• HoneyGirl odsłony: 5452

    Czy Waszym zdaniem mam prawo zwracać uwagę innym matkom?

    Aby zwrócic uwage nieznajomej mamie przypadkiem napotkanej w parku , która pomimo iz jest ponad 20 stopni na dworze , ubiera swoje dziecko jak na Syberię i przykrywa go jeszcze grubym polarowym kocem....nie zwracam nikomu uwagi , ale żal mi tych maluchówwiem , że każdy z nas decyduje o tym jak jest ubrane nasze dziecko , ale na litośc Boską , ja w parku siedziałam w krótkim rękawku , Dawid tak samo ( no miał pod spodem jeszcze bodziaka ) , a w koło mnie jeżdziły dzieci w wózkach poprzykrywane grubymi kocami:opowiedzcie czy to ja za cienko ubieram ? czy jestem przewrażliwiona na tym punkcie?no i dodam , że jeszcze w tamtym tygodniu widziałam dzieci w zimowych kombinezonach

    Odpowiedzi (51)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-11-27, 09:57:59
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-11-27 o godz. 09:57
0

Rzeczywiscie nie powinnismy chyba wtracac sie w to jak inni wychowuja swoje maluszki. I czy je ubieraja dobrze czy zle. To jest sprawa indywidualna kazdej mamy,

Marchewka - moze moj argument rzeczywiscie byl sredni - no ale jesli w nocy w pokoju jest goraco i Ty spisz pod samym przescieradlem to dziecka raczej nie przykryjesz koldra lub kocem - prawda?? Oczywiscie nie mowimy w tej chwili o niemowletach, a o troche wiekszych dzieciach:-) Chodzilo mi o to, zeczasem wlasnie (ale podkreslam - nie zawsze!) powinnismy popatrzec na siebie i przykladowo nie zakladac dziecku swetra gdy same wychodzimy na dwor w bluzce z krotkim rekawkiem (oczywscie podkreslam - jesli dziecko jest zdrowe):-). Zreszta latwo mozna sprawdzic czy dziecku jest zle czy nie. Warto jednak od malego dzieci (nie niemowleta) troszke chartowac- gdy beda starsze nie beda tak bardzo podatne na choroby:-) Ale tak jak mowisz, fakt jest faktem - kazdy jest inny:-) I to czy dziecku jest za zimno lub za goraco najpierw warto sprawdzic:-)

Maryjka- ja napisalam - 'jesli dziecko jest chore' - nie chodzilo mi o przeziebienie:-)Akurat tak sie sklada,ze moja rodzina to glownie pediatrzy, wiec mam o tym co nieco pojecia:-)

Oliska_comes_back - Balu21 sama napisala - 'powiedzcie czy ja za cienko ubieram?? czy jestem przewrażliwiona na tym punkcie? - Dlatego ja odpowiedzialam i napisalam o Filipku. Problem rzeczywiscie byl w tym czy wypada zwrocic uwage czy nie, ale ja akurat skupilam sie na tym aby odpowiedziec na to drugie pytanie:-)

Ja zreszta pewnie tez wkurzylabym sie na jakas obca babke, gdyby zwrocila mi uwage co do tego jak ubieram Filipka itp. To chyba normalne, kazda z nas stara sie wychowywac swoje dziecko najlepiej jak potrafi:-) To fakt, ze jesli ktos (nawet z bliskiego otoczenie) zwroci mi uwage co i jak robie zle, ze tak powinnam a inaczej nie, czasem tez we mnie sie cos zagotuje, jesli jestem pewna ze co do tego mam racje:-)

Odpowiedz
Gość 2009-11-27 o godz. 07:19
0

Karolya napisał(a):
Raz pani w sklepie dała mojemu 6-o miesięcznemu Olafowi płytę CD w papierowym opakowaniu
czasami w głowie mi się nie mieści jak/czy ci ludzie myślą, ale całe szczęście nigdy mnie nie zatkało i od razu klaruję, że nie życzę sobie takiego zachowania.
ciekawe jak bardzo ta płyta była zakurzona...
niektórzy ludzie nie mają wyobraźni....

Odpowiedz
Gość 2009-11-27 o godz. 06:59
0

Marchefka napisał(a):Odwracam się i co widze - baba obmacala mu rączki i komentuje "co? gorąco dziecku? spocone, rączki ma mokre>?". Aż mną zatrzęsło - rączki ma mokre bo je trzyma non stop w buzi, bo wlasnie zabkuje (a ja kupowalam wlasnie zel na dziasla).

Spiorunowalam babe wzrokiem i tyle mojego, bo mnie za bardzo zatkalo zeby jej powiedziec, zeby zajela sie swoimi sprawami...

zdarzyło mi się ze 2 razy, że ktoś dotknął moje dziecko - mało nie uszkodziłam - od razu mówię "proszę natychmiast zabrać ręce" albo "proszę nie dotykać" z pasującym do kompletu wzrokiem mrożącym
Raz pani w sklepie dała mojemu 6-o miesięcznemu Olafowi płytę CD w papierowym opakowaniu
czasami w głowie mi się nie mieści jak/czy ci ludzie myślą, ale całe szczęście nigdy mnie nie zatkało i od razu klaruję, że nie życzę sobie takiego zachowania.

Odpowiedz
Gość 2009-11-27 o godz. 06:51
0

fiona napisał(a):Becja - skoro Balu mowi ze na dworze bylo ponad 20 stopni to chyba dziecko w krotkim rekawku to jest dziecko prawidlowo ubrane, prawda?? No nie powiesz mi ze przy temp. 20 stopni dziecku nalezy wlozyc sweter??!!
Na dzieciach się nie znam, ale sama sweter prze 20 stopniach + czasem noszę I co? Może ktoś mi też powinien zwrócić uwagę, że się za ciepło ubieram? lol Więc i dziecku może nie być za gorąco.

Szczerze mówiąc zatłukłabym obcą babę, która mi się wtrąca w moje sprawy.

Odpowiedz
Gość 2009-11-27 o godz. 06:32
0

kometa we mnie sie zagotowalo, ale po pierwsze czasem bywam za malo asertywna, a po drugie normalnie mnie zatkalo. Nosz kurde grzebac komus w wozku i obmacywac dziecko ? A on potem te rece wepcha do buzi ?

Moge sobie myslec co chce o metodach wychowawczych innych, moge je komentowac do meza , mamy czy nawet na forum, ale w zyciu nie odwazylabym sie zwrocic uwagi komus obcemu.
Wiem po sobie, ze nawet jak ktos z bliskich mi osob zwroci mi uwage, to nie zawsze mnie to cieszy i sklania do refleksji ;)

A tak jak juz ktos tu napisal - Polacy są genialni w poołajankach i pogadankach do obcych...Nigdy bym nikomu nie zwrocila uwagi (pomijam skrajne przypadki jak przemoc, kradziez czy wandalizm np kiedy uwage zwracam narazajac sie na oberwanie w leb) a sama czasem bywam "nauczana" na ulicy co powinnam a czego nie

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-11-27 o godz. 06:16
0

Marchefka zabilabym babe na miejscu

Odpowiedz
Gość 2009-11-26 o godz. 20:33
0

Po dzisiejszym spacerze juz wiem dobitnie , ze NIE zwrocilabym komus uwagi i tak samo poproszę o odstosunkowanie się ode mnie Dzis bylo cieplo, ale trochę wialo, wiec na body z krotkim rekawem zalozylam Mlodemu bawelnianą koszulkę z dlugim, ktorą mozna szybko zdjac jesli okaze się, ze jest za cieplo na nią. Poszlam do apteki i kiedy placilam slysze ze jakas baba gada cos do malego. Odwracam się i co widze - baba obmacala mu rączki i komentuje "co? gorąco dziecku? spocone, rączki ma mokre>?". Aż mną zatrzęsło - rączki ma mokre bo je trzyma non stop w buzi, bo wlasnie zabkuje (a ja kupowalam wlasnie zel na dziasla).

Spiorunowalam babe wzrokiem i tyle mojego, bo mnie za bardzo zatkalo zeby jej powiedziec, zeby zajela sie swoimi sprawami...

Wnerwiają mnie tez sąsiadki - panie, ze tak powiem, dojrzale, ktore wiedzą LEPIEJ - gdy wychodze bez czapki slysze czemu JUZ bez czapki, jak z czapką - to pewnie mu za cieplo wrrrrr

fiona napisał(a):skoro jej bylo cieplo to dziecku bedzie tak samo.
otoz niekoniecznie - kazdy jest przeciez inny...Jak mi się chce pic to nie znaczy, ze dziecko musze od razu napoic, bo pewnie tez mu się chce pic...Porownanie moze kiepskie, no ale i Twoj argument fiona sredni ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-26 o godz. 20:09
0

fiona napisał(a):No przepraszam, jesli malenstwo jest chore to nie wychodzi sie z nim na spacerki
Otóż wychodzi się- zalecenie pediatry 8)
I jeszcze jedno zalecenie pediatry- żeby troszkę "lepiej" okryć od wiatru itp 8)

Nie mówimy oczywiście o gorącze 40 stopni czy czymś podobnym

Odpowiedz
fjona 2009-11-26 o godz. 18:58
0

Dorcia22 napisał(a): myśle, że gdyby dziecku było źle to by protestowało, np. płacząc. nawet niemowle doskonale potrafi wyrazić co czuje i zaprotestować kiedy coś mu przeszkadza.
mam nadzieję, że tak własnie jest bo przyznam się, że jestem zupełny "beton" jesli chodzi o ubieranie Maćka. zawsze się boję zeby nie bylo mu za zimno i żeby się nie przeziębił albo za gorąco i też żeby się nie przeziębił. okropne uczucie. i ja jestem chyba ewenementem ale pytam wszystkich doookoła czy moje dziecko jest dobrze ubrane. to chyba dlatego, że jeszcze czuję sie niepewnie w roli matki. ale uwagi od obcych by mnie chyba nie ucieszyły, choć pewnie bym się nad nimi zastanowiła.

Odpowiedz
Gość 2009-11-26 o godz. 15:45
0

fiona napisał(a):Becja - skoro Balu mowi ze na dworze bylo ponad 20 stopni to chyba dziecko w krotkim rekawku to jest dziecko prawidlowo ubrane, prawda?? No nie powiesz mi ze przy temp. 20 stopni dziecku nalezy wlozyc sweter??!!
poza tym - skoro jej bylo cieplo to dziecku bedzie tak samo.
Najlepiej jest patrzec na siebie i tak samo ubierac dziecko. Sama raz widzialam jak jedna dziewczyna byla na dworze w bluzce na ramiaczkach i spodnicy a jej dziecko w sweterku... No przepraszam, jesli malenstwo jest chore to nie wychodzi sie z nim na spacerki - niech kuruje sie malenkie w domu....
Nadgorliwosc mamus jest czasem przerazajaca.. Uwazam, ze dzieci z golymi nozkami w zimie to totalna przesada, ale ubieranie ich grubo kiedy na dworze jest cieplutko to juz glupota najwyzszej rangi..
Moja tesciowa jest taka sama. Gdy bylam u niej z Filipkiem ciagle twierdzila, ze za cienko go ubieram.. A malutki spi z golymi stopkami, przesypia cale nocki, w dzien chodzi lekko ubrany,i wogole nie marudzi.. Czyli raczej jest mu dobrze - gdyby bylo zimno to raczej by marudzil a nie smial sie wnieboglosy;-)

A takiemu maluszkowi, o ktorym piszesz mozna tylko powspolczuc... A taka mama sama robi sobie na zlosc, potem jak tylko na dworze wiaterek zawieje, a jej dziecko bedzie lzej ubrane, to choroba gwarantowana.. albo chociaz porzadny katar..
fiona, tu nie chodzi o to, czy dziecko było dobrze ubrane, czy nie. Problem w tym, czy wypada zwrócić uwagę, czy nie.

Odpowiedz
Reklama
becja 2009-11-26 o godz. 15:22
0

fiona napisał(a):Becja - skoro Balu mowi ze na dworze bylo ponad 20 stopni to chyba dziecko w krotkim rekawku to jest dziecko prawidlowo ubrane, prawda?? No nie powiesz mi ze przy temp. 20 stopni dziecku nalezy wlozyc sweter??!!
poza tym - skoro jej bylo cieplo to dziecku bedzie tak samo.

fiona - ja wiem, co "Balu mówi" :D I racja,nie powiem Ci co należy a co nie, i co jest prawidłowe, bo nie mam uprawnień ;) A do balu21 pisałam ironicznie, tak jak teraz do Ciebie :D

Pozdrawiam i zapewniam, że nie jestem zwolenniczką przegrzewania dzieci, chyba wręcz przeciwnie, ale raczej nie zwróciłabym uwagi myślącej odmiennie pani Iksińskiej, mijanej na spacerze.

A przemoc wobec dzieci to na pewno zupałnie inna kategoria i pytań tu chyba nie trzeba zadawać!!!!!

Odpowiedz
Gość 2009-11-26 o godz. 14:51
0

Becja - skoro Balu mowi ze na dworze bylo ponad 20 stopni to chyba dziecko w krotkim rekawku to jest dziecko prawidlowo ubrane, prawda?? No nie powiesz mi ze przy temp. 20 stopni dziecku nalezy wlozyc sweter??!!
poza tym - skoro jej bylo cieplo to dziecku bedzie tak samo.
Najlepiej jest patrzec na siebie i tak samo ubierac dziecko. Sama raz widzialam jak jedna dziewczyna byla na dworze w bluzce na ramiaczkach i spodnicy a jej dziecko w sweterku... No przepraszam, jesli malenstwo jest chore to nie wychodzi sie z nim na spacerki - niech kuruje sie malenkie w domu....
Nadgorliwosc mamus jest czasem przerazajaca.. Uwazam, ze dzieci z golymi nozkami w zimie to totalna przesada, ale ubieranie ich grubo kiedy na dworze jest cieplutko to juz glupota najwyzszej rangi..
Moja tesciowa jest taka sama. Gdy bylam u niej z Filipkiem ciagle twierdzila, ze za cienko go ubieram.. A malutki spi z golymi stopkami, przesypia cale nocki, w dzien chodzi lekko ubrany,i wogole nie marudzi.. Czyli raczej jest mu dobrze - gdyby bylo zimno to raczej by marudzil a nie smial sie wnieboglosy;-)

A takiemu maluszkowi, o ktorym piszesz mozna tylko powspolczuc... A taka mama sama robi sobie na zlosc, potem jak tylko na dworze wiaterek zawieje, a jej dziecko bedzie lzej ubrane, to choroba gwarantowana.. albo chociaz porzadny katar..

Odpowiedz
Gość 2009-11-26 o godz. 09:14
0

Takie 'nadgorliwe' mamy nawet nie wiedza ze szkodza swoim dzieciom..;-( Dziecko nie bedzie wogole zahartowane.. Potem wystarczy, ze powieje lekki wiaterek i takie malenstwo odrazu zlapie katar...
Niesety takie metody ma takze moja tesciowa..
A kiedys kobiety w lecie wkladaly dzieci w pierzowe 'beciki'.. Przeciez te biedactwa sie w nich tak meczyc...
OdkadFilipek sie urodzil ubieram go lekko. Filip mimo, ze ma 8 miesiecy spi z golymi stopkami.. I odpoczatku malutki nie choruje, cudownie spi i wogole nie marudzi!!
Dlatego nie rozumiem tej kobiety, o ktorej piszesz... To straszne..

Odpowiedz
Gość 2009-11-25 o godz. 20:11
0

Odnośnie tematu głównego - kategorycznie NIE. Bo niby dlaczego..a może powód jest inny, może dziecko jest chore i wskazaniem lekarza musi być ubierane cieplej? Może akurat zasikało w domu przed wyjściem swój wioesenny strój a matka musi lecieć na zakupy, a malca nie ma z kim zostawić, wieć go w cieplejsze ciuchy lol Może rpzeraźliwie wkrzeszczy kiedy jest ubrany lżej...powodów może być wiele,a nie nam osobom obcym analizować je i zwracać uwagę...NIE

Odpowiedz
Gość 2009-11-25 o godz. 11:36
0

No ok, wobec tego jeśli w grę wchodzi przemoc ( z resztą nie tylko wobec dzieci ) powinno się zareagować, jest to karalne, bynajmniej nie jest tylko błędem w wychowaniu i może się źle skończyć.
I to jednak zależy od konkretnej sytuacji, chociaż sama jestem przeciwna nawet dawaniu klapsa ( w końcu to też użycie siły ), to raczej nie zwróciłabym uwagi mamie, która w ten sposób właśnie ukarała swoje dziecko.

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-11-25 o godz. 11:19
0

oczywiście , że nie Magdunia , sytuacja czysto hipotetyczna
chce poznać wasze zdanie , a nie osądzać kogoś
pozatym akurat to absurd - łączyć jedno z drugim :/

Odpowiedz
Gość 2009-11-25 o godz. 10:36
0

Anirrak napisał(a):Przeskok piękny ;) 8)
E tam przeskok, a może przemoc właśnie od ewentualnego przegrzania dziecka się zaczyna? :o

Odpowiedz
Gość 2009-11-25 o godz. 10:11
0

Przeskok piękny ;) 8)

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-11-25 o godz. 09:02
0

no dobrze , a powiedzcie co zrobiłybyscie w takiej sytuacji
jestescie poza domem , obojetnie czy z dzieckiem czy tez nie i widzicie jak jakaś matka potrząsa dzieckiem w wózku / uderza dziecko
czy w takiej sytuacji zwróciłybyscie uwage?
czy także uważacie że nie nalezy się wtrącać?

pytam , bo kiedys , chyba w'' rozmowach w toku'' była pokazana owa sytuacja , nikt nie reagował , nawet nie zwracał na to uwagi , ot ludzka polska znieczulica.....
czy taka matka także ma prawo dotego aby po swojemu wychowywać swoje dziecko?

Odpowiedz
becja 2009-11-24 o godz. 19:42
0

;) ja chyba też

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:42
0

becja, no idę właśnie idę...tylko musiałam sprawę do końca doprowadzić i wszystko w ładzie pozostawić lol

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:40
0

Karolya napisał(a):
- mam wrażenie, że o to Mice chodziło.
już teraz widzę

Miko! Wybacz moje zdziwienie, ale zupełnie inaczej odczytałam Twojego posta. Jakoś wcale nie w odniesieniu do postu mamroci, tylko tak ogólnie...

Oj, ja to już chyba powinnam pójść spać

Odpowiedz
becja 2009-11-24 o godz. 19:40
0

Martusia? Oj, Ty już chyba powinnaś pójść spać lol lol lol

Odpowiedz
becja 2009-11-24 o godz. 19:20
0

Małe sprostowanie lol lol lol oczywiście Jagoda także nie jest "kawałkiem drewna" i jak jej gorąco lub trochę marznie, to zawsze daje znać ;)

A ja wczesniej chciałam tylko o tym, że ciepłota jest sprawą subiektywną ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:19
0

byłam ostatnio z Julą w zoo, ona ubrana w bluzeczkę z krótkim rękawkiem, ja w swoim, też cienkim, sweterku się "gotowałam" ale niektóre dzieci dookoła miały pozakladane grube kurtki i czapki z polaru.

też mnie to wkurzało, ale cóż, nie moje dziecko, nie wtrącam się, zwłaszcza, że rodzice też wcale chłodniej nie byli ubrani.

myśle, że gdyby dziecku było źle to by protestowało, np. płacząc. nawet niemowle doskonale potrafi wyrazić co czuje i zaprotestować kiedy coś mu przeszkadza.

Odpowiedz
mamrocia_bem 2009-11-24 o godz. 19:16
0

Oliśka_comes_back napisał(a):mamrocia_bem napisał(a):Wiecie... jestem zdziwiona....

nie robiłabym tragedii z faktu ze ktos zwraca uwage ....napewno nie robi tego w złej wierze...o ile robi to w delikatny i nie natretny sposób.

Sama mam koleżanke.
Jej córcia ma teraz 10 miesiecy. Cała zime chorowała,nie prZYbierała wcale na wadze.
Raz zobaczyłam jak mała jest ubrana drugi trzeci i czwarty i w końcu mówie do Ady (kolezanki) że źle ja ubiera dlatgo mała choruje nie przybiera na wadze itp.
Doskonale rozumiem młode mamy bo sama tez mam czasem problem jak ubrac Zuzkę....Ale naprawde jeśli dziecko siedzi w wózku nie porusza sie to ma prawo byc mu chłodniej niz dorosłym w ruchu.

Koleżance zawsze było gorąco ale ją i mnie ma co "grzać" kilka kg nadwagi

lol
Mamrociu, gdybyś była moją koleżanką i usłyszałabym od Ciebie podobną uwagę, podczas, gdy zamartwiam się o moje chorujące malutkie dziecko, to przysięgam, że więcej bym się z Tobą nie spotkała. Wiesz, w kwietniu byłam z Maćkiem w szpitalu, bo miał zapalenie płuc. Być może właśnie wtedy usłyszałabym od jakiejś koleżanki "dobra rada", że to moja wina, bo dziecko miało za mało ubrań na sobie... Pomyśl, jak Ty byś się poczuła, słysząc podobne uwagi...
A ja bym sobie taka uwage przemyslała.
Bowiem nie jestem alfa i omega i moge sie mylić.

Jesli natomiast taka uwaga by mnie zirytowała to prawdopodobnie powiedziałabym tylko tyle kolezance że " nie ma to jak wyczucie chwili" ale napewno bym sie nie zrywała znajomości :o

A poza tym zapewnie zapytałabym dlaczego nie powiedziała mi tego wczesniej.(?)

Nie jestem WSZECHWIEDZACA

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:15
0

Mika! znowu pisałyśmy równocześnie lol

za dużo "poza tym" w moim poście - brak edycji mnie wykańcza

Odpowiedz
becja 2009-11-24 o godz. 19:13
0

Tak to jest z tym ubieraniem, że czasem na spacerze mam na zapas dwa kilo ubrań dla Jagody i zanim zacznie sama mówić, że jej za ciepło lub zimno nigdy nie będę na milion procent pewna czy jest ok.

Zwracanie uwagi nieznajomym i udzielanie rad uważam za niestosowne. Sama spotkałam się z krytyką z ust obcych (zawsze kobiet): noszenia Jago w chuście, braku czapeczki na jej głowie (w niesamowity upał), zbliżania się dziecka do gołębi na odległość mniejszą niż sto metrów... i co? nic :D

Jeśli chodzi o znajomych, to na konstruktywną krytykę jestem jak najbardziej otwarta, ale pielęgnacja i wychowanie Jagódki to mój czuły punkt i możliwe, że przeżyłabym nieco tego typu uwagi :|

Z drugiej strony - wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie musimy wszystkiego wiedzieć, co nie? ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:13
0

Czym innym jest uwaga koleżanki czy przyjaciółki - po prostu rzucona w trakcie rozmowy, a czym innym kategoryczne - może oburzone stwierdzenie, że "źle ubiera dziecko" - mam wrażenie, że o to Mice chodziło.

poza tym dopóki dziecku nie dzieje się krzywda - nie wtrącajmy się do cudzego życia. Młode mamy też nie wiedzą wszystkiego od początku - prędzej czy później dojdą do tego co jest najlepsze dla ich dziecka. Poza tym niemowlak to nie kawałek drewna i jak mu za zimno/ciepło od razu da znać ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 19:09
0

Ja wychodzę z założenia, że jeśli z kimś się koleguję to ta osoba ma mi być życzliwa, ma mnie wspierać, służyć mi dobrą radę i konstruktywną krytyką. A taka nie polega na tym, że ktoś powie mi „ Źle robisz. Zbyt lekko ubierasz swoje dziecko i to dlatego ono choruje i mało przybiera na wadze „ . Takie słowa nie są krytyką, są oceną i to bardzo niesprawiedliwą. Nikt nie ma monopolu na bycie ideałem. Jeśli rzecz tyczy się np. wspomnianego ubierania to przyjmuję że
1) moja koleżanka doradzi mi gdy zapytam ją : Słuchaj czy Ty nie uważasz, że Gabi jest może zbyt ciepło ubrany ? „
2) nawet jeśli jest zbyt ciepło ubrany to koleżanka jest kulturalna i taktowna i powie mi
„ Wiesz może rzeczywiście ten futrzany kombinezon należało by zdjąć. Ale pewnie dobrze chciałaś i wydawało Ci się, że jest zimno. Wydaje mi się, że na taką pogodę jak teraz byłoby odpowiednie zrzucenie tego wierzchu”
3 ) tym samym powie mi co należy zmienić, co mogę zrobić a nie oceni mojego zachowania obniżając tym samym moje poczucie własnej wartości i udowadniając mi, że to przeze mnie moje dziecko choruje i nie przybiera na wadze.

Poza tym wnioskowanie, że dziecko choruje dlatego, iż matka zbyt lekko go ubiera jest śmieszne. Czasem nawet lekarz nie potrafi podać JEDNEJ przyczyny choroby bo zwykle jest ich więcej i musi zajść jakiś splot zdarzeń. Jeśli medycyna miałaby się opierać na tym, że ktoś choruje bo ... ( i tu dowolna przyczyna ) to po co byłyby szpitale i inne tego typu instytucje.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy musiałam podać Gabrielowi lekarstwo. Ani razu w ciągu swojego życia nie miał podanego antybiotyku. Powinnam chyba teraz żyć w uwielbieniu dla siebie samej jak to wspaniale dbam o swoje dziecko a innym mamom w twarz wykrzyczeć jak to źle dbają o swoje dzieci bo te chorują.

Martusia moje przyjaciółki są taktowne, życzliwe i nie oceniają jak popadnie, nie wtrącają się i wiedzą ile można . Dlatego też nie zdarzyło mi sie ani usłyszeć takie słowa ani zerwać znajomości ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:59
0

Mika, Twoje koleżanki muszą być chyba przy Tobie bardzo ostrożne, skoro taka błahostka może być powodem zerwania znajomości.

Odnośnie tematu: jeśli uwagę zwróciłaby mi koleżanka, a byłaby bardziej doświadczoną mamą, pewnie bym sobie uwagę wzięła do serca. Jeśli uwagę zwróciłaby mi obca osoba, pewnie w ogóle nie zwróciłabym na to uwagi. Tym bardziej, gdy jeśli moim zdaniem moje dziecko byłoby ubrane ok. Nie byłoby spocone itd... Zresztą rekacja pewnie zależałaby od aktualnego nastroju ;)
Inna sprawa, że mój Maciek jest raczej chorowity (Oliśka, te Maćki to chyba tak na początku mają ;) i kwestia ubierania bywa dla mnie kłopotliwą sprawą.

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:28
0

mamrocia_bem napisał(a):Wiecie... jestem zdziwiona....

nie robiłabym tragedii z faktu ze ktos zwraca uwage ....napewno nie robi tego w złej wierze...o ile robi to w delikatny i nie natretny sposób.

Sama mam koleżanke.
Jej córcia ma teraz 10 miesiecy. Cała zime chorowała,nie prZYbierała wcale na wadze.
Raz zobaczyłam jak mała jest ubrana drugi trzeci i czwarty i w końcu mówie do Ady (kolezanki) że źle ja ubiera dlatgo mała choruje nie przybiera na wadze itp.
Doskonale rozumiem młode mamy bo sama tez mam czasem problem jak ubrac Zuzkę....Ale naprawde jeśli dziecko siedzi w wózku nie porusza sie to ma prawo byc mu chłodniej niz dorosłym w ruchu.

Koleżance zawsze było gorąco ale ją i mnie ma co "grzać" kilka kg nadwagi

lol
Mamrociu, gdybyś była moją koleżanką i usłyszałabym od Ciebie podobną uwagę, podczas, gdy zamartwiam się o moje chorujące malutkie dziecko, to przysięgam, że więcej bym się z Tobą nie spotkała. Wiesz, w kwietniu byłam z Maćkiem w szpitalu, bo miał zapalenie płuc. Być może właśnie wtedy usłyszałabym od jakiejś koleżanki "dobra rada", że to moja wina, bo dziecko miało za mało ubrań na sobie... Pomyśl, jak Ty byś się poczuła, słysząc podobne uwagi...

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:26
0

Martusia ale co w moich słowach Cię zszokowało ?

Odpowiedz
Ola1979 2009-11-24 o godz. 18:25
0

nie wiem jak bym zareagowała na DOBRĄ RADĘ obcej osoby pewnie byłoby mi głupio ale bardzo często przyjmuje rady nawet sąsiadów z którymi jestem tylko na "dzien dobry" jako coś pozytywnego bo ja jestem mamą po raz pierwszy o starsze Panie mają doświdczenie i nie odbieram tego jako krytykę. Wkurza mnie tylko jak Maciek płacze na dworze ja gnam do domu i wtedy słysze "że może jest głodny albo że ...ble ble ble" a skąd ja mam do cholery wiedzeić jak według mnie wszystkie Jego potzeby są zaspokojone

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:24
0

Mika_ napisał(a):jeśli koleżanka powiedziałaby mi, że źle ubieram swoje dziecko to nie byłaby już moja koleżanką.
:o

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:07
0

Jest mała różnica pomiędzy udzieleniem rady koleżance, która dzieli się z nami jakimś problemem i radzimy bo być może wiemy jak pomóc, a uszczęśliwianiem na siłę naszymi radami obcych ludzi na ulicy. Jeśli ktoś spyta - nie ma problemu, w innej sytuacji jest to dla mnie po prostu wtrącanie się w nie swoje sprawy.

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 18:05
0

Mamrocia ale skąd Ty masz pewność, że przyczyną chorób dziewczynki i małego przybierania na wadze był zły sposób ubierania ?

Po drugie jeśli koleżanka powiedziałaby mi, że źle ubieram swoje dziecko to nie byłaby już moja koleżanką.

Po trzecie powiedzenie, że źle cos robię na pewno nie jest ani jak to napisałaś "delikatne " ani mało "natrętne"

Odpowiedz
mamrocia_bem 2009-11-24 o godz. 17:56
0

Wiecie... jestem zdziwiona....

nie robiłabym tragedii z faktu ze ktos zwraca uwage ....napewno nie robi tego w złej wierze...o ile robi to w delikatny i nie natretny sposób.

Sama mam koleżanke.
Jej córcia ma teraz 10 miesiecy. Cała zime chorowała,nie prZYbierała wcale na wadze.
Raz zobaczyłam jak mała jest ubrana drugi trzeci i czwarty i w końcu mówie do Ady (kolezanki) że źle ja ubiera dlatgo mała choruje nie przybiera na wadze itp.
Doskonale rozumiem młode mamy bo sama tez mam czasem problem jak ubrac Zuzkę....Ale naprawde jeśli dziecko siedzi w wózku nie porusza sie to ma prawo byc mu chłodniej niz dorosłym w ruchu.

Koleżance zawsze było gorąco ale ją i mnie ma co "grzać" kilka kg nadwagi

lol

Odpowiedz
becja 2009-11-24 o godz. 17:47
0

Balu, piszesz, że według Twoich obserwacji dzieci wokół były ubrane dużo cieplej. Może to właśnie Ty ubrałaś Dawidka zbyt lekko? ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 17:42
0

Moim zdaniem nie wypada zwracać uwagi na sposób wychowywania, ubierania itp. innym mamom. Uważam, że każdy postępuje wg. własnego uznania. Komuś może się nie podobać, że moje dziecko turla się po piaskownicy czy że jest bez czapki. To moja decyzja jak ubieram dziecko i na co mu pozwalam. Jeśli nie robię tym mu krzywdy to mogę postępować jak tylko mi sie widzi.
Nigdy nie zwróciłam uwagi innej mamie,a różne rzeczy się oglądało.

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 16:52
0

Wiem, że jeszcze tej uwagi nikomu nie zwróciłaś ale mnie raczej by to nawet do głowy nie przyszło bo uważam po prostu, że obcy ludzie nie powinni się wtrącać do wychowania cudzych dzieci.
Wybacz jeśli Cię uraziłam ale może to dlatego, że akurat przeglądam to forum i trafiłam w krótkim okresie czasu na te wszystkie posty, m.in. ten gdzie krytykujesz sposób odżywania dziecka sąsiadów bodajże, albo wyrażasz niezadowolenie że ktoś ubiera dziecko w zimowy kombinezon, no i teraz to. Ja po prostu jestem takim typem człowieka, który unika jak ognia wtrącania się w życie innych i denerwuje mnie coś takiego. O ile prościej by było gdyby każdy skupił się na sobie i swojej rodzinie.

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-11-24 o godz. 16:33
0

napisałam wyrażnie , że nikomu nie zwracam uwagi
chciałam poprostu poznać wasze zdanie na tem temat

Magdunia , a moge prosić o przykłady?

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 16:26
0

Hmm...nie mam jeszcze dziecka, nawet nie jestem jeszcze w ciąży i dopiero od niedawna nieśmiało podczytuje ten dział forum ;) ale uważam, że nie powinnaś obcym osobom zwracać uwagi i krytykować jakby nie było, ich sposobu wychowania dziecka, a sądząc po niektórych tematach chyba masz do tego skłonności. Najlepiej skupić się na własnym dziecku, a obcych na siłę nie uszczęśliwiać. Mnie też, tak jak Melbie kojarzy się to z typową polską mentalnością i wkurzyłoby mnie niemiłosiernie!

Odpowiedz
laureline 2009-11-24 o godz. 14:16
0

Własnie wyobrazilam sobie jak podbiegam do mam szkotek (99%) i zwracam uwage ze niemowlaki nie maja skarpetek na nozkach (temp na dworze przy dosc silnym wietrze niecale 14C) skazalabym sie na lincz ;)
nie jestem za grubym ubieraniem ale tu kazda polka dostalaby palpitacji widzac dzieci biegajace w zimie bez rajstop i na krotki rekawek, kiedy temperatura nie dochodzi 5stopni i gdy wiecznie siapi deszcz :P czapa

Balu -lepiej nie zwracaj uwagi :D , ja sama kiedys burknelam na babcie w sklepie, ktora patrzyla kiwajac w poziomie glowa na Rozalke i nie omieszkala zwrocic mi uwagi ze dziecko jest brudne na twarzy kiedy to szkrab wlasnie skonsumowal kinderka i mial prawo sie ufyfłac, a ja jestem mama no i chyba zaraz bym ja doprowadzila do porzadku grrrrrrrr.

