Joanna Jabłczyńska od kilku lat remontuje ponadstuletni dom na wsi, położony ok. 100 km od Warszawy. Aktorka początkowo traktowała to miejsce jako azyl na weekendy. Ostatecznie zdecydowała się jednak porzucić miasto i zamieszkać tam na stałe ze swoimi psami, kotami, kurami i kozami.
- Artystki z Zalipia ozdobiły kurnik, studnię i ogrodzenie posesji tradycyjnymi motywami kwiatowymi
- Przy budowie kurnika aktorka wykorzystała materiały z odzysku
- Na wiejskiej działce znajduje się ogród ze szklarnią, a Jabłczyńska uprawia warzywa i owoce
- Gwiazda od lat łączy pracę na planie z zawodem radcy prawnego
Tradycyjne wzory z Zalipia na wiejskiej posesji
Joanna Jabłczyńska zadbała o to, by jej wiejska posiadłość zyskała unikalny klimat polskiej tradycji. Na działce stanął wyjątkowy kurnik, którego mieszkańcy mogą liczyć na warunki godne pozazdroszczenia. Ptasie lokum zyskało dekoracje rzadko spotykane w typowych gospodarstwach.
Do ozdobienia zabudowań gwiazda zaprosiła artystki ze słynącego z malowanych chat Zalipia. Malarki pokryły kurnik, wiejską studnię oraz fragmenty ogrodzenia misternymi, kolorowymi wzorami kwiatowymi. Choć kury raczej nie docenią wartości artystycznej tych malunków, całość wygląda niczym wyjęta z bajki.
Efektowne dekoracje sprawiły, że gospodarcze zakątki działki stały się ozdobą siedliska. Joanna Jabłczyńska udowodniła, że zamiast ukrywać kurnik na tyłach ogrodu, można uczynić z niego główny punkt krajobrazu i nadać wiejskiemu życiu odrobinę folkowego szyku.

Drugie życie materiałów i własne uprawy
Joanna Jabłczyńska przy aranżowaniu swojego wiejskiego azylu stawia na zrównoważony rozwój i ekologiczne podejście. Przy budowie kurnika wykorzystała materiały z odzysku, dając im zupełnie nowe życie. Recykling łączy się tu z dbałością o otaczającą naturę. Jabłczyńska niedawno przeszła metamorfozę.
Na terenie posiadłości aktorki znajduje się ogród oraz szklarnia. Gwiazda prowadzi własną uprawę warzyw i owoców. Towarzyszą jej psy, koty oraz kozy. Właścicielka wiejskiej oazy od lat łączy życie na wsi z pracą aktorską i praktyką jako radca prawny. Przy takim natłoku obowiązków jej dom staje się miejscem odpoczynku.
Wystrój dopełniają drewniane detale, które nadały budynkowi przytulny charakter. Nowe elementy dekoracyjne na domu stworzyła twórczyni działająca pod marką „Królewna z Drewna”. Jabłczyńska opowiadała o nich w nagraniu:
Zbudowałam dom, mam już teraz schron, taki szałas na hałas. I mam także brzozę tuż za rogiem, żebym latem miała cień. Widzicie, co się pojawiło na moim domu? Pamiętacie, jak Królewna z Drewna zrobiła te ozdoby? I są! – Joanna Jabłczyńska
instagram.com/joannajablczynska
Lekcja cierpliwości w stuletnim domu
Przywrócenie ponadstuletniego budynku do pełnej świetności to dla aktorki ogromne wyzwanie logistyczne i kosztowna lekcja cierpliwości. Gruntowny remont pochłania mnóstwo czasu i wysiłku, co Jabłczyńska przyznała, gdy prezentowała wcześniej postępy prac.
Mimo nieustannych niespodzianek budowlanych aktorka nie żałuje decyzji o opuszczeniu stolicy. Wiejski mikroklimat dał jej spokój, którego trudno doświadczyć w wielkim mieście. Codzienne obcowanie z naturą całkowicie zmieniło jej priorytety:
Ta wieś mnie uratowała – Joanna Jabłczyńska
instagram.com/joannajablczynska
Nawet drobne usterki i niekończące się porządki nie są w stanie zepsuć radości z posiadania własnego zakątka z duszą. Jabłczyńska z dystansem podsumowała swoją relację z sędziwym budynkiem. Z uśmiechem przyznała:
Może i dom w ciągłym remoncie, a brzozy to śmieciuchy, po których ciągle trzeba sprzątać… może nie jest doskonały i czasami coś się w nim psuje, ale jest tak bardzo mój – Joanna Jabłczyńska