Najnowsze - Strona 4214
"Wesele miało być jednym z najszczęśliwszych dni w moim życiu, ale to wydarzenie zostało kompletnie popsute przez moją teściową. Jestem przekonana, że zrobiła to celowo, bo nigdy nie chciała, żeby jej syn związał się ze mną. Już w kościele demonstracyjnie usiadła z tyłu, a w trakcie weselnego toastu określiła moje świeże małżeństwo mianem eksperymentu".
Wt. 3 września
"Dwa dni z wnukiem po dłuższej rozłące okazały się dla mnie ciekawym przeżyciem. Trochę jestem zdziwiona, jak moja synowa wychowuje Wiktorka. To dziecko cieszy się najbardziej, gdy ma tablet w rękach i jest kompletnie nieczułe na inne bodźce. Próbowałam go zaciekawić wyjściem do zoo. No to tylko ja podziwiałam zwierzaczki, a on grał na telefonie przez całe dwie godziny, prawie nie patrząc pod nogi".
Wt. 3 września
"Pani Grażynka chciała mieć taki sam udział w wychowaniu Bartusia, jak ja. Przekraczała granice przypisane babci. Wszystko musiała ocenić po swojemu i poprawić po mnie. Jak Bartuś nie dojadł butelki do końca, to teściowa wkraczała do akcji i próbowała uskutecznić, aż zje resztę. Ubierałam Bartusia nie tak, usypiałam nie tak, nawet wózek nie taki wybraliśmy".
Wt. 3 września
"W przedszkolu nikt nie miał takich problemów. Mówili nam, że pierwsza klasa jest jak przedszkole, że dziecko się głównie bawi i nie czuje, że zostało rzucone na głęboką wodę. A to malowanie paznokietków, to już była u nas tradycja. Julcia zawsze wybierała sobie kolor i na rozpoczęcie roku robiłam jej manicure. Tym razem wybrała czerwony i dumnie poszła do szkoły, po czym okazało się, że tam nawet za coś takiego dostaje się uwagę. Mała się zniechęciła i nie chce już tam wracać. Cóż za nieodpowiedzialność ze strony nauczyciela".
Wt. 3 września