Quantcast
  • AsiaT odsłony: 12174

    Jakiego jesteś wyznania?

    Chyba moge nazwać sie katoliczką. Na pewno nie jestem głębokiej wiary, ale ciągle staram sie nad tym pracować.A wyznawcy innych religii?- maja do tego prawo, ale mam nadzieję, ze to ja mam rację, że moja wiara jest tą własciwa. Bez takiej nadziei to chyba nie ma wiary

    Odpowiedzi (75)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 18:06:14
    Kategoria: Z życia
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Sinistra 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Ateistka. I absolutnie nie mam przekonania, że czegokolwiek w moim życiu brakuje

Odpowiedz
Doris_Rzeszów 2013-11-02 o godz. 21:39
0

Ignis
Chodzi Ci pewnie o świadków Jehowy.

Odpowiedz
OrzeszekF 2013-10-27 o godz. 07:30
0

Sisi napisał(a):Ida napisał(a):
Nabrałam dużego dystansu do Kościoła, bo zrozumiałam, że to tylko instytucja.
z tego samego powodu ja zaznaczyłam opcję 2.
Ja podobnie. Wierze ,że tam u góry jest KTOŚ ,ale niekoniecznie w takiej postaci jaką serwują nam księża.

Odpowiedz
Ignis 2013-10-14 o godz. 00:40
0

Jestem katoliczką ,z wychowania i z wyboru.Wierząca i praktykująca,chociaż ostatnio coraz mniej mi się chce chodzić do kościoła Wydaje mi się,że Bóg jest jeden ,tylko w każdej wierze nazywa się inaczej .Denerwują mnie moi znajomi uwagami typu "po co wpuszczasz do domu","po co z nimi rozmawiasz"chodzi mi o wyznawców kociej wiary ,przepraszam jeśli kogoś uraziłam,ale nie wiem jak się ta wiara nazywa.Ja nie mam nic do nich, nic złego mi nie zrobili .Na wstępie grzecznie z uśmiechem mówię :wy macie swoją wiarę ja swoją i niech tak zostanie i problem nawracania mnie mam z głowy.

Odpowiedz
Adamowa 2013-10-13 o godz. 09:24
0

Ja protestantka, chociaż nie doszła (to długa historia... ), tak czy siak - wszystkim obwieszczam, żem luteranka, bo taką sie czuję :D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-08 o godz. 18:17
0

Ja też katoliczka

Odpowiedz
Gość 2013-09-07 o godz. 19:37
0

katoliczka :)

Odpowiedz
Gość 2013-09-07 o godz. 19:04
0

Katy74 napisał(a):katoliczka - z wychowania i z wyboru

miałam chwile zwątpienia, odejścia od praktyki, ale w tej chwili powróciłam :)
podłączam sie 8) ja tak samo choć może nie do końca bo ja jeszcze wracam ...... ....ale jestem blisko

Odpowiedz
Doris_Rzeszów 2013-08-08 o godz. 19:59
0

JuliaK napisał(a):Ja jestem katoliczką z wyboru i nie potrafie sobie wyobrazić jak można żyć bez Boga, bez wiary. Nie to, żebym była jakimś fanatykiem ale poprostu nie wiem jak można w nic nie wierzyć.


Ja tak samo.... Nie chodzi o to, że jestem fanatyczką, nie krytykuję też np ateistów, tu chodzi o mnie samą, nie potrafiłabym nie wierzyć w nic po prsotu.. Np jeśli ktoś bliski umiera, to wiara wtedy pomaga, że nie umarł jak zwierzątko, tylko, że jest gdzieś, w innym wymiarze i że spotkamy się po śmierci... :)

Odpowiedz
Kajko 2013-08-02 o godz. 06:22
0

nie ma opocji "wychowany w rodzinie katolickiej..ale juz znalazł swoja drogę"
duzo zamieszania w życiu mnie to kosztowało, ale znalazłam swoje miejsce - jestem, jak to ogólnie w ankiecie ujete :protestantką. choc cały protestancki świat by sie zbuntował na tekie uproszczone postawienie sprawy - tyle jest protestanckich denominacji ;)

Odpowiedz
Reklama
Katy74 2013-07-31 o godz. 19:56
0

katoliczka - z wychowania i z wyboru

miałam chwile zwątpienia, odejścia od praktyki, ale w tej chwili powróciłam :)

Odpowiedz
Cathy502 2013-07-19 o godz. 22:34
0

Sill napisał(a):Jestem katoliczką. I nie wiem coby się musiało stać, żebym przestała nią być. Żadne zawirowania okołokościelne mną nie targają, bo dla mnie Kościół jest Ciałem Chrystusa, w którym obok ludzkiego ułomnego pierwiastka jest także pierwiastek Boski - Duch. I wierzę, że Kościół, nawet w szczątkowej formie, będzie trwał "aż do skończenia świata".
podpisuje się pod tym

Odpowiedz
Gość 2013-06-03 o godz. 22:21
0

brakuje opcji agnostyk
z braku laku zaznaczam ateiste

Odpowiedz
Gość 2013-06-02 o godz. 16:52
0

mała.mi, nie umiem odpowiedzieć - nie wiem, jaka bym była - wychowana choćby w Indiach (chociaż wierzę, że jakby tak miało być, to Szef jakośtam by do mnie 'dotarł' ;) )

natomiast nie jest to dla mnie jakiś nie wiem jak ważny punkt - ten początkowy wybór i dlaczego taki. to podobnie jak z zakochaniem, z perspektywy potem wieloletniego związku - nie jest takie ważne, dlaczego się w kimś zakochało (jeśli w ogóle da się to stwierdzić) - z zasady znało się go wtedy maleńko, emocje buzowały i tak dalej, więc i powody mogą nie bić rekordów sensowności. ważniejsze, jak wygląda i trwa związek przez lata.

i podobnie z wiarą - jakieśtam zdarzenia i czynniki mnie do niej przyciągnęły, jedne ważniejsze tak globalnie, inne strasznie ulotne... nieważne! ważne, jak całokształt będzie wyglądał.

swoją drogą - wielkie dzięki za zmuszający mnie do spojrzenia z dystansu na tą perspektywę post :D

Odpowiedz
mała.mi 2013-06-02 o godz. 07:00
0

hmm nie wiem, może nie powinnam.. ale nie mogę się oprzeć..
mam pytanie od wszystkich katoliczek z wyboru - czy gdybyście się urodziły .. nie wiem, w Indiach to sądzicie że wasz wybór byłby taki sam..?

Odpowiedz
Gość 2013-01-29 o godz. 22:43
0

Jestem katoliczką. I nie wiem coby się musiało stać, żebym przestała nią być. Żadne zawirowania okołokościelne mną nie targają, bo dla mnie Kościół jest Ciałem Chrystusa, w którym obok ludzkiego ułomnego pierwiastka jest także pierwiastek Boski - Duch. I wierzę, że Kościół, nawet w szczątkowej formie, będzie trwał "aż do skończenia świata".

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2012-04-01 o godz. 19:22
0

JuliaK napisał(a): i nie potrafie sobie wyobrazić jak można żyć bez Boga, bez wiary. Nie to, żebym była jakimś fanatykiem ale poprostu nie wiem jak można w nic nie wierzyć.
no mozna. dziwne to jest, ale mozna z tym zyc.
ja czasami mam trudnosc z wyobrazeniem sobie zycia z wiara w konkretna, niepodwazalan w swoim istneiniu istote.

Odpowiedz
JuliaK 2012-03-25 o godz. 22:50
0

Ja jestem katoliczką z wyboru i nie potrafie sobie wyobrazić jak można żyć bez Boga, bez wiary. Nie to, żebym była jakimś fanatykiem ale poprostu nie wiem jak można w nic nie wierzyć.

Mój narzeczony jest prawosławny, też z wyboru bo ochrzcił się mając około 20 lat.

Odpowiedz
mokato 2012-03-12 o godz. 04:28
0

Ja jestem katoliczką; z wyboru i wychowania.
Kiedy moi rodzice rozwodzili się, miałam długie chwile zwątpienia, odeszłam od kościoła na ponad 10 lat.
Śmierć Papieża, przygotowania do ślubu i spotkanie na swojej drodze duchownego "z powołania", na nowo powoliły mi wrócić do wiary.
Teraz cały czas poznaję chrześcijańską tradycję i staram się być dobrą katoliczką(z różnym efektem )

Odpowiedz
Gość 2012-03-04 o godz. 06:45
0

Ja jestem wyznania prawosławnego. Z wychowania i z wyboru.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2012-01-11 o godz. 17:33
0

a co mi tam odswieze po latach ;)

nic nie zaznaczylam bo nie ma opcji: nie wiem.
a ja nie wiem kim jestem w sensie religijnym :| .
i mowiac szczerze zazdroszcze tym, ktorzy moga powiedziec: jestem katolikiem, jestem protestantem itd.
ja moge powiedziec tylko: nie wiem.
ojciec ateista, mama katoliczka, ktora bardzo dawno odeszla od KK.
ochrzczona bylam jak mialam 15 lat i raczej bylo to dopelnienie pewnych formalnosci urzedowych niz wiara, ze uchroni mnie to przed pieklem gdybym szybko zeszla z tego swiata :)
oraz chec uczestniczenia w grupie - ciezko znosilam odosobnienie gdy wszystkie dzieciaki biegly na religie do salki a ja kurde do domu.
nie mowiac juz o komunii .
aczkolwiek patrzac z perspektywy czasu ten miszmasz religijny, ktory zafundowali nam Rodzice ma swoje dobre strony bo dzieki temu, ze mowili o kazdej z religii dobrze, wykazywali podobienstwa, roznice
- nie ma w nas nijakich uprzedzen.
wpoili w nas przekonanie, ze Bog jest jeden tylko inaczej sie nazywa :)
mysle z kazdej religii cos tam skubnelismy tworzac na wlasny uzytek dziwnego stwora ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 16:48
0

no jak ty sie do wujaszka przyznajesz to ja juz wszystko kumam lol

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 15:38
0

Dzięki reszka :D

A to więc Lobo mówił o moim pra stryjku od strony taty
Oczywiście, ze się przyznaje do pokrewieństwa :D

Odpowiedz
Reszka 2009-11-05 o godz. 14:38
0

satti napisał(a):Lobo napisał(a):
ps. satti czy ty moze pochodzisz z prostej linni od Terqmenady?
Lobo - długo ze soba walczyłam, ale powiem szczerze nie wiem kto to
Bardzo mi przykro jeśli CIe rozczarowałam i wyszłam na nieuka :chlip:
Satti Lobo chodzilo chyba o Tomasa de Torquemada, poszukaj np na goglach, chociaz podejrzewam ze efekty poszukiwan nie spodobaja ci sie :|

Odpowiedz
Lianka 2009-11-05 o godz. 08:37
0

Przeciez takie zjawiska maja miejsce we wszystkich koscialach. jedni odchodza od kosciola a inni wracaja to chyba normalne.
I ja mialam chwile zwatpienia i nawet zastanawialam sie jakis cas czy nie zmienic wyznania ale cos mnie kiedys tknelo (nie mam pojecia co ) i wszystko sie zmienilo. Zaczelam na nowo chodzic do kosciola i staram sie byc dobra katoliczka.

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 04:09
0

ok Satti :D
To nieporozumienie wyniklo przez to, ze protestanci zostali wrzuceni do jednego worka - a przeciez na to skladaja sie rozne religie :D

Odpowiedz
akane 2009-11-05 o godz. 03:52
0

ok,satti.to prawda,ze takie zjawiska maja miejsce,nie da sie ukryc.

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 03:32
0

akane napisał(a):jestem protestanka i zgadzam sie z Dziunia,ze protestanci wcale nie maja latwiej.:)
Nie wiem czy to mojego postu nie zrozumiałyście żle. Nigdy nie uważałam, że protestanci mają łatwiej. Tylko większość nowych kościołów znisosło bardzo dużo rzeczy "obowiązkowych" w KK. I młodzi ludzie nie rozumiejąc dużo idą tam gdzie są mniejsze wymagania (np. nie trzeba stosować NPR ;) ) Ale nie idzie za tym wiara i potrzeba znalezienia Boga. Dlatego są bardzo spektakularne "nawrócenia" i głośne uczestnictwo a później ciche wycofanie się.
Takie rzeczy można obserwować min. w kościele zielonoświątkowym, ktróry jest kościołem bardzo charyzmatycznym. Tylko, że jak charyzmatyczny pastor/animator odchodzi to często grupa się rozpada i zyje jak dawniej. Niestety.....
Więc jak zaznaczam pisałm o świeżym protestanckim "narybku" i tu też nie chce uogólniać.

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 03:17
0

Lobo napisał(a):
ps. satti czy ty moze pochodzisz z prostej linni od Terqmenady?
Lobo - długo ze soba walczyłam, ale powiem szczerze nie wiem kto to
Bardzo mi przykro jeśli CIe rozczarowałam i wyszłam na nieuka :chlip:

Odpowiedz
akane 2009-11-05 o godz. 02:07
0

jestem protestanka i zgadzam sie z Dziunia,ze protestanci wcale nie maja latwiej.:)

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 22:48
0

Ida napisał(a):
Nabrałam dużego dystansu do Kościoła, bo zrozumiałam, że to tylko instytucja.
z tego samego powodu ja zaznaczyłam opcję 2.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 22:41
0

Jestem katoliczką i zaznaczyłam opcję pierwszą. Chcę żyć uczciwie i w zgodzie z MOIM własnym kodeksem moralnym. Zostałam wychowana w religii katolickiej i moje wartości były kształtowane w tej doktrynie wyznaniowej.

Nie muszę się zgadzać bezkrytycznie i ślepo ze wszystkim co głosi KK.
Kiedyś tak było, ale po skończeniu liceum katolickiego prowadzonego przez siostry zakonne wizerunek.... hmm.... nieco się zniekształcił. Mówiąc delikatnie powstały rysy na krysztale.

Chcę żyć w zgodzie ze sobą, a wiara w Boga mnie umacnia i bardzo pomaga. Nabrałam dużego dystansu do Kościoła, bo zrozumiałam, że to tylko instytucja.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 21:42
0

Dzięki Dziuniu za wypowiedź :)

Dziunia napisał(a):I jesli ktos pisze ze mial zle doswiadczenia z prtestantami to zalzey z kim...bo przeciez babtysci,kalwini,zielonoswiatkowcy itd.itd to tez protestanci ktorych religie tak bardzo roznia sie od Katolickiej czy tez Ewangelickiej
Zgadzam się i właśnie dlatego pisałam o swoich doświadczeniach z baptystami i doktryną Kalwina.

Rzeczywiscie nie musze sie spowiadac, ale zamiast tego musze sie uporac z wlasnym sumieniem
Świadomy katolik chyba też musi postępować wg sumienia?

bo przeciez to ma byc zycie przejsciowe i zyjemy po to zeby znalezc sie w tyl lepszym zyciu, jesli beda tak bezkarnie grzeszyc to nici z mojego lepszego zycia ;)
Mądre dziewczę z Ciebie :)

Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 21:33
0

Jako prawdziwa protestantka z dziada pradziada ;) musze sie przyczepic do ankiety!!!
W ankiecie zaznaczylam ze jestem oczywiscie protestantka, ale protestantyzm dzieli sie na wiele odlamow ktorych nie mozna wrzucac do tzw. jednego worka.
Naleze do kosciola Ewangelicko-Augsburskiego, ktory jest drugim najwiekszym kosciolem po kosciele katolickim, a nie jakas sekta (bo tak tez o sobie juz nie raz uslyszalam, ze np. wierze w herezje itd.) I jesli ktos pisze ze mial zle doswiadczenia z prtestantami to zalzey z kim...bo przeciez babtysci,kalwini,zielonoswiatkowcy itd.itd to tez protestanci ktorych religie tak bardzo roznia sie od Katolickiej czy tez Ewangelickiej.
Generalnie z tego powodu ze jestem ewangeliczka jestem niezle obcykana w religiach ;) poniewaz cale zycie wszystkim musze tlumaczyc dlaczego nie chodzilam z klasa na religie, a dlaczego nie klecze w kosciele, a dlaczego to, a dlaczego tamto :D
Tak ze jesli ktos ma pytania - rzeczywiscie zwiazane z prawdziwym protestantyzmem sluze pomoca ;)
Nie zgadzam sie ze latwiej jest byc prtestantem!! Rzeczywiscie nie musze sie spowiadac, ale zamiast tego musze sie uporac z wlasnym sumieniem. Jezeli ktos spowiada sie przez cale zycie i nagle mialby przestapic i nie musialby sie juz spowiadac to rzeczywiscie mogloby sie to wydawac-zyc nie umierac!!! Natomiast jezeli ktos jest wychowany w mojej religii i rozumie tak naprawde o co w niej chodzi to wcale nie jest tak, ze ja sobie grzesze na lewo i prawo i nic sobie z tego nie robie...bo przeciez to ma byc zycie przejsciowe i zyjemy po to zeby znalezc sie w tyl lepszym zyciu, jesli beda tak bezkarnie grzeszyc to nici z mojego lepszego zycia ;)
Oj trudno to wszystko tak wytlumaczyc...temat religii jest bardzo trudnym tematem niestety.

Ale sie rozpisalam :D

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 21:16
0

Aha! I szczególnie odstręcza mnie kalwinizm - koncepcja, że człowiek rodzi się już naznaczony, cyz jest dobry czy zly...

Odpowiedz
Manelka 2009-11-04 o godz. 21:15
0

jestem katoliczka jak pisaly dziewczyny z wychowania i wyboru! opcja nr 1

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 21:14
0

Melba napisał(a):Zmora napisał(a):A co was pociąga w protestantyzmie? :)
Wierność słowom Boga. Wytrwałość i zapał. Radość.

I nie zgadzam się, że łatwiej być protestantem niż katolikiem. Znam kilku protestantów róznych wyznań i uważam, że są o wiele bardziej wytrwali i zaangażowani w wiarę niż znani mi katolicy.
To oczywiście generalizacja :)
Ja chodziłam do szkoły średniej z wieloma baptystami (tak się złożyło). Mój najlepszy kolega nosił się z zamiarem bycia pastorem (nie wiem jak to wyszlo, bo stracilismy kontakt po maturze :( ). I moje odczucia przedstawiają się tak: baptyści są bardzo zaangażowani w swoj Kosciol, świetnie "oklepani" w Piśmie Św., ale odniosłam wrażenie, że nie przykładają wagi do strzeżenia moralności...

Odpowiedz
bellcia 2009-11-04 o godz. 21:01
0

Zaznaczyłam - katoliczka... i mam nadzieję, że tak pozostanie, mimo moich ostatnich chwil zwątpienia...
Zwątpienia nie w BOGA, lecz w zasady kościoła (m.in. dotyczące metod antykonc.) :( - ech...
Ale poza tym chciałabym by ć dobrym człowiekiem...w swoich oczach i oczach innych...

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 19:30
0

ja jestem zdecydowanie katoliczką z wyboru
i staram się trwać w swoich przekonaniach

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 19:28
0

Pochodzę z rodziny katolickiej, ale trochę szukam swojej drogi.(tak zaznaczyłam)
Nie zgadzam się z tym co kościół nam narzuca, a narzuca wiele i przez to obserwuje coraz pogłębiające się izolowanie od spraw kościelnych i nie tylko.
Wierze, że Bóg jest, ale uważam za bezsens chodząc co niedziela do Kościoła i się modlić, a tak naprawdę to idziemy po to, żeby sąsiedzi nic złego na nasz temat nie mówili, pooglądać naowy nabytek Kowalskiej (czyt. płaszcz), oczywiście nie wszyscy, ale zdecydowana większość.
Od małego mnie uczono, że Bóg jest wszędzie, więc po co mam chodzić do Kościola, jak moge się pomodlić w domu, a to robię.
Takie jest moje zdanie.

Ostatnio mój kolega spytał się , czym różni się kościół od sekty, wiecie czym, tylko jednym. Kościół nie chodzi za swoimi wiernymi, którzy już nie są wiernymi i nie zagania ich ponownie do swego Królestwa, tylko tym, a sekta tak robi. 8)

Odpowiedz
panna_van_gogh 2009-11-04 o godz. 19:14
0

Jestem ateistką.
Wierzę w .... siebie i bliskiemi osoby. Nie muszę ani w dobrych ani w złych chwlach opierać się a Sile Wyższej.... po prostu nie potrzebuje.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:54
0

Jestem katoliczką.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:53
0

a wracajac do watku...
wiesz czemu protestanci sa wytrwalsi od katolikow?

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:52
0

podokuczac?
melbowa ja nie wiem o czym ty mowisz

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:25
0

bez komentarza

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:11
0

mnie twoja odpowiedz tez nie lol
a tak na marginesie to dlugo nad odpowiedzia myslalas lol

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 18:04
0

Lobo napisał(a):Agacia napisał(a):wierze w boga - jakas sila ktora nad nami czuwa.
sie ussmialem lol lol lol
nawet mnie to nie zdziwilo

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 17:32
0

Zmora napisał(a):Ja jestem katoliczką z wychowania, ale przede wszystkim z wyboru. Wiem, że często zachowuję się jak wredna małpa wobec mojej religii, ale staram się doskonalić (...)
jest we mnie takie uczucie, że mam COŚ, czego ateistom brakuje, co daje mi pozytywną siłę... Poza tym jednak najważniejsze jest dla mnie to, aby być dobrym człowiekiem! A jak to się ma do religii i przekonań - to już inna sprawa :)
Pozwoliłam sobie na cytat... Podppisuje się pod tymi słowami obiema łapkami...

Odpowiedz
Kasia_S 2009-11-04 o godz. 17:15
0

Katoliczka tylko i wyłącznie z własnego wyboru :D

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 17:09
0

Agacia napisał(a):wierze w boga - jakas sila ktora nad nami czuwa.
sie ussmialem lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 17:07
0

wierze w boga - nie wiem jakiego. wiem ze jest ktos lub cos, jakas sila ktora nad nami czuwa. pomimo ze jestem wychowana w rodzinie katolickiej nie potrafie zaakceptowac tego co kosciol glosi.
zaznaczylam ze jestem ateistka ale to nie do konca tak - bo przeciez wierze...

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 16:53
0

nic nie zaznaczylem, ja uwazam siebie za "wolnego chrzescijanina"

ps. satti czy ty moze pochodzisz z prostej linni od Terqmenady?

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 15:09
0

Wybrałam również opcje drugą, katoliczką zostałam wychowana i właściwie jestem z wybory ale nie potrafię "ślepo" przyjmować niektórych rzeczy, które przedstawia nam KK.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 09:20
0

Jestem chrzescijanka. :|
Wychowana w rodzinie katolickiej, nie czuje sie katoliczka w zadnym tego slowa znaczeniu i nie chce sie z ta religia identyfikowac. Zaznaczylam opcje nr. 2, bo szukam swojej drogi. Wierze w Boga, bo przestac wierzyc we Wszechmocnego nie potrafie. Byc moze wybiore jeden z odlamow protentantyzmu?

Odpowiedz
Lianka 2009-11-04 o godz. 09:05
0

A ja jestem dusza i sercem katoliczka, wychowana w religiikatolickie i na wlsnej skorzepoznalam czym jest i jak wielka otacza nas miloscia.

Moze czasem zbaczam z prawidlowej sciezki ale strama sie wracac na nia a przede wszystkim ufac Bogu tak jak on zaufal mi.

Odpowiedz
AneczkaK 2009-11-04 o godz. 09:03
0

Wazne aby wierzyc.
Nie umialabym trzymac sie kodeksu moralnego stworzonego przez siebie bez wiary, ze KTOS mi pomoze.
Irracjonalne rzeczy dzieja sie w naszym swiecie.

Wychowalam sie w rodzinei katolickiej a teraz podazam swoja droga, tez katolicka.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:28
0

satti napisał(a):Sisi napisał(a):Opcja nr 2. Wychowana w rodzinie katolickiej, ale wierzę sercem i duszą, nie uszami- nie potrafię bezkrytycznie przyjmować zmieniającej się w czasie nauki KK.
Masz rację - przepraszam.
Przeczytałam "niezmieniającej się"
oi nic dziwnego, że nie mogłam Cię zrozumieć lol lol
no rzeczywiście nic dziwnego lol , nie ma sprawy ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:26
0

Sisi napisał(a):Opcja nr 2. Wychowana w rodzinie katolickiej, ale wierzę sercem i duszą, nie uszami- nie potrafię bezkrytycznie przyjmować zmieniającej się w czasie nauki KK.
Masz rację - przepraszam.
Przeczytałam "niezmieniającej się"
oi nic dziwnego, że nie mogłam Cię zrozumieć lol lol

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:20
0

Satti, nigdzie nie napisałam, że irytuje mnie niezmienność KK, bo nigdy tak nie uważałam, bo KK jest zmienny.
Wyczytałaś z mojej wypowidzi coś, czego nigdy nie napisałabym.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:18
0

Sisi napisał(a):
tak się składa, że moja opinia oboegowa nie jest, a historią KK zajmowałam się nie 30 minut, ale znacznie dłużej, bo zafascynował mnie ten temat na doktrynach politycznych i prawnych. Masz rację, że poglądy KK się zmieniają i to najbardziej mnie irytuje. Co innego Kosciół, co innego wiara. Pogląd ten wyrobiłam sobie właśnie po zdaniu egzaminu, do którego historii KK uczyłam się kilka dni i nieprzespanych nocy z zapartym tchem, a więc niestety satti, Twoje spostrzeżenie, co do płytkości mojej wypowiedzi jest chybione, bo trafiłaś na osobę, która obiegowych opinii nie powtarza ;) .
Raz piszesz że się nie zmieniają i cię to irytuje w następnym poście, że sie zmieniają i cię to irytuje.
Zgubiłam się
Co cię konkretnie irytuje

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:16
0

aneczka napisał(a):
tez bardzo pociaga mnie protestantyzm, tym bardziej ze trwam w stanie jakiegos bezideowego zawieszenia, brak przynaleznosci, itd... dziwne to uczucie
Mam bardzo smutne doświadczenia związane z protestantyzmem....znałam bardzo dobrze grupę osób, która odnalazła sie w jedny z kościołów.....ale obawiam się, że z tamtej paczki jedynie jedna osoba "została przy Bogu". Jak na ironię wróciła do KK.
Problemem było to, że kiedyś odeszli od KK bo miał anachroniczne wymagania, po kilku latach odeszli od kościoła protestanckiego bo on też miał wymagania, mniejsze, ale miał....
Ot to moja osobista refleksja....

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:16
0

satti napisał(a):Sisi napisał(a):Opcja nr 2. Wychowana w rodzinie katolickiej, ale wierzę sercem i duszą, nie uszami- nie potrafię bezkrytycznie przyjmować zmieniającej się w czasie nauki KK.
Sisi - 30 min. lektura histori KK pokazałaby ci, że wiele się zmienia z biegiem lat.
Ja akceptuję, że ktoś nie wierzy - ale nie znoszę, kiedy ktoś powtarza takie bezsensowne obiegowe opinie ;)
tak się składa, że moja opinia oboegowa nie jest, a historią KK zajmowałam się nie 30 minut, ale znacznie dłużej, bo zafascynował mnie ten temat na doktrynach politycznych i prawnych. Masz rację, że poglądy KK się zmieniają i to najbardziej mnie irytuje. Co innego Kosciół, co innego wiara. Pogląd ten wyrobiłam sobie właśnie po zdaniu egzaminu, do którego historii KK uczyłam się kilka dni i nieprzespanych nocy z zapartym tchem, a więc niestety satti, Twoje spostrzeżenie, co do płytkości mojej wypowiedzi jest chybione, bo trafiłaś na osobę, która obiegowych opinii nie powtarza ;) .

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:16
0

Melba napisał(a): im bardziej zagłębiam się w Biblię, tym mocniej ciągnie mnie w stronę protestantyzmu...Kosciół jednak niesłychanie przekłamuje tyle ważnych szczegółów...może nie jest to intencjonalne, ale....
Też mialam taka faze, ale pozniej pewien madry ksiadz (madry czlowiek) zwrocil moja uwage na to, ze nie czytam Bilii, tylko jej kolejne tlumaczenie. Na podstwie kilku fragmentow pokazal mi, ze bez dlugich studiow nie powinnam probowac po swojemu jej iterpretowac. Bo mozna w ten sposob dojsc do postawy "jajka madrzejszego od kury". Dlatego pozostaje katoliczka. Co nie znaczy, ze sie zgadzam ze wzystkimi "wytycznymi" KK.
Protestanci i katolicy inaczej przetlumaczyli sobie niektore dwuznaczne zwroty i slowa, ale kto ma racje? Nie ulega watpliwosci, ze protestanci maja latwiej...

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:10
0

Sisi napisał(a):Opcja nr 2. Wychowana w rodzinie katolickiej, ale wierzę sercem i duszą, nie uszami- nie potrafię bezkrytycznie przyjmować zmieniającej się w czasie nauki KK.
Sisi - 30 min. lektura histori KK pokazałaby ci, że wiele się zmienia z biegiem lat.
Ja akceptuję, że ktoś nie wierzy - ale nie znoszę, kiedy ktoś powtarza takie bezsensowne obiegowe opinie ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:09
0

Zaznaczyłam katolik i czekałam na grom z nieba
Nie było :D :D
Myślę, że szukam wciąż mojego miejsca w Kościele - wiara to doświadczenie - ja wierzę, ale staram się ją zrozumieć, więc czytam. Aby zrozumieć KK trzeba szukać. Wiele razy wydawało mi sie, że wiem lepiej by na końcu drogi zgodzić sie ze stanowiskiem KK; więc nauczyłam się troszkę pokory :D
Wierzyć - to nawet nie pytać sie jak długo jeszce mamy iść po ciemku :D
Ja idę po ciemku z uporem dzieciaka próbując jednak zapalić te zapaliniczkę ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 07:08
0

Raist(a) napisał(a):
Ale nie wierze ze mielibysmy byc opakowni w te ramki, jakie wyznaczaja dla nas ksieza.
dokładnie tak samo myślę

Odpowiedz
Raist(a) 2009-11-04 o godz. 07:05
0

opcja numer 2.

Chcialabym wierzyc ze gdzies TAM u gory jest jakas sila sprawcza.
Ale nie wierze ze mielibysmy byc opakowni w te ramki, jakie wyznaczaja dla nas ksieza.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:49
0

Opcja nr 2. Wychowana w rodzinie katolickiej, ale wierzę sercem i duszą, nie uszami- nie potrafię bezkrytycznie przyjmować zmieniającej się w czasie nauki KK.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:32
0

Ja jestem chrześcijanką!

Zaznaczyłam drugą opcję!

Odpowiedz
Maggie_rb 2009-11-04 o godz. 06:14
0

Jestem katoliczką - z wychowania i wyboru.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:14
0

A co was pociąga w protestantyzmie? :)

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:10
0

Melba napisał(a):Ja zaznaczyłam opcję 2, bo mam nadzieję, że nie tylko katolicy, ale ogólnie chrześcijanie "mają rację". im bardziej zagłębiam się w Biblię, tym mocniej ciągnie mnie w stronę protestantyzmu...Kosciół jednak niesłychanie przekłamuje tyle ważnych szczegółów...może nie jest to intencjonalne, ale....
Melba, ja mam to samo -czuje sie chrzescijanka ale katoliczka nie bardzo, tez bardzo pociaga mnie protestantyzm, tym bardziej ze trwam w stanie jakiegos bezideowego zawieszenia, brak przynaleznosci, itd... dziwne to uczucie

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:03
0

Ja zanaczyłam ateista. Bo, ani nie mam chrztu, ani nie pochodzę z katolickiej rodziny.
Ale w Boga wierzę. Tylko nie wyznaję żadnej określonej religii.

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:02
0

Melba napisał(a):nie tylko katolicy, ale ogólnie chrześcijanie "mają rację"
Właśnie!

Odpowiedz
Gość 2009-11-04 o godz. 06:00
0

Ja jestem katoliczką z wychowania, ale przede wszystkim z wyboru. Wiem, że często zachowuję się jak wredna małpa wobec mojej religii, ale staram się doskonalić (i nawet mi to wychodzi na razie ;) ) Byłam w długoletnim związku z ateistą i mogę powiedzieć tak: nie jestem uprzedzona, nie krzyczę: "ateusz-twój wróg", ale jest we mnie takie uczucie, że mam COŚ, czego ateistom brakuje, co daje mi pozytywną siłę... Poza tym jednak najważniejsze jest dla mnie to, aby być dobrym człowiekiem! A jak to się ma do religii i przekonań - to już inna sprawa :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie