Karolina Gilon o doniesieniach o przejściu do TVN: „Teraz to ja przechodzę z salonu do sypialni”

Karolina Gilon o doniesieniach o przejściu do TVN: „Teraz to ja przechodzę z salonu do sypialni”

Karolina Gilon o doniesieniach o przejściu do TVN: „Teraz to ja przechodzę z salonu do sypialni”

AKPA

Medialna wojna po zwolnieniu Karoliny Gilon z Polsatu rozgrzała internet do czerwoności. Gdy wydawało się, że emocje opadły, pojawiła się informacja, która może być największym transferowym hitem roku. Czy prezenterka, potraktowana bez sentymentów przez byłą stację, znajdzie nowy dom w TVN? Gilon w końcu przerwała milczenie, a jej odpowiedź to prawdziwy majstersztyk.

Reklama

Głośne zwolnienie i łzy w samochodzie. Miszczak nie miał litości

Przez lata Karolina Gilon była jedną z najjaśniejszych gwiazd Polsatu. Widzowie pokochali ją jako charyzmatyczną prowadzącą programów takich jak "Love Island. Wyspa miłości" czy sportowego show "Ninja Warrior Polska". Nikt nie spodziewał się, że jej przygoda ze stacją zakończy się w tak burzliwej atmosferze. Tuż po powrocie z urlopu macierzyńskiego prezenterka dowiedziała się, że nie ma już dla niej pracy. Gilon nie kryła rozgoryczenia i w emocjonalnym nagraniu, zalana łzami, mówiła o bolesnej rzeczywistości. "Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma dla ciebie miejsca" – napisała.

Polsat próbował bronić swojej decyzji. Rzecznik prasowy stacji, Tomasz Matwiejczuk, stwierdził, że wobec prezenterki zachowano się fair.

Reklama

Nasza stacja zachowywała się wobec niej zawsze bardzo fair. Szczególnie w czasie ciąży i przez kilka miesięcy po urodzeniu dziecka (...) W mediach nic jednak nie trwa wiecznie.

– tłumaczył. Jednak oliwy do ognia dolał sam dyrektor programowy Polsat, Edward Miszczak, który wbił jej szpilę, komentując, że "fajnie się płacze, jak się prowadzi porsche". Odpowiedź Gilon była natychmiastowa i mistrzowska.

Dziewczyny, nigdy nie dajcie sobie wmówić, że zdrowa ciąża to „trudna sytuacja prywatna”! Ciąża i macierzyństwo to jest po prostu życie! (...) Nigdy nie miałam Porsche. Mam Mercedesa, który jest na sprzedaż. Edward, nie chcesz kupić? Póki twój kontrakt obowiązuje?

zbliżenie na twarz karoliny gilon AKPA

Reklama

TVN wyciąga pomocną dłoń? Gilon ma poprowadzić "Mam Talent"

Jak donoszą portale plotkarskie, m.in. Pudelek, na bezrobociu Karolina Gilon nie pozostanie długo. Na horyzoncie pojawiła się bowiem oferta, która byłaby nie tylko nowym rozdziałem w jej karierze, ale i spektakularnym rewanżem. Zainteresowanie prezenterką ma wykazywać konkurencyjny TVN. Te doniesienia wydają się niezwykle prawdopodobne, zwłaszcza że dyrektor programową stacji jest Lidia Kazen, która zna i ceni Gilon od lat. Jak ustalił Pudelek, za kulisami już trwają gorączkowe przygotowania do transferu dekady.

Reklama

Osoba z otoczenia Kazen zdradziła, że ta zawsze uważała Karolinę za "zwierzę telewizyjne". Jak donosi informator portalu, chęć ponownego zatrudnienia Gilon jest bardzo duża, a stacja ma już konkretny pomysł na jej powrót na ekrany.

Reklama

Z ust pani dyrektor padło zdanie, że skoro Karolina jest wolna, to trzeba to wykorzystać, bo fajnie byłoby ją mieć w TVN. Była już wstępna burza mózgów na ten temat i możliwe, że jakby chciała, to mogłaby poprowadzić „Mam talent” z Jankiem Pirowskim.

Gilon w końcu zabrała głos. Jej odpowiedź to czyste złoto

W obliczu tak gorących spekulacji, wszyscy czekali na jeden ruch – komentarz samej zainteresowanej. Dziennikarze w końcu zapytali wprost o plotki dotyczące przejścia do TVN. Reakcja Karoliny Gilon była jednak zaskakująca. Zamiast wdawać się w dyskusje, ucinać spekulacje lub je potwierdzać, prezenterka odpowiedziała w sposób, który jest dowodem na jej klasę i niezwykły dystans.

Reklama

Zapytana o to, czy rzeczywiście przechodzi do konkurencji, z rozbrajającą szczerością odparła:

Teraz to ja przechodzę z salonu do sypialni, żeby położyć Franka na drzemkę. Tego jestem pewna.

Tą jedną, błyskotliwą odpowiedzią Karolina Gilon nie tylko mistrzowsko uniknęła odpowiedzi, ale też pokazała, co jest teraz jej priorytetem, jednocześnie podsycając ciekawość fanów. Nie potwierdziła, nie zaprzeczyła, a jedynie zostawiła wszystkich z uśmiechem na twarzy. To dowód na to, że nawet w środku medialnej burzy to ona rozdaje karty i kontroluje narrację.

Po porodzie Polsat zostawił Karolinę Gilon na lodzie. Celebrytki nie gryzły się w język.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama