Pytania

  • madziula 22 2009-07-10 o godz. 23:42, odsłony: 2041

    Kradzież

    Pracuję w hotelu.No dobra-jestem pokojówką :D
    Często zadowoleni goście zostawiają napiwki, czasem nawet napiwki i liściki ze słowami uznania, podziękowaniami.Dla nas-dziewczyn, które sprzątają, zmieniają pościel, myją kibelki, donoszą czyste ręczniki i czy inne takie.
    Sytuacja, z którą się zetknęłam , mam miejsce w zasadzie dokąd tam pracuję, może nawet i od zawsze.Szefowa pokojówek bezczelnie "sprawdza" pokoje, zanim my idziemy je porządkować.Gdy zobaczy jakieś napiwki-zabiera je :o Szokuje mnie to, bo nie są to pieniądze przeznaczone dla niej, bo ona siedzi sobie caly dzien przy biureczku i pije herbatke, a to my ciężko pracujemy Czemu to robi???Zarabia pewnie trzy razy tyle co my, szaraczki...
    Nie są to też jakieś kokosy, zawrotne sumy, nie zdarzają się też codziennie...
    Tym bardziej mnie to denerwuje, że wszystkie dziewczyny udają ,ze tego nie robi , albo ze tego nie widzą , a za jej plecami wieszają na niej psy.Ja jej nie lubię, ale to nie ma nic do rzeczy-raczej nie obgaduję z regóły nikogo, ale wkurza mnie , że ona to robi bezkarnie i "na legalu".
    Hmmmm.....podskoczyc tez nie bardzo....bo ona nerwowa jest i kto wie, co jej przyjdzie do głowy...
    A ja chce zachować tą robotę, bo niedługo chcę zajsc w ciązę i liczy się teraz każdy mój tydzień pracy.
    Czyli mam siedziec cicho
    Ech....

    Odpowiedzi (8)
    Czas wolny Ostatnia odpowiedź: 2009-07-11, 23:39:55
    Tagi:
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze
AGABORA 2009-07-11 o godz. 00:42 0

Bardzo niefajne jest to, co opisujesz ..
bo nie od dzis wiadomo ,ze napiwek należy się osobie ,ktora na niego bezpośrednio zapracowała ....choć nie jest obowiązkowy i nie każdemu sie należy " z urzędu "
Osoby ,ktore pracują w tzw. usługach tak naprawdę gros swoich dochodów czerpią z napiwków własnie ,to taka druga pensja
Slyszałam niejednokrotnie o sytuacjach ,kiedy menagerowie zgarniali napiwki barmanów czy kelnerów i wkładali je do swoich (już mocno wypchanych kasą )kieszeni
Dla mnie to o czym piszesz to kradzież ..ale co mozesz zrobić w takiej sytuacji ,jeśli chcesz tę pracę jeszcze jakiś czas utrzymać
Pamietam pewną sytuację -moja przyjaciólka jest dyrektorem jednego z warszawskich hoteli .
Tuż przed świętami musiała zwolnić (dostała odgórne polecenie od głownego szefa) kilkunastu jeslli nie kilkudziesięciu pracowników ..
cięcia budżetowe
przed świętami
w pierwszej kolejności poleciały pokojówki
większosć to kobiety tuż przed emeryturą
w ich miejsce zatrudniono wkrótce nowe -nowa stawka za sprzatnięcie pokoju ,Uwaga-60gr.
aach ...

Odpowiedz
b.londynka 2009-07-11 o godz. 02:37 0

Agabora nie zartuj, 60 groszy???? :o Przy dziennej stawce 15 pokoi (przynajmniej u nas taka byla) to niezle zarobily...

Ja na tym stanowisku (hotel 4*) wytrzymalam niecale 3 m-ce... Bylo dokladnie tak samo, znikajace napiwki i wyzysk na maksa Dziwne, ze kiedy "gora" byla zbyt zajeta zeby sprawdzic pokoje przed nami, napiwki byly . Niewiele chyba mozna w tej sprawie zrobic? Jak udowodnisz, ze szefowa zabrala cos, co bylo przeznaczone dla Ciebie?
Ja teraz wiem, ze w przypadku pobytu w hotelu napiwek bede zostawiac w niewidocznym miejscu ;) Myslicie, ze taki supervisor zajrzy pod poduszke?

Odpowiedz
Gość 2009-07-11 o godz. 02:55 0

madziula, a macie jakies spotkania z GM? ja bym sie wtedy zapytala, czy jest gdzies w ulotkach hotelowych informacja, ze napiwki sa nie mile widziane, wytlumaczylabym to zdziwieniem, ze zaden z gosci napiwku nie zostawia, a przeciez praca jest wykonana porzadnie, kolezanki z innych hoteli mowia, ze ich goscie zostawiaja napiwki. jesli nie macie takich spotkan, to moze zwyczajnie zagadac GM lub ktoregos z shift managers bedacy nad Twoja szefowa?

nie lubie takiego zachowania, nie dosc, ze jest to kradziez i obniza sie morale pracownikow, to goscie tez na tym cierpia na dluzsza mete. wiadomo, ze o gosci zostawiajacych napiwki dba sie lepiej, wiec i standard sie podnosi, jesli sie pracuje na napiwki.

Odpowiedz
Gość 2009-07-11 o godz. 18:18 0

a może obmyśleć plan jak ją zlapać za rękę

Odpowiedz
Gość 2009-07-11 o godz. 18:23 0

Najlepiej jakby która forumówka wynajęła tam pokój, zacziła się w łazience zostawiając napiwek na łózku i jakby "pani manager" go zgarniała wyszła z łazienki i rozpętała awanturę :lizak:

Odpowiedz
b.londynka 2009-07-11 o godz. 18:28 0

Ja jestem chetna!!!:) Nawet kamere moge ukryc ;)

Odpowiedz
aneczek 2009-07-11 o godz. 18:54 0

Jak moja znajoma była w Nowym Orleanie w ramach studenckiego programu Work & Travel, to pracowała w jednym hotelu (należącym zresztą do dobrej, znanej marki). Praca nie była dobrze płatna, więc jedyną możliwością, by wyjazd jej się zwróciłł były właśnie napiwki. Nie zawsze, ale jednak goście zostawiali napiwki, w najróżniejszych wysokościach. Przez pierwszy miesiąc myślała wraz z koleżankami, że nie zostawiają, bo nic nie znajdowały. Póxniej jednak okazywało się, że ich supervisor'ka bywala w tych pokojach przed nimi, choć bywać nie powinna. Nie zgłaszały sprawy do managera, bo nie miały na to dowodów i co mógłby zrobić. Ale wycwaniły się: podejrzały o której przychodzi do pracy (a przychodziła pół godziny wcześniej niż powinna) i zaczęły stawiać się 10 min. przed nią. Pracę zaczynały od sprawdzenia najpierw wszystkich pokoi, w których nie było już gości. Domyślacie się jakie były efekty.... Znam to z jej bezpośredniej relacji, więcej szczegółów nie pamiętam, ale może to podsunie wam jakiś pomysł

Odpowiedz
madziula 22 2009-07-11 o godz. 23:39 0

Hmmm, b.londynka- to my Ci zwrócimy za pokój, a Ty ją złap na gorącym uczynu :D

Dziewczyny, a tak na serio, to myślę, że nawet złapanie tej kobiety za rękę, gdy podkrada kasę- nie da efektów.Ona i tak będzie to robić.Poskarżyć sie manegerowi hotelu nie da rady-to jego żona
W ogóle Ci wszyscy "na górze" znają się jak łyse konie, pracują ze sobą po kilkanaście lat, więc raczej moja skarga skończyłaby się prędzej czy póżniej wywaleniem z roboty pod byle pretekstem.Dzięki za odpowiedzi :usciski: - i tak już mi lepiej, jak się wygadałam.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie