prawdziwa historia
"Tusz do rzęs zamiast lalek. Dzieciństwo kończy się dzisiaj w 4. klasie podstawówki"
"Od zawsze uważałam mikołajki za czas radości i niewinnej zabawy. Dlatego gdy mój syn wrócił do domu z listą życzeń na klasowe prezenty, byłam ciekawa, co dzieci wpisały. Pewnie czekoladki, jakieś gry planszowe, może książki. Tymczasem jedna z dziewczynek zażyczyła sobie zestaw kosmetyków do makijażu. Zamurowało mnie".
Wt. 26 listopada
"Mój mąż znowu zapomniał o moich urodzinach. Ale o swoich pamięta zawsze"
"Od kilku dni nie mogłam się doczekać swoich urodzin. Miałam nadzieję, że w tym roku mój mąż, Wojtek, w końcu mnie zaskoczy – może kwiaty, może kolacja, może choć drobny gest. Ale kiedy rano wstał, jedyne, co usłyszałam, to pytanie: 'Masz jakieś plany na dziś?'. Zamurowało mnie".
Pon. 25 listopada
"Córka dostała jedynkę, a teściowa wskazuje na mnie. Matki zawsze są obwiniane"
"Kiedy Zuzia pokazała mi jedynkę z matematyki, czułam mieszankę rozczarowania i współczucia. Ale nie spodziewałam się, że chwilę później usłyszę od teściowej: 'No cóż, skoro matka tak to zaniedbała…'. Zamurowało mnie. Nie wiem, dlaczego zawsze to matka jest winna. A może teściowej łatwiej oskarżać mnie niż własnego syna lub... siebie".
Nd. 24 listopada
"Mój parking zamienił się w śmietnik. Bo sąsiadce tak wygodniej"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Nd. 24 listopada
"Wychowuję dzieci po swojemu, a moja mama wciąż się wtrąca. Nie wierzy we mnie jako w matkę"
"Kiedy sama zostałam mamą, myślałam, że zacznę rozumieć swoją matkę lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Zamiast tego z każdym dniem czuję, że oddalamy się od siebie. Jej krytyczne uwagi o moim macierzyństwie sprawiają, że tracę cierpliwość. Co chwilę muszę słuchać tych wszystkich 'dobrych rad', o które nikt nie prosił. Pytanie, czy w końcu zrozumie, że wychowuję swoje dzieci po swojemu".
Nd. 24 listopada
"Mój brat zarabia krocie, a na święta każe płacić równo za prezenty. Nie czaję tego"
"Święta to czas radości i rodzinnego ciepła, ale nie wtedy, gdy rozmowy przy wigilijnym stole psują kwestie finansowe. Mój brat zarabia dwa razy więcej ode mnie, a mimo to nalega, byśmy na prezenty dla rodziców czy dziadków składali się po równo. To chyba nie fair, gdy w rodzinie obowiązuje zasada 'każdy płaci tyle samo”'. I znowu pieniądze tak bardzo komplikują relacje, które powinny być najprostsze".
Nd. 24 listopada
"Moja córka chce zmienić nazwisko po ślubie. Czuję, jakby odrzucała swoją rodzinę"
"Każda matka wie, że nadejdzie moment, kiedy jej dziecko zacznie budować własne życie. Byłam na to gotowa – tak mi się przynajmniej wydawało. Ale kiedy Magda powiedziała, że zmienia nazwisko po ślubie, poczułam coś, czego się nie spodziewałam – bolesne ukłucie w sercu. Naprawdę nie wiem, dlaczego tak trudno mi zaakceptować, że moja córka dorasta i odchodzi w swoim kierunku".
Nd. 24 listopada
"Mąż twierdzi, że po ślubie randki są zbędne. On przestał się starać, a nasza miłość usycha"
"Na początku było jak z filmu – kolacje przy świecach, weekendowe wypady, niespodzianki. A teraz mojemu mężowi wystarczy wieczór na kanapie przed telewizorem. Kiedy zapytałam, dlaczego już nie wychodzimy na randki, usłyszałam: 'Bo to już nie ma sensu'. Czyżby małżeństwo to moment, w którym przestajemy się starać".
Nd. 24 listopada
"Moja przyjaciółka wydaje tysiące na urodziny dzieci, a ja robię tort w domu. Nie czuję się gorszą matką"
"'Zobaczysz, jak pięknie to zorganizowałam' – powiedziała moja przyjaciółka Kasia, pokazując mi zdjęcia z ostatnich urodzin swojego syna. Dmuchańce, klauni, stoły uginające się od przekąsek, a w tle wielki baner z jego imieniem. Wszystko piękne, idealne i kosztujące tyle, co moje miesięczne wydatki na całą rodzinę. W tym roku urodziny mojej córki robię jak zawsze – w domu, z domowym tortem, balonami i garścią prostych dekoracji".
Nd. 24 listopada
"Nie mam dzieci, więc podobno nie mam życia. W pracy jestem traktowana jak niewyczerpana bateria"
"'Zostań po godzinach... W końcu nie masz dzieci' – te słowa mojego szefa usłyszałam po raz pierwszy rok temu, ale wracają do mnie za każdym razem, gdy muszę siedzieć w biurze do późna. Dla niego moje życie poza pracą nie istnieje, bo nie mam rodziny, dla której muszę wrócić do domu. To niby oznacza, że mój czas, moje plany i moje zdrowie są mniej warte. Dla niektórych bycie bezdzietnym to automatyczny bilet do życia 'na zawołanie'".
Nd. 24 listopada
"Poznałem piękną kobietę, która uwielbia luksusy. Obawiam się, że nie będę w stanie jej zaimponować"
"Jakiś czas temu poznałem kobietę, która totalnie zawróciła mi w głowie. Jest piękna, elegancka, pewna siebie i kocha luksus. Zawsze nosi drogie ubrania, jeździ nowym, fantastycznym samochodem i opowiada o swoich wyjazdach do najlepszych hoteli, czy też na egzotyczne wakacje. Od razu zauważyłem, że jej życie wygląda zupełnie inaczej niż moje. Chciałbym ją poderwać, ale raczej mój status nie zrobi na niej wrażenia".
Nd. 24 listopada
"Córka mojego męża traktuje mnie jak służącą, a on mówi, że sama jestem sobie winna"
"Od kiedy związałam się z Tomaszem, wiedziałam, że razem z nim "dostanę w pakiecie" jego dziesięcioletnią córkę, Julię. Byłam gotowa na wyzwania, ale nie na to, że zostanę traktowana jak pomoc domowa – przez Julię i, co gorsza, przez własnego męża. Kiedy próbuję z nim o tym rozmawiać, zawsze słyszę to samo: "Może jesteś dla niej zbyt sztywna, dlatego się tak zachowuje". Podobno to ja jestem winna, że jego córka traktuje mnie jak służącą".
Nd. 24 listopada
"'To tylko kot, nie przesadzaj'. To jeszcze pomoc czy już wyzysk"
"Moja koleżanka Ewelina ma kota. Uwielbia go, traktuje jak swoje dziecko, ale kiedy tylko wyjeżdża na weekend lub dłużej, to ja zostaję z problemem. 'Przecież ty to uwielbiasz' – mówi, wręczając mi klucze, nawet nie pytając, czy mam czas, ochotę, albo czy przypadkiem nie planuję swojego życia. Z początku myślałam, że to jednorazowa pomoc, ale z czasem jej wyjazdy stały się normą, a ja – darmową opiekunką".
Nd. 24 listopada
"'Luksus' macierzyńskiego. Chodź, teściowo, pokażę ci, jak wyglądają moje 'wczasy'"
"'Masz przecież urlop, odpoczywasz w domu' – powiedziała ostatnio ciotka mojego męża, gdy narzekałam na zmęczenie. Urlop, odpoczynek - nie pamiętam, kiedy ostatni raz spałam dłużej niż cztery godziny, a moje ręce nie pachniały kremem na odparzenia. Naprawdę opieka nad dzieckiem w tym kraju nadal uważana jest za nic nie warte 'siedzenie w domu'. Rodzina mojego męża zdaje się tego nie rozumieć, a ja mam coraz większe wrażenie, że mój wysiłek jest dla nich niewidzialny".
Sob. 23 listopada
"Teściowa na feriach. Gdzie kończy się wsparcie rodziny, a zaczyna koszmar z teściową w tle"
"Ferie zimowe miały być dla nas czasem odpoczynku, wspólnych chwil i odcięcia się od codziennych obowiązków. Ale kiedy mój mąż oświadczył, że jego mama chce jechać z nami, poczułam, jak uchodzi ze mnie cała radość. 'Przecież to tylko ferie' – powiedział, jakby nie rozumiał, że w moich oczach to był początek kolejnej rundy teściowej w naszym życiu".
Sob. 23 listopada
"Kupuję ubrania w lumpeksach i jestem z tego dumna. Metka nie jest ważniejsza niż komfort i miłość"
"Kiedy powiedziałam przyjaciółce, że większość ubrań dla mojej córki kupuję w lumpeksach, spojrzała na mnie z niedowierzaniem. 'A nie boisz się, że ktoś zauważy? Przecież dziecko zasługuje na coś lepszego' – rzuciła, a ja poczułam ukłucie złości. Nie uważam, że metka na koszulce jest ważniejsza niż to, że robię wszystko, by moja córka była szczęśliwa".
Sob. 23 listopada
Najnowsze