Marcin Daniec jako jedna z nielicznych gwiazd nie ma powodu do narzekań na wysokość swojej emerytury. Satyryk już za młodu zadbał o spokojną i godziwą starość. Teraz mówi wprost, czemu zawdzięcza pokaźne świadczenie.
Marcin Daniec nie narzeka na wysokość emerytury
Marcin Daniec od lat odnosi sukcesy na scenie. Jest jednym z najbardziej znanych satyryków. Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że to jego pokolenie przetarło szlaki i ugruntowało pozycje kabaretu w polskiej telewizji.
Praca artystyczna poza splendorem i sławą wiąże się też z nieregularnymi zarobkami. Choć lata tłuste przynoszą gwiazdom godne dochody, mało kto cieszy się należytą emeryturom. Marcin Daniec zdaje się być chlubnym wyjątkiem. Satyryk w wywiadzie dla "Wprost" zdradził, że nie narzeka na wysokość świadczenia:
Mam przyzwoitą emeryturę, bo myślałem o niej już wcześniej.
W odróżnieniu od wielu kolegów z branży Daniec nie narzeka na głodową emeryturę. Do wysokości jego świadczenie przyczyniło się również wojsko. Artysta po studiach trafił do służby:
Dodatkowo jest wyższa o kilkaset złotych, ponieważ po studiach zostałem powołany do wojska, spędziłem 12 miesięcy w Szkole Podchorążych Rezerwy we Wrocławiu, rozmawia pani z niedoszłym podporucznikiem
- pochwalił się w wywiadzie satyryk.
AKPA
Głodowe emerytury gwiazd
W mediach co rusz przewijają się informacje o głodowych emeryturach gwiazd. Agnieszka Fitkau-Perepeczko ma śmieszną emeryturę. Przy takim świadczeniu nie da się wiązać końca z końcem. Aktorka nie jest w stanie utrzymać się za dwa tysiące miesięcznie. Na swoje świadczenie regularnie narzekają Maryla Rodowicz i Krzysztof Cugowski. Rekordzistą jest chyba Marek Włodarczyk, który może liczy jedynie na 42 złote miesięcznie.
Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że gwiazdy są przyzwyczajone do życia na wysokim poziomie i trudno im funkcjonować przy tak niskich świadczeniach, dlatego wiele z nich nawet na emeryturze pracuje, koncertuje i nie pozwala sobie na zasłużony wypoczynek.
Tak jest również z Marcinem Dańcem. Mimo że artysta nie narzeka na swoją emeryturę, dalej jest aktywny zawodowo:
Mam emeryturkę od dwóch lat, ale nie zamierzam przestać występować. To jest zawód, w którym nie ma, dzięki Bogu, żadnego limitu wieku
- powiedział w wywiadzie dla "Wprost".
Wszyscy liczymy na to, że satyryk jeszcze przez długie lata będzie nas bawił swoim nieprzeciętnym humorem i raczył swoją charyzmą. Marcin Daniec jest jedyny w swoim rodzaju.