Burger, czyli król street foodu

Burger, czyli król street foodu

Do niedawna burgery były kojarzone wyłącznie z posiłkami serwowanymi w McDonaldzie. Od blisko 3 lat danie to nie jest już zarezerwowane wyłącznie dla restauracji typu fast food. W Polsce powstają kolejne lokale serwujące klasyczny befsztyk po hambursku, który cieszy się niesłabnąca popularnością.

Pierwsze burgery w Polsce pojawiły się na początku lat 90, wraz z pierwszymi restauracjami sieci McDonald’s. Przez blisko dwie dekady ta amerykańska sieć miała w Polsce monopol na sprzedaż symbolicznego dania kuchni amerykańskiej. Od 3 lat gigantowi światowej gastronomii przybyła konkurencja w postaci mniejszych restauracji, specjalizujących się w przyrządzaniu tej potrawy. Zyskały one wielu miłośników, zwłaszcza wśród młodych ludzi żyjących w dużych miastach.

Burgerowy urodzaj

Moda na restauracje serwujące burgery w Polsce rozpoczęła się od Warszawy. To tu powstały pierwsze lokale, których główną ofertą są kanapki z wołowiną. Obecnie w stolicy działa już kilkadziesiąt burgerowni i wciąż przybywają nowe. Do najpopularniejszych z nich z pewnością zalicza się sieć Bobby Burger, która posiada kilka restauracji w różnych lokalizacjach w stolicy oraz dwie w Krakowie. Sieć słynie także z tego, że oprócz perfekcyjnie przyrządzonych burgerów, jadł w niej sam Barack Obama, który jest znanym miłośnikiem klasycznego cheesburgera.

Dobrym źródłem informacji o burgerowniach mogą być portale gastronomiczne, np. serwis do zamawiania jedzenia online foodpanda. - Nie sposób nie zauważyć mody na burgery. Nasze dane pokazują, że ta potrawa cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród mężczyzn. Odnotowaliśmy to przede wszystkim podczas piłkarskiego Mundialu, kiedy burgery i pizza dominowały na stołach kibiców - mówi Michał Rokosz, dyrektor zarządzający serwisu.

Metoda na burgera

Gdzie dostaniemy najlepszy kawałek wołowiny? Jeśli nie mamy jeszcze swojej ulubionej restauracji, zawsze możemy sprawdzić najlepsze lokale w okolicy w serwisie czy aplikacji mobilnej foodpanda. Jedno jest pewne – befsztyk po hambursku jest doskonałym, sycącym i pysznym posiłkiem. To zasługa idealnej kompozycji kilku składników, m.in. wołowiny, ogórka, pomidora, cebuli, sałaty i sosu. Częstą bolączką miłośników burgerów są jednak wypadające z bułki składniki. Jak sobie z nimi poradzić?

Najczęściej jemy burgera w tradycyjny sposób, gdzie kciuki znajdują się pod spodem kanapki. Jak się okazuje – jest to najmniej ergonomiczna metoda, która sprawia, że składniki po prostu wypadają. Można poradzić sobie z tym na dwa sposoby. Pierwszy, często stosowany, to użycie serwetki. Drugi natomiast to specjalny „burgerowy chwyt”. Na czym on polega?

Metoda została opracowana przez japońskiego miłośnika hamburgerów – Ryuichi Kosugi. Pod bułką umieszczamy dwa palce – kciuk i palec serdeczny, które podtrzymują kanapkę. Pozostałe trzy palce dociskają górną część bułki. Ta metoda pomaga nie tylko utrzymać wszystkie składniki na swoim miejscu, ale sprawia, że sam proces jedzenia staje się nie tylko wygodniejszy, ale też bardziej estetyczny. Według Kosugiego ta metoda lepiej rozkłada siły na kanapce. Pomysłodawca rekomenduje ją wszystkim fanom burgera, a szczególnie tym, którzy lubią wersję z podwójną wołowiną.

Sprawdźcie kilka sposobów na burgera w naszej galerii!