Ta 34-letnia mama pokonała chorobę dla synka! Dodaje odwagi innym: "Mastektomia to nie koniec świata"

Wtorek, 4 czerwca 2019 | Z życia
Oceń:
4 / 13 głosów

34-letnia Trina Cleary jest wojowniczką. Ta zawodowa kickbokserka kiedyś nie bała się nikogo i niczego. Aż dopadła ją śmiertelna choroba.

W październiku ubiegłego roku u mamy 11-letniego Coreya zdiagnozowano raka piersi w drugim stadium. Kobieta przeszła chemioterapię i lumpektomię - zabieg polegający na wycięciu samego guzka, co oszczędza pierś. Miało wystarczyć, lecz nie wystarczyło.

Trinie bardzo trudno było poradzić sobie z myślą, że rak wrócił. Ale dla synka była gotowa zawalczyć o siebie. A dla innych kobiet zdecydowała się opowiedzieć, jak wygląda mastektomia i że nie jest to koniec świata, lecz początek nowego życia.

Około 13.30 drzwi otworzyły się, a pielęgniarka poinformowała nas: "Przyjdziemy po ciebie za kilka minut". Wtedy to do mnie dotarło. Nie było odwrotu. (...) - opowiedziała "The Sun".

Zamiast poddać się panice, Trina poczuła przypływ energii. Była zdenerwowana, ale też optymistycznie nastawiona. Czuła, że "zaczyna się nowe życie".

To, co wydarzyło się po wybudzeniu z narkozy, nie było aż tak straszne, jak się spodziewała:

Musiałam płakać we śnie, bo obudziwszy się czułam zaschnięte łzy na policzku. Tego dotyczyła moja pierwsza myśl po wybudzeniu z narkozy. Kolejną sprowadziłabym do stwierdzenia: "Podjęłam słuszną decyzję".

Trzeba było jeszcze zmierzyć się z bólem, który "trudno z czymkolwiek porównać, ale jest do zniesienia". Trina zachęca pacjentki do przyjmowania leków przeciwbólowych. I do nastawienia się na długą rekonwalescencję.

Każdego dnia jest lepiej i tylko lepiej - zapewnia na Instagramie.

Także blizna po operacji to nic strasznego - Trina pokazuje ją z przekonaniem.

Zobaczcie tę dzielną mamę i jej synka. Życzymy Trinie szybkiego i pełnego powrotu do zdrowia!

Rak piersi dotyka też bardzo młode kobiety. Przekonała się o tym Trina, mama 34-letniego Coreya
Udostępnij

Obejrzyj także