziecięcego układu odpornościowego. W trakcie badań obserwowano 448 dzieci od narodzin do 7 roku życia. Okazało się, że 49% dzieci przyjmowało antybiotyki w ciągu ich pierwszych 6 miesięcy życia, najczęściej była to penicylina.
http://www.mediweb.pl/children/wyswietl.php?id=1238

Odpowiedz
_Tucha_ 2010-12-21 o godz. 17:37
0

Moja mała miała miesiąc jak po raz pierwszy miała przepisany antybiotyk (pewnie było to zbędne, ale byliśmy w innym mieście i badała ją lekarka z pogotowia i przepisała od razu antybiotyk) - był w zawiesinie i podawałam strzykawką. Drugi raz po miesiącu znowu dostała antybiotyk i też w zawiesinie. Lekarka mówiła tylko, że jeśli będzie mocno ulewała czy wymiotowała to trzeba się natychmiast zgłosić i zacząć podawać w zastrzykach - bo nie wiadomo ile tego antybiotyku przyjmie w końcu.
Na szczęście udało się bez zastrzyków.

Wydaje mi się, że lekarka zaleciła zastrzyki żeby mieć pewność że przyjmie całą kuracje bez problemów a nie dlatego, że nie ma antybiotyku dla takiego maluszka... zapytaj lekarki.

I oby już nie był potrzebny :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie