Quantcast
  • Zola odsłony: 55651

    Kiedy udać się na zwolnienie lekarskie?

    Witam ciężarówki i mamusie..mam pytanie do Was..czy byłyście na zwolnieniach lekarskich, albo zamierzacie poprosić o takie? jeśli tak to w jakim miesiącu ciąży i czy były tego inne przyczyny niż zdrowotne?Ja jestem w 15. tyg. ciąży i powoli mam dość sytacji jaka jest u mnie w pracy.Co miesiąc chodze do lekarza i wyniki są bardzo dobre..słyszałam, że przy dobrych wynikach lekarze nie dają zwolnień mimo tłumaczeń o stresach w pracy itd..mój lekarz mało mówi i mało pyta mnie o samopoczucie i jakieś stresujące sytuacje, więc nawet nie wiem jak mam zacząć rozmowe z nim o ewentualnym zwolnieniu..

    Odpowiedzi (132)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-17, 01:11:55
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
kirsten 2013-05-17 o godz. 01:11
0

No właśnie, wszystko też zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Ja była w pierwszej ciąży zatrudniona jako pracownik fizyczny, nosiłam dość ciężkie rzeczy, chodziłam po schodach w tę i z powrotem, dodatkowo od drugiego miesiaca miałam rwę kulszową, a mój gin powiedział, że nie jest to wystarczajacy powód do zwolnienia, a ja sama też nie chciałam iśc od samego początku na L4. No i co tyrałam jak głupia, soboty też miałam, po pracy zdychałam, dodatkowo dojazd do pracy to ponad godzina w tłumie komunikacji podmiejskiej. Wytrzymałam 4 miesiące, potem poszłam do innego gina, który za głowę się złapał, jak sie dowiedział co robię w pracy. No i co, skończyło się jak sie skończyło, 31tc i koniec ciąży, wcale nie wykluczone, że praca sie do tego przyczyniła. Ale nie powiem, jakby mi ktoś dał lżejsze zajęcie, albo możliwość pracy w domu to bez wachania bym sie zgodziła, bo siedzenie 8 czy 7 miesiecy w domu to masakra dla mnie. Nie wiem czy wszystko jest na temat, ale na prawdę to wszystko zależy i od samopoczucia i od rodzaju wykonywanej pracy, ale też jestem przeciw zwolnieniom dla zasady, bo jestem w ciąży i już.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:10
0

Zupa napisał(a):Przy wykonywaniu jakich zawodów nie zdecydowałybyście się na dalszą pracę będąc w ciąży?
Szkodliwych dla zdrowia ( i tu szerokie spektrum działań: stres, choroby, laboratoria itd.) i wysiłkowych.

Odpowiedz
Zupa 2013-05-17 o godz. 01:09
0

Przy wykonywaniu jakich zawodów nie zdecydowałybyście się na dalszą pracę będąc w ciąży?

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:08
0

stysia napisał(a):mi się wydaje ze skoro mam termin na sam początek sierpnia to w lipcu zwłaszcza w te upały będzie mi już ciężko zwłaszcza ze jadę godzinę w 1 stronę, więc pewnie w lipcu juz bede odpoczywać:)
Może nie być upałów. W zeszłym roku nie było 8)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:08
0

mi się wydaje ze skoro mam termin na sam początek sierpnia to w lipcu zwłaszcza w te upały będzie mi już ciężko zwłaszcza ze jadę godzinę w 1 stronę, więc pewnie w lipcu juz bede odpoczywać:)

Odpowiedz
Reklama
ZalEwka 2013-05-17 o godz. 01:06
0

A ja w 24 tygodniu jestem i póki co grzecznie pracuję. Byłam i owszem na zwolnieniu i to ok. 2 tygodni w sumie ale z powodu zatok, zapalenia gardła i grypy żołądkowej ... Z powodu ciąży jeszcze nie byłam i nie czuję takiej potrzeby póki co. Czuję się rewelacyjnie wręcz i bardzo mnie to cieszy.
Jednak przewiduję możliwośćpójścia na zwolnienie od poczatku sierpnia jeśli będą upały a mi będzie już ciężko się przemieszczać.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:04
0

niestety jest tak że dużo kobiet w ciąży traktuje ciąże jako wystarczający powód do zwolnień... ja jestem w 29 tygodniu ciąży i do tej pory byłam na l4 3 dni z powodu przeziębienia, a tak całe te 7 mies pracuje normalnie, od listopada było 5 sobót pracujących(wiadomo w ciąży ma się prawo odmówić) pracowałam 3. skoro się dobrze czuje... czasem zle sie czułam, słabo nie miałam za bardzo siły głowa mnie bolała ale taka moja uroda nawet bez ciazy tak miałam a żę siedze przy biureczku to było do zniesienia choć nie jedna by powiedziała: idę na l4
oprócz mnie jest w moim dziale 5 w ciąży w tym dwie jakoś 1 trymestr. i odrazu krzyczały że soboty nie, zwalniają się z pracy, były już chyba na dwóch l4. i sama teraz poszłam na tydzień na l4 bo się wkurzyłam ze czemu ja mam tyrac a zresztą naprawdę jestem zmęczona tak ogólnie i należy mi się odpoczynek...

ogólnie rozumiem ze ktoś moze zle znosić ciąże ale każdy wie ze niektóre panny przeginają, a umiar dobry wszędzie.

tak sobie myśłe jaka jest średnia w pójściu na l4 już przed samym porodem.kiedy najczęsciej jest brane

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:03
0

Aga napisał(a):elmera napisał(a):
Ale każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem ot i tyle.
więc chyba niepotrzebny była cały komentarz wcześniej.....
Aga, elmera po prostu napisała jak to było u niej. Co w tym złego? ;)

Odpowiedz
LenkaB 2013-05-17 o godz. 01:02
0

Carrie napisał(a):Albo na ile mu organizm pozwoli
Dokładnie... ja chciałam pracować ale lekarz zabronił codziennego wysiłku więc byłam na zwolnieniu już od końca 3 miesiąca.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 01:02
0

Carrie napisał(a):Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Dla mnie wyraźną przesłanką jest gorsze samopoczucie chociażby, nie wspominając już o zagrożeniu ciąży, bo to kwestia bezsporna. Ale wkurza mnie, jak kobiety idą na zwolnienie, będąc ledwie "piętnaście minut" w ciąży - bo przecież w ciąży są i pracować nie muszą

Nie wiem, skąd agresywny ton Twojej wypowiedzi. Ja nie mówię, że na zwolnienie iść nie wolno/nie powinno się itp. Jeśli ktoś się źle czuje (zwykłe zmęczenie też się tu zalicza tak dla ścisłości) to o czym tu dyskutować? Jeśli jednak jest na zwolnieniu, bo tak, no to wybacz, ale ja takiego czegoś nie popieram..
mam na temat brania L-4 takie samo zdanie jak Carrie

Ja przez pierwszy trymestr walczyłam o ciążę, a ostatni też leżałam żeby ją podtrzymać. Bałam się ryzykować tylko po to by udowodnić, że ciąża to nie choroba, w ziązku z czym pare osób uważa, że trzęsłam się nad ciążą, bo "inne" to do dnia porodu do pracy biegały. Mam nadzieję, że jak będę w następnej ciąży też będzie mi to dane :)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-17 o godz. 01:00
0

Ale każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem ot i tyle.
Albo na ile mu organizm pozwoli

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:59
0

elmera napisał(a):
Ale każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem ot i tyle.
więc chyba niepotrzebny była cały komentarz wcześniej.....

Odpowiedz
elmera 2013-05-17 o godz. 00:58
0

koniecaga napisał(a):jagoda napisał(a):
Ano jestem z innej bajki, bo wydaje mi się, że nie. W moim odczuciu ciąża to nie choroba i jak już na mnie przyjdzie czas ;) to mam w planie pracować tak długo, jak mi na to pozwoli zdrowie moje i dziecka.

To pogadamy jak już będziesz wiedziała o czym mówisz... I życzę ci, żebyś mogła pozostać przy swojej opinii (czyli czuć się tak jak przed ciążą).
A to ja się wtracę ;)
Właśnie jestem w 41tc (moje Małe się nie spieszy) i pracuję do dzisiaj (owszem ostatnie 4 dni w domu, żeby nie narażać dziecka i siebie).
W ciąży byłam chyba całe 7 dni na zwolnieniu z powodu...grypy.
Gdybym miała siedzieć w domu (przyjmując, że jest jak jest czyli moja ciąża nie jest ciążą zagrożoną), latać po sklepach, tylko dlatego, że "nie chce mi się pracować" to chyba bym zwariowała (a mój mąż razem ze mną).
Od razu dodam, że wiem co to mdłości, rwa kulszowa i trochę innych dolegliwości ciążowych ale w moim wypadku nie były one dla mnie samej wystarczającym usprawiedliwianiem do siedzenia w domu.
Ale każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem ot i tyle.

Odpowiedz
Keito 2013-05-17 o godz. 00:56
0

Martusia napisał(a):Keito napisał(a):Czy dostałyście pismo z ZUSu, że od lekarza chcą dokumentację lekarską z przebiegu ciąży??
Ja już cco prawda dawno w ciąży nie jestem ;) ale mój lekarz też musiał dostarczać moją dokumentację. Nie wiem jak jest teraz, ale wtedy było to "losowe" działanie.
aha, czyli nic się nie zmieniło. Dowiedziałam się, że to normalna procedura w ZUSie i mają do tego prawo. Więc luz ;) bo to już lekarza broszka ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:55
0

KANTORA napisał(a):Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, nie koniecznie jest ono skierowane personalnie do kogoś. Ale wyłapanie tego to też trudna sztuka...
Czyli rzucasz tak sobie w powietrze (bez personalizacji, bez odniesienia się do wcześniejszych wypowiedzi w tym wątku) poniższe zdanie? To kto to w takim razie są te "niektóre osoby"?
KANTORA napisał(a):Komentarze typu: "Siedzą na zwolnieniu a ZUS z moich podatków płaci" wypisywane przez niektóre osoby są okrutne i nie życzę im znalezienia się w takiej sytuacji.
PS. Koleżankami raczej nie jesteśmy ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:55
0

Keito napisał(a):Czy dostałyście pismo z ZUSu, że od lekarza chcą dokumentację lekarską z przebiegu ciąży??
Ja już cco prawda dawno w ciąży nie jestem ;) ale mój lekarz też musiał dostarczać moją dokumentację. Nie wiem jak jest teraz, ale wtedy było to "losowe" działanie.

Odpowiedz
KANTORA 2013-05-17 o godz. 00:53
0

Dżej napisał(a):
Rzadko używam tego stwierdzenia, ale tu pasuje IMO idealnie: czytanie ze zrozumieniem to niezmiernie trudna sztuka jak się okazuje :o
Koleżanko tak samo jak nad interpretacja. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, nie koniecznie jest ono skierowane personalnie do kogoś. Ale wyłapanie tego to też trudna sztuka...

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:52
0

KANTORA napisał(a):Komentarze typu: "Siedzą na zwolnieniu a ZUS z moich podatków płaci" wypisywane przez niektóre osoby są okrutne i nie życzę im znalezienia się w takiej sytuacji
Nie doczytałaś, że te komentarze dotyczyły osób, które BEZPODSTAWNIE, z własnego widzimisię wybierają L4 w czasie ciąży?

Rzadko używam tego stwierdzenia, ale tu pasuje IMO idealnie: czytanie ze zrozumieniem to niezmiernie trudna sztuka jak się okazuje :o

Odpowiedz
Keito 2013-05-17 o godz. 00:51
0

Dziewczyny, te które już złożyły papiery do ZUSu (wywiad lekarski, kadry i zaświadczenie o zasiłku rehabilitacyjnym). Czy dostałyście pismo z ZUSu, że od lekarza chcą dokumentację lekarską z przebiegu ciąży??

Odpowiedz
KANTORA 2013-05-17 o godz. 00:49
0

Witam
Ja jestem po stronie polegujących w ciązy. Od 4 miesiąca jestem na L4 z powodu zagrożonej ciązy. Mimo że miałam świadomośc braku wyjścia na początku czułam się jak trendowata - bo leżenie w łóżku bez gorączki to coś dziwnego. Osoby które nie mają konieczności leżenia w trakcie ciąży nie zdają sobie sprawy jak okropne jest samotne siedzenie cały dzień i zastanawianie się czy coś nie dzieje się z dzieckiem. Komentarze typu: "Siedzą na zwolnieniu a ZUS z moich podatków płaci" wypisywane przez niektóre osoby są okrutne i nie życzę im znalezienia się w takiej sytuacji.
Co do praktycznych inf. Można być na zwolnieniu 182 dni jeżeli jest taka potrzeba. Po tym czasie można składać papiery do ZUsu o zasiłek rehabilitacyjny - chyba tak to się nazywa. Podobno ginekolog może dać zwolnienie do dnia wyznaczonego porodu, potem trzeba brać wcześniejszy macieżyński ale tu są podzielone zdania, ja słyszałam gdzieś że to nie prawda ale w praktyce to chyba zależy od ginekologa.
http://www.suwaczek.pl/

Odpowiedz
Sacro Egoismo 2013-05-17 o godz. 00:48
0

Witam serdecznie, też chciałabym iść na zwolnienie a jestem dopiero w 11 tygodniu ciąży, i niby dobrze się czuję ale wykryto u mnie podwyższony cukier i nie wyobrażam sobie siebie siedzącą w pracy kiedy muszę 6 razy dziennie badać u siebie poziom cukru we krwi i przygotowywać 6 małych dietetycznych posiłków. Na razie mam jeszcze zwolnienie L4 na 2 tygodnie które dostałam w szpitalu w którym robiono mi badania w kierunku cukrzycy, ale jak się skończy chcę poprosić mojego lekarza o kolejne.

Odpowiedz
wiewrióra 2013-05-17 o godz. 00:47
0

no to ja jeszcze dorzucę swoje :)

pracuję w firmie gdzie wypracowuje sie nadgodziny (jak tzw "sezon" jest to w regulaminie jest wpisane 10 godzin pracy - teoretycznie sie potem je odbiera ale to tylko teoria). Ponadto praca jest dosyć specyficzna i w każdym tygodniu jest się w innym miejscu pracy..

jak sie dowiedzialam ze jestem w ciąży to od razu na dzien dobry powiedzialam ze bede pracowac tylko 8 godzin i ani minuty dłużej a weekendy odpoczywam. przyjeto to z zrozumieniem i bardzo sympatycznie. Zapytano sie mnie również czy planuje jakoś pójść na zwolnienie od któregoś miesiąca. (no to wątek naciąganego pracodawcy odpada - pracodawca sam sie pyta :D )
Powiedzialam ze jeszcze nie wiem - zależy to od mojego samopoczucia ale prawdopodobnie koło 7-8 miesiąca pójde poniewaz będzie mi po prostu ciężko pracować (upał, jezdzenie co tydzien gdzie indziej, noszenie plecaka z kompem etc)
I nie mam wyrzutow sumienia - ja pracowalam duzo dla tej firmy to teraz sobie odbieram. A jesli bedzie mnie wczesniej bolał brzuch, kręgosłup etc to pojde wczesniej bo moje samopoczucie psychiczne równiez wpływa na maluszka i tyle.

A załozycielce tematu sie nie dziwie ze się zapytała bo też sie zastanawiam jak to przedstawic lekarzowi ze po prostu nie chce sie nadwyrężać.

pozdrawiam wszystkie ciężarówki i błagam - nie denerwujcie się tak w tym wątku :)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:46
0

Ja rozpoczęłam właśnie 5 miesiąc i po praz pierwszy jestem na zwolnieniu, przez dwa tygodnie.
Niestety jestem osobą cholernie obowiązkową i na to zwolnienie zostałam wypchnięta przez całą rodzinę, bo chodziłam już na rzęsach, było mi wciąż słabo, a ja zasuwałam jak mały samochodzik. :| Tuz przed zwolnieniem miałam dużą "imprezę" w pracy, której byłam głównym członem i twórcą.
Stres mi nie sprzyjał i pojawiły sie skoki ciśnienia, silne zawroty głowy i lekkie omdlenia.Po "imprezie" nie wytrzymałam i poszłam do lekarza. Musze trochę odpocząć. Na początku było mi z tym źle cholernie, czułam jakbym kogoś oszukiwała, ale jak pojechałam zawieźć zwolnienie, to usłyszałam komentarze, że wreszcie pracoholik odpocznie ;) Więc się wyluzowałam.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:44
0

No koniecznie zostaniesz nominowana, bo przecież pisałyśmy wyraźnie, że pod żadnym pozorem nie wolno w ciąży iść na zwolnienie! Choćbyś umierająca była, a ciąża zagrożona - na L4 nie wolno!

Odpowiedz
koniecaga 2013-05-17 o godz. 00:42
0

i ani się obejrzałam, a tu zaraz koniec ciąży. I powiem wam jedno: słuchajcie siebie, a nie cudzych przypowieści o babkach w polu itp. Ja czułam sie źle już w grudniu i na wizycie kontrolnej 2.01 miałam ciśnienie 170/90 i do tej pory jestem na lekach. Obrzęk całego ciała, no i zagrożenie ciąży. Na szczęście zostało parę dni do terminu, więc już spokojnie siedzę (a głównie leżę na zwolnieniu) i mam w nosie co kto o tym myśli i choćbyście mnie znowu mianowały w jakieś pomyje, to i tak powtórzę: mam to w nosie :D Zdrowie mojego dziecka było w ciąży dla mnie najważniejsze!

Odpowiedz
verona 2013-05-17 o godz. 00:41
0

witam tak sobie czytam i nie moge sie nadziwic.ja poszlam na L4 w 8 tyg.ciazy, a to dlatego ze pierwsza ciaze pornilam dosc pozno bo w 12 tyg.a praca na kasie w sklepie z wyposazeniem domu to nie drobnostka bo przewalamy tam niezle kilogramy,wiec postanowilam nie narazac ani dziecka ani siebie na stres z tym zwiazany a wszyscy wiemy jacy sa klienci.a poza tym nie wyobrazam sobie latania co 5min do kibelka bo mi niedobrze,albo na siku.

Odpowiedz
Zola 2013-05-17 o godz. 00:39
0

to może autorka bulwersującego tematu się wypowie lol
należę do osób, które bardzo szybko się denerwują czytaj histeryczka a wtedy skacze mi ciśnienie, co w ciąży było jeszcze bardziej odczuwalne no i płakanie w wg.innych "lekko" stresujących sytuacjach...
sytuacja w pracy była powodem moich zachowań takich a nie innych i nie zamierzam opowiadać co też tam się działo, bo nie o to mi chodziło w wątku.

Jednak z czysto medycznego punktu widzenia powodów do zwolnienia nie było, bo podstawowe wyniki były ok. Jednak lekarz nie był ze mną cały dzień i nie może wiedzieć jak ja się czuję i nie tylko samopoczucie fizyczne jest przesłanką do zwolnienia, tylko ja wtedy nie potrafiłam o tym rozmawiać z lekarzem.
Miałam nadzieję, że Wy mi podpowiecie jak to zrobić, by lekarz nie odebrał tego jako "dawaj zwolnienie bo mi się nie chce chodzić do pracy"..
Pomocy na forum nie uzyskałam a i po roku od założenia postu zostałam posądzona o takie właśnie zachowanie :o

żeby była jasność jestem przeciwniczką chodzenia na zwolnienie w ciąży "na zawołanie", ale też nie oceniajcie kobiet, które w 2im miesiącu poszły na L4, bo może im akurat wtedy to było konieczne

nikt z nas nie lubi generalizowania a tym bardziej powielania stereotypów, a tu odnoszę wrażenie, że powielacie stereotyp pracodawcy, który twierdzi, że wszystkie kobiety ciężarne na L4 wymyślają powód tego zwolnienia.
Nie oceniajcie ludzi nie znając ich sytuacji.
Może nie doczytałam ale nie zauważyłam osoby, co by tu napisała, że idzie na zwolnienie bo ma takie życzenie

a i porównywanie nas do naszych babek jest co najmniej nietrafione, bo chyba też nasze życie znacznie się różni i zagrożeń ciąży jest ciut więcej...

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:38
0

Alma_ napisał(a):Kinia, ale czy to nie powszechny plan na życie: "weźmiemy ślub, kupimy mieszkanie, znajdę dobrą pracę... i nie ma na co czekać!"? ;)
Nie wiem. Ja miałam najpierw pracę, potem ślub, ostatnio mieszkanie, a dziecko mam nadzieję w najbliższych planach.
Nawet przez chwilę myślałam, żeby zmienić pracę, ale właśnie ze względu na to że już coraz częściej myślimy/mówimy o dziecku zostaje tu gdzie jestem, żeby nie przekładać znowu za rok, dwa jak się zadomowię w nowej pracy ;)

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:36
0

Kinia, ale czy to nie powszechny plan na życie: "weźmiemy ślub, kupimy mieszkanie, znajdę dobrą pracę... i nie ma na co czekać!"? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:35
0

Alma_ ja się z Tobą zgadzam, tylko wątek powstał 23.09.2005, koniecaga wyciągnęła go ponad rok później i to od tego momentu zaczęła się "gorąca" dyskusja, więc nie traktowałabym tego wątku tak zupełnie ogólnie.

Ale jeżeli o ogólność chodzi to mnie też wkurza branie zwolnień zaraz po zrobieniu testu ciążowego (jeżeli jest wszystko w porządku), a jeszcze bardziej wkurza zachodzenie w ciążę zaraz po przyjęciu do pracy (nie biorąc pod uwagę wpadek ;) ).

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:34
0

Ja chciałabym zaprotestowac przeciwko sprowadzaniu tej dyskusji do konkretnego przypadku koniecagi - nigdy nie wypowiadałam się o zasadności jej zwolnienia, bo nie znam jej stanu, a nawet gdyby - nie jestem lekarzem. Możliwe, że akurat koniecaga ma wszelkie przesłanki ku temu, żeby przestać pracować i "odpocząć".

Chodzi mi dokładnie o to, co napisała Carrie:
Wydaje mi się, że tu nie chodzi o porównywanie tego, jaka która ciąża jest, tylko o fakt chodzenia na zwolnienie "bo tak, bo jestem w ciąży" - bez wyraźnych przesłanek ku temu, powodów itp.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:32
0

Carrie napisał(a):Dla mnie wyraźną przesłanką jest gorsze samopoczucie chociażby, nie wspominając już o zagrożeniu ciąży, bo to kwestia bezsporna. Ale wkurza mnie, jak kobiety idą na zwolnienie, będąc ledwie "piętnaście minut" w ciąży - bo przecież w ciąży są i pracować nie muszą
Zgadzam się, ale kilka osób skrytykowało plany koniecagi dot. zwolnienia, a Jej "piętnaście minut w ciąży" to już 22 tygodnie.
Nie wiem jak się czuje kobieta w ciąży, ale rozumiem, że może mieć ochotę na odpoczynek.

Carrie napisał(a):Nie wiem, skąd agresywny ton Twojej wypowiedzi.
Jeżeli tak to odebrałaś to przepraszam, ale ja nie wiem gdzie zastosowałam ten agresywny ton ?
I mój post nie tyczył się tylko Twojej wypowiedzi, ot ściągnęłam tylko od Ciebie tę "wyraźną przesłankę", bo akurat pisałam pod Tobą. ;)

Ja nie mówię, że na zwolnienie iść nie wolno/nie powinno się itp. Jeśli ktoś się źle czuje (zwykłe zmęczenie też się tu zalicza tak dla ścisłości) to o czym tu dyskutować? Jeśli jednak jest na zwolnieniu, bo tak, no to wybacz, ale ja takiego czegoś nie popieram..
Tylko co to znaczy "bo tak" ? Koniecaga pisała o zmęczeniu i przeziębieniu, a nie "bo tak" ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:31
0

Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Dla mnie wyraźną przesłanką jest gorsze samopoczucie chociażby, nie wspominając już o zagrożeniu ciąży, bo to kwestia bezsporna. Ale wkurza mnie, jak kobiety idą na zwolnienie, będąc ledwie "piętnaście minut" w ciąży - bo przecież w ciąży są i pracować nie muszą

Nie wiem, skąd agresywny ton Twojej wypowiedzi. Ja nie mówię, że na zwolnienie iść nie wolno/nie powinno się itp. Jeśli ktoś się źle czuje (zwykłe zmęczenie też się tu zalicza tak dla ścisłości) to o czym tu dyskutować? Jeśli jednak jest na zwolnieniu, bo tak, no to wybacz, ale ja takiego czegoś nie popieram..

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-17 o godz. 00:30
0

jagoda napisał(a):siedzi się w domu i
I ile ksiazek mozna przeczytac :lizak:

Odpowiedz
katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:29
0

Alma_ napisał(a):Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?
Tyle że lekarz prowadzący może się wypowiedzieć apropo jakis oczywistych oznak typu plamienia, krwawienia, nie wiem - skarcanie szyjki, skurcze itd. Natomiast nie zawsze wie i może wyrokowac o samopoczuciu ogólnym. Ja np. w zyciu swoim nie przypuszczałąbym, że bede w ciąży tak słaba i organizm spłata mi takiego figla - że będe się czuła jakby ktos zabral mi cialo, samą siebie. Czasem musze mieć sporo mobilizacji żeby wstac ubrac się zjeść - a gdzie mówić o pracy, która wymaga skupienia, myslenia, itd. Tego lekarz gołym okiem nie zobaczy.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:27
0

jagoda napisał(a):Ja tak sobie myślę, że jest jeszcze jedna strona wybierania L4, tylko dlatego, że jest się w ciąży - siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.
Dlatego pisałam o kilkudniowym odpoczynku, a nie wielomiesięcznym harakiri ;)

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:26
0

jagoda napisał(a): siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.
Albo zaforumować ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:24
0

Ja tak sobie myślę, że jest jeszcze jedna strona wybierania L4, tylko dlatego, że jest się w ciąży - siedzi się w domu i można się zanudzić na śmierć.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:23
0

Alma_ napisał(a):Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?
Racja. :)

Choć oczywiście są wyjątki. Pracownicy naszej firmy mają niepisany prikaz leczenia się w lecznicy biznesowo związanej z nami. Lekarze (interniści) w tej leczniczy zaś mają prikaz nie wystawiania zwolnień pracownikom naszej firmy. I tak oto tym prostym sposobem np. czas jakiś temu chodziła sobie przez ok. tydzień do pracy koleżanka z półpaścem Aż nie wytrzymała i poszła do prywatnej kliniki po zwolnienie.
Także nie zawsze lekarz nie wypisujący zwolnienia kieruje się dobrem pacjenta (że o jego współpracownikach nie wspominam) i nie zawsze jest mozliwość zmiany lekarza ;)

Ale to już bardzo OT ;)

Generalnie apeluję o nieuogólnianie, tylko mimo wszystko traktowanie każdej osoby choć trochę bardziej indywidulanie ;)

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-17 o godz. 00:21
0

Kinia napisał(a):Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?
Wg mnie decyzję o konieczności zwolnienia w czasie ciąży, jak też każdego innego, powinien podjąć lekarz prowadzący.
Jeżeli nie ufamy swojemu lekarzowi prowadzącemu i nie zgadzamy się z jego decyzją, to może powinniśmy zmienić lekarza?

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:20
0

Mam wrażenie, że niektóre osoby wogóle nie czytają co pisały przedmówczynie, tylko mają swoją-jedynie-słuszną-opinię-którą-natychmiast-muszą-przekazać-światu

Ja rozumiem, że wiele osób naciąga pracodawców/ZUS na zwolnienia, Urząd Skarbowy kołuje z podatków, a PIP i UP ma w nosie zatrudniając się/kogoś "na czarno". Nie ładnie to ze strony tych osób, ale to w końcu ich życie, ich sumienie.

Tylko niech mi ktoś wytłumaczy co to jest "wyraźna przesłanka" ? Bo dla jednych może to być ciąża zagrożona z nakazem leżenia, a dla drugich gorsze samopoczucie i myślę, że skoro kobieta będąca w ciąży chce odpocząć to czemu nie?

Mam fantastycznego szefa, dość normalną pracę (bez nadgodzin, siedzenia w zimnie itp. "atrakcji"), ale jeżeli będę w ciąży i poczuję, że nie dam rady wstać o 5:00 i odstać 1,5 h w korkach w jakiś mroźny i ciemny poranek to wezmę kilka dni, aby zebrać siły, a nie być umęczoną ciężarówką.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:18
0

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o porównywanie tego, jaka która ciąża jest, tylko o fakt chodzenia na zwolnienie "bo tak, bo jestem w ciąży" - bez wyraźnych przesłanek ku temu, powodów itp. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:17
0

uważam, że nie dobre jest pisanie
"a ja to" " a ja tamto"

KAŻDA ciąża jest INNA
nie można porównywać

i to, że jedna chodziła/biegała do 40 tc nie oznacza, że druga ma sie nie położyć już nawet i pierwszym

i koniecznie zwolnienie można dostac na ciąże zagrożoną, gdzie trzeba z "cegłami " leżeć
wytłumaczalne jest zwolnienie z powodu przemęczenia organizmu, złych wyników krwi, ogólnie złego samopoczucia

jeśli koniecaga chce iśc- niech idzie- jeśłi czuje, że potrzebuje takiego odpoczynku-proszę bardzo
może właśnie taka jest Jej ciąża- że w 20którymś tygodniu potrzebuje tego- a to że pani iks czy pani igrek chodziła do końca nie jest tu żadnym argumentem- tylko pozazdrościć samopoczucia

Odpowiedz
katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:16
0

Awa, niby norma, ale organizm przemęczony - bo siedzenie, brak ruchu, itd, bardziej wyniszcza niz praca fizyczna tak naprawdę.

Moja praca tez przy kompie niby, niby chodziłam na aerobik, ale kondycja moja - zerowa. Jak miałam przebiec dłuższy odcinek - zadyszka. A ciąża ogormnie osłabia organizm - sama się o tym przekonałam - głupie przeziębienie wlokło się za mna dwa miesiące, a zawsze liwkidowałam takowe w 5 dni maks.

Więc te nasze babki miały lepszą kondycję po prostu - to raz.
Dwa - generalnie jakoś chyba było zdrowiej, cywilizacja nie tak rozwnieta, nie było w naszych (znaczy się - tych babek) organizmach tyle chemii itd.
No i jeszcze - pewnie się o tym nie mówiło, ale pewnie poronień i umierlaności (zarówno rodzących jak i dzieci) na pewno było więcej.

Odpowiedz
DobraC 2013-05-17 o godz. 00:15
0

Ajka napisał(a):A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze. A teraz kilka godzin w pozycji siedzacej za biurkiem to taki wielki problem. Chyba nalezy zmienic swiatopoglad.


moim zdaniem napisalas.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:14
0

Czy ja gdzies napisalam, ze macie isc na pole, albo, ze wszystkie z problemami maja siedziec w pracy.

Moja wypowiedz odnosila sie tylko do tych, ktore ida na zwolnienie bo tak im sie chce.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-17 o godz. 00:12
0

Ajka napisał(a):A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze.
mysle, ze ilosc poronien i urodzen martwych dzieci byla jednak wieksza niz teraz.

mi lekarz powiedzial, ze wg. niego stracilam ciaze poniewaz moj organizm jest przemeczony, a niby nic nie robie:
siedze sobie przed kompem, mam czas i na prace i na forum, jezdze sobie na inspekcje od czasu do czasu, wstaje o 5 wracam o 18.
niby norma, ale widocznie nie dla mnie.
wiec ja nnie bede miala zadnych oporow, zeby powiedziec lekarzowi, ze chce zwolnienie gdy tylko dowiem sie o ciazy.

Odpowiedz
DobraC 2013-05-17 o godz. 00:10
0

Ajkoa - no to sie zagotowalam od rana
Bo kiedys byly karoce, pieluchy tetrowe i ludzie myli sie raz do roku. I bylo fajnie, nie?
Argument o naszych babkach powoduje ze mnie za gardlo chwyta (nie bede sie denerwowac, nie bede sie denerwowac...).

Teraz naprawde jest inaczej.
Ja pracuje zawodowo od 17 roku zycia wlasciwie, praca jest o wiele bardziej stresujaca niz kiedys, jestem tez starsza bo moja mama w moim wiemu miala 6 letnie dziecko.

poza tym kazda z nas jest inna. jedna moze dzien przed porodem balowac, inna od pierwszego tyg lezy plackiem.
kazde generalizowanie jest zle!

i powtorze sie za ktoras z dziewcczyn! nikt nie mowi ze mam tyrac. siedze sobie przy kompie. ale dlugie siedzenie powoduje koszmarny bol brzucha i naprawde powaznie zastanawiam sie nad zwolnieniem. albo skroceniem czasu pracy. ale jak bede siedziala w domu - bede pracowala - jest net, tel (taki jest charakter mojej pracy) - z przerwami na popoludniowe spanie.

cholercia, ze Wy tez tak zawsze musicie ze skrajnosci w skrajnosc....

uf
lepiej mi
ide na zielona herbate

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:10
0

Bo wszystkie inne ciezarne kobiety chcialy i braly, wiec myslal, ze ze ja to ten sam typ.

Odpowiedz
katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:08
0

Ajka a dlaczego lekarz chciał tak usilnie wysłać Cię na zwolnienie, jesli było wszystko ok?

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:07
0

Aha zapomnialam dodac, ze moja opinia nie dotyczy nikogo kto mial jakiekolwiek problemy z ciaza.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:05
0

Jeju dziewczyny co wy piszecie "chodzenie do pracy w/do konca ciazy"!!!!!!!!!!!

A nasze babki w dziesiatej ciazy na polu charowaly i co? Dziala sie krzywda? Nie sadze. A teraz kilka godzin w pozycji siedzacej za biurkiem to taki wielki problem. Chyba nalezy zmienic swiatopoglad.

Sama pracowalam do 39 tygodnia, w czasie ciazy bylam 2, slownie dwa dni na zwolnieniu z powodu przeziebienia. Nie powiem koncowka byla trudna (wolno sie poruszalam, woda w oganizmie itp) ale nie bylo zagrozenia dla malej i to nie byly powody aby isc na zwolnienie (mimo usilnych prosb mojego ginekologa od 3 miesiaca).
Przez cala ciaze pracowalam po 10-12 godzin, wyjazdy itp., jednym slowem dawalam z siebie wszystko i co - po ciazy podziekowali mi za wspolprace.

Czy drugi raz bym to zrobila, chyba tak. Mozecie nazywac mnie naiwna ale ja nie potrafie klamac i zawsze mam straszne wyrzuty jak cos takiego musze zrobic.

A tak off topic jakby ktos mial jakas prace to sie polecam :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:04
0

jagoda napisał(a): wydaje mi się strasznie nie fair takie branie sobie zwolnienia lekarskiego w ciąży, jeśli nie ma ku temu podstaw
Zgadzam się z tym w zupełności i uważam, że chodzenie na zwolnienie w ciąży dlatego że w niej się jest powoduje niechęć pracodawców do kobiet w ciąży i wcale się temu nie dziwię i mocno potępiam takie "naciągaczki" - natomiast jeśli tylko występuje jakiekolwiek zagrożenie to należy iść na zwolnienie...

Odpowiedz
katarinka7 2013-05-17 o godz. 00:03
0

fagih napisał(a):
To, że pracodawca był wobec mnie nieuczciwy oznacza, że automatycznie każdy taki jest i wobec każdego należy postępować z zasady nie fair?


A to, że jakas babka wzięła lewe zwolnienie na ciąże nie znaczy że wszystkie tak zrobią.
Dlaczego więc większośc pracodawców widzi w kobietach zagrozenie w postaci wykorzystania ciąży do wyłudzania kasy?

Dlatego oburza mnie trochę stwierdzanie "no nie dziwne że nie chcą przyjmowac kobiet do pracy".............

Nie mnie oceniać założycielkę watku która zapytała co zrobić żeby dostać zwolnienie - bo ma taka a nie inną sytuację w pracy.............skoro pyta o to, jasne dla mnie jest ze w pracy rzeczywiście ma stres - a to najgorsze co możę być - więc uznaję że powód ma i nie oceniam że może chce wziąć lewe zwolnienie.

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:02
0

fagih, prawie w 100% się z tobą zgadzam, ale są sytuacje, w których trudno postępować tak, jak by się chciało (czyt. uczciwie).
Od początku ciąży co chwilę łapało mnie przeziębienie, ale uważałam, że czuje się na tyle dobrze, że mogę pracować. Przyszłam do pracy z gorączką i dopiero jak zrobiłam "swoje" wzięłam 3 dni zwolnienia. Nadgodziny u nas w pracy są przymusowe, praca 9 - 10 godzin przy komputerze, i wrzeszczący szef za plecami. Gdy zaczęłam domagać się swoich praw, usłyszałam, że od stycznia mam iść na zwolnienie i nie przychodzić do pracy. Zamierzałam pracować jeszcze jakieś 3 miesiące, bo nie chcę siedzieć w domu, źle się czuje sama w czterech ścianach.
Dwa dni po decyzji mojego szefa miałam wizytę u lekarza, dostałam miesiąc zwolnienia i zalecenie leżenia w łóżku z powodu częstych i bolesnych skurczy, ale gdyby nie to, że mogę za wcześnie urodzić i tak poprosiłabym o L4.

Odpowiedz
baskent 2013-05-17 o godz. 00:01
0

fagih napisał(a):fagih nie korzystająca z netu w godzinach pracy, odwalająca w poprzedniej pracy 2,5 etatu za friko za dwukrotnie w tym czasie ciężarną sekretarkę
hehe, skąd ja to znam ;)
pracowałam przez pewien czas z ciężarną (nota bene forumowiczką), która wysyłała szefowi i mnie tony smsów, jak bardzo źle się czuje itp, a 5 min po wysłaniu info, że leży w szpitalu z zagrożeniem ciąży spotkałam ją w galerii na zakupach lol nie muszę dodawać chyba, że na tym forum twierdziła, że fantastycznie znosi ciążę, a do pracy nie chodzi, bo jej sie nie chce

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:00
0

Poczytałam sobie i trochę mi włosy dęba stanęły.
Z niektórych wypowiedzi wynika, że należy być cynicznym i wykorzystywać bezwzględnie swoje prawa, czy jest ku temu przyczyna czy nie, bo inaczej ktoś wycycka nas. Nie przeczę, że często tak bywa ale czy cudze zachowanie naprawdę ma usprawiedliwiać i nasze postępowanie?

To, że pracodawca był wobec mnie nieuczciwy oznacza, że automatycznie każdy taki jest i wobec każdego należy postępować z zasady nie fair?

Jakoś brakuje mi tu wypośrodkowania. Bycie uczciwym wobec pracodawcy na tyle aby nie traktować ciąży jako automatyczny powód do L4, nie oznacza dawania mu przyzwolenia do wykorzystywania kobiet w ciąży. Ani naiwności IMHO. Wybaczcie ale ja tu nie widzę znaku równości. Chodzenie do pracy jeśli stan fizyczny i psychiczny na to pozwala, nie jest równoznaczne ze zgodą na palenie przy biurku, dzwiganie ciężarów w ciąży, spędzanie x godzin przy komputerze powyżej dozwolonych, przychodzenie do pracy wbrew zaleceniu lekarza czy odsiadywanie nadgodzin.

W ciąży nie jestem ale biorąc pod uwagę powyższe, nasuwające się po niektórych wypowiedziach, wnioski - powinnam obijać się w czasie godzin pracy ile wlezie, korzystać ile sie da nie dając nic w zamian bo poprzedni pracodawca był wobec mnie nieuczciwy. Nic to, że obecny zachowuje się inaczej. Przecież zawsze może być inaczej ;)

fagih nie korzystająca z netu w godzinach pracy, odwalająca w poprzedniej pracy 2,5 etatu za friko za dwukrotnie w tym czasie ciężarną sekretarkę - i chyba nieuleczalnie naiwna bo mimo to ma zamiar również pracować o ile stan zdrowia pozwoli. Bo tylko to co podkreśliłam jest dla mnie wskazaniem do zwolnienia, nie to jaki mój pracodawca jest czy nie jest. To jaki jest pracodawca - jest natomiast wskazaniem do szukania sobie innej pracy.
A jeśli dostanę za takie podejście po tyłku - cóz - mój wybór, nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne w życiu lol

Odpowiedz
Gość 2013-05-17 o godz. 00:00
0

baskent napisał(a):naturella napisał(a): A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków.
A udało CI się kiedyś wejść na forum na 5 minut? bo mi chyba nigdy lol ;)

No to masz problem lol Ja czytam 300 stron na godzinę lol i piszę też szybko lol

A poważnie - od niedawna wchodzę na Forumę i to z domu. Ale jak miałam kiedyś tam ochotę wejść z pracy, to wchodziłam i moje obowiązki służbowe na tym nie cierpiały. To pewnie zależy od tego, czy ktoś umie sobie narzucić dyscyplinę i właściwie ocenić ilość pracy i ilość wolnego czasu. To zależy też od specyfiki pracy, bo tak jak pisałam, nie każdy przewala cały dzień papiery i klepie w komputerze, niektórzy działają zrywami na konkretne zlecenie. Byłabym daleka od oceniania tych, co z pracy wchodzą do netu w czasie picia herbaty. Chociaż pewnie bywają tacy, co zamiast pracować siedzą na czatach i forach, a praca leży i czeka...

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:59
0

jagoda napisał(a):Mimo to są baby, dla których to taka norma: jestem w ciąży = nie pracuję. I to jest IMO bardzo nie fair
Dokładnie, Jagoda, zgadzam się, że taki automatyzm to postawa nie fair i dlatego sama nigdy bym jej nie zaprezentowała, ale pracowanie do ostatnich dni ciąży i narażanie się na stres (no, chyba, że ktoś ma totalnie niestresującą pracę ;) ) to już dla mnie heroizm.

Odpowiedz
baskent 2013-05-16 o godz. 23:57
0

naturella napisał(a): A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków.
A udało CI się kiedyś wejść na forum na 5 minut? bo mi chyba nigdy lol ;)

I dlatego nigdy nie forumuję z pracy. Tak już mam i tyle.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:56
0

Nie jestem pewna na 100%, ale według tego co wiem, to jest tak jak napisałam.

Odpowiedz
Pucia 2013-05-16 o godz. 23:54
0

kaja napisał(a):Według mojej wiedzy jest tak:
Faktycznie 182 dni przypada na rok kalendarzowy, ale jeśli masz ciągłość zwolnienia (październik + parę dni grudnia płaci pracodawca, a później jesteś cały czas na zwolnieniu bez dnia przerwy) to masz prawo do wypłaty świadczenia tylko za 182 dni.

A mi w ZUSie powiedzieli, że z automatu nowy rok = nowe 182 dni... Ech, instytucja wyśmienita

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:53
0

Pucia napisał(a):katarinka7 napisał(a):Puciu mam pytanie do Ciebie apropos tego "przekręcenia" w roku kalendarzowym...........co to znaczy? Czy te 182 dni nie liczą się w ciągłości niezaleznie który rok mamy?

Czy jesli zaczęłam zwolnienie w pażdzierniku, to pod koniec marca czy lutego czeka mnie składanie do ZUS-u wniosku o swiadczenie czy nie, bo do konca roku 2006 nie mineły 182 dni a w roku 2007 wczesniej niż 182 dni nastąpi poród?
Jednym słowem - czy od stycznia 2007r liczenie zaczynamy od nowa?
Odpowiadając, z tego co wiem to jest tak, że te 182 dni obowiązują (jak już pisałam) w danym roku kalendarzowym. Jeśli zmienia się rok - naliczają się od nowa.
Według mojej wiedzy jest tak:
Pierwsze 33 dni zwolnienia chorobowego w roku płaci pracodawca, później przez 182 dni ZUS wypłaca zasiłek chorobowy.
Faktycznie 182 dni przypada na rok kalendarzowy, ale jeśli masz ciągłość zwolnienia (październik + parę dni grudnia płaci pracodawca, a później jesteś cały czas na zwolnieniu bez dnia przerwy) to masz prawo do wypłaty świadczenia tylko za 182 dni.
Gdy w 2007 roku zrobisz przerwę w zwolnieniu i wrócisz do pracy na parę dni, i później znowu pójdziesz na L4 to od nowa: 33 dni płaci pracodawca, a później 182 dni ZUS. Nie wiem czy zrozumiale to napisałam, mam nadzieję, że tak

Odpowiedz
Pucia 2013-05-16 o godz. 23:52
0

SkrawekNieba napisał(a):DobraC napisał(a):A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)
nie odzywa się

pojechala rodzić 8)
Tak OT - jeszcze nie

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:50
0

W sumie, Alma, takie dalekie od logiki to nie jest:) W kodeksie pracy - 8 godzin dziennie. Skoro więc w pracy spędzałam 12 godzin na dobę, to 4 z tych godzin mogłam poświęcać na net ;) A poważnie - myślę, że pracodawca nie straci wiele, jeśli ktoś w czasie przerwy w wykonywaniu swoich obowiązków (chyba 5 minut po godzinie przysługuje?) zajrzy na jakieś forum internetowe. Oczywiście, jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków. Nie każda praca natomiast polega na stałej i ciągłej pracy, w niektórych są przerwy po wykonaniu zadania, a przed spłynięciem następnego.

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:49
0

katarinka7 napisał(a):Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.
Możnaby, nawet bardzo jestem ciekawa - jak też można to uprawiedliwić?
Może skoro pracodawca wymaga godzin nadliczbowych i za nie nie płaci, to mogę w czasie pracy się obijać? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:48
0

katarinka7 napisał(a):Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.
A możnaby, owszem ;) Bo IMO nie jest uczciwe, więc nie forumuję z pracy - proste

A wracając do tematu - może ja mam wypaczony pogląd na kwestię ciąża - praca, bo w mojej firmie ciężarówki bez problemu wracają po macierzyńskim na swoje stanowiska pracy. Mimo to są baby, dla których to taka norma: jestem w ciąży = nie pracuję. I to jest IMO bardzo nie fair

Odpowiedz
katarinka7 2013-05-16 o godz. 23:46
0

Alma_ napisał(a):
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.
Pewnie, że nie.

A to, że jakas kobieta poszła na zwolnienie bo zobaczyła dwie kreski na teście i jej się nie chciało, nie znaczy że inna zrobi tak samo. Więc dlaczego pracodawcy tak traktuja kobiety? Sztampowo, standartowo itd.? Czy to jest uczciwe?

Ja wylądowałam na zwolnieniu z powodu krwawień i zagrożenia. Bardzo się tym stresowałam, co bedzie w pracy itd. A potem pomyslałąm - a czy pracodawca aż tak się mną przejmuje? To moje jedyne dziecko, pierwsza ciąża - praca na pewno któraś z kolei i ja dla pracodawcy z pewnością jestem któaś z kolei.

Gdybym jednak nawet nie miała plamien itd - i chodziła do pracy..nie wiem jaki ze mnie byłby pracownik. Pierwsze 4 miesiące ciąży to pasmo ogormnego zmęczenia, słaniałam się na nogach i nie miałam sił na nic dosłownie - czy moja praca w takim stanie jest coś warta?

Czy to, że w pracy jest okrutnie zimno nie jest nieuczciwe ze strony pracodawcy. Powracające przeziębienia na początku ciąży stanowią ogormne zagrożenie.

Czy jak pracodawca nie zapewni palarni i siedzę z babką biurko w biurko, która pali jak smok to jest uczciwe. Czy mam narazac swoje nienarodzone dziecko na nałog nikotynowy?

Różne są sytuacje i każdy powienin ocenić to sam, czy jest uczciwy czy nie. Być może branie zwolnienia bo chcę odpocząć nie jest uczciwe, ale nie wierze że kobieta zaszła w ciąże żeby sobie poodpoczywać.
Tak jak możnaby dyskutować czy jest uczciwe korzystanie z forów internetowych w czasie pracy - wszak to kradzież czasu, za który pracodawca nam płaci.

Uważam że jesli kobieta ma ochotę odpocząć, nie ma sił - nalezy jej się to. Pewnie, są takie co oszukują, zatrudniają się tylko po ty by za miesiąc uciec na zwolnienie itd. Ale też - ilu jest bezrobotnych którzy biora zasiłek (z naszych pieniedzy) a pracuja na czarno i mają wiecej kasy niż inni?

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:46
0

naturella napisał(a):Alma, mam wrażenie, że Nezi nie musi Tobie niczego udowadniać. Chyba nie ma takiego obowiązku? '
A gdzie Alma napisała, że Nezi ma obowiązek jej cokolwiek udowadniać? ;)

Odpowiedz
Nezi 2013-05-16 o godz. 23:45
0

Dyskusja jak to dyskusja, zbacza na różne tory. ;)

To o czym to dyskutowałyście ;)

O uczciwości...
Tak, uważam że trzeba być uczciwym. Ale to obowiązuje obie strony.
Jeśli w kodeksie pracy jest napisane, że kobieta ciężarna nie może pracować w nadgodzinach, nie może wyjeżdżać w podróże służbowe, nie może pracować w nocy a przy komputerze tylko 4 godziny, to niech pracodawca będzie uczciwy i zapewni takie warunki pracy by i pracownica w ciąży mogła być uczciwa.

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:44
0

No to sobie podyskutowałyśmy

Mogę jeszcze długo o uczciwości wobec samych siebie, idei ubezpieczenia i składek, ZUSie i przepracowanych latach... tylko po co?

Każdy ma własne sumienie i wie, co jest postepowaniem uczciwym, a co nie. A potem ma znów wybór, jak postapić.

Ja też, mimo, że nie jestem w ciąży czuję się oszukiwana - płace ciężkie pieniądze, a potem okazuje się, że nie mogę dostać się do specjalisty czy zrobić głupiego badania profilaktycznego wcześniej niż za pół roku. Albo podatki - płacę i co z tego mam?
Tyle, że nie o tym rozmawiałyśmy.

Odpowiedz
aneczek 2013-05-16 o godz. 23:43
0

Nie mam w podpisie ciężarnej linijki i może przez to nie powinnam się wypowiadać, ale już nie wytrzymałam. Z tego co zauważyłam nikt tutaj nie twierdzi, że ciężarówki powinny harować jak wół, po 10 godzin dziennie i biegać po schodach z ciężkimi kartonami. Nie popadajmy więc w przesadę. Jesli mimo normalnej pracy są przesłanki do udania się na zwolneinie lekarskie, to oczywiście nie można tego lekceważyć Ale jesli zwolnienie lekarskie ma być z powodu: "bo mi się nie chce", to jest to nieuczciwe szukanie pretekstów.

Odpowiedz
Nezi 2013-05-16 o godz. 23:42
0

naturella napisał(a):Nezi, przykro mi. Po takich doświadczeniach zmienia się optyka...
Nat, masz 100% racji! Zmieniło się moje patrzenie na świat ...

Odpowiedz
Nezi 2013-05-16 o godz. 23:40
0

Alma_ napisał(a):Nezi, ale na co właściwie dowodem ma być Twoja historia?
Mam rozumieć, że należy oszukiwać pracodawcę, bo jeśli nie - to on oszuka nas?
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.
Wiesz na co? Na to, że nie należy być naiwnym.
Jestem przekonana, że są pracodawcy uczciwi.
Byłam przekonana, że mój też do takich należy.
I co? I nic.
I jakbym mogła cofnąć czas, to bym miała w nosie czy on kogoś znajdzie na moje miejsce czy nie.

Nie należy nikogo oszukiwać. Ale nie należy być głupim i ślepo wierzyć, że świat jest piękny i usiany jedynie uczciwymi ludźmi.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:39
0

Alma, mam wrażenie, że Nezi nie musi Tobie niczego udowadniać. Chyba nie ma takiego obowiązku? Jak pisała, przez 7 lat pracy odprowadziła tyle składek, że teraz, na swoje zwolnienie mogłaby trzy swoje pensje miesięcznie pobierać. Podobnie ze mną. Nigdy nie byłam na zwolnieniu, oprócz tych dwóch miesięcy przed porodem, a pracuję od 10 lat. To ja teraz poproszę moje pieniądze, jak pójdę na moje OSZUKANE zwolnienie od 14 tc.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:38
0

Nezi, przykro mi. Po takich doświadczeniach zmienia się optyka...

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:36
0

Nezi, ale na co właściwie dowodem ma być Twoja historia?
Mam rozumieć, że należy oszukiwać pracodawcę, bo jeśli nie - to on oszuka nas?
To, że Ty zostałaś potraktowana nieuczciwie nie usprawiedliwia przecież innej nieuczciwości.

Odpowiedz
Nezi 2013-05-16 o godz. 23:35
0

Ja odkąd pracowałam w tej firmie (7,5 roku) byłam może na zwolnieniu ze 2 razy, kiedy gorączka rozkładała mnie na łopatki i nie byłam w stanie nic zrobić ...

To ja przepraszam, odpracowałam swoje i z tych składek na ZUS które zostały zapłacone przez te wszystkie lata, to ja poproszę pokryć teraz moje "wykorzystywanie" zwolnienia.

Ale ja miałam trochę inną sytuację. Mimo zaleceń lekarza chodziłam jak głupia do pracy... na krócej ale chodziłam. Mówiłam pracodawcy by szukał kogoś na moje miejsce bo ja jestem na zwolnieniu i nie wiem co będzie dalej. Jak któregoś dnia w pracy zobaczyłam w toalecie plamy krwi, to się wystraszyłam. Był koniec pracy, a lekarz zakazał mi łażenia do biura. Kazał leżeć i odpoczywać. Powiedział, że może dla mnie to żaden wysiłek ale organizm się buntuje.
Chciałam być w porządku wobec pracodawcy, chciałam by znalazł kogoś na moje miejsce zanim odejdę, chciałam by nie płacił dwóch pensji i chciałam odejśc na zwolnienie kiedy obowiązek płacenia zasiłku przejmie ZUS.

A co otrzymałam w zamian... Plamiłam co groziło poronieniem, a mój pracodawca miał do mnie żal i pretensje, groził mi sądem...

Dziś wiem, że nie mam do czego wracać.
A po tym co usłyszałam, czego się dowiedziałam na swój temat, wcale nie chcę tam wracać. Nie warto.

Odpowiedz
DobraC 2013-05-16 o godz. 23:34
0

Mała napisał(a):naturella napisał(a):Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.
Popieram w calej rozciaglosci.

Pozdrawiam,
Mała
to pozwolcie ze ja pozostane naiwna frajerka ktorej to zdarza sie myslec o innych, nawet tych co jej przyslowiowego kopa w d.. sprzedaja.

Odpowiedz
Mała 2013-05-16 o godz. 23:32
0

naturella napisał(a):Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.
Popieram w calej rozciaglosci.

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Nezi 2013-05-16 o godz. 23:31
0

nat, popieram Nikt o nas nie zadba tak, jak my same

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:29
0

naturella napisał(a):Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.
Jak mi sie skończy urlop płatny, a poczuje się "zmęczona" to uwierz, pójdę na bezpłatny, a nie będę kombinować z lewym zwolnieniem lekarskim.

Ale zaznaczam, żeby nie było nieporozumień - zdrowie w ciąży jest absolutnie najważniejsze. Jeśli pojawia się zagrożenie - nie wahałabym się ani chwili przed wzięciam zwolnienia.
I nie oceniam absolutnie, czy któraś z wypowiadających się powyżej takie podstawy miała, bo to rola lekarza. I chyba warto mu zaufać - zarówno kiedy twierdzi, że powinnyśmy zostac w domu, jak i wtedy, kiedy mówi, że nie ma takiej konieczności.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:28
0

No wiesz Jagoda, jak dla mnie jest znaczna różnica między wyjazdem na Madagaskar, a ciążą ;)

Naprawdę, ja zawsze byłam zdania, że ciąża to nie choroba i z politowaniem patrzyłam na dziewczyny, co to od 5 tygodnia bez wskazań siedziały na zwolnieniu. A teraz z politowaniem myślę o sobie i o tym, że mogłam też sobie tak siedzieć i na to samo by wyszło 8)

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:27
0

naturella napisał(a):Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.
Nie przesadzajmy. Jak jestem chora idę na zwolnienie. Jak będę chciała wyjechać na Madagaskar na 3 miesiące, to wezmę właśnie urlop bezpłatny, a nie L4. Bo taka jestem głupia, że nie mam zamiaru robić firmy w bambuko.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-16 o godz. 23:26
0

naturella napisał(a):No jak to, nie będzie nominacji Szkoda, że nie można postów edytować, to bym bardziej w powietrze poszła ;)
nat jak chcesz to ja Cie moge nominowac ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:24
0

No jak to, nie będzie nominacji Szkoda, że nie można postów edytować, to bym bardziej w powietrze poszła ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:22
0

naturella napisał(a):możecie mnie teraz nominować, nigdy nie byłam nominowana, to zniosę to:)
Nat, nominacja dla koniecagi zdaje się była nie za poglądy, a za sposób ich prezentowania ;)

A wracając do tematu - póki życie nie zweryfikuje moich poglądów (mam szczerą nadzieję, że tak się nie stanie jednak ;)), będę obstawała przy swoim.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:22
0

Miało być oczywiście "zbyt długiego siedzenia".

Alma, proponuję Ci zrezygnować z urlopu płatnego w wakacje i iść na bezpłatny, w końcu przysługuje dowolna ilość dni. Podobnie ze zwolnieniem lekarskim, jak zachorujesz.

Żenada, moje panie, ot co.

Odpowiedz
DobraC 2013-05-16 o godz. 23:21
0

awangarda w stylu retro napisał(a):normlanie jestem w szoku i bardzo prosze w razie gdyby mi w ciazy odbilo, zabraklo resztek taktu i pisalabym glupoty - a mam ku temu tendencje 8) - o szybkie przywrocenie mnie do pionu.

co nie zmienia faktu, ze na zwolnienie w ciazy pojde od razu.
i mowie to juz teraz, zeby sie do tej mysli przyzwyczaic
mozesz na mnie liczyc 8)
co nie zmienia faktu ze sytuacje sa rozne, trzeba je zrozumiec ale nie oznacza to zgody na brak grzecznosci do siebie nawzajem.

oczywiscie ze dzialamy na podstawie naszych wczesniejszych doswiadczen ale "jedna jaskolka wiosny nie czyni".

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:20
0

koniecaga napisał(a):Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130?
Urlop bezpłatny przysługuje w dowolnej ilości dni, do uzgodnienia z pracodawcą.

Odpowiedz
DobraC 2013-05-16 o godz. 23:19
0

koniecaga napisał(a)::D oj ci "biedni" pracodawcy... Kasę pchają do kieszeni, nadgodzin (bezpłatnych) wogóle niewymagają, a tu jakaś przemęczona ciężarówa wredna chce iść na zwolnienie! Chamstwo! Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130? I może dlatego, że wykorzystałam te dni w maju, kiedy brałam ślub i pojechała w podróz poślubną nie planując jeszcze wtedy dziecka? To teraz powinnam się zwolnić! I uwolnić od siebie biednego pracodawcę, który przez miesiąc będzie za mnie płacił, no i uwolnieć przede wszystkim biedny ZUS, bo on tak o nas dba!
Jednak zajrzę tu, jak faktycznie będziecie już po połowie ciąży i nie będzeicie zmęczone. Może mi poradzicie jakies witaminki, które na was tak działają i przy drugim dziecku będę się czuła lepiej. Ale proszę bardzo, atakujcie dalej, gdzieś i na kimś się trzeba wyładować? Może na ciężarnej na forum? Czemu nie?
Koniecaga - idz moze na spacer... odetchnij, albo co. Nikt Cie nie atakuje ale pomysl ze masz firme i osoba pracujaca u Ciebie tak lekko decyduje sie na zwolnienie. Nie dlatego ze boli, ma plamienia, lub klopoty lecz po prostu jest zmeczona...

Daj spokoj. Ta ironia w powyzszym poscie naprawde jest niepotrzebna. Zgadzam sie z opinia ze pracodawca jak moze to najczesciej wykorzysta pracownika. Ale to nie znaczy ze mozna byc nie w porzadku

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:17
0

Pieprzenie, moje drogie, ot co, pieprzenie... możecie mnie teraz nominować, nigdy nie byłam nominowana, to zniosę to:) A co myślę - że życie weryfikuje skrajne poglądy i powoduje, że najbardziej szlachetnym, uczciwym i praworządnym zmienia się pogląd, jak dostaje w pysk od pracodawcy. I nie cierpię też atgumentu - jak będziesz w ciąży, to pogadamy, ale coś w tym jest - a może inaczej - jak cię pracodawca wydyma bez mydła, to pogadamy...

W poprzedniej ciąży pracowałam do 32 tygodnia. Po 10, 12 godzin dziennie, czasem więcej, ile było trzeba. Bywało, że w weekendy, że w nocy, za co mi nikt nie płacił dodatkowo, no, normalka w mojej firmie, wcześniej 3 lata tak pracowałam, kwestia przyzwyczajenia. Bywało, że 20 godzin na dobę, 4 godziny snu i do pracy. W ciąży nie domagałam się specjalnego traktowania, siedziałam non-stop przed kompem, nosiłam tony papierów do innego budynku, nieraz po parę pięter po schodach, bo na windę nie można się było doczekać. Z brzuchem nosiłam swoje kartony, bo się parę razy przeprowadzałam. Ani dnia nie byłam na zwolnieniu, ani razu nie wyszłam wcześniej, badania lekarskie po pracy, na 20, a jak. Albo na 7 rano, przed pracą, żeby na 8 być (od 9 pracowaliśmy, ale ja zawsze byłam wcześniej). Przez trzy lata mojej pracy wszystko było ok, podwyżki, pracodawca zadowolony, więc i w ciąży nie chciałam dać powodów do narzekań i ich nie dałam.

W 33 tygodniu wylądowałam na zwolnieniu z powodu skracajcej się szyjki i rozwarcia na 1 cm. Przedwczesne skurcze, leżenie plackiem, Fenoterol, lekarz uznał, że to z przeciążenia organizmu, zbyt długiego leżenia. Mniejsza z tym, synek urodził się o czasie, ale dwa miesiące ciąży miałam wyjęte z życiorysu.

Czego się dowiedziałam od pracodawcy? Że nie mam dokąd wracać po macierzyńskim. Że moje stanowisko pracy będzie zlikwidowane i mam sobie szukać czegoś innego.

I ja się pytam, czy było warto? Nie było. I w dupie mam to, że pracodawcy być może nie będą chcieli zatrudniać kobiet, ale idę na zwolnienie od 14 tygodnia. Nauczyłam się, że warto myśleć tylko o sobie, bo nikt inny o to nie zadba.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-16 o godz. 23:17
0

normlanie jestem w szoku i bardzo prosze w razie gdyby mi w ciazy odbilo, zabraklo resztek taktu i pisalabym glupoty - a mam ku temu tendencje 8) - o szybkie przywrocenie mnie do pionu.

co nie zmienia faktu, ze na zwolnienie w ciazy pojde od razu.
i mowie to juz teraz, zeby sie do tej mysli przyzwyczaic

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:16
0

DobraC napisał(a):A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)
nie odzywa się

pojechala rodzić 8)

Odpowiedz
koniecaga 2013-05-16 o godz. 23:15
0

:D oj ci "biedni" pracodawcy... Kasę pchają do kieszeni, nadgodzin (bezpłatnych) wogóle niewymagają, a tu jakaś przemęczona ciężarówa wredna chce iść na zwolnienie! Chamstwo! Czemu nie pójdzie na urlop, jak już taka zmęczona? Może dlatego, że przysługuje go w roku 26dni, a ciąży zostało mi ze 130? I może dlatego, że wykorzystałam te dni w maju, kiedy brałam ślub i pojechała w podróz poślubną nie planując jeszcze wtedy dziecka? To teraz powinnam się zwolnić! I uwolnić od siebie biednego pracodawcę, który przez miesiąc będzie za mnie płacił, no i uwolnieć przede wszystkim biedny ZUS, bo on tak o nas dba!
Jednak zajrzę tu, jak faktycznie będziecie już po połowie ciąży i nie będzeicie zmęczone. Może mi poradzicie jakies witaminki, które na was tak działają i przy drugim dziecku będę się czuła lepiej. Ale proszę bardzo, atakujcie dalej, gdzieś i na kimś się trzeba wyładować? Może na ciężarnej na forum? Czemu nie?

Odpowiedz
DobraC 2013-05-16 o godz. 23:13
0

Pucia - nic dodac nic ujac.
A tak OT - to u Ciebie 0 dni zostalo!! :)

Odpowiedz
Pucia 2013-05-16 o godz. 23:12
0

katarinka7 napisał(a):Puciu mam pytanie do Ciebie apropos tego "przekręcenia" w roku kalendarzowym...........co to znaczy? Czy te 182 dni nie liczą się w ciągłości niezaleznie który rok mamy?

Czy jesli zaczęłam zwolnienie w pażdzierniku, to pod koniec marca czy lutego czeka mnie składanie do ZUS-u wniosku o swiadczenie czy nie, bo do konca roku 2006 nie mineły 182 dni a w roku 2007 wczesniej niż 182 dni nastąpi poród?
Jednym słowem - czy od stycznia 2007r liczenie zaczynamy od nowa?
Odpowiadając, z tego co wiem to jest tak, że te 182 dni obowiązują (jak już pisałam) w danym roku kalendarzowym. Jeśli zmienia się rok - naliczają się od nowa.

A co do problemu ciąża a choroba - to 1. na pewno uciska na umysł, co też powoduje, że ciężarówki bywają (uwaga, nie mówię, że wszystkie) mniej rozgarnięte w robocie, co może (choć nie musi) przeszkadzać pracodawcy. Po 2. ryzyk w ciąży jest w tej chwili wiele i sporo lekarzy daje zwolnienia łatwiej (choć ja akurat napotykałam na tych drugich mimo poważnych przeciwskazań do chodzenia do pracy w czasie ciąży). Nie uważam, że można sobie "urlopować" w tym czasie, ale pokusa jest wielka. Ja akurat byłam sporo na zwolnieniu, ale miałam powody. I to mój pracodawca, na wielkie moje szczęście i chwała mu za to, rozumiał doskonale.
A prawda jest jeszcze taka: jeśli w pracy jest miło i fajnie a dziewczyny dorbze się czują to znacznie więcej z nich, jak się tak rozejrzeć, chodzi do pracy do ostatnich dni. Siedzenie w domu i zamykanie się tylko pomiędzy kaftanikami (ile ich można kupić??) a programami o dzieciach odmóżdża i osamotnia bardzo. I jeśli w robocie jest fajnie to się do niej chodzi albo gdy nie można inaczej.

A tak na koniec - wszystko zależy od człowieka... jak zwykle ;)

Odpowiedz
Alma_ 2013-05-16 o godz. 23:12
0

Czy o wyłudzaniu rent inwalidzkich mogą wypowiadać się tylko inwalidzi?
A o karze śmierci - skazańcy?

Ja rozumiem, że łatwo jest wykorzystać możliwość - skoro "dają" zwolnienie na ciążę, to tylko głupi by nie brał, nie?
Ale nie oszukujmy się, że nie ma w tym nic złego.

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:11
0

Dobra - niech Cię przytulę :usciski: i pogłaszczę po brzuchu ;) lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 23:09
0

Ja nie rozumiem jednego - jesli ciężarówka czuje sie dobrze i nie ma żadnych medycznych wskazań do zwolnienia lekarskiego -
ale nie chce sie jej pracować "bo nie", to dlaczego nie weźmie - jak każdy inny pracownik - urlopu wypoczynkowego?

Dla mnie sprawa jest jasna: sa wskazanie lekarskie jest zwolnienie lekarskie,
wskazń nie ma a chce wypocząć - jest urlop wypoczynkowy

Wyłudzanie zwolnienia tylko dlatego, że jest się w ciązy - a najlepiej na zasadzie od pozytywnego testu do samego porodu,
to najwyklejsze w świecie oszustwo - i nie ma na to żadnego (poza egoistycznym wygodnictwem) wytłumaczenia i usprawiedliwienia

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie