Quantcast
  • Gość odsłony: 16186

    Przedłużanie paznokci w domu - jak zdobywacie klientów i jak się reklamujecie?

    Witam wszystkich :D czesto tu zagladam,ale tylko czytam to,co piszecie.teraz jednak sama mam problem.ciekawi mnie jak sie oglaszacie,jezeli robicie paznokcie w domu?czy wasze klientki to kolezanki i kolezanki kolezanek,czy dajecie ogloszenia w gazetach,w internecie,a moze wywieszacie na ulicach?od pewnego czasu przedluzam paznokcie metoda akrylowa w domu i nie wiem jaki jest najlepszy sposob,zeby "przyciagnac" nowe klientki.moze ktoras z was taki sposob znalazla?pozdrawiam :D

    Odpowiedzi (18)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-09-27, 06:28:57
    Kategoria: Paznokcie
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Karolinka 2013-09-27 o godz. 06:28
0

Dorotko to co mówisz to niestety smutna prawda . Powiem więcej, trafiło do mnie już kilka dziewczyn na "próbę", kiedy odchodziłam z salonu, poproszono mnie abym pomogła wybrać nową manikiurzystkę -wszystkie po kursach i wiecie co? Nie wiedziały co to jest odtłuszczacz, do czego służy primer, a jak kazałam im przygotowac płytkę to spiłowały pilnikiem gruboziarnistym (zaczęły piłowac w sumie, bo wyrwałam natychmiast z rąk:)) i chciały od razu przyklejać tipsa. Gdzie szczoteczka do oczyszczania pyłu, gdzie alkohol, gdzie odtłuszczacz???? Jezu, to było coś okropnego. A najgorsze, że na certyfikatach, które wyglądały jak świadectwa szkolne, miały wystawione oceny bardzo dobre. Niestety tak u nas wygląda sprawa szoleń, szkoda tylko, że niekótrzy zbijają na tym fortunyyyyyyy.

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 06:13
0

Ja pojechałam na kurs, zobaczyłam "jak to się robi", następnie na palcach przywiezionej ze sobą modelki musiałam pokazać co potrafię - zdałam i dopiero potem otrzymałam zaświadczenie certyfikat. I czuję się pełnowartościową menicurzystką mimo, że pracuję w domu :D

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 05:57
0

Zgadzam się w zupełności z Karolinką.Dyplom czy Certyfikat to tylko papierek,ja taki mam bo zapłaciłam i pani przekazała mi wiedze którą posiadała,a potem wypisała Certyfikat.A gdzie egzamin sprawdzający czy ja ta wiedzę przyswoiłam, czy ja potrafię robić to co mi ta pani pokazała?Nie było
Tak to wygląda i uważam cały czas że wszystkie takie kursy powinny kończyć się egzaminem.Przecież jak idziemy na studia zaoczne to tez płacimy, ale nikt nam nie da dyplomu bez egzaminu.
Co do salonów to też jest tak jak Karolinka napisała.Ja wynajmuję kącik już w trzecim i w żadnym mnie nikt nie pytał o moje dyplomy czy też o umiejętności,ja mam płacić dzierżawe i tyle, a co umiem to moja sprawa.Tez dziwne bo przecież właścicielce salonu powinno zależeć na dobrej opini i mogłaby chociaż sprawdzić co potrafię i jak pracuję prawda?
Także czy pracujemy w salonie, czy w domu nie świadczy to o naszych umiejętnościach

Odpowiedz
Karolinka 2013-09-27 o godz. 05:24
0

Hmmmm, ja powiem jak to wyglada z mojego punktu widzenia. Z doświadczenia wiem, że osoba pracująca w domu, a robiąca to dobrze i z zachowanie wszelkich zasad bezpieczeństwa, nie potrzebuje ogłoszeń na słupach, dlatego też nie mam zaufania do takich ogłoszeń i nigdy bym z niego nie skorzystała. Nie ma lepszej reklamy jak kobiety :) pokazujące sobie nawzajem swoje dłonie. Na rynku jest taki wybór i taka ilośc manikiurzystek, że nie sądzę, aby ktoś ryzykował w jakimś nieznanym miejscu. A co do słupów to chciałam zauważyć, że oprócz manikiurzystek :) ogłaszają się tam również i salony, niejednokrotnie bardzo dobre. Ale prawda jest taka, że dla mnie jedynym świadectwem jak pracuje dana osoba jest to co zobaczę na własne oczy. Aha i jeszcze jedno, pracowałam już w czterech salonach i w ŻADNYM nie poproszono mnie o dyplom, baaaa nawet nikt nie zapytał czy jestem po kursie, nie sprawdzili jakie mam środki dezynfekujące, w jaki sposób czyszczę narzędzia, czy wogóle to robię itd. I szczerze mówiąc, to rzadko kto wogóle o to pyta tak naprawdę. Nasi pracodawcy to często osoby wogóle nie związane z branżą, które otworzyły sobie salony, bo miały trochę kasy, więc trudno od nich wymagać, żeby wszystko wiedziały. Nie chcę być źle zrozumiana - nie twierdzę, że wszyscy są niekompetentni i że wszystkie salony są złe i nie sparwdzają pracowników, chciałam dać tylko przykład. Ja również nie pracowałam w najgorszych miejscach, a wręcz przeciwnie - na pierwszy rzut oka wyglądających rewelacyjnie, czyściutko itd. Ale co kryje prawda........ to wiemy już tylko my pracownicy.
P.S. A posiadanie dyplomu nie jest absolutnie żadną gwarancją na to, że manikiurzystka jest dobra i nie zrobi nam krzywdy. Ogłoszeń o przeprowadzanych kursach można znaleźc w gazetach tysiące, a tak naparwdę może 1% to osoby kometentne, co i tak nie gwarantuje nam, że kursantka będzie się stosowała do zasad, jakich zostałą nauczona. Dlatego nigdy w życiu nie zgodze się z twierdzeniem, że dyplom daje nam gwarancję, że ktoś nie uszkodzi naszej płytki.

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 04:21
0

Odpowiem tak:
przedłużałabym tylko u osoby z polecenia.
A jesli już nie miałabym wyboru napewno będę oczekiwała okazania dyplomu uprawniającego do wykonywania tego zawodu.

Niemniej jednak jakoś nie budzi we mnie zaufania ogłoszenie ze słupu :( nawet gdy to troszke dyskryminuje osoby znające sie na rzeczy. :-( :( Złe doświadczenia niestety biorą górę. :(

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-27 o godz. 03:25
0

W to nie wątpię podstawowe wiadomości dobrze jest nabyć na kursie a samą technikę później już tylko dopracuje czas, chęci i determinacja.
Lecz napisałaś:
Powiedziałyśmy sobie ładnie papa a ja zapamietałam raz na zawsze: ZERO ZAINTERESOWANIA OGŁOSZENIAMI
A w tym wypadku nie wiem czy nawet dajesz szanse tym osobom, które jednak mają dyplomy ukończania kursów.
Dlatego to mnie zaintrygowało gdyż nasunął mi się banalny przykład:
Pani z kilkuletnim doświadczeniem pracująca w domu z przyczyn tak jak pisałem np. dziecko a osoba pracująca w salonie z doświadczeniem kilku dniowym zaraz po kursie i teraz co wybrać,
Jak Ty byś wybrała ?

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 03:15
0

Wiesz Jarku co najbardziej mnie niepokoi
Wzorek czy może faktycznie samo zakładnie tipsów mozna podpatrzeć, ale przecież tak łatwo uszkodzić macież lub doprowadzić do infekcji. Tego taka pani nie podpatrzy u manicurzystki :(

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 03:09
0

Uffff to spadł mi kamień z serca gdyż juz się bałem że usłyszę tutaj, że o umiejętnościach świadczy miejsce gdzie się pracuje.
Oczywiście zgadzam się z tym że osoby po szkoleniach mają szansę nabyć większą wiedzę od osób bez nich, gdyż każde szkolenie przynosi nowe pytania i tym samym nowe odpowiedzi niezależnie moim zdaniem od wykonywanego zawodu.

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 03:02
0

Jarku nic podobnego
Uważam że osoba robiąca w domu paznokietki może mieć dużo lepsze przygotowanie niż pani w najlepszym salonie. Pod warunkiem że taka osoba nie bazuje TYLKO na doświadczeniach typu że ona robiła w salonie SOBIE przez dwa lata czy ile. Ona nie pracowała w salonie tylko była w nim jako klientka. Wg mnie nie można wszystkiego nauczyć się podpatrując. Co innego tworzenie www. :) To tak jakbym powiedziała że mogę być panią dermatolog bo sama chodze kilka razy w miesiącu (załużmy że mam łupież, łuszczyce, grzybice i co tam jeszcze trzeba :) )i stwierdzam że juz wiem wszystko co i jak.... wiem ze tu dochodzą papiery , studia- to tylko przykład. Czy będę dobrą panią drematrolog????? Sam doskonale wiesz ile razy się czyta że przyszła klientka od innej manicurzystki z zielonymi paznokciami. :-(
Niemniej znam nawet z forum dziewczyny co super wszystko robią mimo że pracują w domu.
Ale jak dla mnie to przede wszystkim SZKOLENIE powino być zaliczone przez taką panią.
Akurat trafilam na panią bez przygotowania. :( I jak widze ogłoszenie na słupie niestety źle mi sie to kojarzy.
To jest TYLKO moje zdanie- na forum chyba je mogę mieć ;)
PS . nie posiadam tych nabytków...ale podaje przykład.

Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-09-27 o godz. 00:46
0

Monika75 napisał(a):
I jak możemy mówić o przygotowaniu tej pani???? Pytałam czy się nie boi bo łatwo skrzywdzićkogoś. A ona na to: że jeszcze nikogo nie skrzywdziła. Powiedziałyśmy sobie ładnie papa a ja zapamietałam raz na zawsze: ZERO ZAINTERESOWANIA OGŁOSZENIAMI

Cześć Monika zaintrygowałaś mnie troszeczkę a powiem Ci dlaczego. Otóż sam wykonuje dużo pracy w domu co prawda inny rodzaj ale zawsze jednak w domu np. strony internetowe - moje dodatkowe zajęcie powiem więcej jest to moje hobby i nigdy nie ukończyłem najmniejszego kursu w tym kierunku. Mam do Ciebie pytanie w związku z tym i popraw mnie proszę jeżeli źle zrozumiałem - uważasz że osoby, które wykonują zawód w domu robią to gorzej niż osoby w zakładzie
Oraz moje drugie pytanie - jeżeli osoba pracowała w zakładzie i z różnych powodów musi zostać w domu np. dziecko co wtedy.
Jak wygląda Twój stosunek do takiej osoby, czy już przestaje być w Twoich oczach profesjonalistą

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-27 o godz. 00:34
0

Nie każda dziewczyna ktora robi tipsy w domu jest samoukiem. Jak powiedziała Karolinka łatwiej dogadać się bezpośrednio z klientką niż z pracodawcą, ja sama robię paznokcie w domu , a czasami jeżdzę do zaprzyjaźnionego gabinetu i tam pracuję.

Odpowiedz
Gość 2013-09-26 o godz. 23:33
0

Wiecie, kiedyś zadzwoniłam na jakieś ogłoszenie w gazecie :Zrobie tipsy w domu- najtaniej 50zł. Ciekawość wzięła góre i zadzowniłam. Pierw pogadałam z nią jako potencjalna klientka. A wreszcie mówie : no dobra, prawdę mówiąc chciałam się dowiedzieć jakie ceny itp bo też jestem zainteresowana tym zawodem. Dziewczyna zmieniła ton i gadałysmy jak koleżanki. Wreszcie się pytam gdzie robiła szkolenie bo też Warszawa to może coś mi podpowie A ona: NIE ROBIŁAM SZKOLEŃ Okazało się że panienka sama robiła sobie tipsy u manicurzystek i stwierdziła że też umie. Zrobiła mamie, koleżance wyszło nawet oki i zaczeła zarabiać. Jej ogłoszenia można spotkać czasem na słupach:TIPSY-AKRYL po 70zł. W gazecie miała promocje więc po 50 zł.
I jak możemy mówić o przygotowaniu tej pani???? Pytałam czy się nie boi bo łatwo skrzywdzićkogoś. A ona na to: że jeszcze nikogo nie skrzywdziła. Powiedziałyśmy sobie ładnie papa a ja zapamietałam raz na zawsze: ZERO ZAINTERESOWANIA OGŁOSZENIAMI

Myslę że Jola miała cos takiego na mysli

Odpowiedz
Gość 2013-09-26 o godz. 13:22
0

Jolu droga - ja zajmuję się pazokciami właśnie w domu. Samo zajmowanie się tym jest dla mnie równoznaczne z tym, że mam wszelkie potrzebne kwalifikacje - jak sobie wyobrażasz, żeby można to robić na podstawie... nie wiem czego - tego co sobie ktoś wymyśli
I musze jeszcze powiedzieć, że "przeszło" do mnie wiele klientek, które dawniej powierzały opiekę nad swoimi pazurkami podobno wykwalifikowanym w tym zakresie paniom pracującym w renomowanym salonie...

Odpowiedz
Karolinka 2013-09-26 o godz. 12:15
0

Jolu, nie za bardzo wiem o co Ci chodziło. Czy sądzisz, że osoba pracująca w domu jest laikiem????? Wiele dziewczyn pracuje w domu z różnych powodów:
- mają małe dzieci i łatwiej im się dogadać co do godziny z klientką niż z pracodawcą,
- w ich miejscowości nie ma dobrych salonów, w których chciałyby pracować, a jeżeli są, to mają już manikiurzystki,
- bardziej im się opłaca,
- prowadzą swoją działalnośc i mają salonik, ale w domu, zajmujący się tylko usługami związanymi z panokciami itd
Powodów jest o wiele więcej, ale nie am sensu ich wymieniać. Chciałam tylko dodać, że zawsze możesz taką osobę poprosić o pokazanie dyplomu, na któym jest data ukończena kursu, choć i to nie gwarantuje jakości.

Odpowiedz
Gość 2013-09-26 o godz. 11:59
0

Witam! Ja nigdy nie powierzyłabym swoich paznokci laikowi przecież osoba,która nie ma odpowiednich kwalifikacji może uszkodzić płytkę paznokcia

Odpowiedz
Gość 2013-09-26 o godz. 06:44
0

KASICZEK-nie kasiaczek-przepraszam Cie naprawde,jestem tu od niedawna

Odpowiedz
Gość 2013-09-26 o godz. 06:41
0

Kasiaczek,dziekuje Ci za odpowiedz.Wlasnie dzis dowiedzialam sie,ze jedna moja kolezanka ma juz takie klopoty-jedna z klientek doniosla na nia do skarbowego .Dziekuje za rade:)pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-09-25 o godz. 13:15
0

Wydaje mi się, że lepiej się nigdzie nie ogłaszać dorabiając sobie w domu i nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej. Można wówczas mieć na głowie nie tylko urząd skarbowy, ale i nieszczęsną stację sanitarno epidemiologiczną.
Tak że w takiej sytuacji najlepszą drogą jest poczta pantoflowa - koleżanki, rodzina, ich znajomi etc...
Chyba, że opłaca się podatki itd. - wtedy nie ma obaw i można się ogłaszać :D

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie