Syn Joanny Kołaczkowskiej o ostatnich chwilach mamy i walce z glejakiem. "Jakby uderzył w nas autobus"

Syn Joanny Kołaczkowskiej o ostatnich chwilach mamy i walce z glejakiem. "Jakby uderzył w nas autobus"

Syn Joanny Kołaczkowskiej o ostatnich chwilach mamy i walce z glejakiem. "Jakby uderzył w nas autobus"

archiwalne zdjęcie / Fot.AKPA Fot.instagram.com/magda_molek

Adam Kołaczkowski wrócił pamięcią do bolesnych chwil związanych z chorobą matki. Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku, w wieku 59 lat. Przyczyną był złośliwy nowotwór mózgu, rozpoznany trzy miesiące wcześniej. W rozmowie z PAP jej syn opowiedział o gwałtownym przebiegu choroby i spokoju, którego do dziś nie potrafi w pełni zrozumieć.

Reklama
W skrócie
  • Artystka odeszła 17 lipca 2025 roku. Miała 59 lat
  • Pierwsze objawy glejaka pojawiły się wiosną 2025 roku i były początkowo mylone z migreną oraz kłopotami z ciśnieniem
  • W październiku 2026 roku ukazała się książka wspomnieniowa „AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”
  • Adam Kołaczkowski, syn gwiazdy, przy okazji premiery opisał błyskawiczny postęp choroby

Początkowe objawy i diagnoza glejaka mózgu u Joanny Kołaczkowskiej

Adam Kołaczkowski w rozmowie z Polską Agencją Prasową opowiedział o miesiącach poprzedzających śmierć mamy. Pierwsze dolegliwości pojawiły się wiosną 2025 roku. Były to bóle głowy i gwałtowne osłabienie. Bliscy początkowo wiązali objawy z problemami z ciśnieniem lub migreną.

Badania wykazały glejaka. Choroba postępowała szybko, nie dając bliskim chwili na oswojenie się z nową sytuacją. Joanna Kołaczkowska zmarła trzy miesiące po wykryciu nowotworu.

Reklama

Syn gwiazdy kabaretu nie ukrywa, jak gwałtowny był przebieg choroby.

Nie miałem w ogóle czasu, żeby się przyzwyczaić do tego, żeby z nią porozmawiać o tym, żeby jakoś opracować naszą wspólną strategię, jak sobie z tym radzić. Tylko trochę tak, jakby uderzył w nas autobus: jest diagnoza i potem już wszystko tak strasznie szybko postępuje

InstagramMagda Mołek @magda_molek
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @magda_molek w serwisie Instagram

Spokój i humor Joanny Kołaczkowskiej w cieniu śmiertelnej choroby

Relacja syna ukazuje trudną do pojęcia postawę artystki. Gdy przekazała mu informację o diagnozie, mówiła o niej tak, jakby była czymś zupełnie naturalnym. Adam Kołaczkowski był przerażony i nie rozumiał spokoju mamy. Do dziś zastanawia się, czy jej zachowanie wynikało z wewnętrznej zgody, czy stanowiło sposób radzenia sobie z dramatyczną sytuacją.

Reklama

Joanna Kołaczkowska nawet w najtrudniejszych momentach choroby potrafiła rozładowywać napięcie humorem. Była wyluzowana, ścięła włosy i leżała. Rzucała żartami, a bliscy nie musieli nieustannie nad nią czuwać. O jej reakcji na diagnozę opowiedział Adam Kołaczkowski:

Reklama

Kiedy poinformowała mnie o tym, mówiła o tym, jakby to było coś zupełnie naturalnego, jakby zupełnie nic się nie działo, chociaż ja oczywiście byłem przerażony i trochę nie rozumiałem jej spokoju

Syn artystki przypuszcza, że jej postawę mogły tłumaczyć duchowe poszukiwania z ostatnich lat życia.

Reklama

Myślę jednak, że może na jakimś poziomie ona faktycznie, też przez poszukiwanie swojej duchowości przez te ostatnie kilka lat, być może była w jakiś sposób pogodzona ze samą sobą. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale w żaden sposób nie pokazywała, że się boi, chociaż oczywiście, że musiała się bać

pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej, grób archiwalne zdjęcie/ fot.AKPA

Reklama

Wspomnienia bliskich i premiera książki o Joannie Kołaczkowskiej

Joanna Kołaczkowska przez dekady bawiła Polaków. Występowała najpierw w formacji Potem, a później współtworzyła Kabaret Hrabi. Jej śmierć w lipcu 2025 roku pozostawiła pustkę wśród widzów i przyjaciół ze sceny. Pamięć o wybitnej artystce przetrwała na kartach wydanej w październiku książki „AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”.

W publikacji swoimi refleksjami podzielili się najbliżsi zmarłej, w tym jej mama Anna Hamielec i siostra Agnieszka Kamys. Głos zabrali także artyści, z którymi pracowała przez lata: członkowie kabaretu Hrabi, Marzena Rogalska, Artur Andrus oraz Szymon Majewski. Poruszające chwile z ostatnich dni życia opisała także rodzina, a siostra zapamiętała Joannę Kołaczkowską z czasu domowego hospicjum i mistycznego pożegnania.

Osobisty rozdział poświęcił artystce również Krzysztof Kołaczkowski. W książce były mąż Joanny Kołaczkowskiej wspomina rozstanie, powracając pamięcią do początków relacji i narastającego z czasem kryzysu. Choć od odejścia artystki minął ponad rok, opowieści jej syna i przyjaciół pokazują, że pamięć o jej odwadze wciąż pozostaje żywa.

Joanna Kołaczkowska spoczęła w wyjątkowym miejscu. Niedawno wygłosiła tam płomienne pożegnanie
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama