Quantcast
  • lliloo odsłony: 24161

    Czy nie boicie się mieszkać na parterze?

    Mam pytanie do dziewczyn mieszkajacych na parterze czy nie boicie sie :)mam mozliwosc kupienia dosc fajnego mieszkania ale... jest ono na parterze i troche sie wahammoze nie potrzebnie?? :axe:

    Odpowiedzi (59)
    Ostatnia odpowiedź: 2016-04-07, 16:47:26
    Kategoria: Dom i Wnętrza
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
admm 2016-04-07 o godz. 16:47
0

To zależy przede wszystkim w jakiej okolicy mieszkasz, ja osobiście nie mieszkam na parterze, ale moja siostra z rodizną owszem i nigdy nie zdarzyło im się nic niebezpiecznego. Nigdy też nie skarżyła się że się boi, czy że wolałaby mieszkać gdzieś wyżej. Ważne o to żeby zadbać o dobre okna antywłamaniowe :)

Odpowiedz
stajla 2016-04-01 o godz. 07:27
0

W Niemczech takie domki są standardem bez żadnych ogrodzeń - http://archon.pl/projekty-domow-parterowych-pc1073 A w Polsce boimy się mieszkać w blokach na parterze/ To pokazuje jak wiele w dalszym ciągu dzieli nas od zachodnich krajów Europy.

Odpowiedz
ZalEwka 2010-04-23 o godz. 08:45
0

No ja całe do 20 roku życia mieszkałam w domku, potem przez 5 lat na 7 piętrze i rok na parterze z tarasem i dużym ogrodem. I w pprzypadku gdy jest to parter na nówka osiedlu w zacisznym spokojnym miejscu to jestem na tak. Fakt częściej trzeba myć okna, wszyscy przeczodzą obok drzwi wejściowych ale: na takich nowych raczej rzadko zdarza się jakiś margines społeczny , pozatym jeśli to jest blok taki do 6-8 rodzin to naprawdę nie jest aż tak bardzo uciążliwe. Ja z powodów osobistych musiałam się niestety wyprowadzić z ostatniego mieszkania i szkoda mi go do dziś. Ale już niedługo znów będę mieszkać na parterze w trochę gorszym osiedlu ale już się cieszę :)

Odpowiedz
patunieczka 2010-04-23 o godz. 04:11
0

Willow - pół na pół - część przylega do klatki schodowej, a część do sąsiadów. No i niestety nie wychodzi mi żadne okno na południe, czego żałuję, bo zimą potrafi być trochę ciemno (ale odkryłam właśnie żarówki imitujące światło słoneczne - czyli na wszystko jest sposób ;) )

OT:Generalnie są gorsze nieszczęścia niż mieszkanie na parterze - dla mnie jest to mieszkanie na poddaszu, szczególnie latem. Szczególnie z dzieckiem i tachaniem go na piętro, a to już moje małe zboczenie, po tym jak dostałam zakwasów od przeniesienia fotelika samochodowego wypełnionego młodym do mieszkania znajomych.

Shonka, im więcej myślę o tym co napisałaś, tym bardziej mi się ew. Twoje mieszkanie podoba - taka namiastka domku z ogródkiem, w zacisznej okolicy bez myślenia o remontach, odśnieżaniu, pilnowaniu.

Odpowiedz
Gość 2010-04-23 o godz. 04:02
0

Trawnik jest na płycie garażowej i właśnie dlatego obawiam się kosztów podlewania (muszę jeszcze dopytać czy będzie na zewnątrz dostępny jakiś kran z osobnym licznikiem, wtedy woda powinna być tańsza, bo liczona bez ścieków).
Na dylemat związany z ogrzewaniem chyba faktycznie nie znajdę jednej odpowiedzi - na pewno zawczasu dobrze by było ocieplić podłogę.
Mieszkanie jest od strony północno-zachodniej - obecnie też tak mam i sobie to rozwiązanie chwalę - latem mam przyjemnie, po południu słońce świeci, za dnia mnie nie ma. A zimą jak wychodzę i wracam to i tak jest ciemno. Ale przy mieszkaniu na parterze może się to okazać wadą, bo nie ma co liczyć na naturalne dogrzewanie. Z drugiej strony trawa nie powinna zbyt przesychać.
Ech, sama sobie problemów narobiłam pytając dewelopera o wolny parter lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-04-23 o godz. 03:57
0

Patunieczka, a mieszkanie macie narożne czy środkowe? Bo mi się właśnie przypomniało, że to też może być istotny aspekt w kwestii ogrzewania - zwłaszcza jeśli np. okna na północ wychodzą...

Odpowiedz
Gość 2010-04-23 o godz. 03:53
0

Parter parterowi nierówny, to na pewno ;)

Shonka, piszesz, że parter wysoki - czyli nikt Wam w okna nie będzie zaglądał ani widoku/światła zabierał?
Jaka wystawa? To ma znaczenie przy mieszkaniu nad garażem, jeśli chodzi o ogrzewanie - u nas okna południowo-zachodnie, co oznacza, że w słoneczne dni kaloryfery można mocno przykręcić. Niestety, jak zdarzył się mróz -12, podłoga faktycznie była lodowata - sprawę częsciowo mógłby rozwiązać dobry dywan ;)

Podsumowując: mój parter wysoki, nawet bardzo, mieszkanie bardzo słoneczne i jasne (latem aż za bardzo ;) ), nawet garaż nie jest bardzo uciążliwy przy ostatnich ciepłych zimach. A jednak następne mieszkanie wybiorę na piętrze... 8)

Odpowiedz
patunieczka 2010-04-23 o godz. 03:47
0

O... ja też mam pod sobą garaż i jakiegoś chłodu od podłogi nie odczuwam. Na dodatek połowę kaloryferów mam zakręconych na stałe i co najmniej raz dziennie w sezonie zimowym robię generalne wietrzenie mieszkania (zakręcam ogrzewanie, otwieram okna na przestrzał i idę na spacer).
A dziecko na podłodze jest niemal non-stop i nawet kataru nie ma (odpukać).

Także to chyba od izolacji mieszkania zależy i użytych materiałów.

Odpowiedz
dr_chaos 2010-04-23 o godz. 03:39
0

ja obecnie mieszkam na parterze i na pewno w przyszłości się na takie nie zdecyduję. Ponieważ mam podwójne balkonowe okno, ciągle muszę kombinować, jak tu je zasłonić, żeby mieć minimum prywatności a jednocześnie nie zaciemnić i tak już ciemnego mieszkania. poza tym pod nami jest garaż i podłoga zimą jest naprawdę lodowata. Po ostatnim naszym wyjeździe nagrzewaliśmy mieszkanie przez dwa dni, bo przez tą podłogę było niesamowicie wychłodzone. Nie wyobrażam sobie tu życia z małym dzieckiem, chyba bym musiała zainstalować ogrzewanie podłogowe. Nie muszę tez pisać, że kaloryfer chodzi non stop na najwyższych obrotach, a i tak gorąco nie jest u moich rodziców na 4 piętrze rzadko kiedy się go włącza a i tak jest ciepło. IMHO parter nigdy więcej, no ale parter parterowi nierówny.
Kwestie bezpieczeństwa pomijam, bo akurat mieszkam w spokojnym i bezpiecznym miejscu

Odpowiedz
patunieczka 2010-04-23 o godz. 03:32
0

Shonka, a ten trawnik na na "prawdziwiej" ziemi czy na płycie garażowej? Bo jeżeli to drugie, to faktycznie koszty wody do podlewania mogą was pożreć Moi znajomi bardzo sobie narzekają na takie rozwiązanie - warstwa ziemi jest dość cienka i wiosną-latem to co się podleje paruje jak dzikie.

Cała reszta z twojego opisu brzmi raczej zachęcająco - bo cicho i nikt Ci nie będzie głowy w okna wsadzał.

A czy będziesz z ogródka korzystała - to już ty najlepiej wiesz ;) Ja teraz za ogródek (nawet kilkadziesiąt metrów), w perspektywie zabaw małego dziecka, dałabym się posiekać.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-04-23 o godz. 02:59
0

Wyciągam.
Llillo i jak wrażenia po sezonie letnim?
U mnie pojawiła się opcja kupienia mieszkania na parterze i właśnie się zastanawiamy. Osiedle ogrodzone, strzeżone, wysoki parter. Żadnego chodnika dookoła ogródka, daleko od wejścia na klatkę, więc raczej powinno być spokojnie. To, czego się obawiamy to koszty ogrzewania (bo mieszkanie nad garażem), koszty wody do podlewania trawy. I tego czy faktycznie z ogródka korzystać będziemy :D

Odpowiedz
lliloo 2009-07-05 o godz. 12:40
0

Po 3 miesiącach mieszkania powiem tak....
Jest OK ale...
każdy musi przejsc kolo moich drzwi, niektorzy lubia w przejsciu pogadac z sasiadka.......
w zimie kazdy otrzepuje z butow snieg i tlupie jakby ...
blok jest w cichym i spokojnym miejscu wiec halas z zewnatrz jest minimalny,
nie zaluje, ale jesli kupowalabym drugi raz to musialoby byc naprawde fajne najchetniej kupilabym na pierwszym pietrze

Odpowiedz
Paskvalina 2009-06-20 o godz. 11:23
0

Na osiedlu będzie 6 bloków. 3 już stoją, do pierwszego ludzie zaczynają się wprowadzać. Nasz też już wychylił głowę z ziemi, czyli niebawem nasz lokal będzie gotowy. Odbieramy w grudniu 2007, a wprowadzić się zamierzamy dopiero w wakacje 2008.
Nie spieszy nam się za bardzo, bo teraz mieszkamy na Kabatach i mamy idealny dojazd do centrum (a ja 10 minut na piechotę do pracy :) )

Odpowiedz
Alma_ 2009-06-20 o godz. 11:04
0

Faktycznie, taki taras daje do myślenia... ;)
A dom już stoi czy dopiero się buduje?

Odpowiedz
Paskvalina 2009-06-20 o godz. 10:34
0

Kupujemy na parterze :)
W poniedziałek podpisujemy umowę.

Osiedle jest strzeżone, blok trzypiętrowy, numerem jeden też nie będziemy (przynajmniej domofonowo ;) ), okolica raczej spokojna (Mysiadło), a dodatkowo zainwestujemy w żaluzje antywłamaniowe i być może alarm (kable do alarmu mamy w cenie mieszkania).

Jednak ten taras i ogród (łącznie 50 metrów kwadratowych na powietrzu) przyćmiły inne wady i obawy.

Dziękuję za wszelkie rady i ostrzeżenia.

Odpowiedz
Alma_ 2009-06-20 o godz. 03:30
0

Paskvalina, i na co się zdecydowałaś ostatecznie?

Kerala, jesteś! :D

Odpowiedz
Gość 2009-06-20 o godz. 03:01
0

Heh, domofonowi piraci, to zmora nie tylko parterowców. Mieszkam na ostatnim piętrze i mam ostatni numer na domofonie. I do kogo dzwonią? No jasne, że do mnie, przecież łatwiej nacisnąc guzik na samym dole, niż rączkę podnosić do góry!!

Odpowiedz
Gość 2009-06-20 o godz. 02:29
0

A ja mam metodę na domofonowych piratów. Jak się nikogo w danym dniu nie spodziewam, to domofon odwieszam (czasem się da wyłączyć) i cześć. 8)

Ja mieszkanie na parterze lubię, ale mieszkam w takim miejscu, że ma to same zalety. Jest cicho, nie tuż przy drzwiach do klatki, dość wysoko jak na parter i nie trzeba będzie taszczyć za bardzo wózka.

Odpowiedz
Kerala 2009-06-20 o godz. 02:13
0

z punktu widzenia wieloletniej mieszkanki parteru powiem, że najistotniejsze jest sprawdzenie, jak wygląda panel domofonowy w bloku, w którym mieszkanie planujemy zakupić ;)
Jezeli wygląda "po bożemu" i zaczyna się uczciwie od jedynki- wiać w cholerę.
Jeśli natomiast ma panel z cyframi do wstukiwania kodu- bez obaw.
Bezpieczna okolica i takie tam to oczywistości, na domofon mało kto zwraca uwagę, a potem ma niewysłowioną przyjemność parę razy dziennie konferować z panem od ziemniaczków, zbieraczem datków na biedne dzieci, sąsiadem spod trójki (somsiadeczko, klucz mnie siem zgubił, somsiadka otworzyyy), ulotkowiczem z Geanta i tak dalej. U mnie szczyt został osiagnięty w dniu, w którym musiałam otworzyć dobijającym się do klatki hydraulikom, a właśnie byłam brałam prysznic. Stałam wiec ociekająca wodą w bialym ręczniczku, klasyczna ikona filmu porno (nie żeby te warunki...nie, nie) na wprost śliniących się panów, którzy usiłowali mienić się ze mną numerami telefonów i puszczali oczka.
Dla mnie 20 metrów ogrodu i 30 tarasu stanowią przekonujący argument na rzecz parteru. Jednak tylko i wyłącznie wówczas, jeśli panel domofonowy ma nieoczywisty wygląd ;)

kerala

Odpowiedz
Ambrozja 2009-06-19 o godz. 18:22
0

Od urodzenia (czyli już jakieś 25 lat) mieszkam na parterze w 10piętrowcu. Dodam, że jest to pierwszy, po wejściu do bloku lokal.
Nie będę oryginalna, jak powtórzę za poprzedniczkami, że wszystko zależy od okolicy..
Mieszkam w dzielnicy, która uważana jest za jedną z najbardziej niebezpiecznych w mieście, a jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się włamanie, ani żadna tego typu "nieprzyjemna sytuacja".
Chyba wszystko zależy od tego, jakich się ma sąsiadów (zawsze mogłam na nich liczyć, w każdej sytuacji).
Mam wszędzie blisko (a przynajmniej bliżej, niż pozostali lokatorzy:) ), a to ważne, bo mieszkam przy przystanku autobusowym ;)
Ale to już chyba kwestia indywidualnych upodobań.

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-06-15 o godz. 07:54
0

a i dodam jeszcze jedno . mamy super bo nasze mieszaknie wyglada jak wiezienie- mamy kraty w oknach po włamaniu
więc ja odradzam patrer

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-06-15 o godz. 07:51
0

mieszkamy na parterze i powiem tak - nigdy wiecej
wcześniej z rodzicami mieszkałam najpierw na 8 , później na 5 ( w bloku 15 pietrowym z 3 windami)

a teraz , parter to chyba najgorsze co może być
ciągłe trzaskanie drzwiami , głośnie rozmowy tuż pod oknem , chodzenie ludzi z psami pod oknami - wiadomo w jakim celu

brak balkonu , pozatym w zimę wieje od drzwi wejściowych

pozatym na nasze nieszczeście nasze drzwi mają pierwszy numer na klatce - i jakoś wszyscy myślą , ze mieszka pod nim dozorca - i kazdy z każdą pierdołą dzwoni do nas ( ale to obeszlismy bo zmienilismy nr w domofonie)

gdybym miała zmieniac mieszanie to chyba opcjonalne było by 2-3 pietro

Odpowiedz
Gość 2009-06-15 o godz. 07:42
0

A mysmy własnie kupili na parterze 8)

i na razie choć miałam watpliwości to jestem nawet zadowolona. no ale my tam jeszcze nie mieszkamy ;) jako dotychczasowej mieszkanki 4 piętra bez windy bardzo podoba mi sie wizja praktycznie "wskakiwania" do mieszkanka,a nie sapania po pokonaniu schodów poza tym nasze okna nie wychodza na przeciwną strone bloku niz jest klatka, więc nie bedzie problemu z wchodzacymi i hałasujacymi pod oknem...
W kwestii kradzieży wydaje mi się, iż praktycznie każde pietro mozna okraść...

Podoba mi sie też widok z okna - trawnik tuz pod oknem - jakbym w domu mieszkała lol

Odpowiedz
Gość 2009-06-15 o godz. 07:07
0

Hm, ja postawiłabym na mieszkanie parterowe, właśnie ze względu na możliwość wyjścia na taras i trawkę. Nie mniej patrzyłabym również na to, czy bloczek jest mały, kilkurodzinny, czy wielorodzinny .
O walorach posiadania tarasu, nie trzeba chyba mówić, choć się pokuszę. Można np. nie tylko na nim posiedzieć, skonsumować obiad, poopalać się, ale i popracować. Poleciłabym zrobienie np. gniazdka na tarasie, by móc do niego podłączyć laptop, radio itp..

Natomiast okna możesz zabezpieczyć, tak jak napisała Leopardetta, czyli:
- okucia antywłamaniowe, najlepiej z klamką secustic, bądź antywłamaniową na kluczyk,
- szyby min. P4,
- rolety antywłamaniowe, jeżeli istnieje możliwość ich zamontowania (my nie zakładamy ich, ponieważ profil wszedłby w światło okna),
- no i oczywiście drzwi antywłamaniowe.
Są jeszcze inne dodatkowe zabezpieczenia, w które można się pobawić :).

Zatem ja optuję ogólnie za parterem, tym bardziej, że nie chciałabym wnosić np. wózka z dzieckiem na 3 piętro, tak jak moja teściowa wnosiła na 4. Zbyt wygodnicka jestem 8).

Odpowiedz
Gość 2009-06-15 o godz. 05:53
0

przez większą część życia mieszkałam na parterze i było super, sypiałam nawet przy otwartym oknie latem , więc nie ma obaw.
A jak już byś się wprowadziła i nie czuła bezpiecznie to zawsze możesz pomyśleć o wymianie okien na antywłamaniowe...no chyba, że są już takie teraz wstawione.

Jak fajne to ja bym brała.

Odpowiedz
Gość 2009-06-12 o godz. 16:57
0

do tej pory caly czas mieszkalam na parterze, i bardzo bardzo soebie chwalila, zreszta moi rodzice dalej mieszkaja, ja polecam
no oczywiscie zalezy jaka okolica i sasiedzi

Odpowiedz
Gość 2009-06-12 o godz. 13:49
0

ja niestety nigdy więcej na parter bym się już nie zdecydowała
NIE NIE NIE

trzaskanie drzwiamy wejściowymi, glośne rozmowy na klatce
niestety każdy musi przejść przez parter, żeby dojść do domu i z domu

MASAKRA

przepraszam lliloo, że dopiero teraz o tym mówię :(

Odpowiedz
Paskvalina 2009-06-12 o godz. 13:26
0

Stoję przed tym samym dylematem. Parter czy wyższe lokalizacje.

Zarezerwowaliśmy dwa mieszkania - jedno na parterze (plusy to 30 metrów tarasu i 20 ogrodu) i na trzecim piętrze, czyli na samej górze... (W bloku nie ma windy :()

Mam dwa dni na podjęcie decyzji.

Może jeszcze jakieś plusy lub minusy nasuną sie Wam w związku z parterem. Jeśli tak, chętnie wysłucham rad.

Odpowiedz
naitre 2009-02-09 o godz. 00:58
0

liloo gratulaluję :)

Odpowiedz
lliloo 2009-02-08 o godz. 23:37
0

Wielkie dzieki za pomoc :)
Podpisalam umowe przedwstepna wiec.....
Mam nadzieje ze nie bede zalowac

Odpowiedz
Gość 2009-02-07 o godz. 05:06
0

Mieszkamy na parterze już półtora roku. Dla mnie to wielki plus - z dzieckiem nie muszę pokonywać żadnych schodów, zakupy wnosi się szybko, do śmietnika blisko. Mamy duży taras z trawnikiem. Tyle, że to wysoki parter, osiedle ogrodzone i mamy rolety antywłamaniowe. Minusy są takie, że przy otwartych oknach słychać rozmowy przy wejściu do klatki - no i częściej chyba muszę myć okna.

Odpowiedz
ampa 2009-02-06 o godz. 04:01
0

naitre napisał(a):Jeszcze jedno. Okna trzeba myć raz w tygodniu.
no chyba żartujesz???
fleja wielką nie jestem, przez okna świat widzę a myję dwa góra trzy razy w roku....

co do hałasu-na ósmym tak wiatr gwizda za oknami że ciszy nie uświadczysz,
a okna na uchyleniu zostawiam otwarte,
i brak sąsiadów gdy byłam dzieckiem był zbawienny mogłam biegać, skakać, tańczyć u kumpeli wyżej należało w bamboszach cicho stąpać bo mieli sąsiada który bardzo często dzwonił po milicję ze skargą że dzieci głośno chodzą i mu zakłócają spokój i oni mieli kolegium....doskonale go rozumiem bo od jakiegoś czasu mam dzieciaku u góry i wręcz mnie do pasji doprowadzaja ich biegania etc...

Odpowiedz
naitre 2009-02-06 o godz. 03:17
0

Ale jestem roztrzepana popełniłam błąd, miało być:

Nigdy wiecje mieszkania w sutenerze i na parterze a nie na piętrze ;)
Marzy mi sie mieszkanie na piętrze ;)

Jeszcze jedno. Okna trzeba myć raz w tygodniu. wkleję Wam mój widok z okna:
duży pokój
http://imageshack.us
kuchnia:
http://imageshack.us

Ale to sutenera. Chociaż gdybym miała mieszkanie na parterze i pod oknem chodnik to i tak bym sie nie zgodziła na nie.

p.s. Mówi to ta, któa przez 3 lata nie wyprowadziła się z sutenery ;)

Pucia a wilgoć jest bo to jakby nie patrzeć podziemia są. Na szczescie jakoś udaje się nam ją zwalczyć. Przede wszystkim częste wietrzenie mieszkania

Odpowiedz
Pucia 2009-02-06 o godz. 00:42
0

Co do okien, to chyba na każdym piętrze przydają się wyciszone. Nie ma reguły (znajomi mają taki układ, że wiatr im niesie rozmowy na 4 piętro!). Ale latem jest to trochę uciążliwe, wiadomo. Z drugiej strony, ja mieszkam w starym budownictwie. Teraz, gdy przychodzą zimne dni, grzeją jak szaleni. Musimy myśleć też o tych ludziach w bloku, którzy okien nie wymienili. Więc... ja wciąż mam albo rozszczelnione albo otwarte (jak teraz), bo nie idzie wytrzymać, tak gorąco.

naitre napisał(a):Wierz mi, nie chciała byś 8) Mieszkam od 3 lat. Zostaliśmy tutaj ze względu na niski czynsz. Ale nigdy wiecej sutenery i mieszkania na piętrze. Najbardziej co mnie denerwuje w tym mieszkaniu to okna. Nie można zostawić otwartych, szybko trzeba zasłaniać (więcej energii) ludzie przechodzący pod oknem potrafią rozpraszać. Poza tym wilgoć jest uciażliwa, ale wątpię aby była ona na parterze.
A toś mnie zaskoczyła! Muszę tego posta posłać małżowi, bo on jako mieszkający całe swoje dotychczasowe życie (zanim go tu nie ściągnęłam 8) ) na piętrze, wciąż narzeka. Teraz coraz mniej, ale jednak. Z oknami mamy to samo (małż wymyślił sobie ułatwienie: jak mnie nie ma to w ogóle nie odsłania. Kwiatki i tak są "po tamtej stronie" a tym w mieszkaniu "nic nie będzie"). Wilgoć powiadasz? A skąd ta wilgoć??

Odpowiedz
naitre 2009-02-05 o godz. 23:57
0

Pucia napisał(a):
Pewnie wolałabym na pierwszym piętrze, ale wtedy miałabym sąsiadów z dołu i góry, a jeśli to byliby tacy jak ci nade mną teraz, to bym wolała w suterenie!!!
Wierz mi, nie chciała byś 8) Mieszkam od 3 lat. Zostaliśmy tutaj ze względu na niski czynsz. Ale nigdy wiecej sutenery i mieszkania na piętrze. Najbardziej co mnie denerwuje w tym mieszkaniu to okna. Nie można zostawić otwartych, szybko trzeba zasłaniać (więcej energii) ludzie przechodzący pod oknem potrafią rozpraszać. Poza tym wilgoć jest uciażliwa, ale wątpię aby była ona na parterze.

Odpowiedz
Gość 2009-02-05 o godz. 02:26
0

Jestemy właśnie na etapie kupowania mieszkania na parterze, na osiedlu zamkniętym, strzeżonym, gdzie budynki są jednopiętrowe (z poddaszem) - czterorodzinne.
W kwestii hałasu, wszystko zależy od izolacji akustycznej. Obecnie mieszkamy na I piętrze i hałas od strony klatki był swego czasu, dopóki nie zmieniliśmy drzwi. Akustyki mieszkania zbytnio się niestety nie zmieni, jeżeli np. słychać sąsiadów z góry. Okna - tutaj również wystarczy zamontować lepsze okna o szybie przynajmniej P4.
W kwestii bezpieczeństwa, nie ma reguły. W naszym obecnym bloku pewien czas temu próbowano się włamać do mieszkania na moim pietrze . W kwestii krat, hm, my mamy - na I piętrze .

Myśmy świadomie podjęli taką decyzję, gdyż zależało nam na tarasie z ogródkiem 8). Mam nadzieję, że podjęliśmy właściwą decyzję, ale o jej skutkach dowiemy się dopiero, gdy zamieszkamy na danym osiedlu 8).

Odpowiedz
Gość 2009-02-04 o godz. 12:25
0

Pucia napisał(a):Pewnie wolałabym na pierwszym piętrze, ale wtedy miałabym sąsiadów z dołu i góry, a jeśli to byliby tacy jak ci nade mną teraz, to bym wolała w suterenie!!!
8)

Odpowiedz
Pucia 2009-02-02 o godz. 13:44
0

Ja całe życie jestem parterówką, więc... w zasadzie nie znam innego. Plusy są ogromne - zapomnisz czegoś, wracasz w minutę (nie sapiąc przy tym tak nieludzko, gdy wracasz dwa razy), poza tym do piwnicy blisko (pod nami idą rury, więc nic nie ciągnie), od skrzynki pocztowej dzielą nas sekundy, podaję mężowi coś przez okno, jak zapomni. Nikogo nie zaleję, więc nastawiam pralkę na noc. Okna mamy porządne, więc się mocno nie martwię. Z wózkiem będzie blisko i łatwo.
Minusy? Hm, sąsiedzi z góry (matko, ile bym dała za legalne morderstwo!!!), latem słyszę w niedzielę tabuny ludzi, bo jesteśmy na przecięciu szlaków zakupowo-kościelnych. Trochę słychać ludzi, ale nie tak bardzo. Za to rano - rodziców odprowadzających "pociechy" (mogłabym badania socjologiczne prowadzić lol taki mam materiał). No i to zasłanianie okien (jak to mówi mój małż "taniec z zasłonami"). Za to mamy większe mieszkanie niż inni. A że czasem zimno - to kwestia murów, bo u nas jak w twierdzy ;)

Pewnie wolałabym na pierwszym piętrze, ale wtedy miałabym sąsiadów z dołu i góry, a jeśli to byliby tacy jak ci nade mną teraz, to bym wolała w suterenie!!!

Odpowiedz
Gość 2009-02-02 o godz. 06:36
0

ja też mieszkam na parterze
plus to tylko 6 schodków ( z wózkiem dam radę )
minusów jest więcej - wieje od drzwi wejściowych
dodatkowo od podłogi bo pod nami jest piwnica :/
pozatym latarnia świeci nam beznadziejnie po oczach, gdy lezymy w łózku
a okolica w miarę spokojna, pozatym nie mamy balkonu -
tak to bałabym się, że ukradną mi ciuchy po praniu tak jak mojej
sąsiadce

nie chcę już mieszkać na parterze :(

Odpowiedz
Gość 2009-02-02 o godz. 05:37
0

Mieszkamy na parterze. Owszem, o oknach trzeba pamietac, ale akurat reszta jest ok. Osiedle ciche, okna wychodza na trawke i zatoczkę do parkowania. Zalanie moze zdazyc sie i na 8 pietrze, a od spodu (piwnicy)wcale nie jest nam zimno. W zimie działa tylko kaloryfer w kuchni, bo mozna ducha wyzionąć z gorąca.
Uważam, że wszystko zalezy od twoich upodoban, ale jesli mieszkanie jest fajne, to bierz.

Odpowiedz
Mecdor 2009-02-02 o godz. 03:15
0

Przez rok mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu na parterze, w dodatku niestety mój pokój wychodził na wejście do klatki. I nigdy więcej takiego mieszkania!

Mieszkanie było głośne. Słychać było wszystko - rozmowy ludzi wchodzących do klatki, ludzi chodzacych po klatce (wszyscy muszą przejc koło Twojego mieszkania - była to tragedia w porównaniu do mieszkania na ostatnim, supercichym czwartym piętrze, gdzie też mieszkałam).

Dzieci dla zabawy wchodziły nam na balkon - nie było to żadną filozofią w przypadku tego mieszkania. Cały czas czułam się "na obserwacji" - widać było z ulicy wszystko, nawet przy zasłoniętych zasłonach i włączonym swietle widzisz cienie postaci.

Mieszkanie na parterze potrafi być zimne - od piwnicy ciąąągnie...

Domofonem dzwonił nie tylko gość do mieszkania, ale też gazownik, listonosz i kto tam miał interes na klatce (po pierwsze mieszkanie na domofonie).

Dodatkowo nasz sąsiad z góry był alkoholikiem, żona nie chciała go czesto pijanego wpusić do domu, więc on się awanturował przy domofonie - wiadomo, wszystko słyszeliśmy.

Dzieci tego sasiada popalały w ubikacji i miały nieznośny zwyczaj zrzucania petów w ten ciąg, gdzie były rury wod-kan, przez co spalili nam wodomierze tak, że nie można ich było odczytać.

Nie można zostawiać otwartych okien po wyjściu w domu.

Sąsiedzi nas zalewali - ale to w zasadzie może zdarzyć się w kazdym przypadku, gdy masz sąsiadów nad sobą.

Podsumowując - parterowi zdecydowane nie!!!

Odpowiedz
Gość 2009-02-02 o godz. 02:51
0

Moi rodzice mieszkaja na parterze, w kamienicy w nieduzym miescie. Ryzyka wlamania nie balismy sie nigdy, okna sa wysoko. Do plusow zaliczaja sie oczywiscie: latwiejsze wejscie do domu z wozkiem, zakupami itp, w brew pozorom wieksza intymnosc (okna sa za wysoko, by widzieli cos przechodnie a od sasiednich kamienic oslaniaja je drzewa), zawsze mozna cos podac przez okno :). Wady to wiecznie brudny korytarz przed drzwiami - w koncu przechodza tedy wszyscy, zimniejsze mieszkanie (piwnice, do tego narozne), kurz w kuchni - jest nieciekawe podworko.

Ja mieszkam w duzym miescie, na 1 pietrze u i mnie jest glosniej i czuje sie mniej bezpiecznie niż tam, na parterze.

Odpowiedz
Gość 2009-02-02 o godz. 00:49
0

aniasz napisał(a):Aha, ale na niezamnkiętym i niestrzeżonym osiedlu bym się nie zdecydowała. Chyba to daje mi jakąś gwarancję bezpieczeństwa i spokoju jednak.
No właśnie - niby ludzie w domach mają czasem tylko parter, ale jednak ;)

Na moim osiedlu mieszkania parterowe nie były tańsze niż te z wyższych kondygnacji (a wręcz droższe ze względu na duże tarasy) i nawet zastanawialiśmy się nad takim. W końcu nie zdecydowaliśmy się - i w sumie dobrze. Pierwsze piętro też jest super, a jaśniej.

Faktem jest, że te, pod którymi są garaże, są ciepłe - i wyżej położone. Ale mimo wszystko ludzie zaglądają w okna (minus, jeśli to komuś przeszkadza), zawsze jest większe ryzyko kradzieży (chociaż faktem jest, że na strzeżonym osiedlu, na jakim mieszkam, jest ono minimalne), poza tym więcej sąsiadów z góry różne rzeczy przez balkon sypie ;) (nawet niespecjalnie). Im ktoś mieszka niżej, tym ciemniejsze mieszkanie (bo drzewa, inne domy itp.) i głośniejsze.

Z drugiej strony - naprawdę są gorsze wady mieszkania niż lokalizacja - zły rozkład, cena i tysiące innych rzeczy. Jak Wam się podoba i jesteście świadomi minusów - to bierzcie :)

Odpowiedz
bonsai 2009-02-02 o godz. 00:32
0

na parterze mieszkam od czterech lat i kupilismy nowe mieszkanie na parterze, chociaż tutaj akurat zadeydowała cena która była niższa i rozkład.

Przede wszystkim zwróć uwagę na loaklizację, tzn te nieszczęsne chodniki, u mnie jest chodnik tranzytowy dla całego osiedla 3 metry od okien i na pewno dla kogoś bardziej marudnego niż my byłoby to co najmniej uciążliwe - wszystko słychać: jak panowie w niedzielny poranek pod śmietnikiem zaczynają od piwka, jak panie o 7 rano wracając z kościoła przystają ( zawsze pod naszym oknem) na pogaduszki co tam Goździkowa...skrzecząc w niebogłosy, albo towarzystwo wracające z imperezy w środku nocy, rzucają łaciną, tak że włos sie na głowie jeży. Wówczas wychylam sie i grzecznie prosze czy nie mogli by przejść 200 metrów dalej.

Ale mi to wszystko nie przeszkadza, a mój mąz jeszcze otwiera okno, bo w domu mu za cicho.

Są plusy i minusy a wszytsko zalezy od tych szczegółów charakterystycznych dla danego miejsca.

Odpowiedz
Gość 2009-02-02 o godz. 00:32
0

ja też mieszkam na parterze i niestety nie jestem zadowolona
niby jest to wysoki parter ale ponieważ mieszkanie jest dwostronne to tylko kuchnia jest wysoko (pode mną lokale usługowe przerobili na mieszkania) a okna pokoju wychodzą na antresolę (sic!)
nie mogę wyjść z mieszkania zostawiając uchylone okno (latem to koszmar),
ciągle muszę walczyć z sąsiadami, którzy wychodzą na antresolę palić papierosy (zaraz obok mojego okna jest wejście do klatki schodowej więc siłą rzeczy palą pod moimi oknami),
mimo, że to osiedle strzeżone i zamknięte już raz mnie okradli,
strasznie słychać trzaskanie drzwi wejściowych na klatkę schodową co najbardziej jest uciążliwe w nocy, kiedy towarzystwo wraca z imprez,
okna właściwie non stop muszą być zasłonięte z uwagi na to, że ludzie jednak się kręcą po tej antresoli
nie mam balkonu (nawet nie wiecie jak mi tego brakuje :| )
tyle pamiętam na już

dlatego powiedziałam sobie: nigdy więcej parterów i antresol!

Odpowiedz
Gość 2009-02-01 o godz. 23:09
0

Mieszkam na parterze i sobie chwalę. Tyle, że to tzw. wysoki parter. Pod mieszkaniem mam mój garaż więc jest bardzo ok :D

Odpowiedz
Gość 2009-02-01 o godz. 22:27
0

Trzeba się po pierwsze zastanowić w jakiej dzielnicy/okolicy to mieszkanie. No i tak jak było wspominane wcześniej - czy będzie w nim ciepło :)
W moim mieście 90 % mieszkań na parterze ma kraty w oknach, zawsze to jakieś rozwiązanie, choć niezbyt estetyczne. :|
Z drugiej strony mieszkanie na parterze jest super, gdy się ma dziecko- na pewno wygodniej znosić wózek.

Wydaje mi się, że wszystko zalezy od tego jaką Ty jesteś osobą, czy łatwo Cię wystraszyć, czy tak jak ja boisz się każdego szmeru. :o

Odpowiedz
Gość 2009-02-01 o godz. 22:21
0

Od 2,5 roku jestem szczęśliwą posiadaczką mieszkania na parterze. Nie kupiłam go bo chciałam akurat na parterze - to było jedno z ostatnich mieszkań dostępnych na tym osiedlu, wtedy ten parter traktowałam jako minus, ale teraz mogę spokojnie powiedzieć że nie widzę większych wad takiego rozwiązania.
To zamknięte i strzeżone osiedle, okna wychodzą mi z jednej strony na dziedziniec, z drugiej na plac zabaw dla dzieci, więc nie ma mowy o osobach z zewnątrz, nocnych autobusach, żulach, samochodach, smietnikach itd. Nie mam krat ani żaluzji, czuję się bezpiecznie. Nawet rowery trzymam na balkonie.
Może być głośniej niż na wyższych piętrach - zdarza mi się że dzieciaki bawią się tuż pod balkonem więc słyszę praktycznie wszystko, no ale cóż... mogę zamknąć okno jak mi sie nie podoba.
Pod spodem mam garaż, chyba rury - bo mieszkanie jest strasznie cieple, własciwie nie mogę odkręcać zimą kaloryferów bo się topimy.

Co do strachów itd. - to wystraszyłam się porządnie tylko wtedy jak mi kot sąsiadów wlazł przez otwarte drzwi balkonowe do mieszkania. Ale nic nie ukradł ;)

A jest też i w moim przypadku kilka mniej spodziewanych plusów:
Jak wychodzę na balkon (to bardzo niski parter) latem to czuję się jak na wakacjach bo prawie stoję na trawie :)
pan z firmy ogrodniczej, ku mojemu zaskoczeniu, podlewał mi kwiatki na balkonie przez całe lato - nie mogłam dojść skąd one takie wilgotne, aż w końcu go nakryłam :D

Aha, ale na niezamnkiętym i niestrzeżonym osiedlu bym się nie zdecydowała. Chyba to daje mi jakąś gwarancję bezpieczeństwa i spokoju jednak.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-01 o godz. 20:48
0

ile to juz?
21 lat? bedzie jak mieszkam na parterze. a pewno do jakis 19 mam plot pod oknem ;)
nie boj zaby. jak mieszkanie fajne to bierz.
mowiac szczerze to ja bym sie bardziej bala np: mieszkania na 4 pietrze

Odpowiedz
ampa 2009-02-01 o godz. 16:20
0

lideq napisał(a):[...]kolejnym munusem jest tez to, ze masz pod soba piwnice czyli nieogrzewane pomieszczenie[...]
to chyba zalezy od domu/bloku bo u nas w piwnicy biegną rury ciepłownicze i cieplutko jest

Odpowiedz
lideq 2009-02-01 o godz. 15:56
0

I jeszcze - jeśli będziesz kiedyś chciała sprzedać, takie mieszkanie będzie mniej warte niż to samo na piętrze.
tak samo jezeli kupujesz- dlatego sa tansze wiec bilans wychodzi taki sam
jestem wlascicielka mieszkania na parterze, w ktorym mieszkalam przez dwa lata
na poczatku balam sie panicznie, bo pod moim oknem stawal autobus nocny, z ktorego wysypywalo sie stado ludzi w roznym stanie ;)
minusy sa takie, ze okna rzeczywiscie nie zostawisz otwartego( ja zamykalam nawet na noc) i w zimie ciagle leci chlod do domu, bo jednak jestes blisko drzwi wejsciowych.
kolejnym munusem jest tez to, ze masz pod soba piwnice czyli nieogrzewane pomieszczenie to sa drobiazgi ale powoduja, ze mieszkania parterowe sa troche chlodniejsze.
nikt mnie nie okradl i wiekszych nieprzyjemnosci nie mialam moze z wyjatkiem historii, kiedy obudzilam sie rano i zobaczylam otwarte okno wypchniete od zewnatrz, a na nim napis:" czas wymienic okna "

byly to rzeczywiscie stare okna ale z perspektywy wspominam to jako czyjes niewysublimowane poczucie humoru ;)

ale widoku budzacego sie miasta przy porannej kawie brakuje mi teraz bardzo

Odpowiedz
Alma_ 2009-02-01 o godz. 13:58
0

I jeszcze - jeśli będziesz kiedyś chciała sprzedać, takie mieszkanie będzie mniej warte niż to samo na piętrze.

No i rozleniwia trochę takie mieszkanie na parterze, na fitness trzeba chodzić, a tak wystarczyło parę razy dziennie po schodach ;)

Odpowiedz
Gość 2009-02-01 o godz. 13:53
0

Mieszkam na parterze i chwalę sobie- czuję się bezpiecznie jakby to było każde inne piętro (a jestem sama z dzieckiem bo mąz za granicą). Mieszkania na parterze są tańsze od tych na wyższych piętrach. Nie mam problemu z wózkiem. Samochód postawiony pod blokiem mam zawsze "na oku".
Z drugiej strony na parterze słychać wszystko co się dzieje na zewnątrz (chociaż u mnie moze dlatego, że mam stare okna) i rano jak wywożą śmieci o 7 rano hałas nie daje spać dłużej. Rolety muszę ustawiać tak,żeby wpadało światło a nie było widać tego co się znajduje w mieszkaniu.

Odpowiedz
ampa 2009-02-01 o godz. 13:19
0

Dokładnie 21 stycznia 1980 roku moi rodzice wprowadzili się do mieszkania na parterze, ja mieszkam w nim do dzisaj i żadnych minusów nie było dopóki nie wprowadzili się nowi sasiedzi i że tak brzydko powiem ta krowa niebiańska z góry nie zmiata smieci z balkonu na szufelkę tylko tak hula w dół i wiszącą upraną bieliznę brudzi-no cóż już jej (tej bielizny) na balkonie nie wieszam.
Dla rodziców minusem może być pół podwórka zapraszane na siku-bo pannicom z trzeciego czy czwartego trudno było z tym sikaniem do domu się wspiąć-ci co próbowali polali się w majciochy między piętrami.
Osobiścię lubię te osiem schodów -tylko, a uwielbiam to że jedząc sniadania widze sobie idących ludzi czego mieszkając np na ósmym brakowało mi bardzo.

A bać to sie nigdy nie bałam, a włamania bywały na ostatnich piętrach (bo cichutko, mało ludziów etc) a nie u parterowców.

mam jeszcze jeden minus-niedawno mi kolorowy dywanik z balkonu buchnęli-bydlaczki :-(

generalnie jest orite IMHO

Odpowiedz
till 2009-02-01 o godz. 13:09
0

Mieszkałam jakiś czas w mieszkaniu na parterze przy dosyć ruchliwej ulicy. Z tego względu w pokoju od ulicy mieliśmy praktycznie zawsze zasłonięte okno zasłonką lub żaluzjami. Oczywiście mieliśmy kraty we wszystkich oknach, inaczej bym chyba nie zasnęła w takim mieszkaniu ;) Nigdy się do nas nie włamano, ale niestety zdarzały się kradzieże w naszym bloku... właśnie w mieszkaniach na parterze.

Pomimo tego, że nie trzeba daleko wchodzić po schodach parter oceniałabym jako minus. Ale jeśli mieszkanie jest bardzo ładne i okolica fajna, bezpieczna to można się nad takim mieszkaniem poważnie zastanawiać :)

Odpowiedz
aneczek 2009-02-01 o godz. 12:51
0

Myślę, że z jednej strony wszystko zależy od okolicy, w jakiej znajduje się mieszkanie, od sąsiedztwa. Moja koleżanka na początku się bała, teraz się przyzwyczaiła, ale i tak nie wychodzi z domu jak nie zamknie dokładnie okien. No ale pod jej oknami mają zwyczaj zbierać się wszyscy okoliczni żule chodnikowi, wiec jej się nie dziwię.

Odpowiedz
Gość 2009-02-01 o godz. 12:50
0

Parter parterowi nie równy. ;)

Ja mieszkam na tzw. wysokim parterze, nad garażami, ale w spokojnej dzielnicy i mam rolety antywałamaniowe. Czuję się zupełnie bezpiecznie. Ważne jest też to, że pod oknami nie ma ruchu jak na autostradzie, a i ludzie tam pomykają raczej z rzadka. Większość mieszkań z parteru na tym osiedlu nie ma żadnych zabezpieczeń w oknach i ponoć włamań nie było.

Generalnie - mi mieszkanie na parterze nie robi różnicy. W końcu jak się mieszka w wolnostojącym domu, to też ma się parter (czasami TYLKO parter ;)) i jakoś ludzie żyją.

Mogłabym się zastanawiać, gdyby okna wychodziły na jakiś mega-zaludniony chodnik, albo ruchliwą ulicę, albo śmietnik, czy coś w tym stylu. Ciągłe chowanie się przed wzrokiem obcych może być wpieniające.

Tak więc - zastanów się, obejrzyj okolicę, przypatrz się, co się dzieje pod oknami, itd. Ale jeśli będzie ok, to nie ma się co wahać. :)

Odpowiedz
Agunia7 2009-02-01 o godz. 12:47
0

Ja wynajmowałam na parterze prze 6 miesięcy ... w dzień spoko ale wieczorem i nocą bylo strasznie - wszystkiego się balam i wszystko słyszałam 10000 razy głośniej - teraz mieszkam na pierwszym piętrze i już jest zdecydowanie lepiej. Oosobiście bym nigdy nie kupiła na parterze .

Odpowiedz
Och 2009-02-01 o godz. 12:46
0

Wiem, że już taki temat był poruszany na forum ale nie mogłam go znaleźć.
Mieszkam na parterze od prawie 3 lat i na początku też miałam obawy. Póki co nie wydarzyło się nic złego. Nawet teraz jestem zadowolona, że nie musiałam z wózkiem latać na któreś tam piętro, że z zakupami mam blisko do domku ;)
Wszystko to kwestia przyzwyczajenia!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie