Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Ciąża, poród, połóg

Zola 2013-04-20 o godz. 01:31, liczba odsłon 35363 0

Kiedy udać się na zwolnienie lekarskie?

Witam ciężarówki i mamusie..mam pytanie do Was..czy byłyście na zwolnieniach lekarskich, albo zamierzacie poprosić o takie? jeśli tak to w jakim miesiącu ciąży i czy były tego inne przyczyny niż zdrowotne?Ja jestem w 15. tyg. ciąży i powoli mam dość sytacji jaka jest u mnie w pracy.Co miesiąc chodze do lekarza i wyniki są bardzo dobre..słyszałam, że przy dobrych wynikach lekarze nie dają zwolnień mimo tłumaczeń o stresach w pracy itd..mój lekarz mało mówi i mało pyta mnie o samopoczucie i jakieś stresujące sytuacje, więc nawet nie wiem jak mam zacząć rozmowe z nim o ewentualnym zwolnieniu..

Odpowiedzi (132) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Ciąża, poród, połóg | Ostatnia odpowiedź: 2013-05-17, 01:11:55

Tagi: ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

tigerino 2013-04-20 o godz. 02:31 0

Kobieta w ciazy może być na zwolnieniu lekarskim 182 dni czyli sześc miesięcy.Jeżeli ten okres jest dłuższy to musi skladac do ZUS papierzyska.Myślę że najlepiej trzymac sie tego terminu.Myslę że musisz porozmawiać z lekarzem o twojej sytuacji w pracy stresie i warunkach zmęczeniu itd.A decyzja należy do niego.
Życzę powodzenia

Magdalena_28 2013-05-15 o godz. 23:52 0

Apropos zwolnienia - jeśli dostanę zwolnienie na te 5-6 miesięcy czy ZUS będzie mnie kontrolował czy rzeczywiście w łóżku leżę :o

Venna 2013-05-16 o godz. 22:31 0

Magdalena_28 napisał(a):Apropos zwolnienia - jeśli dostanę zwolnienie na te 5-6 miesięcy czy ZUS będzie mnie kontrolował czy rzeczywiście w łóżku leżę :o
Jeśli na zwolnieniu będzie kod "chory musi leżeć" to tak - może skontrolować i dosyć głośno o tym ostatnio, że korzystają z tej możliwości. Natomiast jeśli na zwolnieniu będziesz miała zaznaczone, że możesz chodzić to raczej nie będą kontrolować - choć i o takich kontrolach słyszałam.

koniecaga 2013-05-16 o godz. 22:32 0

to jakie mogą być powody, żeby zwolnienie dostać? Już mam też dość pracy :(

Alma_ 2013-05-16 o godz. 22:33 0

Ja też mam dość

Gość 2013-05-16 o godz. 22:34 0

Nooooo - ja również ;) :P

Pucia 2013-05-16 o godz. 22:35 0

Generalnie w ciąży to zależy od lekarza - jedni dają inni nie.

Co do tych 182 dni to nadmienię tylko, że one muszą być nieprzerwane. Wystarczy zrobić sobie przerwę co najmniej 60 dni w roku i wtedy ten okres 182 dni nalicza się od nowa. lol Dwa miesiące i z bańki, że tak powiem. Aha, okres liczy się w roku kalendarzowym, więc sprawdźcie, jeśli brałyście coś w 2006 roku, bo się "zegar przekręci" niebawem.

Co do kontroli - jeśli jesteście zameldowane gdzieś indziej i mieszkacie gdzieś indziej (czyli adres na zwolnieniu ma się nijak do pobytu) to w sumie nie ma się co w praktyce takiej kontroli obawiać. Zanim ZUS do Was dotrze, życzliwi doniosą (mam nadzieję), nie? lol

Mała 2013-05-16 o godz. 22:36 0

Lekarze daja zwolnienia, poniewaz boja sie, zeby cos sie ciazy nie stalo. Jesli twoj lekarz sie o to nie zapytal, to proponuje rozwaznienie zmiany lekarza. Ja mam dosc stresujaca prace, z ludzmi, gdzie o chorobe nietrudno i moj lekarz mniej wiecej od drugiego miesiaca ciazy co wizyta pytal mnie, czy chce nadal pracowac.
Ponadto, pracujac w oswiacie (nauczyciel), gdy wezmie sie zwolnienie na ferie i wakacje, to wtedy urlop macierzynski przedluza sie o 8 tygodni (odbiera sie sobie wypoczynkowy). Gdy zwolnienie jest tylko na wakacje, to wtedy urlop jest 6 tygodni dluzszy.

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2013-05-16 o godz. 22:38 0

Może jestem z jakiejś innej bajki, ale wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw :| Czy to czasem później nie przekłada się bezpośrednio na niechęć pracodawców do zatrudniania kobiet?

Mała 2013-05-16 o godz. 22:39 0

jagoda napisał(a):Może jestem z jakiejś innej bajki, ale wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw :|
Zapytam przewrotnie: gdybys miala mozliwosc - wlasnie przez pojscie na L4 - przedluzenia sobie czasu, ktory spedzisz z dzieckiem, nie poszlabys?
Jest roznica, gdy wraca sie do pracy a dziecko ma nie trzy i pol miesiaca, tylko pol roku...
Poza tym uwazam, ze podstawa do wziecia zwolnienia lekarskiego jest sam fakt bycia w ciazy, kiedy tak latwo te ciaze stracic. Niekoniecznie musi sie cos dziac.

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2013-05-16 o godz. 22:39 0

jagoda napisał(a):Może jestem z jakiejś innej bajki, ale wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw :| Czy to czasem później nie przekłada się bezpośrednio na niechęć pracodawców do zatrudniania kobiet?
Przekłada się niestety :| Ja pracowałam do 7. miesiąca (wliczając w to ogromną niechęć do pracy, duży stres, dwugodzinne dojazdy, trzydziestostopniowe mrozy w zimie). Ciąża to nie choroba. Zwolnienie dostałam ze względu na galopującą anemię i konieczność udania się do szpitala - i Bogu dzięki, bo największe upały przetrwałam bez konieczności ruszania się gdziekolwiek.

Gość 2013-05-16 o godz. 22:41 0

Mała napisał(a):Zapytam przewrotnie: gdybys miala mozliwosc - wlasnie przez pojscie na L4 - przedluzenia sobie czasu, ktory spedzisz z dzieckiem, nie poszlabys?
Ano jestem z innej bajki, bo wydaje mi się, że nie. W moim odczuciu ciąża to nie choroba i jak już na mnie przyjdzie czas ;) to mam w planie pracować tak długo, jak mi na to pozwoli zdrowie moje i dziecka.

Mała napisał(a):Poza tym uwazam, ze podstawa do wziecia zwolnienia lekarskiego jest sam fakt bycia w ciazy, kiedy tak latwo te ciaze stracic. Niekoniecznie musi sie cos dziac.
Czyli ciążę traktujemy jednak jak chorobę? Mimo, że nic się nie dzieje, do pracy przychodzić nie trzeba? Z moich obserwacji wynika, że część kobiet idzie na L4, bo im się nie chce chodzić do pracy, troska o dziecko jest raczej na drugim planie (co widać nawet w tym wątku ;)).

Gość 2013-05-16 o godz. 22:42 0

Mała napisał(a):
Zapytam przewrotnie: gdybys miala mozliwosc - wlasnie przez pojscie na L4 - przedluzenia sobie czasu, ktory spedzisz z dzieckiem, nie poszlabys?

Odpowiem uczciwie - nie sądzę 8)

Mała napisał(a):
Poza tym uwazam, ze podstawa do wziecia zwolnienia lekarskiego jest sam fakt bycia w ciazy, kiedy tak latwo te ciaze stracic. Niekoniecznie musi sie cos dziac.


No a tutaj to już w 100% nie zgodzę...
Owszem - uważam, że podstawą do zwolnienia w ciąży jest złe samopoczucie - i to nawet przy braku konkretnego zagrożenia ciązy.
Wiem, że są czasami takie chwile, kiedy mam dość i najchetniej przywlokłabym poduszke i kołdrę do kibelka
i zabarykadowała sie w nim dopóki atrakcje wczesnociążowe mi nie miną ;)

Ale IMHO takim wskazaniem nie jest sam fakt zaciążenia - i podejście "nie_chce_mi_się" 8)
Mam ciężarne koleżanki - radosne jak szczygiełki, które maja siłe na cały dzień zakupów w Manufakturze czy weekendowy wypad nad morze,
ale jakoś hasło "praca" magicznie im wszelkie siły odbiera ;)
I tak sobie siedzą na L-4 od czwartego tygodnia - a ZUS z mojej kasy wypłaca im zasiłek ;)
No i to mi sie nie podoba ani trochę :P

Gość 2013-05-16 o godz. 22:43 0

Mała napisał(a):Poza tym uwazam, ze podstawa do wziecia zwolnienia lekarskiego jest sam fakt bycia w ciazy, kiedy tak latwo te ciaze stracic. Niekoniecznie musi sie cos dziac.
Ciąża to nie choroba. Troska o dziecko nie musi oznaczać zabarykadowania się w domu pod pretekstem L4. Co innego kiedy zagrożenie jest realne. Sama ciąża jako taka jednak takim zagrożeniem jeszcze nie jest.

katarinka7 2013-05-16 o godz. 22:45 0

Puciu mam pytanie do Ciebie apropos tego "przekręcenia" w roku kalendarzowym...........co to znaczy? Czy te 182 dni nie liczą się w ciągłości niezaleznie który rok mamy?

Czy jesli zaczęłam zwolnienie w pażdzierniku, to pod koniec marca czy lutego czeka mnie składanie do ZUS-u wniosku o swiadczenie czy nie, bo do konca roku 2006 nie mineły 182 dni a w roku 2007 wczesniej niż 182 dni nastąpi poród?
Jednym słowem - czy od stycznia 2007r liczenie zaczynamy od nowa?

koniecaga 2013-05-16 o godz. 22:46 0

jagoda napisał(a):
Ano jestem z innej bajki, bo wydaje mi się, że nie. W moim odczuciu ciąża to nie choroba i jak już na mnie przyjdzie czas ;) to mam w planie pracować tak długo, jak mi na to pozwoli zdrowie moje i dziecka.

To pogadamy jak już będziesz wiedziała o czym mówisz... I życzę ci, żebyś mogła pozostać przy swojej opinii (czyli czuć się tak jak przed ciążą).

Alma_ 2013-05-16 o godz. 22:48 0

No właśnie to miałam na myśli... ;)

Zgadzam się z Jagodą.
Też mam w planie pracować tak długo, jak mi na to pozwoli zdrowie moje i dziecka.
koniecg, pytasz:to jakie mogą być powody, żeby zwolnienie dostać? Już mam też dość pracy
Ano - choroba właśnie.
Więc jeśli chora się nie czujesz, a tylko szukasz powodu, dla którego możnaby przestać pracować, to nie jest to fair.

DobraC 2013-05-16 o godz. 22:49 0

ech.. topic dla mnie na czasie..

Cale dorosle zycie mowilam ze jak bede w ciazy to nie bede chora. Bo to nie choroba a ja sie cackac ze soba nie lubie... Bo to stam szczegolny ale bez przesady...
Zycie zweryfikowalo mi poglady :(. Najpierw dostalam krwiawienia i plamien. Po wyladowaniu na ostrym dyzurze o 4 rano i powrocie o 6 do domu - poszlam oczywiscie do pracy... Ale pozniej sie poddalam i wlasnie wrocilam z 2tyg zwolnienia.
I co? i dupa.
Zle sie czuje w pracy, rano jest oki, ale tak od 14-15 zaczyna mnie bardzo bolec brzuch. Nie moge po prostu za dlugo siedziec, o 16 przyjmuje juz w fotelu pozycje polezaca i modle sie zeby czas biegl szybciej...

Wsciekla jestem na siebie, bo nie chcialam tak ale organizm chyba decyduje za mnie.
Teraz pozostala mi w poniedzialek rozmowa z szefem. Licze na to ze zgodzi sie zebym wychodzila wczesniej. Jesli nie - bede musiala rozwazyc pojscie na zwolnienie...

To tak tyle pogladow Jagody z ktorymi kiedys baaardzo bym sie zgodzila...

koniecaga 2013-05-16 o godz. 22:51 0

Alma_ napisał(a):
Więc jeśli chora się nie czujesz, a tylko szukasz powodu, dla którego możnaby przestać pracować, to nie jest to fair.

To był skrót myślowy. Nie rozpisywałam się o co chodzi, bo już w któryms wątku to chyba podałam. Ale teraz napiszę: chodzi o ból kręgosłupa po 8h siedzenia przy komputerze, zimnicy jaka jest w pracy (co i raz mam katar) i ogólnym osłabieniu (to chyba od stresu). I dlatego mam już dosyć pracy, bo bardzo mnie męczy i fizycznie i psychicznie. I uważam, że to nie jest dobre dla dziecka. To są jednak powody niewystarczające dla mojej doktor, temu się spytałam, jakie by ja powody "zadowoliły".

koniecaga 2013-05-16 o godz. 22:52 0

DobraC dokładnie mam to samo! Ale te, które się dobrze czują nie zrozumieją tego. I dziwny jest dla mnie taki brak empatii. Bo to raczej dzieci mogą się dziwic, że rodzice są zmęczeni, żeby np. szaleć godzinami na placu zabaw, przecież same, mimo, że małe, mają jeszcze siłę i ochotę...
Ciekawe czemu lekarze podają, że ciąża zmniejsza zdrowie kobiety o kilka procent?

DobraC 2013-05-16 o godz. 22:53 0

Koniecaga, spokojnie, po prostu lazda z nas jest inna. Moja mama np uwaza ze ciaza to najlepszy czas na rabanie drewna ;)
Zalezy jakie ma sie doswiadczenia. jedne czuja sie rewelacyjnie i chodza do pracy do ostatniego dnia a inne (znam taka co trzy ciaze tak miala) od niemzale 1 tygodnia do konca leza w szpitalu. to naprawde kwestia baaardzo indywidualna.

Klopot w tym zeby nie przesadzic w zadna strone - bo wiadomo ze czasem nie chce mi sie isc do pracy ale to nie powod zeby isc na zwolnienie. Co innego kiedy mam te bole ale i tak postaram sie o znalezienieinnego rozwiazania.

Pomijajac wszystko - jesli tylko zdrowie pozwala - uwazam ze siedzenie w domu to najgorsza opcja. Latwo "zgnusniec", trudniej o dobre mysli, latwiej o konflikt z mezem ;)

Mi baaardzo pmogly te 2tyg zwolnienia - moze idz na troche i wroc do pracy. Czasem trzeba odpoczac nie tylko fizycznie ale psychicznie. Wiem co mowie ;)

Alma_ 2013-05-16 o godz. 22:54 0

Ale przecież nikt nie twierdzi, że w ciąży należy pracować mimo wszystko! Zawsze jest to "jesli" - wiadomo, że zdrowie najważniejsze.

Natomiast znam też takie przypadki, że dwie kreski na teście były traktowane na równi ze zwolnieniem lekarskim - natychmiast. Bo skoro można nie pracować - to po co się męczyć?

DobraC 2013-05-16 o godz. 22:55 0

Alma_ napisał(a):
Natomiast znam też takie przypadki, że dwie kreski na teście były traktowane na równi ze zwolnieniem lekarskim - natychmiast. Bo skoro można nie pracować - to po co się męczyć?

no wlasnie. tylko jak czase odroznic to ze "nie chce mi sie jak jasna cholera" ;) od faktycznej koniecznosci zwolnieia.

Ja z natury leniuch jestem. Bole mam. Ale czy to wystarcza by pojsc na zwolnienie? Bo moze nie a ja chce w sumie isc bo... leniuch jestem?
Zamotalam ale mam nadzieje ze zrozumiecie... To taki rozdzwiek miedzy tym co sie powinno, co bym chciala a tym jak jest wygodniej ;)

Gość 2013-05-16 o godz. 22:56 0

koniecaga napisał(a):To pogadamy jak już będziesz wiedziała o czym mówisz...
Piękny argument - mój ulubiony Nie jesteś w ciąży, nie byłaś = nie wypowiadaj się w temacie

Wydawało mi się, że wyraziłam się jasno, ale powtórzę większymi literami: wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw

Gość 2013-05-16 o godz. 22:57 0

Jagoda, masz rację, że ciąża to nie choroba i wg mnie przechodzenie na L4 zaraz po dowiedzeniu się, że jest się w ciąży to obłęd i paranoja, nie mówiąc o wykorzystywaniu pracodawcy.
Natomisat uważam, że ciąża powinna być też czasem, kiedy możesz spokojnie, bez nerwów i stresów, przygotować się psychicznie na przyjście dziecka i dlatego sama od 6 m-ca idę na zwolnienie, mimo że zagrożenia nie ma (odpukać!), i nie czuję się nie fair - po prostu teraz już czuję, że potrzebuję tych paru m-cy dla siebie i brzuszka!

Gość 2013-05-16 o godz. 22:59 0

jagoda napisał(a):Może jestem z jakiejś innej bajki, ale wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw :| Czy to czasem później nie przekłada się bezpośrednio na niechęć pracodawców do zatrudniania kobiet?
Przekłada się i szczerze mówiąc trudno się potem pracodawcom dziwić. Kobiety same sobie są winne, że sytuacja wygląda tak, a nie inaczej :|

Całkiem niedawno sekretarka bliskiej mi osoby na samiutkim początku ciąży oświadczyła, że ma mdłości i że będzie na zwolnieniu do samego końca :o Nie wiem jak to jest ze zwolnieniami ale chyba raczej nie dostaje się zwolnienia w 5 tygodniu od razu aż do porodu? Skąd z resztą ta pewność, że nadal będzie się czuć źle?? Efekt teraz tego jest taki, że ta osoba ma dwie sekretarki bo boi się, że taki numer może się powtórzyć...Nie zdziwiłabym się jednak wcale gdyby ta panienka została zwolniona no ale akurat ta osoba jest za miękka ;)

Moim zdaniem to jest nie fair, tak samo jak nie są fair sposoby przedłużania sobie czasu, który się spędzi po porodzie z dzieckiem. Ja zamierzam siedzieć z dzieckiem w domu przez rok, a może nawet półtora ale bynajmniej nie będę wyciągać ręki do podatników o finansowanie tego mojego siedzenia. Owszem, sytuacja w naszym kraju nie jest zbyt ciekawa ale tym nie można wszystkiego usprawiedliwiać.

Może i podpadłam no ale trudno 8)

koniecaga 2013-05-16 o godz. 23:01 0

:D :D :D :D
każdy ma prawo do swojego zdania. Tylko po co się wypowiadać np. jakie to łatwe/trudne/błogosławione wychowanie autystycznego dziecka skoro się go nie miało, albo o przyznawaniu zasiłków, kiedy się ich naprawdę nie potrzebowało, albo o skoku na spadochronie, gdy umiemy tylko się przyznać, że się boimy, ale skąd możemy wiedzieć coś więcej...
Uważam, że mądre wypowiedzi i sensowne to te oparte na doświadczeniu.
A co do podatków to już 4 lata zabierane jest mi z pensji 33% i mogę sobie bez wyrzutów pozwolić na 4 miesiące przygotowania na przyjście mojego pierwszego skarbu.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:01 0

koniecaga napisał(a):Tylko po co się wypowiadać (...)
Bo to jest forum dyskusyjne?

Oprócz tego tak się składa, że siedzenie przez wiele ciężarówek na L4 bez powodu dotyczy mnie bezpośrednio: pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety.

koniecaga 2013-05-16 o godz. 23:02 0

jagoda napisał(a):koniecaga napisał(a):Tylko po co się wypowiadać (...)
Bo to jest forum dyskusyjne?

Oprócz tego tak się składa, że siedzenie przez wiele ciężarówek na L4 bez powodu dotyczy mnie bezpośrednio: pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety.

Ad. 1. Fakt, ale "ciężarówki" o ile nie zauważyłaś lol
Ad. 2. Jakoś nie zauważyłam.... :D Może lepiej się przyłóż do szukania pracy, a nie zwalaj na zmęczone ciężarówki, które już i tak się napracowały - skoro mogą iść na zwolnienie (w przeciwieństwie do bezrobotnych)!

Gość 2013-05-16 o godz. 23:04 0

koniecaga napisał(a):jagoda napisał(a):koniecaga napisał(a):Tylko po co się wypowiadać (...)
Bo to jest forum dyskusyjne?

Oprócz tego tak się składa, że siedzenie przez wiele ciężarówek na L4 bez powodu dotyczy mnie bezpośrednio: pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety.

Ad. 1. Fakt, ale "ciężarówki" o ile nie zauważyłaś lol
Ad. 2. Jakoś nie zauważyłam.... :D Może lepiej się przyłóż do szukania pracy, a nie zwalaj na zmęczone ciężarówki, które już i tak się napracowały - skoro mogą iść na zwolnienie (w przeciwieństwie do bezrobotnych)!

Koniecaga, a może najpierw pomyśl - a potem napisz
Bo ja poniekąd podzielam pogląd, że ciąża uciska na mózg - ale dlaczego u Ciebie akurat na te neurony za resztki taktu i kultury odpowiedzialne?

Gość 2013-05-16 o godz. 23:05 0

koniecaga napisał(a):Ad. 1. Fakt, ale "ciężarówki" o ile nie zauważyłaś lol
Czyli na ciężarówkach mają prawo wypowiedzi tylko kobiety zaciążone? Ciekawe..
koniecaga napisał(a):Ad. 2. Jakoś nie zauważyłam.... :D Może lepiej się przyłóż do szukania pracy, a nie zwalaj na zmęczone ciężarówki, które już i tak się napracowały - skoro mogą iść na zwolnienie (w przeciwieństwie do bezrobotnych)!
Teraz to już w ogóle zaszalałaś :lizak: Skąd pomysł, żem bezrobotna? Ale może rzeczywiście źle rozumuję - jak mi się któregoś dnia nie będzie chciało iść do pracy, po prostu pójdę sobie na L4 - w końcu już się napracowałam

DobraC 2013-05-16 o godz. 23:07 0

Anirrak napisał(a):
Koniecaga, a może najpierw pomyśl - a potem napisz
Bo ja poniekąd podzielam pogląd, że ciąża uciska na mózg - ale dlaczego u Ciebie akurat na te neurony za resztki taktu i kultury odpowiedzialne?

Anirrak czy Ty wiesz ze ja Cie uwielbiam??? lol

Gość 2013-05-16 o godz. 23:09 0

Ja nie rozumiem jednego - jesli ciężarówka czuje sie dobrze i nie ma żadnych medycznych wskazań do zwolnienia lekarskiego -
ale nie chce sie jej pracować "bo nie", to dlaczego nie weźmie - jak każdy inny pracownik - urlopu wypoczynkowego?

Dla mnie sprawa jest jasna: sa wskazanie lekarskie jest zwolnienie lekarskie,
wskazń nie ma a chce wypocząć - jest urlop wypoczynkowy

Wyłudzanie zwolnienia tylko dlatego, że jest się w ciązy - a najlepiej na zasadzie od pozytywnego testu do samego porodu,
to najwyklejsze w świecie oszustwo - i nie ma na to żadnego (poza egoistycznym wygodnictwem) wytłumaczenia i usprawiedliwienia

Gość 2013-05-16 o godz. 23:11 0

Dobra - niech Cię przytulę :usciski: i pogłaszczę po brzuchu ;) lol lol

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:12 0

Czy o wyłudzaniu rent inwalidzkich mogą wypowiadać się tylko inwalidzi?
A o karze śmierci - skazańcy?

Ja rozumiem, że łatwo jest wykorzystać możliwość - skoro "dają" zwolnienie na ciążę, to tylko głupi by nie brał, nie?
Ale nie oszukujmy się, że nie ma w tym nic złego.

Pucia 2013-05-16 o godz. 23:12 0

katarinka7 napisał(a):Puciu mam pytanie do Ciebie apropos tego "przekręcenia" w roku kalendarzowym...........co to znaczy? Czy te 182 dni nie liczą się w ciągłości niezaleznie który rok mamy?

Czy jesli zaczęłam zwolnienie w pażdzierniku, to pod koniec marca czy lutego czeka mnie składanie do ZUS-u wniosku o swiadczenie czy nie, bo do konca roku 2006 nie mineły 182 dni a w roku 2007 wczesniej niż 182 dni nastąpi poród?
Jednym słowem - czy od stycznia 2007r liczenie zaczynamy od nowa?

Odpowiadając, z tego co wiem to jest tak, że te 182 dni obowiązują (jak już pisałam) w danym roku kalendarzowym. Jeśli zmienia się rok - naliczają się od nowa.

A co do problemu ciąża a choroba - to 1. na pewno uciska na umysł, co też powoduje, że ciężarówki bywają (uwaga, nie mówię, że wszystkie) mniej rozgarnięte w robocie, co może (choć nie musi) przeszkadzać pracodawcy. Po 2. ryzyk w ciąży jest w tej chwili wiele i sporo lekarzy daje zwolnienia łatwiej (choć ja akurat napotykałam na tych drugich mimo poważnych przeciwskazań do chodzenia do pracy w czasie ciąży). Nie uważam, że można sobie "urlopować" w tym czasie, ale pokusa jest wielka. Ja akurat byłam sporo na zwolnieniu, ale miałam powody. I to mój pracodawca, na wielkie moje szczęście i chwała mu za to, rozumiał doskonale.
A prawda jest jeszcze taka: jeśli w pracy jest miło i fajnie a dziewczyny dorbze się czują to znacznie więcej z nich, jak się tak rozejrzeć, chodzi do pracy do ostatnich dni. Siedzenie w domu i zamykanie się tylko pomiędzy kaftanikami (ile ich można kupić??) a programami o dzieciach odmóżdża i osamotnia bardzo. I jeśli w robocie jest fajnie to się do niej chodzi albo gdy nie można inaczej.

A tak na koniec - wszystko zależy od człowieka... jak zwykle ;)

DobraC 2013-05-16 o godz. 23:13 0

Pucia - nic dodac nic ujac.
A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)

koniecaga 2013-05-16 o godz. 23:15 0

:D oj ci "biedni" pracodawcy... Kasę pchają do kieszeni, nadgodzin (bezpłatnych) wogóle niewymagają, a tu jakaś przemęczona ciężarówa wredna chce iść na zwolnienie! Chamstwo! Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130? I może dlatego, że wykorzystałam te dni w maju, kiedy brałam ślub i pojechała w podróz poślubną nie planując jeszcze wtedy dziecka? To teraz powinnam się zwolnić! I uwolnić od siebie biednego pracodawcę, który przez miesiąc będzie za mnie płacił, no i uwolnieć przede wszystkim biedny ZUS, bo on tak o nas dba!
Jednak zajrzę tu, jak faktycznie będziecie już po połowie ciąży i nie będzeicie zmęczone. Może mi poradzicie jakies witaminki, które na was tak działają i przy drugim dziecku będę się czuła lepiej. Ale proszę bardzo, atakujcie dalej, gdzieś i na kimś się trzeba wyładować? Może na ciężarnej na forum? Czemu nie?

Gość 2013-05-16 o godz. 23:16 0

DobraC napisał(a):A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)
nie odzywa się

pojechala rodzić 8)

awangarda w stylu retro 2013-05-16 o godz. 23:17 0

normlanie jestem w szoku i bardzo prosze w razie gdyby mi w ciazy odbilo, zabraklo resztek taktu i pisalabym glupoty - a mam ku temu tendencje 8) - o szybkie przywrocenie mnie do pionu.

co nie zmienia faktu, ze na zwolnienie w ciazy pojde od razu.
i mowie to juz teraz, zeby sie do tej mysli przyzwyczaic

Gość 2013-05-16 o godz. 23:17 0

Pieprzenie, moje drogie, ot co, pieprzenie... możecie mnie teraz nominować, nigdy nie byłam nominowana, to zniosę to:) A co myślę - że życie weryfikuje skrajne poglądy i powoduje, że najbardziej szlachetnym, uczciwym i praworządnym zmienia się pogląd, jak dostaje w pysk od pracodawcy. I nie cierpię też atgumentu - jak będziesz w ciąży, to pogadamy, ale coś w tym jest - a może inaczej - jak cię pracodawca wydyma bez mydła, to pogadamy...

W poprzedniej ciąży pracowałam do 32 tygodnia. Po 10, 12 godzin dziennie, czasem więcej, ile było trzeba. Bywało, że w weekendy, że w nocy, za co mi nikt nie płacił dodatkowo, no, normalka w mojej firmie, wcześniej 3 lata tak pracowałam, kwestia przyzwyczajenia. Bywało, że 20 godzin na dobę, 4 godziny snu i do pracy. W ciąży nie domagałam się specjalnego traktowania, siedziałam non-stop przed kompem, nosiłam tony papierów do innego budynku, nieraz po parę pięter po schodach, bo na windę nie można się było doczekać. Z brzuchem nosiłam swoje kartony, bo się parę razy przeprowadzałam. Ani dnia nie byłam na zwolnieniu, ani razu nie wyszłam wcześniej, badania lekarskie po pracy, na 20, a jak. Albo na 7 rano, przed pracą, żeby na 8 być (od 9 pracowaliśmy, ale ja zawsze byłam wcześniej). Przez trzy lata mojej pracy wszystko było ok, podwyżki, pracodawca zadowolony, więc i w ciąży nie chciałam dać powodów do narzekań i ich nie dałam.

W 33 tygodniu wylądowałam na zwolnieniu z powodu skracajcej się szyjki i rozwarcia na 1 cm. Przedwczesne skurcze, leżenie plackiem, Fenoterol, lekarz uznał, że to z przeciążenia organizmu, zbyt długiego leżenia. Mniejsza z tym, synek urodził się o czasie, ale dwa miesiące ciąży miałam wyjęte z życiorysu.

Czego się dowiedziałam od pracodawcy? Że nie mam dokąd wracać po macierzyńskim. Że moje stanowisko pracy będzie zlikwidowane i mam sobie szukać czegoś innego.

I ja się pytam, czy było warto? Nie było. I w dupie mam to, że pracodawcy być może nie będą chcieli zatrudniać kobiet, ale idę na zwolnienie od 14 tygodnia. Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.

DobraC 2013-05-16 o godz. 23:19 0

koniecaga napisał(a)::D oj ci "biedni" pracodawcy... Kasę pchają do kieszeni, nadgodzin (bezpłatnych) wogóle niewymagają, a tu jakaś przemęczona ciężarówa wredna chce iść na zwolnienie! Chamstwo! Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130? I może dlatego, że wykorzystałam te dni w maju, kiedy brałam ślub i pojechała w podróz poślubną nie planując jeszcze wtedy dziecka? To teraz powinnam się zwolnić! I uwolnić od siebie biednego pracodawcę, który przez miesiąc będzie za mnie płacił, no i uwolnieć przede wszystkim biedny ZUS, bo on tak o nas dba!
Jednak zajrzę tu, jak faktycznie będziecie już po połowie ciąży i nie będzeicie zmęczone. Może mi poradzicie jakies witaminki, które na was tak działają i przy drugim dziecku będę się czuła lepiej. Ale proszę bardzo, atakujcie dalej, gdzieś i na kimś się trzeba wyładować? Może na ciężarnej na forum? Czemu nie?

Koniecaga - idz moze na spacer... odetchnij, albo co. Nikt Cie nie atakuje ale pomysl ze masz firme i osoba pracujaca u Ciebie tak lekko decyduje sie na zwolnienie. Nie dlatego ze boli, ma plamienia, lub klopoty lecz po prostu jest zmeczona...

Daj spokoj. Ta ironia w powyzszym poscie naprawde jest niepotrzebna. Zgadzam sie z opinia ze pracodawca jak moze to najczesciej wykorzysta pracownika. Ale to nie znaczy ze mozna byc nie w porzadku

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:20 0

koniecaga napisał(a):Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130?
Urlop bezpłatny przysługuje w dowolnej ilości dni, do uzgodnienia z pracodawcą.

DobraC 2013-05-16 o godz. 23:21 0

awangarda w stylu retro napisał(a):normlanie jestem w szoku i bardzo prosze w razie gdyby mi w ciazy odbilo, zabraklo resztek taktu i pisalabym glupoty - a mam ku temu tendencje 8) - o szybkie przywrocenie mnie do pionu.

co nie zmienia faktu, ze na zwolnienie w ciazy pojde od razu.
i mowie to juz teraz, zeby sie do tej mysli przyzwyczaic

mozesz na mnie liczyc 8)
co nie zmienia faktu ze sytuacje sa rozne, trzeba je zrozumiec ale nie oznacza to zgody na brak grzecznosci do siebie nawzajem.

oczywiscie ze dzialamy na podstawie naszych wczesniejszych doswiadczen ale "jedna jaskolka wiosny nie czyni".

Gość 2013-05-16 o godz. 23:22 0

Miało być oczywiście "zbyt długiego siedzenia".

Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.

Żenada, moje panie, ot co.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:22 0

naturella napisał(a):możecie mnie teraz nominować, nigdy nie byłam nominowana, to zniosę to:)
Nat, nominacja dla koniecagi zdaje się była nie za poglądy, a za sposób ich prezentowania ;)

A wracając do tematu - póki życie nie zweryfikuje moich poglądów (mam szczerą nadzieję, że tak się nie stanie jednak ;)), będę obstawała przy swoim.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:24 0

No jak to, nie będzie nominacji Szkoda, że nie można postów edytować, to bym bardziej w powietrze poszła ;)

awangarda w stylu retro 2013-05-16 o godz. 23:26 0

naturella napisał(a):No jak to, nie będzie nominacji Szkoda, że nie można postów edytować, to bym bardziej w powietrze poszła ;)
nat jak chcesz to ja Cie moge nominowac ;)

Gość 2013-05-16 o godz. 23:27 0

naturella napisał(a):Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.
Nie przesadzajmy. Jak jestem chora idę na zwolnienie. Jak będę chciała wyjechać na Madagaskar na 3 miesiące, to wezmę właśnie urlop bezpłatny, a nie L4. Bo taka jestem głupia, że nie mam zamiaru robić firmy w bambuko.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:28 0

No wiesz Jagoda, jak dla mnie jest znaczna różnica między wyjazdem na Madagaskar, a ciążą ;)

Naprawdę, ja zawsze byłam zdania, że ciąża to nie choroba i z politowaniem patrzyłam na dziewczyny, co to od 5 tygodnia bez wskazań siedziały na zwolnieniu. A teraz z politowaniem myślę o sobie i o tym, że mogłam też sobie tak siedzieć i na to samo by wyszło 8)

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:29 0

naturella napisał(a):Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.
Jak mi sie skończy urlop płatny, a poczuje się "zmęczona" to uwierz, pójdę na bezpłatny, a nie będę kombinować z lewym zwolnieniem lekarskim.

Ale zaznaczam, żeby nie było nieporozumień - zdrowie w ciąży jest absolutnie najważniejsze. Jeśli pojawia się zagrożenie - nie wahałabym się ani chwili przed wzięciam zwolnienia.
I nie oceniam absolutnie, czy któraś z wypowiadających się powyżej takie podstawy miała, bo to rola lekarza. I chyba warto mu zaufać - zarówno kiedy twierdzi, że powinnyśmy zostac w domu, jak i wtedy, kiedy mówi, że nie ma takiej konieczności.

Nezi 2013-05-16 o godz. 23:31 0

nat, popieram Nikt o nas nie zadba tak, jak my same

Mała 2013-05-16 o godz. 23:32 0

naturella napisał(a):Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.
Popieram w calej rozciaglosci.

Pozdrawiam,
Mała

DobraC 2013-05-16 o godz. 23:34 0

Mała napisał(a):naturella napisał(a):Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.
Popieram w calej rozciaglosci.

Pozdrawiam,
Mała

to pozwolcie ze ja pozostane naiwna frajerka ktorej to zdarza sie myslec o innych, nawet tych co jej przyslowiowego kopa w d.. sprzedaja.

Nezi 2013-05-16 o godz. 23:35 0

Ja odkąd pracowałam w tej firmie (7,5 roku) byłam może na zwolnieniu ze 2 razy, kiedy gorączka rozkładała mnie na łopatki i nie byłam w stanie nic zrobić ...

To ja przepraszam, odpracowałam swoje i z tych składek na ZUS które zostały zapłacone przez te wszystkie lata, to ja poproszę pokryć teraz moje "wykorzystywanie" zwolnienia.

Ale ja miałam trochę inną sytuację. Mimo zaleceń lekarza chodziłam jak głupia do pracy... na krócej ale chodziłam. Mówiłam pracodawcy by szukał kogoś na moje miejsce bo ja jestem na zwolnieniu i nie wiem co będzie dalej. Jak któregoś dnia w pracy zobaczyłam w toalecie plamy krwi, to się wystraszyłam. Był koniec pracy, a lekarz zakazał mi łażenia do biura. Kazał leżeć i odpoczywać. Powiedział, że może dla mnie to żaden wysiłek ale organizm się buntuje.
Chciałam być w porządku wobec pracodawcy, chciałam by znalazł kogoś na moje miejsce zanim odejdę, chciałam by nie płacił dwóch pensji i chciałam odejśc na zwolnienie kiedy obowiązek płacenia zasiłku przejmie ZUS.

A co otrzymałam w zamian... Plamiłam co groziło poronieniem, a mój pracodawca miał do mnie żal i pretensje, groził mi sądem...

Dziś wiem, że nie mam do czego wracać.
A po tym co usłyszałam, czego się dowiedziałam na swój temat, wcale nie chcę tam wracać. Nie warto.

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:36 0

Nezi, ale na co właściwie dowodem ma być Twoja historia?
Mam rozumieć, że należy oszukiwać pracodawcę, bo jeśli nie - to on oszuka nas?
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:38 0

Nezi, przykro mi. Po takich doświadczeniach zmienia się optyka...

Gość 2013-05-16 o godz. 23:39 0

Alma, mam wrażenie, że Nezi nie musi Tobie niczego udowadniać. Chyba nie ma takiego obowiązku? Jak pisała, przez 7 lat pracy odprowadziła tyle składek, że teraz, na swoje zwolnienie mogłaby trzy swoje pensje miesięcznie pobierać. Podobnie ze mną. Nigdy nie byłam na zwolnieniu, oprócz tych dwóch miesięcy przed porodem, a pracuję od 10 lat. To ja teraz poproszę moje pieniądze, jak pójdę na moje OSZUKANE zwolnienie od 14 tc.

Nezi 2013-05-16 o godz. 23:40 0

Alma_ napisał(a):Nezi, ale na co właściwie dowodem ma być Twoja historia?
Mam rozumieć, że należy oszukiwać pracodawcę, bo jeśli nie - to on oszuka nas?
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.

Wiesz na co? Na to, że nie należy być naiwnym.
Jestem przekonana, że są pracodawcy uczciwi.
Byłam przekonana, że mój też do takich należy.
I co? I nic.
I jakbym mogła cofnąć czas, to bym miała w nosie czy on kogoś znajdzie na moje miejsce czy nie.

Nie należy nikogo oszukiwać. Ale nie należy być głupim i ślepo wierzyć, że świat jest piękny i usiany jedynie uczciwymi ludźmi.

Nezi 2013-05-16 o godz. 23:42 0

naturella napisał(a):Nezi, przykro mi. Po takich doświadczeniach zmienia się optyka...
Nat, masz 100% racji! Zmieniło się moje patrzenie na świat ...

aneczek 2013-05-16 o godz. 23:43 0

Nie mam w podpisie ciężarnej linijki i może przez to nie powinnam się wypowiadać, ale już nie wytrzymałam. Z tego co zauważyłam nikt tutaj nie twierdzi, że ciężarówki powinny harować jak wół, po 10 godzin dziennie i biegać po schodach z ciężkimi kartonami. Nie popadajmy więc w przesadę. Jesli mimo normalnej pracy są przesłanki do udania się na zwolneinie lekarskie, to oczywiście nie można tego lekceważyć Ale jesli zwolnienie lekarskie ma być z powodu: "bo mi się nie chce", to jest to nieuczciwe szukanie pretekstów.

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:44 0

No to sobie podyskutowałyśmy

Mogę jeszcze długo o uczciwości wobec samych siebie, idei ubezpieczenia i składek, ZUSie i przepracowanych latach... tylko po co?

Każdy ma własne sumienie i wie, co jest postepowaniem uczciwym, a co nie. A potem ma znów wybór, jak postapić.

Ja też, mimo, że nie jestem w ciąży czuję się oszukiwana - płace ciężkie pieniądze, a potem okazuje się, że nie mogę dostać się do specjalisty czy zrobić głupiego badania profilaktycznego wcześniej niż za pół roku. Albo podatki - płacę i co z tego mam?
Tyle, że nie o tym rozmawiałyśmy.

Nezi 2013-05-16 o godz. 23:45 0

Dyskusja jak to dyskusja, zbacza na różne tory. ;)

To o czym to dyskutowałyście ;)

O uczciwości...
Tak, uważam że trzeba być uczciwym. Ale to obowiązuje obie strony.
Jeśli w kodeksie pracy jest napisane, że kobieta ciężarna nie może pracować w nadgodzinach, nie może wyjeżdżać w podróże służbowe, nie może pracować w nocy a przy komputerze tylko 4 godziny, to niech pracodawca będzie uczciwy i zapewni takie warunki pracy by i pracownica w ciąży mogła być uczciwa.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:46 0

naturella napisał(a):Alma, mam wrażenie, że Nezi nie musi Tobie niczego udowadniać. Chyba nie ma takiego obowiązku? '
A gdzie Alma napisała, że Nezi ma obowiązek jej cokolwiek udowadniać? ;)

katarinka7 2013-05-16 o godz. 23:46 0

Alma_ napisał(a):
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.

Pewnie, że nie.

A to, że jakas kobieta poszła na zwolnienie bo zobaczyła dwie kreski na teście i jej się nie chciało, nie znaczy że inna zrobi tak samo. Więc dlaczego pracodawcy tak traktuja kobiety? Sztampowo, standartowo itd.? Czy to jest uczciwe?

Ja wylądowałam na zwolnieniu z powodu krwawień i zagrożenia. Bardzo się tym stresowałam, co bedzie w pracy itd. A potem pomyslałąm - a czy pracodawca aż tak się mną przejmuje? To moje jedyne dziecko, pierwsza ciąża - praca na pewno któraś z kolei i ja dla pracodawcy z pewnością jestem któaś z kolei.

Gdybym jednak nawet nie miała plamien itd - i chodziła do pracy..nie wiem jaki ze mnie byłby pracownik. Pierwsze 4 miesiące ciąży to pasmo ogormnego zmęczenia, słaniałam się na nogach i nie miałam sił na nic dosłownie - czy moja praca w takim stanie jest coś warta?

Czy to, że w pracy jest okrutnie zimno nie jest nieuczciwe ze strony pracodawcy. Powracające przeziębienia na początku ciąży stanowią ogormne zagrożenie.

Czy jak pracodawca nie zapewni palarni i siedzę z babką biurko w biurko, która pali jak smok to jest uczciwe. Czy mam narazac swoje nienarodzone dziecko na nałog nikotynowy?

Różne są sytuacje i każdy powienin ocenić to sam, czy jest uczciwy czy nie. Być może branie zwolnienia bo chcę odpocząć nie jest uczciwe, ale nie wierze że kobieta zaszła w ciąże żeby sobie poodpoczywać.
Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.

Uważam że jesli kobieta ma ochotę odpocząć, nie ma sił - nalezy jej się to. Pewnie, są takie co oszukują, zatrudniają się tylko po ty by za miesiąc uciec na zwolnienie itd. Ale też - ilu jest bezrobotnych którzy biora zasiłek (z naszych pieniedzy) a pracuja na czarno i mają wiecej kasy niż inni?

Gość 2013-05-16 o godz. 23:48 0

katarinka7 napisał(a):Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.
A możnaby, owszem ;) Bo IMO nie jest uczciwe, więc nie forumuję z pracy - proste

A wracając do tematu - może ja mam wypaczony pogląd na kwestię ciąża - praca, bo w mojej firmie ciężarówki bez problemu wracają po macierzyńskim na swoje stanowiska pracy. Mimo to są baby, dla których to taka norma: jestem w ciąży = nie pracuję. I to jest IMO bardzo nie fair

Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:49 0

katarinka7 napisał(a):Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.
Możnaby, nawet bardzo jestem ciekawa - jak też można to uprawiedliwić?
Może skoro pracodawca wymaga godzin nadliczbowych i za nie nie płaci, to mogę w czasie pracy się obijać? ;)

Gość 2013-05-16 o godz. 23:50 0

W sumie, Alma, takie dalekie od logiki to nie jest:) W kodeksie pracy - 8 godzin dziennie. Skoro więc w pracy spędzałam 12 godzin na dobę, to 4 z tych godzin mogłam poświęcać na net ;) A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków. Nie każda praca natomiast polega na stałej i ciągłej pracy, w niektórych są przerwy po wykonaniu zadania, a przed spłynięciem następnego.

Pucia 2013-05-16 o godz. 23:52 0

SkrawekNieba napisał(a):DobraC napisał(a):A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)
nie odzywa się

pojechala rodzić 8)

Tak OT - jeszcze nie

Gość 2013-05-16 o godz. 23:53 0

Pucia napisał(a):katarinka7 napisał(a):Puciu mam pytanie do Ciebie apropos tego "przekręcenia" w roku kalendarzowym...........co to znaczy? Czy te 182 dni nie liczą się w ciągłości niezaleznie który rok mamy?

Czy jesli zaczęłam zwolnienie w pażdzierniku, to pod koniec marca czy lutego czeka mnie składanie do ZUS-u wniosku o swiadczenie czy nie, bo do konca roku 2006 nie mineły 182 dni a w roku 2007 wczesniej niż 182 dni nastąpi poród?
Jednym słowem - czy od stycznia 2007r liczenie zaczynamy od nowa?

Odpowiadając, z tego co wiem to jest tak, że te 182 dni obowiązują (jak już pisałam) w danym roku kalendarzowym. Jeśli zmienia się rok - naliczają się od nowa.

Według mojej wiedzy jest tak:
Pierwsze 33 dni zwolnienia chorobowego w roku płaci pracodawca, później przez 182 dni ZUS wypłaca zasiłek chorobowy.
Faktycznie 182 dni przypada na rok kalendarzowy, ale jeśli masz ciągłość zwolnienia (październik + parę dni grudnia płaci pracodawca, a później jesteś cały czas na zwolnieniu bez dnia przerwy) to masz prawo do wypłaty świadczenia tylko za 182 dni.
Gdy w 2007 roku zrobisz przerwę w zwolnieniu i wrócisz do pracy na parę dni, i później znowu pójdziesz na L4 to od nowa: 33 dni płaci pracodawca, a później 182 dni ZUS. Nie wiem czy zrozumiale to napisałam, mam nadzieję, że tak

Pucia 2013-05-16 o godz. 23:54 0

kaja napisał(a):Według mojej wiedzy jest tak:
Faktycznie 182 dni przypada na rok kalendarzowy, ale jeśli masz ciągłość zwolnienia (październik + parę dni grudnia płaci pracodawca, a później jesteś cały czas na zwolnieniu bez dnia przerwy) to masz prawo do wypłaty świadczenia tylko za 182 dni.

A mi w ZUSie powiedzieli, że z automatu nowy rok = nowe 182 dni... Ech, instytucja wyśmienita

Gość 2013-05-16 o godz. 23:56 0

Nie jestem pewna na 100%, ale według tego co wiem, to jest tak jak napisałam.

baskent 2013-05-16 o godz. 23:57 0

naturella napisał(a): A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków.
A udało CI się kiedyś wejść na forum na 5 minut? bo mi chyba nigdy lol ;)

I dlatego nigdy nie forumuję z pracy. Tak już mam i tyle.

Gość 2013-05-16 o godz. 23:59 0

jagoda napisał(a):Mimo to są baby, dla których to taka norma: jestem w ciąży = nie pracuję. I to jest IMO bardzo nie fair
Dokładnie, Jagoda, zgadzam się, że taki automatyzm to postawa nie fair i dlatego sama nigdy bym jej nie zaprezentowała, ale pracowanie do ostatnich dni ciąży i narażanie się na stres (no, chyba, że ktoś ma totalnie niestresującą pracę ;) ) to już dla mnie heroizm.

Gość 2013-05-17 o godz. 00:00 0

baskent napisał(a):naturella napisał(a): A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków.
A udało CI się kiedyś wejść na forum na 5 minut? bo mi chyba nigdy lol ;)

No to masz problem lol Ja czytam 300 stron na godzinę lol i piszę też szybko lol

A poważnie - od niedawna wchodzę na Forumę i to z domu. Ale jak miałam kiedyś tam ochotę wejść z pracy, to wchodziłam i moje obowiązki służbowe na tym nie cierpiały. To pewnie zależy od tego, czy ktoś umie sobie narzucić dyscyplinę i właściwie ocenić ilość pracy i ilość wolnego czasu. To zależy też od specyfiki pracy, bo tak jak pisałam, nie każdy przewala cały dzień papiery i klepie w komputerze, niektórzy działają zrywami na konkretne zlecenie. Byłabym daleka od oceniania tych, co z pracy wchodzą do netu w czasie picia herbaty. Chociaż pewnie bywają tacy, co zamiast pracować siedzą na czatach i forach, a praca leży i czeka...

Gość 2013-05-17 o godz. 00:00 0

Poczytałam sobie i trochę mi włosy dęba stanęły.
Z niektórych wypowiedzi wynika, że należy być cynicznym i wykorzystywać bezwzględnie swoje prawa, czy jest ku temu przyczyna czy nie, bo inaczej ktoś wycycka nas. Nie przeczę, że często tak bywa ale czy cudze zachowanie naprawdę ma usprawiedliwiać i nasze postępowanie?

To, że pracodawca był wobec mnie nieuczciwy oznacza, że automatycznie każdy taki jest i wobec każdego należy postępować z zasady nie fair?

Jakoś brakuje mi tu wypośrodkowania. Bycie uczciwym wobec pracodawcy na tyle aby nie traktować ciąży jako automatyczny powód do L4, nie oznacza dawania mu przyzwolenia do wykorzystywania kobiet w ciąży. Ani naiwności IMHO. Wybaczcie ale ja tu nie widzę znaku równości. Chodzenie do pracy jeśli stan fizyczny i psychiczny na to pozwala, nie jest równoznaczne ze zgodą na palenie przy biurku, dzwiganie ciężarów w ciąży, spędzanie x godzin przy komputerze powyżej dozwolonych, przychodzenie do pracy wbrew zaleceniu lekarza czy odsiadywanie nadgodzin.

W ciąży nie jestem ale biorąc pod uwagę powyższe, nasuwające się po niektórych wypowiedziach, wnioski - powinnam obijać się w czasie godzin pracy ile wlezie, korzystać ile sie da nie dając nic w zamian bo poprzedni pracodawca był wobec mnie nieuczciwy. Nic to, że obecny zachowuje się inaczej. Przecież zawsze może być inaczej ;)

fagih nie korzystająca z netu w godzinach pracy, odwalająca w poprzedniej pracy 2,5 etatu za friko za dwukrotnie w tym czasie ciężarną sekretarkę - i chyba nieuleczalnie naiwna bo mimo to ma zamiar również pracować o ile stan zdrowia pozwoli. Bo tylko to co podkreśliłam jest dla mnie wskazaniem do zwolnienia, nie to jaki mój pracodawca jest czy nie jest. To jaki jest pracodawca - jest natomiast wskazaniem do szukania sobie innej pracy.
A jeśli dostanę za takie podejście po tyłku - cóz - mój wybór, nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne w życiu lol

baskent 2013-05-17 o godz. 00:01 0

fagih napisał(a):fagih nie korzystająca z netu w godzinach pracy, odwalająca w poprzedniej pracy 2,5 etatu za friko za dwukrotnie w tym czasie ciężarną sekretarkę
hehe, skąd ja to znam ;)
pracowałam przez pewien czas z ciężarną (nota bene forumowiczką), która wysyłała szefowi i mnie tony smsów, jak bardzo źle się czuje itp, a 5 min po wysłaniu info, że leży w szpitalu z zagrożeniem ciąży spotkałam ją w galerii na zakupach lol nie muszę dodawać chyba, że na tym forum twierdziła, że fantastycznie znosi ciążę, a do pracy nie chodzi, bo jej sie nie chce

Gość 2013-05-17 o godz. 00:02 0

fagih, prawie w 100% się z tobą zgadzam, ale są sytuacje, w których trudno postępować tak, jak by się chciało (czyt. uczciwie).
Od początku ciąży co chwilę łapało mnie przeziębienie, ale uważałam, że czuje się na tyle dobrze, że mogę pracować. Przyszłam do pracy z gorączką i dopiero jak zrobiłam "swoje" wzięłam 3 dni zwolnienia. Nadgodziny u nas w pracy są przymusowe, praca 9 - 10 godzin przy komputerze, i wrzeszczący szef za plecami. Gdy zaczęłam domagać się swoich praw, usłyszałam, że od stycznia mam iść na zwolnienie i nie przychodzić do pracy. Zamierzałam pracować jeszcze jakieś 3 miesiące, bo nie chcę siedzieć w domu, źle się czuje sama w czterech ścianach.
Dwa dni po decyzji mojego szefa miałam wizytę u lekarza, dostałam miesiąc zwolnienia i zalecenie leżenia w łóżku z powodu częstych i bolesnych skurczy, ale gdyby nie to, że mogę za wcześnie urodzić i tak poprosiłabym o L4.

katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:03 0

fagih napisał(a):
To, że pracodawca był wobec mnie nieuczciwy oznacza, że automatycznie każdy taki jest i wobec każdego należy postępować z zasady nie fair?


A to, że jakas babka wzięła lewe zwolnienie na ciąże nie znaczy że wszystkie tak zrobią.
Dlaczego więc większośc pracodawców widzi w kobietach zagrozenie w postaci wykorzystania ciąży do wyłudzania kasy?

Dlatego oburza mnie trochę stwierdzanie "no nie dziwne że nie chcą przyjmowac kobiet do pracy".............

Nie mnie oceniać założycielkę watku która zapytała co zrobić żeby dostać zwolnienie - bo ma taka a nie inną sytuację w pracy.............skoro pyta o to, jasne dla mnie jest ze w pracy rzeczywiście ma stres - a to najgorsze co możę być - więc uznaję że powód ma i nie oceniam że może chce wziąć lewe zwolnienie.

Gość 2013-05-17 o godz. 00:04 0

jagoda napisał(a): wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw
Zgadzam się z tym w zupełności i uważam, że chodzenie na zwolnienie w ciąży dlatego że w niej się jest powoduje niechęć pracodawców do kobiet w ciąży i wcale się temu nie dziwię i mocno potępiam takie "naciągaczki" - natomiast jeśli tylko występuje jakiekolwiek zagrożenie to należy iść na zwolnienie...

Gość 2013-05-17 o godz. 00:05 0

Jeju dziewczyny co wy piszecie "chodzenie do pracy w/do konca ciazy"!!!!!!!!!!!

A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze. A teraz kilka godzin w pozycji siedzacej za biurkiem to taki wielki problem. Chyba nalezy zmienic swiatopoglad.

Sama pracowalam do 39 tygodnia, w czasie ciazy bylam 2, slownie dwa dni na zwolnieniu z powodu przeziebienia. Nie powiem koncowka byla trudna (wolno sie poruszalam, woda w oganizmie itp) ale nie bylo zagrozenia dla malej i to nie byly powody aby isc na zwolnienie (mimo usilnych prosb mojego ginekologa od 3 miesiaca).
Przez cala ciaze pracowalam po 10-12 godzin, wyjazdy itp., jednym slowem dawalam z siebie wszystko i co - po ciazy podziekowali mi za wspolprace.

Czy drugi raz bym to zrobila, chyba tak. Mozecie nazywac mnie naiwna ale ja nie potrafie klamac i zawsze mam straszne wyrzuty jak cos takiego musze zrobic.

A tak off topic jakby ktos mial jakas prace to sie polecam :D

Gość 2013-05-17 o godz. 00:07 0

Aha zapomnialam dodac, ze moja opinia nie dotyczy nikogo kto mial jakiekolwiek problemy z ciaza.

katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:08 0

Ajka a dlaczego lekarz chciał tak usilnie wysłać Cię na zwolnienie, jesli było wszystko ok?

Gość 2013-05-17 o godz. 00:10 0

Bo wszystkie inne ciezarne kobiety chcialy i braly, wiec myslal, ze ze ja to ten sam typ.

DobraC 2013-05-17 o godz. 00:10 0

Ajkoa - no to sie zagotowalam od rana
Bo kiedys byly karoce, pieluchy tetrowe i ludzie myli sie raz do roku. I bylo fajnie, nie?
Argument o naszych babkach powoduje ze mnie za gardlo chwyta (nie bede sie denerwowac, nie bede sie denerwowac...).

Teraz naprawde jest inaczej.
Ja pracuje zawodowo od 17 roku zycia wlasciwie, praca jest o wiele bardziej stresujaca niz kiedys, jestem tez starsza bo moja mama w moim wiemu miala 6 letnie dziecko.

poza tym kazda z nas jest inna. jedna moze dzien przed porodem balowac, inna od pierwszego tyg lezy plackiem.
kazde generalizowanie jest zle!

i powtorze sie za ktoras z dziewcczyn! nikt nie mowi ze mam tyrac. siedze sobie przy kompie. ale dlugie siedzenie powoduje koszmarny bol brzucha i naprawde powaznie zastanawiam sie nad zwolnieniem. albo skroceniem czasu pracy. ale jak bede siedziala w domu - bede pracowala - jest net, tel (taki jest charakter mojej pracy) - z przerwami na popoludniowe spanie.

cholercia, ze Wy tez tak zawsze musicie ze skrajnosci w skrajnosc....

uf
lepiej mi
ide na zielona herbate

awangarda w stylu retro 2013-05-17 o godz. 00:12 0

Ajka napisał(a):A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze.
mysle, ze ilosc poronien i urodzen martwych dzieci byla jednak wieksza niz teraz.

mi lekarz powiedzial, ze wg. niego stracilam ciaze poniewaz moj organizm jest przemeczony, a niby nic nie robie:
siedze sobie przed kompem, mam czas i na prace i na forum, jezdze sobie na inspekcje od czasu do czasu, wstaje o 5 wracam o 18.
niby norma, ale widocznie nie dla mnie.
wiec ja nnie bede miala zadnych oporow, zeby powiedziec lekarzowi, ze chce zwolnienie gdy tylko dowiem sie o ciazy.

Gość 2013-05-17 o godz. 00:14 0

Czy ja gdzies napisalam, ze macie isc na pole, albo, ze wszystkie z problemami maja siedziec w pracy.

Moja wypowiedz odnosila sie tylko do tych, ktore ida na zwolnienie bo tak im sie chce.

DobraC 2013-05-17 o godz. 00:15 0

Ajka napisał(a):A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze. A teraz kilka godzin w pozycji siedzacej za biurkiem to taki wielki problem. Chyba nalezy zmienic swiatopoglad.


moim zdaniem napisalas.

katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:16 0

Awa, niby norma, ale organizm przemęczony - bo siedzenie, brak ruchu, itd, bardziej wyniszcza niz praca fizyczna tak naprawdę.

Moja praca tez przy kompie niby, niby chodziłam na aerobik, ale kondycja moja - zerowa. Jak miałam przebiec dłuższy odcinek - zadyszka. A ciąża ogormnie osłabia organizm - sama się o tym przekonałam - głupie przeziębienie wlokło się za mna dwa miesiące, a zawsze liwkidowałam takowe w 5 dni maks.

Więc te nasze babki miały lepszą kondycję po prostu - to raz.
Dwa - generalnie jakoś chyba było zdrowiej, cywilizacja nie tak rozwnieta, nie było w naszych (znaczy się - tych babek) organizmach tyle chemii itd.
No i jeszcze - pewnie się o tym nie mówiło, ale pewnie poronień i umierlaności (zarówno rodzących jak i dzieci) na pewno było więcej.

Gość 2013-05-17 o godz. 00:17 0

uważam, że nie dobre jest pisanie
"a ja to" " a ja tamto"

KAŻDA ciąża jest INNA
nie można porównywać

i to, że jedna chodziła/biegała do 40 tc nie oznacza, że druga ma sie nie położyć już nawet i pierwszym

i koniecznie zwolnienie można dostac na ciąże zagrożoną, gdzie trzeba z "cegłami " leżeć
wytłumaczalne jest zwolnienie z powodu przemęczenia organizmu, złych wyników krwi, ogólnie złego samopoczucia

jeśli koniecaga chce iśc- niech idzie- jeśłi czuje, że potrzebuje takiego odpoczynku-proszę bardzo
może właśnie taka jest Jej ciąża- że w 20którymś tygodniu potrzebuje tego- a to że pani iks czy pani igrek chodziła do końca nie jest tu żadnym argumentem- tylko pozazdrościć samopoczucia

Gość 2013-05-17 o godz. 00:18 0

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o porównywanie tego, jaka która ciąża jest, tylko o fakt chodzenia na zwolnienie "bo tak, bo jestem w ciąży" - bez wyraźnych przesłanek ku temu, powodów itp. ;)

Gość 2013-05-17 o godz. 00:20 0

Mam wrażenie, że niektóre osoby wogóle nie czytają co pisały przedmówczynie, tylko mają swoją-jedynie-słuszną-opinię-którą-natychmiast-muszą-przekazać-światu

Ja rozumiem, że wiele osób naciąga pracodawców/ZUS na zwolnienia, Urząd Skarbowy kołuje z podatków, a PIP i UP ma w nosie zatrudniając się/kogoś "na czarno". Nie ładnie to ze strony tych osób, ale to w końcu ich życie, ich sumienie.

Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?

Mam fantastycznego szefa, dość normalną pracę (bez nadgodzin, siedzenia w zimnie itp. "atrakcji"), ale jeżeli będę w ciąży i poczuję, że nie dam rady wstać o 5:00 i odstać 1,5 h w korkach w jakiś mroźny i ciemny poranek to wezmę kilka dni, aby zebrać siły, a nie być umęczoną ciężarówką.

Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:21 0

Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?

Gość 2013-05-17 o godz. 00:23 0

Alma_ napisał(a):Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?

Racja. :)

Choć oczywiście są wyjątki. Pracownicy naszej firmy mają niepisany prikaz leczenia się w lecznicy biznesowo związanej z nami. Lekarze (interniści) w tej leczniczy zaś mają prikaz nie wystawiania zwolnień pracownikom naszej firmy. I tak oto tym prostym sposobem np. czas jakiś temu chodziła sobie przez ok. tydzień do pracy koleżanka z półpaścem Aż nie wytrzymała i poszła do prywatnej kliniki po zwolnienie.
Także nie zawsze lekarz nie wypisujący zwolnienia kieruje się dobrem pacjenta (że o jego współpracownikach nie wspominam) i nie zawsze jest mozliwość zmiany lekarza ;)

Ale to już bardzo OT ;)

Generalnie apeluję o nieuogólnianie, tylko mimo wszystko traktowanie każdej osoby choć trochę bardziej indywidulanie ;)

Gość 2013-05-17 o godz. 00:24 0

Ja tak sobie myślę, że jest jeszcze jedna strona wybierania L4, tylko dlatego, że jest się w ciąży - siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.

Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:26 0

jagoda napisał(a): siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.
Albo zaforumować ;)

Gość 2013-05-17 o godz. 00:27 0

jagoda napisał(a):Ja tak sobie myślę, że jest jeszcze jedna strona wybierania L4, tylko dlatego, że jest się w ciąży - siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.
Dlatego pisałam o kilkudniowym odpoczynku, a nie wielomiesięcznym harakiri ;)

katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:29 0

Alma_ napisał(a):Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?

Tyle że lekarz prowadzący może się wypowiedzieć apropo jakis oczywistych oznak typu plamienia, krwawienia, nie wiem - skarcanie szyjki, skurcze itd. Natomiast nie zawsze wie i może wyrokowac o samopoczuciu ogólnym. Ja np. w zyciu swoim nie przypuszczałąbym, że bede w ciąży tak słaba i organizm spłata mi takiego figla - że będe się czuła jakby ktos zabral mi cialo, samą siebie. Czasem musze mieć sporo mobilizacji żeby wstac ubrac się zjeść - a gdzie mówić o pracy, która wymaga skupienia, myslenia, itd. Tego lekarz gołym okiem nie zobaczy.

awangarda w stylu retro 2013-05-17 o godz. 00:30 0

jagoda napisał(a):siedzi się w domu i
I ile ksiazek mozna przeczytac :lizak:

Gość 2013-05-17 o godz. 00:31 0

Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Dla mnie wyraźną przesłanką jest gorsze samopoczucie chociażby, nie wspominając już o zagrożeniu ciąży, bo to kwestia bezsporna. Ale wkurza mnie, jak kobiety idą na zwolnienie, będąc ledwie "piętnaście minut" w ciąży - bo przecież w ciąży są i pracować nie muszą

Nie wiem, skąd agresywny ton Twojej wypowiedzi. Ja nie mówię, że na zwolnienie iść nie wolno/nie powinno się itp. Jeśli ktoś się źle czuje (zwykłe zmęczenie też się tu zalicza tak dla ścisłości) to o czym tu dyskutować? Jeśli jednak jest na zwolnieniu, bo tak, no to wybacz, ale ja takiego czegoś nie popieram..

Podobne tematy
Kategorie pytań