Quantcast

Jak wzmocnić włosy jesienią? 5 sposobów na piękne włosy mimo wiatru i wilgoci

Jak wzmocnić włosy jesienią? 5 sposobów na piękne włosy mimo wiatru i wilgoci

laughing autumn

Każda dbająca o wygląd kobieta wie, że niezależnie od pory roku, na włosy czyha wiele pułapek. Także jesienią wprost nie można się od nich opędzić. Klimatyzacja, ogrzewanie, wichura, deszcz, czapki i kapelusze, konieczność dokładnego suszenia… ta lista po prostu nie ma końca. Nie znaczy to jednak, że w tych przejściowych miesiącach włosy nie mogą być gładkie i lśniące. Tylko jak tego dokonać?

Reklama

Wszystkie znamy ten scenariusz. Wychodzimy z ogrzewanego pomieszczenia, w którym przed chwilą dodatkowo suszyłyśmy włosy suszarką. Na głowie mamy czapkę, a po jej zdjęciu wydaje się, że fryzura nigdy nie będzie już taka sama. Żeby tego było mało, po drodze musimy przetrwać ulewę i wichurę. Krótko mówiąc: wszystkie znaki każą przypuszczać, że jesień to udręka dla włosów.

Czy jednak musi tak być? Oczywiście, że nie. Jeśli będziemy konsekwentne w pielęgnacji, nasza fryzura nam za to podziękuje – i to niezależnie od pogody, jaką widzimy za oknem. Aby odpowiednio ułożyć rytuał pielęgnacyjny, kierujcie się naszymi pięcioma wskazówkami. Pamiętajcie tylko, że nawet najlepiej dobrane kosmetyki na nic się nie zdadzą, jeśli nie będziecie stosować ich regularnie.

 

Po pierwsze, wybierz odpowiedni szampon

To, że każdy typ włosów potrzebuje dobrze dobranego szamponu może wydawać się truizmem. Niestety, niejedna z nas nadal nie zdaje sobie sprawy z tego, jak istotny jest ten krok – albo nie umie prawidłowo go wykonać. Często na przykład wybieramy szampony, w których składniki oczyszczające są zbyt skoncentrowane, a to skutkuje przesuszeniem. Tymczasem nawet włosy ze skłonnością do przetłuszczania potrzebują jego przeciwieństwa, czyli właściwego nawilżenia. Dlatego zbyt mocno działający szampon może sprawić, że produkcja sebum jeszcze się zwiększy.

Analogicznie sprawa wygląda w przypadku włosów suchych. Tak naprawdę znacznie większe znaczenie, jeśli chodzi o odżywianie ma… jak sama nazwa wskazuje, odżywka. Szampon o zbyt bogatym składzie może za to nadmiernie obciążyć nasze włosy, zwłaszcza, jeśli ze względu na trudne warunki pogodowe używamy dużej ilości kosmetyków do stylizacji. Uwaga! W przypadku włosów naprawdę mocno przesuszonych warto spróbować metody „OMO”, czyli „odżywka – szampon – odżywka”. W praktyce polega to na tym, że najpierw zabezpieczamy włosy odżywką, następnie myjemy skórę głowy szamponem (reszta włosów korzysta ze spływającej piany), a na koniec ponownie nakładamy kosmetyk pielęgnacyjny.

Co więcej, pamiętajmy, że nasze potrzeby mogą zmieniać się w czasie. Nawet, jeśli wcześniej używałyśmy kosmetyków do włosów przetłuszczających się, wraz ze zmianą pogody sytuacja może się odwrócić…

 

Po drugie, pamiętaj o odżywce

Drugim standardowym krokiem, o którym nie wolno zapominać zwłaszcza jesienią (szczególnie, jeśli farbujemy włosy) jest odżywka. Chyba nie trzeba dodawać, że ta również musi być precyzyjnie dobrana do stanu naszych włosów. Jeśli są one zniszczone, możemy postawić na naprawdę mocno odżywiające składniki, takie jak masło shea, olej kokosowy czy avocado, proteiny białka. Te z nas, których włosy mają skłonność do przetłuszczania również powinny zadbać o nawilżenie, choć w tym wypadku należy być nieco ostrożniejszym. Tutaj jako uzupełnienie pielęgnacji świetnie podziałają też odświeżające płukanki, na przykład z pokrzywy (zapobiegnie również związanemu z okresem przejściowym wypadaniu).

Jednak oprócz wybrania odpowiedniego kosmetyku, warto pamiętać o zasadach używania. Przed nałożeniem odżywki koniecznie osusz włosy ręcznikiem, aby produkt nie spłynął. Spłukać możesz nieco później niż poleca producent, ważne jednak, żeby ustawić letnią lub nawet zimną wodę – tylko taka zamknie łuski włosowe. Jeśli nie masz cierpliwości do takich manewrów kosmetycznych, możesz wybrać odżywkę bez spłukiwania.

Oczywiście optymalnym uzupełnieniem będzie, jeśli raz czy dwa w tygodniu używać będziesz maseczki.

 

Po trzecie, idź za modą na olejowanie

Mówi się, że podążanie za trendami to nic dobrego, jednak wcale niekoniecznie jest to prawdą. Wszystko zależy od tego, czy na topie akurat znajduje się coś, co przynosi pozytywne rezultaty, czy wręcz przeciwnie. A w przypadku olejowania włosów jest to zdecydowanie pierwsza z opcji.

Na czym to polega? Wystarczy, że raz w tygodniu, przynajmniej na półtorej godziny przed myciem, wetrzesz we włosy wybrany olej, zawiniesz w ręcznik i pozwolisz, że odżywi on Twoją skórę głowy. Pamiętaj, że im dłużej będzie działał, tym lepiej – możesz nawet zostawić go na całą noc.

Pozostaje kwestia wyboru odpowiedniego oleju. Jest to uzależnione od porowatości twoich włosów. Jak ją zbadać? Do tego celu najlepiej nada się po prostu olej kokosowy… jeśli reagują na niego dobrze, prawdopodobnie masz włosy niskoporowate i powinnaś nadal go używać. Możesz też wybrać masło shea, masło mango albo dowolny inny olej nasycony o małych cząsteczkach, któremu uda się wniknąć w twoje szczelnie domknięte łuski włosa. Natomiast jeśli jesteś posiadaczką włosów wysokoporowatych, lepiej sięgnij po oleje wielonienasycone, o przewadze kwasów omega 6, 3 czy 9. Należą do nich choćby: olej konopny, słonecznikowy, z kiełków pszenicy lub orzechów włoskich. To właśnie one najlepiej radzą sobie ze zniszczonymi włosami o mocno rozchylonych łuskach.

Oczywiście najprostszym rozwiązaniem będzie też skorzystanie z gotowych kosmetyków na bazie olejków, np. z serii Oleo Repair Garnier. Specjaliści związani z poszczególnymi markami zajmują się opracowywaniem mieszanek odpowiednich dla danego typu włosów – a ty dostajesz do ręki sprawdzony produkt.

 

Po czwarte, nie zapomnij o kosmetykach termoochronnych

Ale to nie koniec pielęgnacji. Pogodowe warunki zewnętrzne to jedno, ale to, na co same narażamy nasze włosy – coś zupełnie innego. Każde użycie suszarki, lokówki czy prostownicy to dla fryzury po prostu męczarnia. Aby nieco ułatwić jej tą ciężką przeprawę, wystarczy zaopatrzyć się w kosmetyk termoochronny. Może on mieć formę sprayu czy olejku, jednak ważne, aby miał w swoim składzie wartościowe tłuszcze lub ksylozę, która topi się pod wpływem ciepła i powleka włosy ochronną warstwą.

 

Po piąte, działaj od wewnątrz!

Przy stosowaniu tych zasad pamiętaj, że zabiegi kosmetyczne to nie wszystko. Dla stanu włosów równie ważne jest, jak się odżywiasz i wysypiasz oraz czy palisz papierosy. Warunek konieczny dla zachowania odpowiedniego poziomu nawilżenia to też picie przynajmniej dwóch litrów wody dziennie. Kawę natomiast najlepiej byłoby zamienić na herbatki ziołowe – na włosy świetnie działają pokrzywa i skrzyp. Co więcej, warto zadbać o dostarczanie organizmowi niezbędnych witamin i mikroelementów, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych. Nie zapominaj więc nie tylko o warzywach i owocach, ale też na przykład o dobrej jakości oliwie z oliwek…. Powodzenia!

Reklama
Reklama