Brigitte Bardot napisała do Ewy Kopacz w sprawie skubania gęsi na żywo na fermach. W liście padły słowa o „gęsiach”

Brigitte Bardot napisała do Ewy Kopacz w sprawie skubania gęsi na żywo na fermach. W liście padły słowa o „gęsiach”

Brigitte Bardot napisała do Ewy Kopacz w sprawie skubania gęsi na żywo na fermach. W liście padły słowa o „gęsiach”

AKPA

Brigitte Bardot – ikona kina i symbol seksapilu – zamiast o nowym filmie, postanowiła napisać do polskiej premier. To nie była miła wymiana zdań przy kawie. To był dyplomatyczny nokaut. Legenda kina zamieniła czerwony dywan na barykady, oskarżając Polskę o barbarzyństwo, a jej słowa o "gęsiach" wstrząsnęły całym krajem.

Reklama

Ikona kina uderza w polskie fermy. O co poszło Brigitte Bardot?

Cofnijmy się do 2014 roku. To wtedy telewizja France 2 pokazała materiał, który nie był "mroczną stroną" branży, ale prawdziwym piekłem na ziemi. Reportaż ujawnił drastyczne sceny: skubanie gęsi na żywo, krew i niewyobrażalny ból zwierząt.

To sprawiło, że Brigitte Bardot wpadła w szał, a jej celem stała się nie tylko Ewa Kopacz, ale i Viktor Orbán. Gwiazda postanowiła ustawić do pionu najważniejszych graczy w regionie, wytykając im łamanie konwencji ochrony zwierząt z 1999 roku.

Reklama

Według relacji zawartej w jej liście, rzeczywistość na fermach była przerażająca. Ptaki są obdzierane z puchu nawet cztery razy w roku, a rany powstałe w wyniku tego brutalnego procederu są zaszywane "na żywca", bez grama znieczulenia. To właśnie te detale sprawiły, że legenda francuskiego kina nie zamierzała milczeć.

Ta barbarzyńska czynność, która przynosi ciężkie rany oraz cierpienie ptakom, powtarza się nawet cztery razy do roku! Rany pospiesznie zaszywają na żywo osoby odpowiedzialne za wyskubanie jak największej ilości piór w jak najkrótszym czasie. Takie postępowanie jest niegodne cywilizowanych krajów.

Ewa Kopacz w czarnej bluzce i okularach Andrzej Iwanczuk/REPORTER EAST NEWS

Reklama

"Wszyscy jesteśmy gęśmi". Te słowa do dziś odbijają się echem

List Brigitte Bardot do szefowej polskiego rządu nie był zwykłą petycją. To był medialny lincz na oczach całej Europy. Aktorka nie prosiła, ona żądała, oskarżając rządy o "barbarzyństwo niegodne cywilizowanych krajów". Stawiając polską premier pod ścianą, użyła argumentów, których nie dało się zignorować.

Reklama

W swoim apelu Bardot użyła metafory, która miała wstrząsnąć sumieniami polityków i wyborców. Zrównała okrucieństwo wobec zwierząt fermowych z upadkiem człowieczeństwa.

Reklama

Drodzy premierzy, trzeba zakazać tej haniebnej i niedopuszczalnej praktyki, ponieważ Unia Europejska powinna dawać dobry przykład w tym zdehumanizowanym świecie. Bardzo liczę na waszą reakcję. Wszyscy jesteśmy gęśmi.

Dziś, gdy żegnamy legendę, która zmarła w wieku 91 lat, musimy zadać sobie niewygodne pytanie. Czy od czasu tamtego listu na naszych fermach naprawdę coś się zmieniło, czy tylko lepiej maskujemy okrucieństwo? Oskubywanie gęsi na chwilę stało się tematem numer jeden, ale czy ochrona zwierząt w Polsce faktycznie weszła na wyższy poziom?

Reklama

Śmierć Brigitte Bardot
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama