Danuta Stenka przeżywa trudne chwile po tym, jak u jej męża Janusza Grzelaka zdiagnozowano agresywnego szpiczaka plazmocytowego. Wybitna aktorka wraz z córkami uruchomiła zbiórkę na platformie Siepomaga na terapię komórkową. Choć kwota blisko 2 milionów złotych została zebrana w niespełna dobę, w sieci pojawiły się głosy krytyki dotyczące publicznego apelu artystki.
- Szpiczak plazmocytowy uszkodził kości i nerki Janusza Grzelaka oraz unieruchomił go w łóżku.
- CAR-T to nierefundowana w tym wskazaniu terapia komórkowa, której koszt szacowano na blisko 2 miliony złotych.
- Aktorka zgromadziła potrzebne środki w niespełna dobę dzięki wpłatom ponad 39 tysięcy osób.
- Krytycy zbiórki argumentowali, że jej rozgłos przyćmiewa apele osób prywatnych.
Dramatyczna diagnoza i walka z czasem
Danuta Stenka i jej rodzina musieli zmierzyć się z diagnozą, która diametralnie zmieniła ich dotychczasowe życie. W połowie września 2026 roku Janusz Grzelak zaczął odczuwać silne bóle kręgosłupa i brzucha, których nie łagodziły masaże ani rehabilitacja. Po badaniu rezonansem magnetycznym wykryto guzy w okolicach kręgosłupa oraz jamy brzusznej, a lekarze początkowo podejrzewali chłoniaka. Ostateczna diagnoza okazała się druzgocąca – to agresywny szpiczak plazmocytowy, nowotwór złośliwy układu krwiotwórczego.
Choroba rozwinęła się błyskawicznie, doprowadzając do uszkodzenia kości, w tym dwóch kręgów i panewki stawu biodrowego, a także ostrej niewydolności nerek. 63-letni mąż aktorki, który przed laty zrezygnował z kariery aktorskiej na rzecz doradztwa finansowego, by wspierać żonę w pracy artystycznej, został całkowicie unieruchomiony w łóżku. O dramacie najbliższych Danuta Stenka napisała w poruszającym oświadczeniu na stronie internetowej zbiórki:
Nikt nie jest gotowy na taką wiadomość. Jako rodzina wiedziałyśmy, że choroba nie wybiera, ale kiedy dotyka jedną z najbliższych ci osób, czujesz, jakby zatrzymał się twój cały świat. Przede wszystkim jednak poczułyśmy ogromny strach, że niedługo nie będziemy mogły tworzyć z Januszem żadnych nowych wspomnień, bo choroba nam go odbierze…

Kosztowna terapia CAR-T bez refundacji
Szansą na zatrzymanie nowotworu jest immunoterapia CAR-T. W jej trakcie limfocyty T pacjenta są genetycznie modyfikowane tak, by rozpoznawały białko BCMA na komórkach szpiczaka. Zmodyfikowane komórki podaje się w pojedynczej infuzji po chemioterapii. W Polsce ta metoda leczenia szpiczaka w przypadku męża aktorki nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Koszt terapii oszacowano na blisko dwa miliony złotych, a cel zbiórki ustalono na ponad 1,86 miliona. Danuta Stenka 4 listopada opublikowała w mediach społecznościowych wideo z prośbą o wsparcie. W apelu mówiła o cenie leczenia i krótkim czasie na zebranie środków:
Kochani, dzisiaj ja przychodzę z prośbą o pomoc dla mojej najbliższej rodziny, dla... dla mojego męża. Jak grom z jasnego nieba spadła na nas diagnoza: bardzo agresywny szpiczak. Terapia, która może uratować mu życie, jest nierefundowana, a suma całkowicie przekracza nasze możliwości - to około dwóch milionów. Mało tego: goni nas czas. Zostało bardzo mało czasu. Dlatego bardzo was proszę o wsparcie, jakiekolwiek wsparcie. I jeśli to możliwe, o posyłanie mojej prośby dalej

Fala hejtu i wsparcie od gwiazd
Darczyńcy wpłacili pełną kwotę w niespełna dobę. Zbiórka zakończyła się 5 listopada rano, a wsparcia udzieliło ponad 39 tysięcy osób. Wcześniej zbiórka przekroczyła milion złotych, a apel aktorki udostępniały w sieci znane osoby. Danuta Stenka wspólnie z córkami Pauliną i Wiktorią napisała na stronie zbiórki:
To nie jest łatwe prosić o pomoc, uwierzcie. Jednak chodzi o człowieka, który był przy nas zawsze, kiedy go potrzebowałyśmy. Dlatego dziś prosimy o pomoc jako żona i córki. Musimy zrobić wszystko, żeby pomóc Januszowi, dopóki istnieje realna nadzieja na pozytywne zakończenie tej historii. Będziemy wdzięczne za każdą formę wsparcia
Równolegle ze wsparciem w sieci pojawiły się krytyczne komentarze. Część internautów zarzuciła aktorce, że ze względu na rozpoznawalność i status materialny nie powinna organizować publicznej zbiórki. Pojawiły się także głosy, że zbiórka tak znanej osoby przyćmiewa apele ludzi prywatnych, a leczenie powinno być finansowane ze środków publicznych. Terapia CAR-T w tym wskazaniu nie jest jednak refundowana w Polsce. W obliczu braku refundacji oraz agresywnego charakteru nowotworu każda doba ma znaczenie dla powodzenia leczenia. Gdy Danuta Stenka zebrała całą kwotę na leczenie męża, otworzyła się możliwość sfinansowania kosztownej kuracji.