Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Nasze maluchy
  • anna5 2009-01-25 o godz. 09:01, odsłony: 6540 0

    Jak rozwiązać problem z przyjaciółką?

    DZiwczynki zastanawialam sie dlugo czy o tym tu napislac czy zawracac glowe wam taka pierdola ,ale musze sie chciasz wam wyzalic .No wiec tak spawa jest bardzo dluga i trosze skaplikowana a dotyczy mojej przyjaciolki( bylej przyjaciolki)Ta sprawa boli mnie juz od ponad roku i niewiem co mam z tym zrobic a mianowicie .Mam przyjaciolke z ktora znam siez 5 /6 latale takim prawdziwmi przyjaciolkami jestesmy z 3 lata dopiero i naprawde wiele przeszlysmy w tym czasie ja utrate dziecka ona bardzo duze problemy rodzinne ( o ktorych moze nie bede mowic)i naprawde moglysmy polegac na sobie zawsze dogadywalysmy sie bez slow bylo super lepszej przyjaciolki nie mogal bym mniec ,no ale do czasu .Na poczatkuroku dowiedzialm sie ze jestem znow w ciazy strasznie sie cieszylymy we dwie nawet powiem wam ze ona dowiedziala sie o tym druga nawet moja mama jeszcze o tym niewiedziala no nikt tylko maz i ona plakalysmy we dwie ze szczescia cala ciaze wszystko bylo oki po miedzy nami ,ale do czasu. Do czasu porodu no mowie wam no jakby inny czlowiek tylko mi przyslala smsa z gratulacjami a pozniej nic ani zadnego telefonu jak sie czuje czy wogole zyje no nic i wiecie co jest naj lepsze moja kochana przyjacioleczka zobaczyla moje dziecko dopiero po 4 miesiacach:o i wiecie ile u mnie byla 20 min. a pozniej to tylko ja potrzymywalam ta znajomosc no normalnie niewiem co sie z ta kobieta stalo czemu sie tak zmienila wobec mnie .Mam do niej ogromny zal o ten caly rok bo naprawde potrzebowalam jej ,wiele spraw mnie zastanawiau niej w zachowaniua no wlasnie nawet ostatnio znow do niej napislalam smsa chocisz obiecialam sobie ze nigdy wiecej sie do niej nie odezwe no ,ale nie udalo mi sie dotrzymac obietnicy no i napisalam ze chciala by z nia sie spotkac i pogadac a ona to oki i umowialysmy sie na drugi dziec to byla niedzielano to ja nastepnego dnia napisalam na ktora sie umawiamy a ona do mnie ze ona nie moze bo sie zle czuje no to ja do niej ze moze to ja do niej pojade i pogadamy to wtedy jej maz mi napisal ze ona poszlawlasnie spac bo cos tam jej jest i jak sie obudzi to przekarze jej mojego smsa i wiecie co do tej pory sie nie odezwala no normalnie mnie rozwala:x a tak chcialam sobie z nia juz wszystko wyjasnic wygarnac jej to wszystko co mnie boli przez nia .Wiec moja prosba brzmi do was taka zebyscie mi poradzily dziewczynki co mam z tym zrobic czy zadzwonic znow do niej i sie umowic i powiedziec jej to wszystko czy poprostu jakos to przecierpiec zeby sie nie narzucac jej co???,ale wiecie co ja jakos nie potrafie tego olac ja o tym mysle naprawde bardzo dlugonawet zdaza mi sie nie spac w nocy przez to bo naprawde nie moge pojac co sie stalo no bo cos musiala sie stac prawda????

    Odpowiedzi (47) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy Ostatnia odpowiedź: 2010-06-07, 20:16:25 Tagi: ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Mała 2009-01-25 o godz. 10:01 0

Chyba wystarczajaco duzo razy to ty robilas ten pierwszy krok. I za kazdym razem kolezanka dawala ci do zrozumienia, ze nie ma ochoty na podtrzymywanie waszej znajomosci. Wiec ja bym to olala. Z bolem, bo z bolem, bo lubie jasne sytuacje ale nie lubie sie narzucac. Widocznie miala jakis powod i szkoda, ze go nie znasz ale skoro kolezanka nie chce sie spotkac (pewnie domysla sie, w jakim celu ty chcesz doprowadzic do tego spotkania), to jej strata. Moze kiedys zrozumie, ze stracila przyjaciolke na swoje wlasne zyczenie.
A ty skoncentruj sie na sprawach naprawde waznych - dziecko, rodzina, ty... Temu powinnas - moim zdaniem - poswecic teraz swoja energie. Myslisz, ze twoja byla juz kolezanka mysli tak intensywnie o tobie? Bo ja watpie.
Takze, glowa do gory i do przodu!

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2009-01-25 o godz. 12:40 0

Być może ona stara sie już od dawna ale bezskutecznie. I dlatego nie chce spotykać się z młoda mamą i dzidziusiem. Niektóre forumki które mają tegoi typu problemu tez pisały ze tak reagują.

Gość 2009-01-25 o godz. 14:19 0

anna5, a pytałaś ją w ogóle, o co chodzi? Czy taka sytuacja ciągnie się od roku bez prób rozmowy z żadnej ze stron?
Ja bym spróbowała wyjaśnić - nie "wygarnąć", a właśnie porozmawiać. Takie rzeczy nie dzieją się bez powodu - ale powód może być błahy i łatwy do rozwiązania. Jeśli zależy Ci na utrzymaniu przyjaźni/znajomości - zrób krok.

Gość 2009-01-25 o godz. 16:56 0

Hm.. ja jestem w podobnej sytuacji , tylko z tej drugiej strony
Otóz moja Przyjaciółka urodziła dziecko 2 m-ce temu.Nie byłam u niej , nie widziałam dziecka.
Przyjaznimy sie kilka lat , wiele razy sobie pomogłysmy , razem przezyłysmy moje wesele i jej rozwód.Byłam z nia przez cała ciaze , wspierałam itd a teraz nie mamy "tematu". Ona gada cały czas o małym..ja rozumiem, że to naturalne ale zwroty typu : "wisi mi na cycku" , "doi" , "sra tak,że przestrzelił pampersa" mnie rozwalaja.Mam dosc wysłuchiwania takich gadek.
W końcu sie tam wybiore ale tez planuje krótka wizyte.Tak na zasadzie ,zeby to odwalic..
Ani nie mam podejscia do dzieci , ani nie mam ochoty tego słuchac na zywo ani nie chce , by mój Maz to wiszenie na "cycu" ogladał w realu. (wybiore sie z nim, bo to kawał drogi). Sama nie mam dzieci i szykuja sie raczej problemy z zajsciem w ciaże , wiec tak to wszystko jakoś sprawia ,że mój stosunek do niej stał sie chłodniejszy.
Sorki ,że tak sie rozpisałam ale moze Twoja Przyjaciółka tez ma jakies mnie lub bardziej wazne powody , które przyczyniły sie do tego ,że tak postepuje.

kasiacleo 2009-01-25 o godz. 17:00 0

Mała napisał(a):Chyba wystarczajaco duzo razy to ty robilas ten pierwszy krok. I za kazdym razem kolezanka dawala ci do zrozumienia, ze nie ma ochoty na podtrzymywanie waszej znajomosci. Wiec ja bym to olala. Z bolem, bo z bolem, bo lubie jasne sytuacje ale nie lubie sie narzucac. Widocznie miala jakis powod i szkoda, ze go nie znasz ale skoro kolezanka nie chce sie spotkac (pewnie domysla sie, w jakim celu ty chcesz doprowadzic do tego spotkania), to jej strata. Moze kiedys zrozumie, ze stracila przyjaciolke na swoje wlasne zyczenie.
A ty skoncentruj sie na sprawach naprawde waznych - dziecko, rodzina, ty... Temu powinnas - moim zdaniem - poswecic teraz swoja energie. Myslisz, ze twoja byla juz kolezanka mysli tak intensywnie o tobie? Bo ja watpie.
Takze, glowa do gory i do przodu!

Pozdrawiam,
Mała

Uważam, że Mała ma rację :)

Grzybowa 2009-01-25 o godz. 17:09 0

Jestem w podobnej sytuacji. I zdaje sobie sprawę, że ciężko się przyzwyczaić do niej. Ja również kilkanaście razy wyciągałam rękę a moja była przyjaciółka niestety to ucina. Każde wyciągnięcie dłoni niesamowicie przeżywam. Teraz jednak podjęłam decyzję, że już dam sobie spokój?
Tobie moja droga również radzę przemyśleć sytuacje i podjąć jakąś decyzję. Powodzenia!

Mała 2009-01-25 o godz. 18:23 0

Atir napisał(a):Hm.. ja jestem w podobnej sytuacji , tylko z tej drugiej strony
Otóz moja Przyjaciółka urodziła dziecko 2 m-ce temu.Nie byłam u niej , nie widziałam dziecka.
Przyjaznimy sie kilka lat , wiele razy sobie pomogłysmy , razem przezyłysmy moje wesele i jej rozwód.Byłam z nia przez cała ciaze , wspierałam itd a teraz nie mamy "tematu". Ona gada cały czas o małym..ja rozumiem, że to naturalne ale zwroty typu : "wisi mi na cycku" , "doi" , "sra tak,że przestrzelił pampersa" mnie rozwalaja.Mam dosc wysłuchiwania takich gadek.
W końcu sie tam wybiore ale tez planuje krótka wizyte.Tak na zasadzie ,zeby to odwalic..
Ani nie mam podejscia do dzieci , ani nie mam ochoty tego słuchac na zywo ani nie chce , by mój Maz to wiszenie na "cycu" ogladał w realu. (wybiore sie z nim, bo to kawał drogi). Sama nie mam dzieci i szykuja sie raczej problemy z zajsciem w ciaże , wiec tak to wszystko jakoś sprawia ,że mój stosunek do niej stał sie chłodniejszy.
Sorki ,że tak sie rozpisałam ale moze Twoja Przyjaciółka tez ma jakies mnie lub bardziej wazne powody , które przyczyniły sie do tego ,że tak postepuje.

Skoro masz takie podejscie, to nie jestes jej przyjaciolka - tylko tak ci sie wydaje. Niestety..

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2009-01-25 o godz. 20:24 0

Też s→e już w myślach nazywam "byłą"
Tym bardziej , ze kilka m-cy temu poznałam fajna kolezanke, matke 3-ki dzieci i ona jest zupełnie inna.Mozna i na kawe isc i na disco.Nie gada tylko o "kupkach" a jesli juz to jakos ładnie w słowa to ubiera.Mnie jednak brak kultury słowa razi bardzo.

Mała 2009-01-25 o godz. 22:14 0

Atir napisał(a):Też s→e już w myślach nazywam "byłą"
Tym bardziej , ze kilka m-cy temu poznałam fajna kolezanke, matke 3-ki dzieci i ona jest zupełnie inna.Mozna i na kawe isc i na disco.Nie gada tylko o "kupkach" a jesli juz to jakos ładnie w słowa to ubiera.Mnie jednak brak kultury słowa razi bardzo.

Moim zdaniem masz problem ze soba...
Poza tym, czy twoja juz byla przyjaciolka przez te kilka lat, ktore sie znacie, wyslawiala sie inaczej? mniej wulgarnie? Dopiero macierzynstwo tak na nia wplynelo? Jakos nie chce mi sie w to wierzyc.
Razi cie brak kultury slowa a na swoja byla, bo byla ale jednak przyjaciolke mowisz "suka"? I za co? Za to, ze ekscytuje sie macierzynstwem? JA tez mam dwumiesieczna corke i o niewielu innych rzeczach mowie, bo to MOJ CHLEB POWSZEDNI. 24 godziny na dobe. I wiem, ze nawet moja siostre juz to wkurza ale taki urok bycia mloda matka.
Ciekawa jestem, czy jak ty przezywalas swoj slub i wesele, to nie mowilas tylko o tym albo glownie o tym... Ja tez moglo to denerwowac, nudzic. Ale widocznie postrzegasz sytuacje jednostronnie i egoistycznie.
Konkludujac, dobrze, ze twoja BYLA przyjaciolka sie na tobie poznala i nie tkwila w czyms, co od poczatku podszyte bylo falszem i na pewno nie powinno nazywac sie przyjaznia...
Smutne

Pozdrawiam,
Mała

poohatka 2009-01-25 o godz. 22:49 0

Mała napisał(a):Moim zdaniem masz problem ze soba...
Poza tym, czy twoja juz byla przyjaciolka przez te kilka lat, ktore sie znacie, wyslawiala sie inaczej? mniej wulgarnie? Dopiero macierzynstwo tak na nia wplynelo? Jakos nie chce mi sie w to wierzyc.
Razi cie brak kultury slowa a na swoja byla, bo byla ale jednak przyjaciolke mowisz "suka"? I za co? ...

w temacie nie wypowiem się, bo się nie znam... ale chyba nie umiem czytać, bo się tej "suki" w tekście jakoś nie doszukałam :|

i widząc przejęcie tematem - należy przyjąć, że ludzie przywiązują bardzo różną wagę do słowa przyjaźń - kiedyś sie na tym przejechałam troszkę i na razie unikam jak ognia :)

przepraszam że zaśmieciłam wątek

Mała 2009-01-25 o godz. 22:54 0

poohatka napisał(a):Mała napisał(a):Moim zdaniem masz problem ze soba...
Poza tym, czy twoja juz byla przyjaciolka przez te kilka lat, ktore sie znacie, wyslawiala sie inaczej? mniej wulgarnie? Dopiero macierzynstwo tak na nia wplynelo? Jakos nie chce mi sie w to wierzyc.
Razi cie brak kultury slowa a na swoja byla, bo byla ale jednak przyjaciolke mowisz "suka"? I za co? ...

w temacie nie wypowiem się, bo się nie znam... ale chyba nie umiem czytać, bo się tej "suki" w tekście jakoś nie doszukałam :|

Albo ja nie umiem czytac lub nadinterpretuje.
Zreszta, zaczelo sie od innego problemu a jatrzymy inny. Przepraszam, anna5. Chcialam pomoc a rozpetalam mala wojne slow.

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2009-01-25 o godz. 23:20 0

Atir skoro to byla Twoja dobra przyjaciolka i tyle razem przeszlyscie to nie prosciej powiedziec jej co Cie razi?? Jesli nie masz odwagi wprost to nie wiem - w mailu, na GG?? Ja bym powiedziala ;)

anna5 2009-01-25 o godz. 23:24 0

PZrzede wszystkim nie chcialam zeby przez ze mnie ktos tu sie klucil .KAdna z was ma racje .Z jednej strony wiem ze powinnam sobie z tym dac spokuj i juz ale z drugiej nie moge jakos bo to zabardzo mnie boli ja tez jestem z tych ludzi ze nic na sile niechce sie ze mna kolegowac to nie ,ale jakos do niej tego nie potrafie zrobic niewiem czemu chyba dlatego bo nic nie jest wyjasnione po miedzy nami i moze dlatego.Jestem pewna ze to nie chodzi o samo dziecko ze mam bo ona jest matka 2 dzieci i dobrze mnie rozumie ,ale mysle ze moze to chodzi o to ze mam coreczke a ona dwuch synow a wiem ze strasnie pragnie mnie coreczke ,ale to chyba nie moze byc ten powod bo my sie widzialysmy juz pare razy od momentu mojego porodu i ona jest wobec mnie taka sama mila symatyczna nawet byla u mojej coreczki na chrzcinach bo zaprosilismy ich byli i na sylwka u nas w tam tym roku ale to wszystko tylko dzieki temu ze my sie do nich odezwalismy a nie oni do nas ,wiec naprawde niewiem o co tu tak naprawde chodzi ona wie o tym dobrze ze jestem zla na nia ze sie nie odzywa i zawsze mi obiecuje ze sie odewie jak tylko bedzie miala chwilke czasu wiem ze teraz ma kupe czas bo zwolnila sie z pracy nawet mi o tym nie powiedziala tylko sie dowiedzialam od naszej wspolnej kolezanki (ona tez sie dowiedzial przez przypadek)NAsza historjia jest bardzo dluga i strasznie skaplikowana ,ale mi chodzi glownie o jedno tak naprawde czy mam sie do niej odezwac i wyjasnic sobie to wszystko czy olac sprawe

Mała 2009-01-25 o godz. 23:53 0

anna5 napisał(a):ale mi chodzi glownie o jedno tak naprawde czy mam sie do niej odezwac i wyjasnic sobie to wszystko czy olac sprawe
Skoro tak bardzo ci na tym zalezy, to zrob jeszcze jedno podejscie, postanawiajac, ze bedzie ono ostatnim. Jesli reakcja bedzie podobna do poprzednich, to pomysl o przeniesieniu waszej przyjazni do lamusa...

Pozdrawiam,
Mała

anna5 2009-01-26 o godz. 00:30 0

I chyba tak wlasnie zrobie jutro do niej zadzwonie i umowie sie z nia poraz ostatni

anna5 2009-01-27 o godz. 00:14 0

DZiewczynki chcialam wam tylko powiedziec ze dzis rano znow zrobilam ten pierwszy krok napisalam jej smsa z prosba o spotkanie napisalam jej ze to dla mnie bardzo wazne zaraz odzwonila do mnie i sie umowilysmy za godzine u mnie no i tak bylo przyjechala z dziecmi bylo ok .Az do czasu kiedy sama zaczela sie zapytala moje malej coreczki ile ma lat a ja na to no wlasnie cioteczka ile ona ma lat( a powiem wam szczerze ze bylam w wielkim :o ze nie wiedziala no jak najlepsza przyjaciolka o czyms takim moze nie pamietac ) no to jej sie glupio zrobilo i zaczela myslec najpierw powiedzial ze ma 2 lata a ja :o pozniej powiedziala poprawnie a ja nic nie zaprzeczalam a pozniej powiedziala ze ma 3 lata a ja wtedy myslalam ze padne :o ( a co jest naj ciekawsze to moja coreczka ma rok i 3 miesiace prawie 4 bo chyba o tym wam nie powiedzialam)no i od tego wszystko sie zaczela nasza cala rozmowa powiedzialam jej wszystko to co mnie bolalo przez ten caly czas i wiecie co ona na to powiedziala tak dokladnie" tak masz racje to wszystko moja wina strasznie mi glupio ale wiesz ja wszystkich zaniedbalam przez ten rok nie tylko ciebie " a ja wtedy do niej no dobrze ok ale czy nie nie moglas do mnie napisac nawet glupiego smsa czy wogole jeszcze zyje .Oczywiscie poryczalam sie jak glupia ( czuje sie przez to jakos tak glupio bo chyba zachowalam sie jak nastolatka ktora ryczy bo jej kolezanka ma ją w d.....,ale naprawde mnie to boli)NA koniec naszej rozmowy obiecala znow ze sie odezwie i powiedzialam jej ze to jest moj ostatni raz kiedy do niej wyciagnelam reke bo juz mi sie to znudzilo to nazucanie sie i powiedzialam jej ze gdyby byla moja jakas tam kolezanka to juz dawno bym sie do niej nie odzywala .Po calej tej naszej rozmowie mysle tak sobie teraz o tym i wiecie co wam powiem moze i mi jest troszke lzej na duszy bo chociasz wiem o co chodzilo i czemu tak sie to wszystko stalo ,ale mysle ze jezeli ona sie odezwie i bedzie jak dawniej ze bedziemy sie spotykac i wogole to chyba jeszce troszke czasu minie jak jej zow zaufam i bede jej mowic moje naj skrytrze problemy i nie jestem dzis szczesliwa chciaz lzejsza na duszy .Dzieki dziewczyny ze mi pomoglyscie w tym wszystkim bo chyba gdyby nie wasze rozne opinnie na ten temat niewiem czy bym sie do niej kiedy kolwiek odezwala a moze bym sie odezwala ,ale nie tak szybko jak to zrobilam dzieki jeszcze raz

baskent 2009-01-27 o godz. 01:03 0

Ja wprawdzie nie doradzałam wcześniej, ale cieszę sie bardzo, że kłopotliwa sprawa się wyjaśniła :D

TYGRYS 2009-01-28 o godz. 12:31 0

Ja też się cieszę ale jedna rzecz bardzo mnie zastanowiła .
Że przyjaciółka przyjaciółkę jest w stanie olać tylko dlatego ze tamta ma dziecko i o niczym innym nie mówi .(Anna nie piszę o Tobie i Twojej przyjaciółce bo u Was chyba chodziło o coś innego).
A o czym ma mówić kobieta która 24h na dobę spędza z dzieckiem .
Ja też na początku tylko o dziecku mówiłam .
Ciągle się o cos martwiłam . Ze płacze , ze je za dużo albo ze nagle przestaje jesc itd itp .
Ale to w końcu mija . Tak jest tylko na początku i pozniej człowiek wraca do życia .
Jak teraz spotykam się z koleżankami albo rozmawiamy przez telefon nie gadam cały czas o dziecku . Mówię , ze wszystko ok i gadamy o wszystkim innym .

Moja dobra koleżanka jakiś czas przed moją ciążą urodziła dziecko i też na początku tylko o tym mówiła . A ja chętnie słuchałam . Sama chciałam wiedzieć co i jak i nie dlatego ze sama chciałam mieć dziecko . Ją bardzo lubię a to jest bardzo ważna część jej życia(najważniejsza) i nie dziwiłam się , ze o tym mówi . Teraz obie mamy dzieci i po obgadaniu tematu pieluch i ząbków potrafimy gadamy też o innyc sprawach .

Gość 2009-01-28 o godz. 18:49 0

anna5 napisał(a): .Az do czasu kiedy sama zaczela sie zapytala moje malej coreczki ile ma lat a ja na to no wlasnie cioteczka ile ona ma lat( a powiem wam szczerze ze bylam w wielkim :o ze nie wiedziala no jak najlepsza przyjaciolka o czyms takim moze nie pamietac )
Można.
fagih, która ma ten sam kłopot z dziećmi znajomych ( również i tych bardzo bliskich )
Uczestniczę w ich życiu, znamy się jak łyse konie, przeżywałam z nimi wspólnie ciąże, znam troski i bolączki, dzieciarnię znam i lubię a mimo to jakby ktoś zapytał - to z uściśleniem wieku pociech zawsze mam problem.

Gość 2009-01-29 o godz. 19:53 0

Sorki Anna za zasmiecanie watku, bo to ani temat "nie mój" , ani historia..
Napisałam pare zdań,żeby pomóc moze w jakis sposób zrozumiec Twoja Przyjaciółke , bo widze ,że bardzo Ci na tej znajomosci zalezy a tymczasem posypały sie pioruny na moja głowę.
Nie bardzo rozumiem jak ktos na podstawie kilku moich zdań pisze coś takiego:

Mała napisała:

Ciekawa jestem, czy jak ty przezywalas swoj slub i wesele, to nie mowilas tylko o tym albo glownie o tym... Ja tez moglo to denerwowac, nudzic. Ale widocznie postrzegasz sytuacje jednostronnie i egoistycznie.
Konkludujac, dobrze, ze twoja BYLA przyjaciolka sie na tobie poznala i nie tkwila w czyms, co od poczatku podszyte bylo falszem i na pewno nie powinno nazywac sie przyjaznia...
Smutne .

Bo ani nigdy nie nazwałam Przyjaciólki suka , ani nie denerwowałam jej przygotowaniami do ślubu.Wszystko organizowałam z Mezem i było to owiane tajemnica , co by goscie mieli niespodzianke.Ani moja znajoma nie zerwała ze mna stosunków , bo po naszych wieloletnich perypetiach o fałszywość ani jakaś interesownosć by mnie nie posadziła, zwłaszcza,że to raczej ja byłam ta strona "podtrzymujaca na duchu" w trudnych chwilach.

Sorki,że sie rozpisałam.
Dzięki Kometa .

anna5 2009-01-29 o godz. 23:39 0

Atir ja sie nie gdniewam .Po prostu wyrazilas swoj poglad na ten temat za co jestem oczywiscie bardzo wdzieczna,

Mała 2009-01-29 o godz. 23:51 0

Atir napisał(a):Napisałam pare zdań,żeby pomóc moze w jakis sposób zrozumiec Twoja Przyjaciółke , bo widze ,że bardzo Ci na tej znajomosci zalezy a tymczasem posypały sie pioruny na moja głowę.
Nie wiem, czy mam sie cieszyc, czy smucic... Ale nie demonizowalabym za bardzo moich slow, ktore - jak kazde inne w tym (i kazdym innym) watku - byly tylko glosem w dyskusji. Ale skoro cie one tak dotknely, to moze bylo w nich troche racji...?

Atir napisał(a):Bo ani nigdy nie nazwałam Przyjaciólki suka, (...)
A rozwiniesz mi ten enigmatyczny skrot? Tak, zeby zaspokoic moja niepoporawna ciekawosc...
Atir napisał(a):Też s→e już w myślach nazywam "byłą"
Atir napisał(a):ani nie denerwowałam jej przygotowaniami do ślubu.Wszystko organizowałam z Mezem i było to owiane tajemnica , co by goscie mieli niespodzianke.
O tym nie wspomnialas wczesniej. Napisalas, ze "razem przezyłysmy moje wesele i jej rozwód."

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2009-01-30 o godz. 07:26 0

Skrót brzmi : się... , po prostu zamiast "i" wyskoczyła mi strzałka (pisze nie patrzac na klawiature). Co prawda to zmieniło cała treść , która miała brzmiec: że juz sie w myslach nazywam byłą .
O weselu nie pisałam , bo jak wspomniałam , to wątek nie o mnie , wiec tak uogólniajaco podeszłam do sprawy.Przyjaciólka nawet sukni nie widziała.Nic prócz Męża nie widziała dodam ;)

Mała 2009-01-30 o godz. 09:52 0

Ok, zwracam honor i przepraszam za nadinterpretacje.
Dla mnie EOT. Nie chce mi sie juz na ten temat dyskutowac. Wole sie poprzytulac do mojej corki. Najpierw dam jej cyca a potem bede ja musiala szybko przewinac, bo lubi "przestrzelic" pampersa :)
Wszystkiego dobrego, Atir i duzo przyjaciol(ek).

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2009-01-30 o godz. 10:01 0

No cóż, Mała, ja też jakoś nie miałam problemów, żeby odczytać poprawnie tekst Atir.

A Twój koncowy tekst mnie rozwalił, bardzo miła z Ciebie osoba, wiesz?

Mała 2009-01-30 o godz. 10:47 0

Silmarilla napisał(a):No cóż, Mała, ja też jakoś nie miałam problemów, żeby odczytać poprawnie tekst Atir.

A Twój koncowy tekst mnie rozwalił, bardzo miła z Ciebie osoba, wiesz?

EOT

anna5 2009-01-30 o godz. 23:47 0

Dziewczyny nie klucie sie bo zaczynam zalowac ze napisalam ten watek niechcialam zeby ktos z naszej forumowej paczki sie klucil

mamrocia_bem 2009-02-27 o godz. 11:25 0

Cześć Aniu P.

Ciesze sie że sie wszystko wyjasniło :D
A jak teraz wyglada ta zanjomość? Zmieniło sie moze na korzyść?
mam nadizeje ze tak.

Pozdrawiam

Kacha

kasieńka13 2009-02-27 o godz. 12:29 0

gabi napisał(a):Być może ona stara sie już od dawna ale bezskutecznie. I dlatego nie chce spotykać się z młoda mamą i dzidziusiem. Niektóre forumki które mają tegoi typu problemu tez pisały ze tak reagują.
gabi może mieć rację. jeśli tak jest, to na razie nie będzie skora do kontaktów, ale za jakis czas pewnie się odezwie sama.
jeśli wiesz, że z pewnością to nie jest powód i wiesz, że ona nie ma innych jakichś bardzo poważnych problemów, to raczej daruj sobie tę przyjaźń.

anna5 2009-02-27 o godz. 23:49 0

No niestety od ostatniego naszego spotkania ( ktory byl oczywiscie z mojej inicjatywy) znow nie odzywa sie do mnie nawet wiecie co nie napisala mi zyczen na swieta i na selwestra ja oczywiscie tez nie napisalam. Stwierdzilam ze koniec tej raczej oszukanej przyjazni starsznie mi jest przykro z tego powodu no ale skoro nie to nie ,ja jej ostatnio powiedzialam ze koniec ja juz sie do niej nie odezwe jezeli ona nie zadzwoni lub napisze to ja napewno tego nie zrobie .Wiec ja czekam caly czas ,ale raczej sie nie doczekam nigdy :(

Gość 2009-03-22 o godz. 14:39 0

Anna5 przykro mi bo widzę, że zależało Ci...
ale wiedz, że coś musi się wydarzyć żeby coś nowego mogło przyjść...
może w niedługim czasie spotkasz Prawdziwą Przyjaciółkę-życzę Ci tego.

Ja prawdziwego Przyjaciela znalazłam w swoim mężu. (Ale dwie Psiapsiółki mam i zawsze mogą na mnie liczyć a ja na nie)

anna5 2009-03-22 o godz. 23:24 0

Agnes ja niestety w swoim mężu niemogę znaleść przyjaciela chociasz strasznie bym tego chciała no ale niestety a co do przyjaciólki hmm chyba już nigdy nikogo tak nie nazwe przejechałam się za wiele razy .Strasznie mi z tym cieszko no ,ale może mi niejest dane mieć taką prawdziwą przyjaciólke :(

Gość 2009-03-23 o godz. 14:08 0

Anna5 ale z tego co opisywałaś to właśnie Ty zasługujesz na to by Ktoś nazwał Cię swoim Przyjacielem. Więc nie odcinaj się bo zapewne kiedyś niespodziewana napotkana osoba może chcieć zostać Twoim Przyjacielem :usciski: a ty się nie broń...
Pozdrawiam i wierzę...

stforek 2010-04-02 o godz. 14:11 0

hej, dziewczyny. to ja tez sie podłaczę. miałam przyjaciółkę przez wiele lat i było super... do porodu. potem ja, wykończona macierzyństwem zaczęłam od niej dostawać smsy czy przyjdę na imprezę... a moja malutka właśnie miała kolkę. albo czy wpadnę na plaże, posiedzieć przy piwie 0 22.00... (dodam że cycka wyciągałam na życzenie ponad rok)
ręce opadają. w koncu usłyszałam, że matki z dziećmi w wózkach nie powinny chodzić po kiermaszach przedświątecznych, bo... zawadzają innym ludziom!!!
nie muszę chyba pisać, że znajomość się skończyła. moja "przyjaciółka nie chce mieć dzieci i ich nie lubi, więc o czym ja mam z nią gadać? udawać, że nie mam dziecka? to byłoby co najmniej dziwne.

droan 2010-04-06 o godz. 01:49 0

ja tez swoje doloze:
nie mam dzieci i widze, ze te kolezanki z dziecmi, troche inaczej mnie traktuja. moja przyjaciolka odkad jest matka przybrala dziwny ton, ze teraz to jest dopiero dorosle zycie. tego nie neguje bo jakie ma byc zycie kiedy w Twoim ciele rozwija sie czlowiek rodzi jako doskonala istota i stajesz sie osoba calkowiecie za niego odpowiedzialna. z tymze ton jest nieznosny a ja juz nie mam sily sie bronic. czy mam sama urodzic dziecko by jej pokazac ze tak samo jestem dorosla i zasluguje na powazne traktowanie???
poza tym wiem ze po ciazy i po porodzie zmienia sie sylwetka-nie krzywie sie na to nie wydziwiam-taka kolej losu. przyaciolka nie odzyskala figury(miala duze prblemy z woda bo organizm sobie nie radzil z hormonami). przy mnie jedank ma jakis dziwny kompleks, wg mnie wynikający z blednego odbioru mnie. staram sie jej nie draznic i nie stroje sie do niej w jakies kreacje podkreslajace figure, by nie sprawiac przykrosci. caly czas czuje ze ona czuje sie niepewnie, bo wydaje sie jej, ze ja zyskalam pewnosci przy jej utracie figury.
jest to meczace i po wizytach u niej musze troche odpoczywac. nie chce zrywac kontaktu, ale mocno sie on ostatnio zmienil.

Alma_ 2010-04-06 o godz. 01:53 0

stforek napisał(a): moja "przyjaciółka nie chce mieć dzieci i ich nie lubi, więc o czym ja mam z nią gadać? udawać, że nie mam dziecka? to byłoby co najmniej dziwne.
I o niczym innym nie masz już ochoty z nią rozmawiać?

droan 2010-04-10 o godz. 15:25 0

stforek napisał(a): moja "przyjaciółka nie chce mieć dzieci i ich nie lubi, więc o czym ja mam z nią gadać? udawać, że nie mam dziecka? to byłoby co najmniej dziwne.
jak sie nie ma dzieci to duzo oprocz banalow sie o nich nie wie. wiec mozna sluchac mamy, ktora sie rozplywa nad swoja pociecha, ale ile mozna sluchac opowiadan

Gość 2010-04-10 o godz. 15:29 0

Alma_, wiesz, czasami przykro sluchac po raz ktorys, jak to dzieci przeszkadzaja w zyciu i jaki to z nimi klopot.

anna5 2010-05-25 o godz. 01:01 0

Wyciągam niestety temat znowu ,ale myśle że tym tekstem już zakończe ten wątek na zawsze.Nie uwierzycie co się dziś stało.Dziś rano ktoś zawdzownił do mojego męża za chwilę przychodzi do mnie i mówi tak wiesz kto do mnie dzownił ja do niego no niewiem kto a on Paweł( jest to mąz tej mojej byłej przyjaciółki) a jak szok i do niego a co chce a on spotkać się z nami ma jakąś sprawe oczywiście powiedziałam odrazu że nawet niema mowy o spotkaniu w dupie mam że chcą się spotkać i wogóle .Lecz po kilku minutach mąż wrócił do mnie i mówi no choć spotkajmy się z nimi olej ją nie musisz się odzywać oczywiście uległam .Spotkaliśmy się wieczorem i chyba dobrze się stało wiecie czemu .Bo zrozumiałam właśnie do końca że to koniec definitywnie z nasza przyjażnia :( .Jest mi bardzo żle z tym wszystkim strasznie mi jej jako przyjacółki brakuję .Wyobraście sobie ani razu się do mnie nie odezwała nie mówie że nie była miła nie ona zawsze jest miła i może coś by tam do mnie zagadała ,ale z góry ją oleła i nie odezwałam się do niej ani razu ani się nie przywitałam .Mam do niej nadal ogromny żal za to wszystko co się stało ,ale chyba muszę to olać i przestać o tym myśleć choć jakośnie nie moge nawet po 3 latach to chyba coś znaczy??Co ja mam zrobić dziewczyny olać ją tak jak ona mnie olała czy raz a pożadnie się z nią rozmówić i w tedy sprawe zakończyć raz na zawsze .Po co ona tu przylazła tak bym niemiała wątpliwości co zrobic już starałam się o tym nie myśleć olałam cała sprawe a tak wszystko powróciło .Głupia jestem wiem ............. Smutno mi dziś strasznie

Gość 2010-05-25 o godz. 07:05 0

anna5 napisał(a):Wyobraście sobie ani razu się do mnie nie odezwała nie mówie że nie była miła nie ona zawsze jest miła i może coś by tam do mnie zagadała ,ale z góry ją oleła i nie odezwałam się do niej ani razu ani się nie przywitałam
No to chyba trudno się dziwić, że się nie odzywała. Jako gospodyni wieczoru i byłej przyjaciółce należą Ci się brawa
Chyba sama zakończyłaś znajomość... w dodatku w dość niemiły sposób, który nic nie wyjaśnia a jedynie obraża Twojego gościa.

Gość 2010-05-25 o godz. 18:04 0

aja nia cholery nie moge zrozumiec tego co Aniu napisalas... przecinki by sie przydaly.... mocno...

Vilemo 2010-05-25 o godz. 21:12 0

fagih napisał(a):anna5 napisał(a):Wyobraście sobie ani razu się do mnie nie odezwała nie mówie że nie była miła nie ona zawsze jest miła i może coś by tam do mnie zagadała ,ale z góry ją oleła i nie odezwałam się do niej ani razu ani się nie przywitałam
No to chyba trudno się dziwić, że się nie odzywała. Jako gospodyni wieczoru i byłej przyjaciółce należą Ci się brawa
Chyba sama zakończyłaś znajomość... w dodatku w dość niemiły sposób, który nic nie wyjaśnia a jedynie obraża Twojego gościa.

Faigh, ale to Anna5 chyba bya gosciem

swoja droga temat jest mi bardzo bliski...niestety
po ponad 10 latach przyjazni moja przyjaciolka uciela kontakt. pare razy wyciagalam reke, ale na nic. dodam ze przyjaciolka, ktora miala wieczne problemy, a nawet dramaty zyciowe, z ktora bylam na dobre i na zle ustatkowala sie.. i chyba przestalam byc potrzebna.. dodam jeszcze ze od dawna wisi mi pieniadze.. ostatnio na naszej klasie zauwazylam ze zmienila stan cywilnym, wciaz nie moge uwierzyc w to co sie stalo.
bardzo to wszystko przezylam, ale przebolalam. Mam na szczescie jeszcze dwie serdeczne przyjaciolki, wiec o tyle lzej.
teraz tylko sie zbieram zeby pojsc i poprosic o zwrot pieniedzy

Gość 2010-05-25 o godz. 23:08 0

Vilemo napisał(a):Faigh, ale to Anna5 chyba bya gosciem
Sugerowałam się fragmentem: "Po co ona tu przylazła"
Ale może faktycznie masz rację. Z treści jednoznacznie nie wynika kto był u kogo.
Tylko czy coś to zmienia? Bo fakt pozostaje faktem; wyciągnięcia ręki nie widać, widać za to niegrzeczne zachowanie - mimo, że była okazja do wyjaśnienia pewnych spraw albo przynajmniej odnowienia starej znajomości.

Skoro annie5 brakuje przyjaciółki to IMHO taką demonstracją strzeliła sobie samobója bo po takim zachowaniu raczej już nie ma szans na normalną, szczerą rozmowę czy w ogóle odnowienie znajomości.
A już pretensje, że koleżanka się nie odzywała skoro sama odwala pokazówkę Dziecinada.

anna5 2010-05-26 o godz. 13:10 0

Mam prośbę o usunięcie mojego wątku z góry dziękuje.

Gość 2010-06-04 o godz. 09:22 0

Moja kolezanka,ktora znam 15 lat (a moze i wiecej ) zerwala ze mna kontakt ,ale domyslam sie czemu....nie moze miec dziecka i ja draznie.Nie mam jej tego za zle i tak zachowala sie ok,przyniosla prezent po narodzinach,probowala okazac zainteresowanie dzieckiem...

Gość 2010-06-04 o godz. 13:58 0

droan napisał(a): z tymze ton jest nieznosny a ja juz nie mam sily sie bronic. czy mam sama urodzic dziecko by jej pokazac ze tak samo jestem dorosla i zasluguje na powazne traktowanie???
poza tym wiem ze po ciazy i po porodzie zmienia sie sylwetka-nie krzywie sie na to nie wydziwiam-taka kolej losu. przyaciolka nie odzyskala figury(miala duze prblemy z woda bo organizm sobie nie radzil z hormonami). przy mnie jedank ma jakis dziwny kompleks, wg mnie wynikający z blednego odbioru mnie. staram sie jej nie draznic i nie stroje sie do niej w jakies kreacje podkreslajace figure, by nie sprawiac przykrosci. caly czas czuje ze ona czuje sie niepewnie, bo wydaje sie jej, ze ja zyskalam pewnosci przy jej utracie figury.

jak ja to dobrze znam. no identyczną prawie sytuację miałam. z tym, że z koleżanką, nie przyjaciółką.
Może nie tyle to było pouczanie, ale za każdym razem teksty o prawdziwym i w pełnym szcześcia życiu dopiero po urodzeniu dziecka.

ja się specjalnie w golfy ubierałam, nie malowałam, żeby nie drażnić. męczyły mnie te wizyty -podczas których rozmowa toczyła się tylko i wyłącznie na temat wspaniałości macierzyństwa i ogromnej miłości do dziecka oraz miłości męża do dziecka .....
do tego jeszcze dochodziło pokazywanie setek zdjęć -halo, przecież dziecko było metr ode mnie), które wyglądały dla mnie tak samo -minka bardziej radosna albo minka mniej radosna. buzia w śpioszkach żółtych albo buzia w śpioszkach niebieskich......

od razu po porodzie to sama chętnie o wszystko pytałam, fatałaszki, gadżety, co do czego służy itp... ale po roku, dwóch przestało mnie to ciekawić.

Myślę, że problem pojawia się wtedy jeśli ludzie wchodzą w różne etapy życia i np. ta strona, która się zmieniła interesuje się wyłącznie jednym tematem a tą drugą stronę ten temat jeszcze nieinteresuje.

Mam taką koleżankę, z którą znamy się od podstawówki. nasze drogi rozchodzą się bądź łączą w zależności od tego na jakim etapie życia obie jesteśmy. np. kiedy ze 2 lata temu przestałam wychodzić co piątek i sobotę na imprezy, mam jednego małża -oddaliłyśmy się od siebie gdyż ona prowadzi życie imprezowicza zmienia kolesi, nie pracuje i biega po galeriach handlowych w poszukiwaniu ciuchów na imprezy.
obu nas niezbyt ciekawi co aktualnie dzieje się u drugiej w życiu -jesteśmy na innym etapie i to jest moim zdaniem zupełnie naturalne. może za jakiś czas znowu będziemy miały wspólne tematy.

jesli z kimś traci się współny język, to trzeba powiedzieć- trudno - nie trzeba tylko moim zdaniem na siłę tego ratować i trzymać się tej znajomości jak tonący brzytwy -bo może pozostać tylko niesmak.
jest dużo fajnych ludzi dookoła i lepiej jest poszukać innej bratniej duszy na kolejny etap życia :)

Gość 2010-06-07 o godz. 20:16 0

Dziubek tak ladnie i madrze to napisalas... Popieram.

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań