Iwona Pavlović od lat tworzy szczęśliwy związek z Wojciechem Oświęcimskim, jednak mało kto pamięta, że jej pierwsze małżeństwo trwało blisko dwie dekady. W szczerych wywiadach opowiedziała o relacji z Arkadiuszem Pavloviçem. Mówiła też o tym, dlaczego w ich domu zabrakło „stanu podgorączkowego” i jak wpłynęło to na decyzję o rozstaniu.
- Iwona Pavlović i Arkadiusz Pavloviç byli małżeństwem przez 19 lat. Ich związek trwał od 1989 do 2008 roku.
- Iwona mówiła, że ich związkowi brakowało emocji, a codzienność stała się obojętna
- Decyzję o rozwodzie przyspieszyło nagłe spotkanie i zakochanie się w Wojciechu Oświęcimskim
- Mimo rozstania, byli małżonkowie zachowali poprawne relacje i widują się przy okazji turniejów, które sędziują lub prowadzą
Małżeństwo bez błysku. Iwona Pavlović i Arkadiusz Pavloviç w sidłach rutyny
Iwona Pavlović przez lata była związana ze światem tańca i sędziowaniem turniejów, jednak w życiu prywatnym przez długi czas stawiała na stabilizację i spokój. Pierwszym mężem tancerki był Arkadiusz Pavloviç, z którym stanęła na ślubnym kobiercu w 1989 roku. Ich małżeństwo trwało 19 lat. Z biegiem czasu w relacji zaczęło brakować emocji.
Ich związek przetrwał niemal dwie dekady, ale Pavlović długo sądziła, że tak po prostu wygląda małżeńska codzienność. Zamiast wielkich porywów serca pojawiło się przyzwyczajenie. To właśnie w rozmowie z magazynem „Party” tancerka wróciła pamięcią do tamtego okresu i opisała gasnące uczucie.
Po prostu nie było między nami tego stanu podgorączkowego, tego błysku. W domu mijaliśmy się obojętnie. Rezygnować z kobiecości, gdy jest się ledwo po czterdziestce? Myślałam, że już tak ma być – wyznała Iwona Pavlović.
AKPA, zdjęcie archiwalne
Rozwód, który nie mieścił się w głowie. Iwona Pavlović i jej obecny mąż Wojciech Oświęcimski
Wieloletnie trwanie w małżeństwie bez emocji wynikało w dużej mierze z zasad, jakie wpojono gwieździe w rodzinnym domu. Iwona Pavlović nie ukrywała, że tradycyjne wychowanie nie przewidywało ucieczki ze związku tylko dlatego, że wygasł płomień. Rozstanie wydawało się scenariuszem z zupełnie innego świata. Niedawno pisaliśmy też o punktacji Pavlović dla Kuny.
Wszystko zmieniło się jednak, gdy na jej drodze pojawił się Wojciech Oświęcimski. Nowe uczucie zburzyło dotychczasowy porządek i skłoniło tancerkę do podjęcia decyzji o rozwodzie. W wywiadzie udzielonym Marioli Bojarskiej-Ferenc w formacie "Viva! bez tabu" Pavlović opowiedziała o tamtym przełomie.
Nawet nie wyobrażałam sobie, że ja bym mogła się rozwieść, to w ogóle by było niemożliwe. Było możliwe, jak uderzył mnie ten Amor, dopiero później. Natomiast w trakcie jakoś tak wychowana byłam, że może tak ma być, może to przejdzie... Mało tego, ja myślę, że gdybym tak mocno nie zakochała się w Wojtku, to nie byłoby rozwodu – mówiła w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc.
Małżonkowie sfinalizowali rozwód w 2008 roku, a Iwona Pavlović zaczęła budować nowe życie. W tym samym formacie gwiazda odniosła się również do doniesień prasy, według których tydzień po jej wyprowadzce w mieszkaniu jej byłego męża miała już mieszkać inna kobieta. Pavlović od kilkunastu lat jest w związku z Wojciechem Oświęcimskim. Para wzięła ślub 25 września 2009 roku.
AKPA, zdjęcie archiwalne
Jakie relacje mają dzisiaj Iwona Pavlović i Arkadiusz Pavloviç?
Mimo definitywnego zamknięcia 19-letniego rozdziału, dawni partnerzy nie spalili za sobą wszystkich mostów. Ich drogi zawodowe w świecie tańca wciąż regularnie się przecinają. W 2024 roku w rozmowie z portalem Jastrząb Post tancerka zdradziła, jak obecnie wyglądają ich kontakty.
Do dzisiaj mamy bardzo dobre relacje z moim byłym mężem. Nie szukamy swojej obecności i kontaktu, natomiast czasami spotykamy się na turniejach tańca. On sędziuje, ja sędziuję albo prowadzę ten turniej. Zawsze przywitamy się i dowiadujemy, co u kogo słychać – wyjawiła Iwona Pavlović.
Jak widać, na parkiecie można perfekcyjnie zatańczyć tango, ale w życiu prywatnym wyuczone kroki to za mało, jeśli w sercu brakuje namiętności. Ostatecznie Iwona Pavlović musiała na wielką miłość poczekać nieco dłużej. Po latach mijania się w korytarzu trafiła wreszcie na właściwego partnera.