Reklama
 

śmierć

Nie żyje najstarsza Polka. Jadwiga Żak-Stewart miała 113 lat. Do końca zajadała się ulubionym przysmakiem

Nie żyje najstarsza Polka. Jadwiga Żak-Stewart miała 113 lat. Do końca zajadała się ulubionym przysmakiem

Odeszła Jadwiga Żak-Stewart, kobieta, która urodziła się przed I wojną światową i do końca zachwycała formą. Oficjalnie uznawana za najstarszą Polkę, zmarła w wieku 113 lat. Choć przyszła na świat jeszcze w czasach Imperium Rosyjskiego, do ostatnich dni zachowała jasność umysłu, pogodę ducha i niezwykłą klasę.

Pon. 26 stycznia

Szokujące nagrania z Minneapolis: zginął bezbronny pielęgniarz. Władze USA mają swoją wersję wypadków [wideo]

Szokujące nagrania z Minneapolis: zginął bezbronny pielęgniarz. Władze USA mają swoją wersję wypadków [wideo]

To miał być czas "Wielkiego Przebudzenia", o którym mówi administracja Donalda Trumpa, ogłaszając pełną aktywację systemu Quantum Financial System (QFS). Ale zamiast o dobrobycie, Minneapolis mówi dziś o brutalnej egzekucji. W cieniu wielkiej polityki na chodniku zginął 37-letni Alex Pretti. Służby federalne twierdzą, że powstrzymały szaleńca. Szokujące nagrania pokazują jednak człowieka, który zginął, klęcząc na ziemi.

Nd. 25 stycznia

Nie żyje Sahim, najstarszy biały lew w Polsce. "Był symbolem i królem serc"

Nie żyje Sahim, najstarszy biały lew w Polsce. "Był symbolem i królem serc"

Zoo Borysew straciło swoje serce. Nie żyje Sahim – absolutna ikona, celebryta, o którym pisano książki, i patriarcha, który przez 16 lat rządził wyobraźnią odwiedzających. To koniec pewnej epoki dla największej atrakcji turystycznej łódzkiego. Odszedł zwierzak, który nie był tylko eksponatem, ale prawdziwym ambasadorem dzikiej przyrody i ulubieńcem mediów.

Czw. 22 stycznia

Zmarła matka Witolda Paszta. Pani Adela odeszła zaledwie kilka tygodni po swoim wielkim święcie

Zmarła matka Witolda Paszta. Pani Adela odeszła zaledwie kilka tygodni po swoim wielkim święcie

Zamość pogrążył się w żałobie. Zaledwie miesiąc temu Adela Paszt z koroną na głowie świętowała swoje setne urodziny, udowadniając, że wiek to tylko liczba. Niestety, radość nie trwała długo. Mama legendarnego lidera zespołu VOX odeszła, by po czterech latach rozłąki wreszcie spotkać się z ukochanym synem.

Pon. 19 stycznia

Dramat pod Kępnem. Dorota i jej niepełnosprawny synek zginęli przez mały przedmiot z pokoju dziecięcego

Dramat pod Kępnem. Dorota i jej niepełnosprawny synek zginęli przez mały przedmiot z pokoju dziecięcego

Piątkowe popołudnie przy ul. Jeżynowej w Myjomicach pod Kępnem miało być czasem odpoczynku, a stało się areną niewyobrażalnego dramatu. Wszyscy podejrzewali awarię nowoczesnej technologii, ale prawda okazała się o wiele bardziej przerażająca w swojej prostocie. Dorota i jej 11-letni syn zginęli przez przedmiot, który znajduje się w niemal każdym dziecięcym pokoju.

Nd. 18 stycznia

Pogrzeb Jadwigi Kaczyńskiej 23 stycznia 2013 roku: jak Jarosław Kaczyński żegnał matkę podczas uroczystości

Pogrzeb Jadwigi Kaczyńskiej 23 stycznia 2013 roku: jak Jarosław Kaczyński żegnał matkę podczas uroczystości

Śnieg skrzypiący pod butami tysięcy żałobników i przeszywający ziąb, który nie był w stanie zatrzymać morza ludzi. 23 stycznia 2013 roku Jarosław Kaczyński żegnał najważniejszą kobietę swojego życia – matkę, która była jego opoką nawet po katastrofie smoleńskiej. Uroczystość, choć prywatna, urosła do rangi narodowego symbolu, a słowa wypowiedziane nad trumną do dziś wyciskają łzy.

Nd. 18 stycznia

Dramat pod Kępnem. 38-latka wskoczyła w ogień, by ratować niepełnosprawnego syna. Osierociła maleńkie dzieci

Dramat pod Kępnem. 38-latka wskoczyła w ogień, by ratować niepełnosprawnego syna. Osierociła maleńkie dzieci

W piątkowe popołudnie w Myjomicach pod Kępnem doszło do niewyobrażalnej tragedii. 38-letnia kobieta zginęła, próbując ratować niepełnosprawnego syna z pożaru, który rozwijał się w ukryciu. Cała rodzina straciła dach nad głową, a dwójka maluchów została bez mamy.

Sob. 17 stycznia

37-letnia Emilia K. zmarła z wychłodzenia pod Włodawą po kłótni z mężem; mąż został przesłuchany jako świadek

37-letnia Emilia K. zmarła z wychłodzenia pod Włodawą po kłótni z mężem; mąż został przesłuchany jako świadek

Mroźna noc, 6 stycznia, trasa między Włodawą a Okuninką. To tam, po gwałtownej kłótni z mężem, 37-letnia Emilia K. wysiadła z ciepłego samochodu prosto w zabójcze -10 stopni. Drzwi trzasnęły, a ona ruszyła w ciemność bez kurtki i telefonu, nie wiedząc, że to jej ostatnia droga. Kobieta zmarła z wychłodzenia. Po przesłuchaniu jej męża na jaw wyszły nowe fakty.

Pt. 16 stycznia

Śmierć Emilii K. we Włodawie: psycholożka zmarła z wychłodzenia po kłótni z mężem i wyjściu z auta bez kurtki

Śmierć Emilii K. we Włodawie: psycholożka zmarła z wychłodzenia po kłótni z mężem i wyjściu z auta bez kurtki

Zawodowo sklejała życie innych, ale w mroźną noc Trzech Króli nikt nie zdołał uratować jej samej. 37-letnia Emilia K., znana we Włodawie psycholożka, zmarła z wychłodzenia na bagnistych łąkach, zaledwie 600 metrów od drogi. Nowe fakty ujawniają wstrząsający obraz kobiety, której życie rozsypało się na kawałki, oraz stawiają trudne pytania o zachowanie męża, który zostawił ją samą w ciemności.

Śr. 14 stycznia

Tragedia we Włodawie: wstrząsające ustalenia po sekcji zwłok 37-letniej Emilii. Wiadomo, co wydarzyło się na mrozie

Tragedia we Włodawie: wstrząsające ustalenia po sekcji zwłok 37-letniej Emilii. Wiadomo, co wydarzyło się na mrozie

To tragedia, która wstrząsnęła całą Polską. Ciało 37-letniej Emilii K. z Włodawy zostało odnalezione po pięciu dniach intensywnych poszukiwań, w które zaangażowano setki osób. Choć wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują na bezpośrednią przyczynę śmierci, śledczy koncentrują się teraz na zachowaniu jej męża. Prokuratura bada, czy mężczyzna zrobił wszystko, by uratować żonę, która po kłótni wysiadła z jego samochodu na siarczysty mróz.

Wt. 13 stycznia

Tragedia pod Włodawą. 37-letnia Emilia zamarzła po kłótni z mężem. Sąsiedzi przerwali milczenie

Tragedia pod Włodawą. 37-letnia Emilia zamarzła po kłótni z mężem. Sąsiedzi przerwali milczenie

To nie był scenariusz filmowy, choć dramaturgia tamtej nocy mrozi krew w żyłach skuteczniej niż zima stulecia. 37-letnia Emilia wysiadła z luksusowego BMW prosto w objęcia śmierci. Miała na sobie tylko jeansy, różową bluzę i krótkie kozaki. Żadnej kurtki, żadnego telefonu. Była noc, a temperatura spadła do -15 stopni Celsjusza. Jej mąż odjechał, zostawiając ją samą na pustej drodze. Kiedy znaleziono ciało, Włodawa wstrzymała oddech. Na jaw wychodzą szokujące kulisy obojętności, która zabiła.

Pon. 12 stycznia

Tragedia pod Włodawą. 37-letnia Emilia wyszła z auta bez kurtki po kłótni z mężem. Prokuratura ujawnia nowe fakty

Tragedia pod Włodawą. 37-letnia Emilia wyszła z auta bez kurtki po kłótni z mężem. Prokuratura ujawnia nowe fakty

Siarczysty mróz i śnieżyca na Lubelszczyźnie stanowiły tło dla dramatu, który rozegrał się na drodze pod Okuninką koło Włodawy. 37-letnia Emilia K. wybiegła z samochodu po kłótni z mężem, nie zabierając ze sobą nawet kurtki. Przez kilka dni cały region żył nadzieją, że poszukiwania zakończą się szczęśliwie, jednak finał okazał się tragiczny. Teraz do akcji wkroczyli śledczy, którzy stawiają trudne pytania o to, co wydarzyło się tamtej nocy.

Pon. 12 stycznia

Śmierć 37-letniej Emilii pod Włodawą: wysiadła z auta po kłótni z mężem. Brat pyta, czemu rodzina dowiedziała się rano

Śmierć 37-letniej Emilii pod Włodawą: wysiadła z auta po kłótni z mężem. Brat pyta, czemu rodzina dowiedziała się rano

To nie był zwykły błąd, to był wyrok wydany przez mróz i ludzkie emocje. 37-letnia Emilia została sama na środku pola, bez kurtki i telefonu, podczas gdy słupek rtęci wskazywał -15 stopni. Zamiast bezpiecznego powrotu do domu, czekała ją śmierć w ciemnościach. Teraz, gdy tragedia pod Włodawą stała się faktem, głos zabiera brat kobiety, ujawniając wstrząsające kulisy, o których nikt wcześniej nie mówił.

Nd. 11 stycznia

Tragedia na porodówce w Grójcu. 30-latka osierociła dwoje dzieci, mąż szuka sprawiedliwości

Tragedia na porodówce w Grójcu. 30-latka osierociła dwoje dzieci, mąż szuka sprawiedliwości

30-letnia kobieta, która zgłosiła się na planowy poród w Grójcu, już nigdy nie przytuli swojego nowo narodzonego dziecka ani 7-letniego syna, który czekał na nią w domu.

Pt. 9 stycznia