Andrzej Stękała o śmierci partnera Damiana i coming oucie: „Przez lata żyłem w ukryciu”

Andrzej Stękała o śmierci partnera Damiana i coming oucie: „Przez lata żyłem w ukryciu”

Andrzej Stękała o śmierci partnera Damiana i coming oucie: „Przez lata żyłem w ukryciu”

instagram.com/andrzejstekala

Andrzej Stękała dla milionów Polaków był po prostu czołowym skoczkiem narciarskim. Nikt nie wiedział, że za medalami i uśmiechem do kamer przez lata krył podwójny dramat: ból życia w ukryciu i nagłą śmierć ukochanego partnera. Gdy w końcu przerwał milczenie, jego wyznanie wstrząsnęło całą Polską.

Reklama

Andrzej Stękała przeżył podwójny dramat. Najpierw śmierć ukochanego, potem bolesny coming out

Początek 2025 roku wstrząsnął polskim sportem, i to nie za sprawą wyników na skoczni. Andrzej Stękała, dwukrotny drużynowy medalista Mistrzostw Świata, publicznie ujawnił swoją orientację seksualną. Jego decyzja była echem tragedii, która kilka tygodni wcześniej na zawsze zmieniła jego życie – nagłej śmierci partnera, Damiana. Przez osiem lat żyli w ukryciu, w związku, o którym wiedzieli tylko najbliżsi. Decyzja o coming oucie była bolesnym, ale koniecznym krokiem w stronę prawdy.

Długo zastanawiałem się, czy kiedykolwiek znajdę w sobie siłę, by napisać te słowa. Przez lata żyłem w cieniu strachu, w ukryciu, obawiając się, że to, kim naprawdę jestem, może mnie zniszczyć. To, co teraz napiszę, jest dla mnie najtrudniejsze w życiu. Przez lata żyłem w ukryciu, z lękiem, że to, kim jestem, może przekreślić wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Dziś jednak nie chcę już uciekać. Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem [...]

To wyznanie było nie tylko aktem odwagi, ale przede wszystkim hołdem dla utraconej miłości i desperacką próbą poradzenia sobie z żałobą. Sportowiec przyznał, że tragedia pchnęła go do życia w prawdzie. Damian, jego ukochany, nie chciał dłużej żyć w cieniu.

Reklama

zbliżenie na twarze Andrzeja Stękały i jego partnera instagram.com/andrzejstekala

"Przyjeżdżam do domu i koszmar". Tak wyglądał najgorszy dzień w jego życiu

W listopadzie 2024 roku jego świat runął w gruzach. W rocznicę śmierci partnera, w rozmowie z Damianem Michałowskim dla Dzień Dobry TVN, Stękała opowiedział o dniu, który stał się jego osobistym piekłem.

Reklama

To strasznie boli, że wychodziłem na trening, budziłem go i powiedziałem: "pamiętaj, zrób śniadanie". Tego dnia zostawiłem go w łóżku, pomyślałem, że i tak wstanie, bo zawsze wstaje i zrobi to śniadanie. Po treningu miałem jeszcze do załatwienia kilka spraw, telefonów. Przyjeżdżam do domu i koszmar.

Po powrocie znalazł swojego partnera Damiana bez oznak życia. Przyczyną śmierci był zawał serca. Trauma była tak silna, że pchnęła go na skraj załamania psychicznego. Ból był tak wielki, że musiał szukać pomocy specjalistów.

Reklama

Chyba nigdy się z tym nie pogodzę, że w młodym wieku ktoś odchodzi i nie mam żadnej odpowiedzi, dlaczego to się stało, czemu mnie to spotkało i dlaczego on. Najgorsze było dla mnie pierwsze pół roku. Dużo pracowałem z psychologiem, a nawet z psychiatrą. Miałem bardzo złe myśli, takie najgorsze, jakie może mieć człowiek.

"Co mi z tego, że dostałem obrączkę?". Gorzkie słowa o miłości w kraju, który go nie akceptuje

Tragedia odsłoniła jeszcze jeden wymiar dramatu, z jakim zmagał się Andrzej Stękała – bolesne poczucie braku akceptacji w ojczyźnie. Skoczek wyznał, że byli z Damianem zaręczeni, a on do dziś nosi na palcu obrączkę. Jednak ten symbol miłości był dla niego jednocześnie źródłem goryczy. Wiedział, że ich związek, w świetle polskiego prawa, nigdy nie będzie traktowany poważnie.

Reklama

Ale nigdy nie mogłem pomyśleć, że to jest na serio. Bo co mi z tego, że dostałem obrączkę, jak w kraju, który kocham, w którym chcę spędzić resztę swojego życia, nie akceptuje się mnie, więc nie mogę nic sformalizować.

Andrzej Stękała na stoczni instagram.com/andrzejstekala

Reklama

Te gorzkie słowa uderzają w sedno problemu, z jakim zmagają się osoby LGBT w Polsce – braku równości i formalnego uznania ich miłości. Stękała, reprezentant Polski, przyznał, że strach przed reakcją społeczeństwa i retoryka polityków zmuszały go do życia w ukryciu.

Czasami, nie będę ukrywać, przez politykę i tego typu sytuacje, to mam takie uczucie, że się tego wstydzę. Takie gadanie... To tak, jakby mówili o nas, jak o zwierzętach. Dlatego się człowiek ukrywa, bo boi się reakcji społeczeństwa, że cię nie zaakceptują.

InstagramAndrzej Stękała @andrzejstekala
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @andrzejstekala w serwisie Instagram

"Jestem homoseksualistą, jestem wierzący i jestem góralem". Skoczek przełamuje stereotypy

Wyznanie Stękały jest ważne nie tylko ze względu na jego osobistą historię, ale także dlatego, że burzy utarte schematy. Sportowiec z dumą podkreśla swoją złożoną tożsamość, która wymyka się wszelkim stereotypom. Jego słowa pokazują, że świat nie jest czarno-biały.

Jestem homoseksualistą, jestem wierzący i jestem góralem.

Ta deklaracja, łącząca orientację seksualną z głęboką wiarą i przywiązaniem do tradycji podhalańskiej, jest niezwykle odważna. Stękała opowiedział, że razem z Damianem regularnie chodzili do kościoła. Swoim coming outem dał siłę innym, którzy zmagają się z podobnymi dylematami.

Miałem dużo takich sytuacji, że ktoś dzięki mnie powiedział albo mamie albo tacie, otworzył się przy rodzinnym stole. Mówili, że teraz tego nie żałują i że to jest dzięki mnie i to jest super.

Swoim wyznaniem nie tylko oddał hołd zmarłemu partnerowi, ale dał też głos tysiącom osób, które wciąż boją się żyć w prawdzie. Jak sam przyznał, Damian "nie chciał żyć w cieniu". Dzięki odwadze Andrzeja jego historia stała się bolesnym, ale niezwykle ważnym symbolem walki o akceptację.

Wspólne zdjęcia Andrzeja Stękały wzruszają do łez i wyrażają więcej niż tysiąc słów.

Znany skoczek dokonał coming outu. Jego ukochany nie żyje. "Ukrywaliśmy naszą miłość przed światem"
Źródło: instagram.com/andrzejstekala
Reklama
Reklama