Quantcast
  • Gość odsłony: 2855

    Jakim będzie ojcem?

    Specjalnie nie umieszczam tego topiku w działach dzieciowych, bo nie kieruję tych pytań tylko do mam i starających się, ale do mężatek i niemężatek, słowem wszystkich tych, które mają przed sobą, być może nawet bardzo odległą, perspektywę posiadania dzieci.
    Czy zastanawiałyście się, jakim ojcem będzie Wasz partner?
    Czy potraficie go sobie wyobrazić w tej roli?
    Czy macie w związku z tym jakieś obawy?
    Aha, nie chodzi mi tu oczywiście tylko o sprawy "techniczne", typu pomoc w opiece nad małym dzieckiem, ale także całokształt procesu wychowania.

    Odpowiedzi (27)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-12-13, 20:13:16
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
DobraC 2010-12-13 o godz. 20:13
0

gdzies na poczatku naszej znajomosci, w przyplywie naglej szczerosci (tak, ja to czasem potrafie palnac ) powiedzialam do K. ze to musi byc cudne uczucie byc jego zona i ze bedzie cudnym ojcem...

po kilku latach walki o bycie raxem, po przezyciach co nas zaskakiwaly, po niespodziankach jakie los nam dal - juz wiem ze pierwsze sprawdzilo sie co do joty. Wierze ze drugie tez sie sprawdzi ;).
Co wiecej. Na razie jestem przekonana ze bedzie lepszym ojcem niz ja matka. Bo jest cierpliwy i konsekwentny....

Odpowiedz
Gość 2010-12-13 o godz. 20:04
0

Z nadzieją myślę o moim mężu jako ojcu. Jest szalenie spokojny i cierpliwy, znajome dziecko go uwielbia. Ale nie ma co sie zastanawiać, wyjdzie w praniu.

Odpowiedz
Gość 2010-12-13 o godz. 19:16
0

Jestem pewna, że będzie dobrym ojcem, czuję spokój jak myslę o nim w takich kategoriach. Jest bardzo odpowiedzialny.
Natomiast ja chyba nie powinnam być matką...

Odpowiedz
Gość 2010-12-12 o godz. 23:50
0

Mój Maz nigdy za dziecmi nie przepadał itd.Bardzo mnie to martwiło ale wszystko sie zmieniło odkad mamy psa :D Wczesniej tez twierdził ,że nigdy zwierzaka w domu nie chce a teraz jak widze jaka czułoscia go otacza , to az mi milusio.Wstaje o 4 w nocy bez szemrania, kapie go, myje po kazdy sikaniu, wyczesuje codziennie, bawi sie całymi wieczorami, nosi na rekach , wiec dziecko toby zagłaskał teraz.

Odpowiedz
KIA 2010-12-12 o godz. 23:39
0

mnie mój (wtedy jeszcze nie) mąż urzekł swoim podejściem do dzieci....
wszystkie dzieci przestają płakać, gdy tylko on je weźmie na ręce
on świetnie potrafi sie zająć takim maluchem, samolociki, miny, gadanie z dzieckiem, zaintereseowanie, karmienie, zmienianie pieluchy, no czasem to siedziałam z taką miną:

http://imageshack.us

i wyjść z podziwu nie mogłam
on juz dawno chciał miec dzieci, ja wtedy jeszcze nie
ale teraz i mnie "dopadło" więc rozpoczęliśmy starania.... :)
to jest jedyny facet (jużpomijając fakt, ze jest moim mężem i kocham go) z którym chę mieć dziecko....

Odpowiedz
Reklama
matylda_zakochana 2010-12-09 o godz. 14:42
0

Ja mam pewne obawy. Tatą pewnie będzie dobrym o ile uda mu się nie zgubić dziecka. Serio, jest tak roztrzepany, że trochę będę się bała puścić go samego na spacer z dzieckiem.
Uwielbia eksperymentować, mam nadzieję, że nie zamęczy nam dziecka. Już mi tłumaczy co będzie z nim robił, to aż się boję.

Poza tym jest czuły i cierpliwy, naprawdę nie mam obaw, że taki będzie też w stosunku do dziecka/dzieci.

Odpowiedz
Alma_ 2010-12-09 o godz. 02:07
0

Wydaje mi się, że mój Ł. będzie miał przede wszystkim niesamowitą frajdę z wychowywania takiego małego człowieczka, wspólnych zabaw, tłumaczenia mu życia i wspólnego odkrywania świata :D

Na pewno będzie bardziej stanowczy i konsekwentny niż ja, a jednocześnie dużo spokojniejszy i bardziej opanowany.

Kiedyś się tego obawiałam, bo on zawsze twierdził, że nie przepada za dziećmi, ale jak czasem widzę, jaką frajdę sprawia mu zabawa z kilkuletnim siostrzeńcem - to wiem, że to tylko takie męskie gadanie ;)

Odpowiedz
kasiacleo 2010-12-09 o godz. 01:17
0

Ja wiem, że mój A. kocha dzieci widzę to jak np. opiekuje się swoim siostrzeńcem lub innymi dziećmi, wiadomo jednak że czudze dzieci to co innego
wiem tylko, że jak będzie tyle pracował to dziecka nie będzie widział całymi dniam albo tylko jak będzie spało
a poza tym mamy teraz małego kotka... to nie dziecko, ale już mamy różnice zdań w wychowaniu... to zwierzątko a co będzie z dzieckiem ;)

mam nadzieję, że będzie ok :):):)

Odpowiedz
Gość 2010-12-07 o godz. 21:49
0

Ja nie gdybam, bo zakładam optymistycznie, że skoro jest dobrym mężem, to i z ojcostwem jakoś da radę. I proszę mnie nie sprowadzać na ziemię. 8)

Jedyne co wiem na pewno, to to, że ma sto razy więcej cierpliwości ode mnie, a dzieci go uwielbiają - lgną go niego jak glonojady. ;)

Odpowiedz
ola78 2010-12-07 o godz. 21:11
0

Wyciągam wątek, bo jestem ciekawa co teraz powiedzą dziewczyny, które pisząc w tym wątku jeszcze nie miały dziecka, a teraz mogą się wypowiedzieć czy to co przewidywały sprawdziło się...

Mój Jacek na pewno bardziej cierpliwy ode mnie, ale dużo mniej czasowy. I nie wiem czy będzie miał kiedy pokazać naszemu dziecku jak dużo ma tej cierpliwości :) Ale patrząc na relacje jego z moimi siostrzeńcami mogę przypuszczać, że sprawdzi się jako tatuś już od samego początku...

Odpowiedz
Reklama
vexilla 2009-04-04 o godz. 00:57
0

Właśnie niedawno rozmawialiśmy o tym z Maćkiem.....
Tzn. w sferze abstrakcji, bo do konkretnych konkretów jeszcze nam trochę
zostało. Niemniej jednak czuję spokój na myśl o nim jako ojcu.
Wprawdzie żadne z nas nie ma dobrych wzorców wyniesionych z domu
(tu i tu typ rodziny pogmatwano-niepełnej + różne niefajne historie w tle),
ale właśnie w tym antyprzykładzie doszukujemy się naszych fundamentów.

Maciej ma bardzo stabilną i spójną hierarchię wartości, poukładane w głowie
priorytety, życiowo mądry z niego facet. I dobry człowiek. Ma fajny stosunek
do dzieci w ogóle i w naszych "konkretnych abstrakcjach". Myślę, że będzie
wymagającym i konsekwentnym w swoich wymaganiach ojcem. Ojcem,
który w ciekawy i wartościowy sposób pokaże świat, jego dobre i złe
strony. No i jego cierpliwość......... Hehe, na pewno będzie cierpliwy.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 00:33
0

Ja nie potrafię przewidzieć jakim ojcem byłby mój mąż.
Z domu wyniósł niestety nienajlepsze relacje z rodzicami, a zwłaszcza z nieżyjącym już ojcem i często powtarza (raczej przekomarzając się ze mną), że on nie chce mieć dzieci, bo pewnie będzie taki jak jego ojciec. Co ja mam rozumieć, że nie będzie dobrym tatą.
Mam taką cichą teorię, że może właśnie złe relacje z własnymi rodzicami mogą uchronić w błędach w wychowywaniu swojego dziecka. Chyba nie powielamy bezmyślnie wszystkiego co było w domu rodzinnym.
Poza tym nie mamy w swoim otoczeniu małych dzieci i nie mogę poobserwować jego relacji z dziećmi.
A co do pytania vesny o jego wkład w wychowanie dziecka, to myślę, że chciałby, podobnie jak ja, przekazać, dziecku jakieś drogowskazy, zasady, wartości, którymi warto się kierować w życiu i którymi przede wszystkim my się kierujemy i uważamy je za słuszne. Wiem, bo rozmawialiśmy o tym, że chciałby dużo z potomkiem rozmawiać, tłumaczyć i że tak powiem "dopuszczać" do głosu - słuchać racji, zdania dziecka. On tego w domu nie miał, wszystko autoratywnie narzucone i zero dyskusji.
Może będzie z tego mojego mężula kiedyś dobry tata. Zobaczymy, albo nie.

Ps. Rozpisałam się, przepraszam

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 22:40
0

Mój mąz jest ojcem już od 17 lat - a od czterech lat widzę, jakim jest ojcem lol No i nie mam obaw - będzie dobrym tatą. takim, który potrafi poświęcić wiele czasu, który idealnie znajduje złoty środek między tatą-kumplem, a tatą-autorytetem. No i anielsko cierpliwym ;)

Odpowiedz
Małgorzata B. 2009-04-03 o godz. 22:10
0

wiem, ze będzie na pewno wymagającym tatą, ale w tym pozytywnym znaczeniu, nie będzię odpuszczał, ja jestem za miękka :D Misiek ma dosyć "zdrowe" podejscie do dzieci np kwestia ilości: chce miec jedno w porywach do dwóch -ja natomiast mogłabym miec cały tabun lol on myśli bardziej praktycznie, głównie nad zapewnieniem dzieciom dobrego startu w przyszłość, dobrej edukacji; wiem, ze na pewno nie bedzie tatą -kumplem, ale bedzie wyrozumialy, ciepły i nad życie kochający swoje dziecko -jak jego ojciec. Myślę, że dzięki odmienności naszych charakterów bedziemy fajnymi rodzicami :D
powiem szczerze, ze podziwiam go mometami za tą pewnosc i ogromną chęc posiadania dziecka juz teraz, mimo, ze ma dopiero 23 lata.
wiem, ze bedzie mi bardzo pomagał i nie bedzie tego robil tylko z poczucia obowiązku.

a najfajniejsze jest to, ze on nie zabiega o zainteresowanie dzieci a te nie wiedomo dlaczego lgną do niego, pchają się na kolana i ręce, chcą się z nim bawić :)

Odpowiedz
katarinka7 2009-04-03 o godz. 20:32
0

Mój mąż bardzo lubi dzieci i zawsze bawi się z pociechami wszystkich znajomych. Potrafi zagadać do dziecka i wciągnąć je w rozmowę.

Myslę, że będzie dobrym ojcem jesli chodzi o wychowanie potomka i pokazanie mu świata. Jest dobrym facetem i sam ma fajnego ojca - więc dobry przykład.

Nie jestem natomiast do końca przekonana jak będzie z pomocą przy niemowlaku. Moja mama zawsze mówi że sprawdzianem dla związku jest dziecko. Obawiam się że mój mąż nie zdaje sobie sprawy ile jest pracy i obowiązków przy takim maluchu. Dla niego to słodki różowy bobasek i mimo że ja mówię mu i trudnościach które mogą nas spotkać boję się że rzeczywistość może go zaskoczyć.

No, ale zobaczymy. Na razie gorąco się deklaruje i namawia mnie na rozpoczęcie starań.

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 17:10
0

Obawiam się, że to właśnie on będzie lepszym ojcem niż ja mamą.. Ma dużo więcej cierpliwości, zwłaszcza do dzieci.. I młodszą o 15 lat siostrę ;)Praktykę więc już ma.. Ja niestety jestem bardzo wybuchową osóbką i obawiam się, że nie będzie to wszystko takie proste

No, w jednej kwestii już mi zapowiedział, żebym na niego nie liczyła - kupkowych pieluch lol

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 04:46
0

Ajka napisał(a):Mysle, ze bedzie lepszym ojcem niz ja mama. Jest bardzo wyrozumialy i ma ogromne poklady cierpliwosci. Znosi moje humory i wyskoki ze stoickim spokojem i mysle, zetaki bedzi tez dla swoich dzieci. Cierpliwie tlumaczyl, ale da im tez swobode w podejmowaniu wlasnych decyzji.
Podpisuję się obiema łapami. Na 100%. Na bank. I dziękuję Bogu za to, że dał mi takiego faceta, przy którym wcale nie muszę się martwić o to, czy sprawdzimy się w roli rodziców. On się sprawdzi w roli ojca i nauczy mnie wszystkiego :)

Odpowiedz
ciri_77 2009-04-03 o godz. 04:40
0

Pytanie o to jakim będzie ojcem zadawałam sobie prawie od poczętku znajomości. Sądzę że dobrze wybrałam, bo Tomek ma spójny, poukładany system wartości i jest konsekwentny w trzymaniu się ich. Potrafi podejmować trudne decyzje, choc na ogół bywa trochę nieobecny w codzienności - sporo pracuje. Nie sadze żeby po ślubie się to zmieniło, więc raczej od codziennej opieki będę ja a od spraw poważniejszych Tomek. Poza tym bardzo podoba mi sie relacja w domu moich przyszłych teściów - sa ciepła, kochająca sie rodziną. Tomek wyniósł z domu własnie taki obraz relacji i wiem że bardzo chciałby kontynuwać te dobre tradycje. Raczej boje sie ze to ze mną w roli matki będzie cos nie tak, ja jestem chaotyczna, nieuporządkowana, niekonsekwetnna i obawiam sie że bedzie to miało wpływ na wychowanie naszego dziecka. No i zbyt łatwo ulegam wpływom :) więc chyba dzieciak może mi uczciwie wleźc na głowę :)

Odpowiedz
satylka 2009-04-02 o godz. 23:11
0

Ja też wiem myslę że mój męzulek bedzie dobrym tatą - juz teraz kiedy maleństwo jest pod moim serduszkiem duzo z nim rozmawiam, głaszcze brzuszek, a jedno jest pewne na pewno bedzie chciał być lepszy niz jego rodzice - cały czas powtarza, ze dzidzia od teraz jest najważniejsza i nalezy jej sie to co najlepsze.Już teraz mam niesamowite podejście do dzieci. Wiadomo wszystko wyjdzie za kilka miesięcy i wtedy pewnie łatwiej bedzie mi napisać jak mąż sprawuje się w nowej roli, jak sie odnalazł ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 22:22
0

Tak naprawde to wszystko sie wyjdzie w praniu ale ja juz wiem, ze to ja wynioslam wszystkie zle nawyki z mojego domu, czyli brak cierpliowsci, ekspresowa irytacje itp. I to ja bede tym zlym kowbojem w naszej rodzinie. Natomiast on wyniosl z domu spokoj i ciekawosc swiata.
Tak naprawde to ja nigdy nie widzialam takiego spokoju jaki jest u moich tesciow w domu. Moja tesciowa potrafi wszystko zalagodzic a jak i trzeba to zignorowac i to moj maz po niej oddziedziczyl i tym bedzie sie kierowal w relacjach z dziecmi.

Odpowiedz
Liberales 2009-04-02 o godz. 22:13
0

jestem więcej niż pewna że będzie lepszym ojcem niż jego własny ojciec....Myślę podobnie jak Ajka, że bedzie lepszym tatą niż ja mamą :) Argumenty Ajki niemal identyczne jak moje.

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 22:12
0

Ajka napisał(a):Mysle, ze bedzie lepszym ojcem niz ja mama. Jest bardzo wyrozumialy i ma ogromne poklady cierpliwosci. Znosi moje humory i wyskoki ze stoickim spokojem i mysle, zetaki bedzi tez dla swoich dzieci. Cierpliwie tlumaczyl, ale da im tez swobode w podejmowaniu wlasnych decyzji.
Jednego czego sie boje to, ze bedzie za miekki ale to juz bedzie moja rola.
Ajeczko z ust mi to wyjęłaś, podejrzewam, ze u mnie bedzie podobnie, tyle, ze boję sie ze to ja mam być ta ostrzejsza. a ja też chciałabym móc pozwalać na wiele i nie zakazywać ale coś mi sie wydaje, że to mamusia bedzie od tego ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 22:03
0

Mysle, ze bedzie lepszym ojcem niz ja mama. Jest bardzo wyrozumialy i ma ogromne poklady cierpliwosci. Znosi moje humory i wyskoki ze stoickim spokojem i mysle, zetaki bedzi tez dla swoich dzieci. Cierpliwie tlumaczyl, ale da im tez swobode w podejmowaniu wlasnych decyzji.
Jednego czego sie boje to, ze bedzie za miekki ale to juz bedzie moja rola.

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 21:48
0

No to doprecuzuję trochę moje pytanie, bo widzę, że piszenie głównie o relacjach Waszych partnerów z małymi dzieciaczkami, a mnie ciekawi także to, co będzie potem.
Jak widzicie wkład swoich facetów w wychowanie Waszego dziecka?
Czy potraficie wyobrazić sobie swoich partnerów jako ojców np. nastolatków?

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 21:35
0

Z ręką na sercu moge powiedziec że mój M będzie wspaniałym ojcem co więcej będzie miał świra na punkcie swoich dzieci. On już ma swira, poczatkowo złościł się na mnie jak nie umiałam spokojnie przejsc koło spotkanego malucha, jak zaglądałam do wózków i jak robiłam smieszne minki do małych dzieci teraz on robi to samo.
Co prawda o dzidzie zaczynamy sie starac za 5 miesięcy ale mój mąż już ogląda strony z akcesoriami dzieciecymi, odwedza sklepy dziecięce - jak twierdzi już trzeba sie rozejrzęc co i jak.
Ostanio stwierdził że musimy sobie kupic pożądenego robota kuchennego, bo on ma zamiar robic zupki, przecierki soczki sam a nie kupwać w sklepie.
Kiedys powiedział mi że na widok dzieci serce mu mieknie i że on nie będzie krzyczał na swoje dzieci on je bedzie rozpieszczał a od trzymania dyscypliny mam być ja.

Odpowiedz
Chedipe 2009-04-02 o godz. 19:47
0

Czy zastanawiałyście się, jakim ojcem będzie Wasz partner?
Mysle, ze kazda z nas kiedy zwiazek staje sie powazny zaczyna zadawac sobie takie pytania- jakim bedzie dla mnie mezem, jakim bedzie ojcem. Na pewno w wielu przypadkach odpowiedzi na te wlasnie pytania sa kluczowe dla przyszlosci zwiazku.
Czy potraficie go sobie wyobrazić w tej roli?

Zdecydowanie :) Sposob w jaki reaguje na male dzieci, to jak opiekuje sie swoja mala siostrzenica, ile ma dla niej cierpliwosci, milosci...jestem pewna, ze bedzie bardzo dobrym ojcem i wiem, ze bedzie sie staral poswiecac dziecku jak najwiecej czasu i energii. No i na pewno bedzie wspanialym towarzyszem zabaw, bo czasami sam zachowuje sie jak duze dziecko :D

Odpowiedz
Gość 2009-04-02 o godz. 19:06
0

Tez sie nad tym zastanawiam. Uwazam ze mój maz bedzie dobry ojcem. Ma dobre podejscie do dzieci. Mysle ze bedzie nawet lepszym ojcem niz ja matkom. Ale mam duze obawy czy bedzie posiwecał czas na wychowanie dziecka. Mój maz duzo pracuje i mało mi pomaga w domu. Wiec boje sie czy cała opieka nad dzieckiem nie spadnie na mnie. Dlatego jeszcze nie zdecydowalismy sie na dziecko.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie