Małgorzata Ohme o liposukcji i zastrzykach na odchudzanie. "Po to, żeby wyglądać dokładnie tak samo"

Małgorzata Ohme o liposukcji i zastrzykach na odchudzanie. "Po to, żeby wyglądać dokładnie tak samo"

Małgorzata Ohme o liposukcji i zastrzykach na odchudzanie. "Po to, żeby wyglądać dokładnie tak samo"

archiwalne zdjęcie / Fot.AKPA

Małgorzata Ohme w rozmowie z Żurnalistą otworzyła się na temat swoich zmagań z wagą i metod, po które sięgała, by osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Psycholożka przyznała, że poddała się liposukcji oraz stosowała popularne zastrzyki na odchudzanie, jednak efekty okazały się dalekie od oczekiwań. Dziś dziennikarka stawia na akceptację własnego ciała.

Reklama
W skrócie
  • Liposukcja wiązała się z bolesną rekonwalescencją, ale figura Ohme pozostała bez zmian
  • Ekspertka przeprowadzająca zabieg uznała, że przy takiej budowie ciała dalsze działania nie przyniosą efektu
  • Dziennikarka stosowała leki z grupy GLP-1 – po jednym schudła, a potem przytyła z powrotem
  • Psycholożka wspomniała o nocnym podjadaniu po omacku z szuflady

Rozczarowanie Małgorzaty Ohme po zabiegu liposukcji

Małgorzata Ohme przez lata próbowała rozmaitych sposobów, aby uporać się ze zbędnymi kilogramami. Była prowadząca „Dzień dobry TVN” w podcaście Żurnalisty opowiedziała o kulisach pogoni za idealnym wyglądem. Wśród metod znalazł się nawet inwazyjny zabieg chirurgiczny, który miał rozwiązać problem.

Zamiast spektakularnej sylwetki pojawiły się jednak spore koszty oraz trudny czas dochodzenia do siebie. Efekt końcowy okazał się dla gwiazdy sporym zaskoczeniem, bo jej ciało najwyraźniej nic nie robiło sobie z faktu, że właśnie pożegnało się z tkanką tłuszczową i po zabiegu wyglądało dokładnie tak samo.

Reklama

Kiedyś zrobiłam sobie taki zabieg na ciało, który bardzo dużo kosztował. Miał spowodować, że moja figura będzie taka, jak sobie wymarzyłam, ale okazało się, że to jest po prostu niemożliwe. I to nie jest tak, że żałuję wydanych pieniędzy, ale żałuję tego okresu rekonwalescencji, który musiałam potem przejść po to, żeby wyglądać dokładnie tak samo. Chodzi o liposukcję. – wyznała psycholożka

Zabieg nie przyniósł upragnionego rezultatu, a zaskoczenia nie kryła nawet osoba przeprowadzająca procedurę. Okazało się, że anatomia bywa bezlitosna dla najbardziej zaawansowanych procedur medycyny estetycznej.

I nigdy tego nie mówiłam, może mnie zlinczują, ale wierzcie mi, że ja sobie powiedziałam, że to jest ostatnia rzecz, jaką mogę zrobić, że jak tego tłuszczu jest więcej, to ja go sobie odessę. Poszłam do świetnej dziewczyny, ale ona sama była rozczarowana. Powiedziała, że ja mam po prostu taką budowę i zrobiła wszystko i że to jest ostatnia rzecz, którą mogłam zrobić i więcej nie mogę zrobić, teraz muszę to zaakceptować. – dodała dziennikarka

malgorzata-ohme w czerwonej sukience archiwalne zdjęcie / Fot.instagram.com/gosiaohme/

Reklama

Małgorzata Ohme stosowała zastrzyki na odchudzanie i leki GLP-1

Liposukcja nie była jedynym radykalnym krokiem, na jaki zdecydowała się dziennikarka. W przeszłości sięgała także po farmakologiczne wsparcie w postaci preparatów z grupy GLP-1. O odchudzaniu popularnym lekiem mówiła również Anna Powierza.

Reklama

U Ohme kuracja nie przyniosła trwałego sukcesu. Choć waga początkowo spadła, szybko pojawiły się uciążliwe skutki uboczne, a utracone kilogramy wróciły. Drugi ze stosowanych środków tolerowała znacznie lepiej.

Reklama

Brałam. Na [pierwszym leku - przyp.red.] bardzo schudłam, ale oczywiście potem przytyłam z powrotem, ale też bardzo źle reagowałam i źle się czułam, kiedy brałam. Akurat po [na drugim leku] czułam się bardzo dobrze i nie chcę tutaj w żaden sposób promować GLP-1, bo jest to na dłuższą dyskusję, ale mam poczucie, że to jest dla osób, które mają kompulsywne zachowania w jedzeniu czy piciu. Pomaga walczyć z tym nawykiem, z tym nałogiem, który masz. – Małgorzata Ohme

InstagramŻurnalista @zurnalistapl
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Instagram (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @zurnalistapl w serwisie Instagram

Nocne podjadanie i długa droga do samoakceptacji

Problemy z utrzymaniem wymarzonej sylwetki wiązały się również ze specyficznymi przyzwyczajeniami. Psycholożka wspominała u Żurnalisty czas, kiedy nie potrafiła kontrolować apetytu w nocy. Zdarzało się jej wybudzać ze snu i wędrować po ciemku prosto do szuflady, by wyciągać z niej przekąski.

Reklama

Po latach testowania różnych metod Ohme zrozumiała, że żadna operacja ani recepta nie zastąpią zgody z samą sobą. Specjalistka uznała, że zrobiła wszystko, co możliwe, a budowę ciała dziennikarki trzeba zaakceptować. To właśnie tę myśl Ohme przywołała w rozmowie: „to jest ostatnia rzecz, którą mogłam zrobić”.

44-letnia Małgorzata Ohme wzięła ślub... ze sobą! Zobacz, jak wyglądała w tiulowej sukni ślubnej!
Reklama
Reklama