Quantcast
  • katarinka7 odsłony: 1383

    Kto mi doradzi.....wybór szpitala i lekarza (ogólnie)?

    Chciałabym poradzić się mamuś ktore już urodziły i bardziej zaawansowanych cięzarówek (które na pewno potrafią spojrzeć na pewne sprawy z dystansem) odnośnie szpitala do rodzenia.

    Wiele osób radziło mi że nalezy chodzić do takiego ginekologa, który dyzuruje również w szpitalu w któym chce się rodzić.

    No więc ja wybrałam. Dwóch lekarzy. Jeden z mojego miasta, gdzie jest jeden nieduzy szpital. Drugi z Łodzi, pracuje w szpitalu Madurowicza.

    No i tak sobie naiwnie na początku ciąży myślałam, że będe chodzić do dwóch. W razie czego.

    Ale, raz - wiele osób oświeciło mnie że to usg niby nic, ale jednak co za dużo...itd.
    Dwa - czasem poglądy lekarzy bywaja rozbiezne i ja zostaję wtedy z wątpliwościami.
    Trzy - to jednak kosztuje.

    Mój kolega lekarz stweirdził, że on by sowjego dziecka u nas w szpitalu nie rodził. Tylko Łódź. Faktem jest że ten nasz szpital cieszy się średnią opinią.

    Też raczej skłąniam się ku Łodzi, ze względu na większy szpital, większe doświadczenie.

    Ale szkopuł polaga na tym, że do Łodzi mam około półtorej godziny dojazdu. Nie jestem w stanie na tym etapie ciąży wyobrazić sobie jak to jest w przypadku zaczynającegoo się porodu (wiem, wiem czytałam wątek Betrisy), choc pewnie są na to spoosby - chocby połozenie się do szpitala.

    Przede wszystkim zaś nie wiem jak to wygląda w przypadku wizyt u lekarza w bardzo zaawansowanje ciąży . Czy takie cotygodniowe wizyty tak daleko nie będą jakoś szkodliwe? Czy dam radę? Czy tak się da w ogóle? Te samochodowe wstrząsy itd?

    No i martwię się, że w przypadku nagłej konieczności znalezienia się w szpitalu w ciągu 5 sekund wyląduję tutaj u nas a wtedy będę "no name" i nie wiadomo, jak mnie potraktują (niestety ten szpital ma pod tym względem nieciekawa sławę).

    A może jednak chodzić do dwóch?

    Odpowiedzi (6)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-06-18, 13:09:23
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
katarinka7 2009-06-18 o godz. 13:09
0

Za odległością przemaiwa jedno i drugie - i lepszy szpital - i nie chodzi mi tu wcale o hotelowe warunki, ale raczej bardziej ludzkie traktowanie; i lepszy lekarz - sympatyczniejszy, z wizyt u niego wychodze radosna i podbudowana.

Ten miejscowy lekarz jest też bardzo dobrym specjalistą - ale jednocześnie niezbyt mu idą kontakty międzyludzkie, wychodze od niego praktycznie zawsze przygnębiona (w najlepszym razie - w neutralnym humorze), jedna moja koleżanka nie dawała rady i pod koniec ciąży zmieniła go na innego, bo autentycznie bała się depresji.

A stwierdzam że jednak komfort psychiczny i "ludzka twarz" lekarza są w ciąży bardzo ważne.

No i na koniec dodam bo zapomniałam że to nie ja prowdziałabym samochód na wizyty.
Ale zastanowiło mnie to codzienne ktg - nie wiedziałam że jest taka konieczność.

Odpowiedz
Gość 2009-06-18 o godz. 12:39
0

adriana napisał(a):Albo na odwrót - ja tak zrobiłam - miałam zaufanego lekarza, do którego chodziłam 'od zawsze' i wybrałam szpital, w którym pracował. Do szpitala mam ok. 40km.
Zrobilam identycznie, "przez" lekarza wybralam maly powiatowy szpital oddalony o 45km od domu :)

Odpowiedz
Gość 2009-06-18 o godz. 12:01
0

Ja bym wybrała przede wszystkim dobry szpital, taki w którym mają dobry sprzęt, no i faktycznie najlepiej lekarza z tego szpitala. Albo na odwrót - ja tak zrobiłam - miałam zaufanego lekarza, do którego chodziłam 'od zawsze' i wybrałam szpital, w którym pracował. Do szpitala mam ok. 40km.

Odpowiedz
Gość 2009-06-18 o godz. 09:27
0

Majaa napisał(a):Ja na Twoim miejscu wybrałabym jednego lekarza. Dla mnie liczy się przede wszystkim zaufanie do lekarza.

Nie wyobrażam sobie, jeżdzenia iluś tam kilometrów do lekarza. A nie daj Bóg jak się coś będzie działo. Jazda samochodem w zaawansowanej ciąży nie należy do przyjemności, nie mówie juz o innych środkach komunikacji.
Zgadzam się co do zaufania - to przede wszystkim. No i nie kombinować za bardzo, bo w razie czego faktycznie lepiej mieć lekarza pod ręką. Ważniejszy lekarz i położna niż warunki w szpitalu - to nie hotel w końcu.

Z drugiej strony - nie przesadzałabym z tym jeżdżeniem samochodem.
Zaczynam dziewiąty miesiąc, sama prowadzę samochód bez żadnych problemów (właśnie wróciłam z trasy 200 km, absolutnie żadnych dolegliwości), więc z tym różnie bywa i nie zakładałabym od razu najgorszego scenariusza. Choć faktycznie jeżdżenie codzienne na ktg może być mocno upierdliwe ;)

Odpowiedz
liberte 2009-06-18 o godz. 02:47
0

Po poście Majii przypomniałam sobie jak nie lubiłam pod koniec ciązy długich wypraw samochodem choć ciązę generalnie miałam bezproblemową i brzuch niezbyt wielki.

ja równiez nie wyobrazam sobie jezdzenia do lekarza półtorej godziny w jedną stronę zwłaszcza ze pod koniec nawet jak ciaża przebiega idealnie to i co tydzień trzeba się stawić do przeglądu a w okolicach terminu porodu to i co 2-3 dni na KTG.

moim zdaniem lepiej wybrać miejscowego lekarza. Pytanie czy musi to być lekarz pracujący w szpitalu, w którym zamierzasz rodzić. Może w tym szpitalu jest opcja wykupienia połoznej do porodu? To również sprawiłoby że przestałabyś być pacjentką "z ulicy".

Odpowiedz
Reklama
Majaa 2009-06-18 o godz. 00:50
0

katarinka7 napisał(a):A może jednak chodzić do dwóch?
I np. robić podwójne badania. Mój lekarz uznaje tylko wyniki z ich przyszpitalnego laboratorium. Innych nie chce oglądać.

Ja na Twoim miejscu wybrałabym jednego lekarza. Dla mnie liczy się przede wszystkim zaufanie do lekarza.

Nie wyobrażam sobie, jeżdzenia iluś tam kilometrów do lekarza. A nie daj Bóg jak się coś będzie działo. Jazda samochodem w zaawansowanej ciąży nie należy do przyjemności, nie mówie juz o innych środkach komunikacji.

Ja lekarza miałam z innego szpitala i w innym szpitalu rodziłam (mój szpital przechodził dezynsekcje w okresie kiedy mojej córce zachciało się przyjśc na świat). Nie wspominam swojego porodu, ani pobytu w szpitalu rewelacyjnie. Z perspektywy jednak czasu jednak uważam, że mogłam trafic jeszcze gorzej.

Wybór jednak należy do Ciebie.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie