prawdziwa historia
"Mąż już dawno zapomniał, że jestem kobietą. Pocieszyłam się muskularnym ogrodnikiem"
"Dorobiłam się wraz z mężem w życiu pięknego domu, dwóch dorosłych synów i cudownego ogrodu, o którym zawsze marzyłam. Stać było nas na to, żeby zatrudnić ogrodnika i sprzątaczkę, więc miałam życie jak z bajki. Prawie. Po 25 latach małżeństwa brakowało mi miłości, czułości męża. Odkąd dzieci się usamodzielniły, nie zwracał na mnie uwagi. Wpadł w wir nowych kontraktów. Pocieszyłam się zapatrzonym we mnie jak w obrazek Adamem - naszym ogrodnikiem i nie żałuję".
Czw. 4 lipca
"Pojechaliśmy na wymarzony urlop. Zamiast domku z basenem, chata jak z PRL-u"
"Zaliczka wpłacona, urlop w pracy ogarnięty. Cieszyliśmy się na nadchodzące wakacje w cudownym domku z basenem w środku lasu jak nastolatkowie. Oboje z mężem wprost marzyliśmy o wolnym, więc radość i ekscytacja rosły coraz bardziej. Na miejscu jednak okazało się, że zdjęcia z ogłoszenia nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Miało być luksusowo, a było biednie. Pokoje ze starymi meblami, przeciekający kran oraz brudny basen. A do tego właściciel nie odbierał telefonu".
Czw. 4 lipca
"Moja teściowa zawsze ma rację. Nawet gdy jej nie ma"
"Co to jest za kobieta, to ja nie mam pytań. No po prostu brak mi na nią słów. Ale zanim się ją pozna, to ma się wrażenie, że to taki aniołeczek. Ja ją bardzo polubiłam od samego początku. Pomyślałam sobie nawet, że będę miała idealną teściową i tak naprawdę to ona prawie taka jest. Ją po prostu da się lubić, ale bardzo frustrujące jest to, że ona zawsze ma rację, nawet gdy jej nie ma".
Czw. 4 lipca
"Zamiast zabrać mnie na wakacje do Chorwacji, rodzice wymyślili remont generalny. Moja reputacja legnie w gruzach"
"Zamiast spędzać wakacje w słonecznej Chorwacji, kąpiąc się w turkusowych wodach Adriatyku i zbierając wspomnienia, które mogłyby być tematem rozmów przez cały nadchodzący rok szkolny, ja jestem skazany na porażkę. Wszystkiemu winni są moi rodzice, którzy wymyślili sobie nagle remont generalny. Większego koszmaru nie mogłem sobie wyobrazić, nie mówiąc już o tym, jak bardzo moja reputacja na tym ucierpi".
Czw. 4 lipca
"Mąż na co dzień jest dla mnie miły. Gdy pojawiają się jego koledzy, stroi sobie niefajne żarty"
"Na co dzień mój mąż jest naprawdę kochany, miły i pomocny. Kiedy jesteśmy sami, zawsze mogę na niego liczyć. Pomaga mi w sprzątaniu, gotowaniu, a nawet potrafi sam naprawić drobne usterki w domu. Jednak jego zachowanie zmienia się całkowicie, gdy tylko pojawiają się jego koledzy. Zawsze wtedy mówi, jakieś krępujące żarty".
Czw. 4 lipca
"Mąż mówi, że byłabym idealna, gdyby mógł mnie skleić z najlepszych cech swoich byłych"
"Mam do męża żal, bo niby on sobie żartuje, ale ja wiem, że w każdym żarcie zawsze jest ziarenko prawdy. Każda kobieta chciałaby być dla swojego partnera idealna, no i trudno jest słuchać praktycznie codziennie o tym, że byłabym taka dla mojego męża, gdyby mógł mnie sobie posklejać z najlepszych cech jego byłych".
Czw. 4 lipca
"Mama nalegała, bym znalazła ojca, który nas zostawił i nie utrzymywał kontaktu, zajęty swoim nowym życiem"
"Moja mama z dnia na dzień była coraz słabsza. Nalegała, bym obiecała jej, że spróbuję skontaktować się ze swoim ojcem. On zostawił nas obie 10 lat temu. To jedno z moich pierwszych wspomnień. Spełniłam jej prośbę, ale on zignorował moje wiadomości. Nie przyszedł nawet na pogrzeb mamy. Jednak dziś role się odwróciły i to ojciec szuka ze mną kontaktu".
Czw. 4 lipca
"Chodnik to za mało. Całe rodziny pielgrzymują ścieżką rowerową, nie ma jak ich minąć"
"Kasków zazwyczaj brak, uprawnień brak, a do ukończenia 10. roku życia jeszcze dużo brakuje. Takich szkrabów i przedszkolaków zapamiętale goniących na małych rowerkach i hulajnogach za nieodpowiedzialnymi rodzicami nie powinno być na ścieżce rowerowej. Zasady jej użytkowania są jasne, a zbyt młodzi użytkownicy mogą bezpiecznie jechać chodnikiem razem z opiekunem. Ścieżka jest dla uprawnionych".
Śr. 3 lipca
"Nie pracuję, tylko siedzę w domu. Za to mąż się spełnia. Chciałabym tak, jak on"
"Ostatnio zorganizowano zjazd 15 lat po maturze, ale nie poszłam na niego. Bałam się, bo wiedziałam, że ludzie zaczęliby się przechwalać swoimi osiągnięciami i życiowymi sukcesami, a ja nie miałabym nic do powiedzenia. Mój mąż pracuje jako kierowca tira, wiecznie go nie ma w domu, a ja siedzę z dziećmi na wsi. Czuję, że przegrałam życie. Brakuje mi perspektyw na zmiany, nie mam żadnego doświadczenia zawodowego, tylko wychowuję trójkę dzieci. Mimo że sama zgodziłam się na ten układ wiele lat temu, teraz zaczynam tego żałować".
Śr. 3 lipca
"Wróciłam do rodzinnego domu. Matka błagała mnie, bym wróciła do Pawła"
"Byłam pięć lat w bardzo toksycznym związku. Paweł był mężczyzną, który oplatał się wokół mnie jak bluszcz i ograniczał mnie. Po tylu latach podjęłam decyzję o rozwodzie i wyprowadziłam się. Myślałam, że na jakiś czas zamieszkam z rodzicami na wsi. Niestety, moja mama nie mogła zrozumieć, czemu zostawiłam tak dobrego i przystojnego faceta. Próbowała bezskutecznie aranżować nawet spotkania w okolicznej restauracji z Pawłem, który przekonał ją, że nie zrobił nic złego i rozwód to moja fanaberia".
Śr. 3 lipca
"Zbigniew z sanatorium zawrócił mi w głowie. Dziś żałuję, że zostawiłam poczciwego Zenka"
"Z Zenkiem byłam w związku małżeńskim od ponad trzydziestu lat. Wkradła się do nas jednak monotonia i rutyna. Było nudno i przewidywalnie, a ja już miałam dość ciągłego patrzenia na to, jak on leży na kanapie i ogląda telewizor. W końcu pojechałam do sanatorium i tam poznałam Zbigniewa. Od razu między nami zaiskrzyło. Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałam, że okaże się spryciarzem, który gra na trzy fronty".
Śr. 3 lipca
"Siostra zwolniła się z pracy, bo nie mogła siedzieć na fejsiku. Co za młodzież"
"Gdy miałam 20 lat mama oznajmiła mi, że będę miała młodszą siostrę. Mimo, że sama szybko wyszłam za mąż, starałam się dbać o rozwój mojej siostry Kasi. Dziś mam 40 lat, a ona 20. Niedawno podjęła drugą pracę w życiu i zwolniła się już po 4 dniach. Powód jest prozaiczny. Chciała w trakcie pracy klikać na telefonie i czatować z kolegami. Młoda myśli, że jak będzie dla mnie nadzwyczaj miła, to wszystko będzie miała u mnie za darmo. Chciałabym ją nauczyć szacunku do pracy, przecież nic nie spada samo z nieba".
Śr. 3 lipca
"Żona ciągle wyjada mi ulubione jogurty. W końcu specjalnie podłożyłem przeterminowane"
"Ja nie żałuję mojej żonie, to nie o to chodzi. Po prostu jestem na diecie, liczę wszystkie spożywane kalorie i często robię zakupy na cały tydzień, bo mieszkamy na wsi. Zawsze proszę Jolę o to, żeby napisała mi listę i kupuję jej wszystko to, czego zapragnie. Nigdy nie uwzględni jogurtów, a zawsze mi je wyjada. Mam tego dość, w końcu zrobiłem jej małego psikusa".
Śr. 3 lipca
"Żona co noc sprawdza mój telefon. Cały czas szuka dowodów zdrady"
"Annę poznałem, gdy byliśmy na ostatnim roku studiów. Byliśmy nierozłączni, ale raz dałem się ponieść emocjom i ją zdradziłem. Anna wybaczyła mi z wielkiej miłości, ale od pięciu lat nie potrafi pierwsza zasnąć. Codziennie sprawdza mój telefon, bo wciąż myśli, że znów ją zdradzę. Udaję, że śpię, aby i ona mogła zasnąć. Choć wybaczyła, to i tak nie potrafi mi zaufać. A ja nie potrafię od niej odejść. Czuję, jakbym był zawieszony w próżni".
Śr. 3 lipca
"Żona traktuje mnie jak darmowego opiekuna do dzieci"
"Wiem, że to nasze wspólne dzieci. Doceniam to, że je mam i bardzo lubię spędzać z nimi czas, ale nie zawsze mogę i chcę. Natomiast moja żona traktuje mnie w taki sposób, jakbym był darmowym opiekunem do dzieci. Ma ochotę, to sobie wychodzi. Nawet nie pyta, czy może. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać".
Śr. 3 lipca
"Przed ślubem przynosił kwiatki, a teraz tylko włoszczyznę na rosół. Lepiej było zostać panną"
"Pięć lat po ślubie i mój Antek stracił cały romantyzm, którym aż błyszczał, gdy prosił mnie o rękę. Wszystkie próby wskrzeszenia w nim czułości nie pomagają. Mój Antek siada po pracy na kanapie jak leń i nic mu się nie chce. Kompletnie nie wiem, gdzie podział się mój kochający przystojniak, z którym chciałam podbić cały świat. Czuję, że nasz związek chyli się ku upadkowi".
Śr. 3 lipca