Quantcast
  • Gość odsłony: 3047

    Mój partner przełożył datę ślubu, poczułam się odrzucona i mam problem...

    Miałam za rok brać ślub. Wszystko już w główce miałam ułożone, suknia, goście, bielizna na noc poślubnąi marzenia na przyszłą wspólną drogę. A tu mój partner oświadcza, że ze względu na kiepska sytuację finansową sądzi, iż ze ślubem słusznie byłoby poczekać jeszcze parę latek. ja wiem, że ma racje bo kiepsko przędziemy, ale ja już się nastawiłam psychicznie na ślub za rok! Sama na myśl o ślubie dostawałam świra, było to dla mnie najpiękniejsze marzenie które miało się właśnie spełnić. A tu lipa. Zgodziłam się zaczekać, ale wewnętrznie cierpię. Mój partner widzi to i tez cierpi, że ja cierpię i mówi mi bym cieszyła się tym co mamy, a nie chciała wszystko na raz. Ma rację, mam bardzo wiele, kochającego mężczyznę przy boku nie każda kobieta ma... Ale serce nie sługa i cierpię. Problem w tym, że odbija się to też na naszych kontaktach sexualnychtzn. ja mam taką naturę że jestem chętna zawsze i wszędzie i to głównie ja inicjuje spotkania w łóżku. I mi i mojemu partnerowi zawsze to pasowało. Teraz ja mam nadal taką samą ochotę na igraszki jak wcześniej, nic się nie zmieniło, ale gdy dochodzi do przytulania, to tak jakbym się wypompowała, nic nie sprawia mi przyjemności. Mój partner nie zorientował się jeszcze w tym że cos tu nie jest tak z dwóch względów: po pierwsze staram się zachowywać tak jak wcześniej, czyli można by to określić udawaniem, ale nie jest tak do końca bo robię to bardziej dla siebie bym na nowo wczuła się w to co powinnam. No ale nie wychodzi. A po drugie jak mam mu wiedzieć, że ochotę mam taką samą, kocham tak samo, on zachowuje się bardzo aktywnie i widzę że wspaniale, a tu lipa... Jeszcze gdybym nie miała ochoty w ogóle, to by wszystko było jasne, ale ja mam ochotę i to wielką i to na niego (tylko!) a jednak czuję się jak kłoda. Ja tak nie chcę!Czy któraś z was miała podobny problem do mojego?

    Odpowiedzi (6)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 17:28:54
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-12 o godz. 17:28
0

Podobnie jak KASIA sądzę, że może tu pomóc tylko szczera rozmowa z 4 oczy! Porozmawiaj z nim i powiedz mu jak źle się z tym czujesz, powiedz czego od niego oczekujesz, może zrozumie, że to naprawde nie tak wiele!
Powodzenia!

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 23:38
0

Wydaje mi się ,że tylko poważ na rozmowa i to bardzo szybko może uratować wasz związek. Porozmawiajcie poważ nie o tym co was niepokoi i napewno znajdziecie jakieć wyjscie.POZDRAWIAM!!!!

Odpowiedz
julitka78 2013-10-26 o godz. 08:53
0

Fiołku mi tez się wydaje ze powinniscie szczerze o tym porozmawiać,bo to jest wazne w zwiazku dwojga ludzi, zatem do dziela i nie zwlekaj z tym :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 02:18
0

Fiołek nie ukrywaj przed swoim chłopakiem,że cierpisz z powodu przełożenia daty śluby.To może(ale nie musi) odbić się na Waszym związku.Powinniście sobie mówić wszystko.Czasem faceci nie dostrzegają wielu rzeczy.A i Tobie będzie łatwiej jeżeli z Nim porozmawiasz.

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-10-25 o godz. 12:00
0

ja cie rozumiem ja mialam moja date przekladana 5 razy....najpierw byl kwiecien 2004 a rezultacie slub wzielismy w marcu 2005...i przez ten okres kiedy pierwszy raz musielismy przezlozyc date duzo sie zmienilo....nie czulam ze na 100% jestesmy razem...i tak bylo az wzielismy slub..teraz jak by wszystko wrocilo do normy...ja wiem ze to jest tylko i wylacznie psychika...ale trudno sobie to wytlumaczyc...bylo to trudne ale dasz rady...porozmawiaj moze z chlopakiem, jak to jest wazne i ze to cie boli...mysle ze pomoze...

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-25 o godz. 07:11
0

Jeszcze denerwuje mnie to, że on ma to czego potrzebuje, moja bliskość cielesną, rozmowy, obiady robione przeze mnie, a ja nie mam tego co ja potrzebuje a co da tylko ślub: budzenia się zawsze co rano koło niego, poczucia bezpieczeństwa, ustatkowania, pewności na czym się stoi.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 07:08
0

Miałam za rok brać ślub. Wszystko już w główce miałam ułożone, suknia, goście, bielizna na noc poślubną i marzenia na przyszłą wspólną drogę. A tu mój partner oświadcza, że ze względu na kiepska sytuację finansową sądzi, iż ze ślubem słusznie byłoby poczekać jeszcze parę latek. ja wiem, że ma racje bo kiepsko przędziemy, ale ja już się nastawiłam psychicznie na ślub za rok! Sama na myśl o ślubie dostawałam świra, było to dla mnie najpiękniejsze marzenie które miało się właśnie spełnić. A tu lipa. Zgodziłam się zaczekać, ale wewnętrznie cierpię. Mój partner widzi to i tez cierpi, że ja cierpię i mówi mi bym cieszyła się tym co mamy, a nie chciała wszystko na raz. Ma rację, mam bardzo wiele, kochającego mężczyznę przy boku nie każda kobieta ma... Ale serce nie sługa i cierpię. Problem w tym, że odbija się to też na naszych kontaktach sexualnych tzn. ja mam taką naturę że jestem chętna zawsze i wszędzie i to głównie ja inicjuje spotkania w łóżku. I mi i mojemu partnerowi zawsze to pasowało. Teraz ja mam nadal taką samą ochotę na igraszki jak wcześniej, nic się nie zmieniło, ale gdy dochodzi do przytulania, to tak jakbym się wypompowała, nic nie sprawia mi przyjemności. Mój partner nie zorientował się jeszcze w tym że cos tu nie jest tak z dwóch względów: po pierwsze staram się zachowywać tak jak wcześniej, czyli można by to określić udawaniem, ale nie jest tak do końca bo robię to bardziej dla siebie bym na nowo wczuła się w to co powinnam. No ale nie wychodzi. A po drugie jak mam mu wiedzieć, że ochotę mam taką samą, kocham tak samo, on zachowuje się bardzo aktywnie i widzę że wspaniale, a tu lipa... Jeszcze gdybym nie miała ochoty w ogóle, to by wszystko było jasne, ale ja mam ochotę i to wielką i to na niego (tylko!) a jednak czuję się jak kłoda. Ja tak nie chcę!
Czy któraś z was miała podobny problem do mojego?

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 23:38
0

Wydaje mi się ,że tylko poważ na rozmowa i to bardzo szybko może uratować wasz związek. Porozmawiajcie poważ nie o tym co was niepokoi i napewno znajdziecie jakieć wyjscie.POZDRAWIAM!!!!

Odpowiedz
julitka78 2013-10-26 o godz. 08:53
0

Fiołku mi tez się wydaje ze powinniscie szczerze o tym porozmawiać,bo to jest wazne w zwiazku dwojga ludzi, zatem do dziela i nie zwlekaj z tym :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 02:18
0

Fiołek nie ukrywaj przed swoim chłopakiem,że cierpisz z powodu przełożenia daty śluby.To może(ale nie musi) odbić się na Waszym związku.Powinniście sobie mówić wszystko.Czasem faceci nie dostrzegają wielu rzeczy.A i Tobie będzie łatwiej jeżeli z Nim porozmawiasz.

Odpowiedz
Reklama
pusiatkowa 2013-10-25 o godz. 12:00
0

ja cie rozumiem ja mialam moja date przekladana 5 razy....najpierw byl kwiecien 2004 a rezultacie slub wzielismy w marcu 2005...i przez ten okres kiedy pierwszy raz musielismy przezlozyc date duzo sie zmienilo....nie czulam ze na 100% jestesmy razem...i tak bylo az wzielismy slub..teraz jak by wszystko wrocilo do normy...ja wiem ze to jest tylko i wylacznie psychika...ale trudno sobie to wytlumaczyc...bylo to trudne ale dasz rady...porozmawiaj moze z chlopakiem, jak to jest wazne i ze to cie boli...mysle ze pomoze...

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 07:11
0

Jeszcze denerwuje mnie to, że on ma to czego potrzebuje, moja bliskość cielesną, rozmowy, obiady robione przeze mnie, a ja nie mam tego co ja potrzebuje a co da tylko ślub: budzenia się zawsze co rano koło niego, poczucia bezpieczeństwa, ustatkowania, pewności na czym się stoi.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie