Poparzona kwasem Katarzyna Dacyszyn po raz pierwszy bez okularów w programie Małgorzaty Rozenek

Środa, 22 listopada 2017 | Lifestyle
Oceń:
4 / 19 głosów

Robert W. prześladował ją przez 11 lat. Gdy w ubiegłym roku miał stanąć przed sądem za stalking, tuż przed rozprawą wylał na nią kwas siarkowy. Dziś projektantka mody, Katarzyna Dacyszyn, stara się wieść normalne życie. Niedawno pojawiła się w studiu programu Małgorzaty Rozenek- Majdan, "W dobrym stylu" i opowiedziała swoją historię. To właśnie podczas tego spotkania, po raz pierwszy publicznie zdjęła okulary.

Co się stało?

Mężczyzna nękał Katarzynę  wiadomościami z wielu numerów telefonów i kont w sieci.

- W 2014 roku rozstałam się z dotychczasowym partnerem. Wtedy wiadomości się mocno nasiliły. W końcu dostałam wiadomość: "Zaczniesz mi odpowiadać, czy mam pojawić się w twoich drzwiach z różą w zębach, żebyś umarła ze strachu?"

W końcu projektantka  zgłosiła się na policję ,a stalker został oskarżony o uporczywe nękanie. Groziło mu do trzech lat więzienia. Tuż przed rozprawą, zauważywszy swoją "wybrankę", podszedł do niej i w jednej chwili oblał ją kwasem siarkowym.

Dotkliwie poparzoną kobietą od razu zajęli się pracownicy sądu. Robert W. usiadł wtedy na ławce i ze spokojem zapalił papierosa. Następnie zadzwonił do kolegi, prosząc, aby ten przekazał jego matce, że właśnie został zatrzymany.

Początkowo oskarżony był między o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jednak w akcie oskarżenia wysłanym do sądu pojawiło się usiłowanie zabójstwa. Według biegłych, kwas mógł dostać się do dróg oddechowych i pokarmowych poszkodowanej i doprowadzić do zgonu. Sprawca nie przejął się stanem zdrowia Katarzyny Dacyszyn.

- Dla mnie zabić to jak splunąć. Gdybym chciał, to ona już by nie żyła - mówił prokuratorom Chciałem, żeby jak najwięcej kwasu dostało się na jej twarz, usta, nos i oczy - mówił w prokuraturze tuż po zatrzymaniu.

W galerii znajdziecie zdjęcia, jakie projektantka publikuje w sieci oraz te ze spotkania z Małgorzatą Rozenek. To wtedy pokazała się publicznie bez zakrywających twarz, wielkich okularów.

1 z 15
1 z 15