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 14:00
0

To ja ci powiem jak to jest z tej drugiej strony. Nienawidzę przegrzewać Ola - odkąd jest wystarczająco ciepło - nie zakładam mu czapki i szlag mnie trafia jak widzę oburzone spojrzenia starszych pań i innych "zatroskanych" mam na ulicy. Tylko czekam aż mi któraś palnie mówkę Tak więc - o ile to możliwe sądzę, że raczej lepiej zajmować się własnym dzieckiem - najlepiej jak się potrafi, a wychowywanie innych zostawić ich matkom.

Odpowiedz
fonia 2009-11-24 o godz. 13:51
0

Balu, ja myślę, że nie powinnaś. Obcy, to obcy.
A to dziecko to taki maleńki bobas, czy już brykający?
Wyobrażam sobie jak widok ten musi być drażniąco-poruszający.
Jeśli czujesz, że coś zmienisz jeśli zwrócisz uwagę,
pomożesz kobiecie podjać decyzję, upewniając ją w przekonaniu,
że jest ciepło - to powiedz jej.
Jeśli jesteś przygotowana na kobiece spojrzenie, oburzenie
i raczej spłynie to po Tobie jak po kaczce - to powiedz jej.

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 13:44
0

balu, ja myślę, że taka mama, której byś zwróciła uwagę poczułaby sie głupio i by sie oburzyła - nikt nie lubi jak obcy wtrącają sie w nasze sprawy ;)
fakt, że może masz racje i może taka mama by przemyslała, ale pewności nie ma
jeśli mi by ktoś zwrócił uwagę, że dziecko z którym jestem (własnego dzieciaczka nie mam, ale dorabiam jako niania) jest za ciepło ubrane zanalizowałabym to. Zawsze może sie okazac, ze to "za grubo ubrane" dzieko jest akurat przeziebione ;)
tak więc - sama musisz zdecydować czy zwracać uwagę czy nie

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-11-24 o godz. 13:26
0

no ale własnie pytam czy to nie był by problem , jesli ktoś zwrócił by uwagę
ja pewnie bym się zdenerwowała i to bardzo , ale chyba troche bym to przemyślała , skoro ktoś z zewnątrz całkiem obiektywnie podchodzi do sprawy
no i zeby nie było , Dawid najpierw miał na sobie bluzę z długim rękawem , która została zdjęta

a czy chodzi o powiątpiewanie w zdolności maciezyńskie - ja nie czytam i nie czytałam żadnych podręczników, daję się na swoją intuicję

i własnie jak tak patrzę obok na te dzieci to jest mi ich poprostu szkoda , że kisza się pod tą grubą warstwa ubrań...

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 13:13
0

OK, balu, widzę, że jednak jest to dla Ciebie problem. Rozumiem.

Natomiast, jeśli mam być szczera, gdyby ktoś obcy zwrócił mi uwagę, że źle ubieram swoje dziecko, to wściekłabym się niemiłosiernie. No bo niby jakim prawem, balu, chcesz tę uwagę zwracać? A gdyby Tobie ktoś powiedział, że Twój Dawid ma np. za krótki rękawek? Nie byłoby Ci przykro, że ktoś powątpiewa w Twoje zdolności macierzyńskie?

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-11-24 o godz. 13:08
0

może i tak jest jak piszesz , ale jesli jest na dworze ponad 20 stopni , nie ma wiatru to chyba nie trzeba przykrywac dziecka kocem ( grubaśnym)?
ja sama jestem strasznym zmarzluchem , a siedziaąłm dziś w krótkim rękawku
wiem , ż ejest takż eróżnica między starszymi , a młodszymi dziećmi
no ale nie dajmy się zwariować...
chyba zima była za długa i nam się wydaje , że jest nadal zimno

Odpowiedz
Gość 2009-11-24 o godz. 13:04
0

Balu, a nie pomyślałaś, że może tak, jak wśród dorosłych są zmarźluchy i tacy, którym wiecznie gorąco, tak i dzieci: niektóre lubią chłodek, niektóre to zmarźluchy. Np. mój Maciek nie lubi bardzo, gdy jest mu zbyt chłodno. Co wcale nie znaczy, że go przegrzewam, po prostu wsłuchuję się w to, co chce moje dziecko, a nie w to, co jest napisane w podręcznikach (których zresztą od jakiegoś czasu nie czytuję). Może te mamy, o których piszesz, właśnie mają takie dzieciaczki, które lubią ciepełko?

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie