Monika Pikuła opublikowała na Instagramie wymowny post, w którym zestawiła dwa zdjęcia dokumentujące jej drogę przez leczenie onkologiczne. Znana aktorka teatralna i filmowa powoli wraca do zdrowia po tym, jak w dniu swoich 46. urodzin usłyszała druzgocącą diagnozę nowotworu piersi. Dziś 46-latka zachwyca niezwykłą siłą i optymizmem, otwarcie dzieląc się z fanami doświadczeniami z ostatnich miesięcy.
- Diagnozę agresywnego nowotworu artystka usłyszała w kwietniu 2026 roku, dokładnie w dniu swoich urodzin.
- Aktorka przeszła chemioterapię, nie rezygnując z pracy na deskach teatru oraz w dubbingu.
- W nowym wpisie zestawiła momenty: dobrowolne ścięcie włosów oraz ich późniejszą utratę.
- Aktorka ma nadzieję na pełne wyleczenie; przed nią jeszcze operacja i radioterapia.
Diagnoza w dniu 46. urodzin i walka o zdrowie
Informacja o złośliwym nowotworze piersi dotarła do Moniki Pikuły w dniu jej 46. urodzin – 22 kwietnia 2026 roku. Badania potwierdziły, że zmiana ma charakter agresywny i szybko się namnaża. Był to potrójnie ujemny, złośliwy rak piersi. Zmianę wykryto wcześniej podczas profilaktycznej mammografii.
Aktorka nie zwlekała z podjęciem leczenia. Po odebraniu opisu badania USG stawiła się na wizytę u chirurga onkologicznego, który od razu przyjął ją na oddział szpitalny. Artystka związana z Teatrem Współczesnym w Warszawie od początku podeszła do leczenia zadaniowo. Na początku października 2026 roku zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swojej chorobie.
W swoim najnowszym wpisie na Instagramie Monika Pikuła zestawiła dwa kadry: z czasu leczenia oraz z obecnego etapu powrotu do formy. W poruszającym opisie gwiazda nawiązała do zmian w swoim wyglądzie, które przyniosła ze sobą agresywna terapia.
Pierwsze to mój wybór, że golę włosy. Drugie już nie
Zanim chemioterapia doprowadziła do wypadania włosów, charakteryzatorka i perukarka Anna Soczówka pomogła artystce je ściąć. Z pasm miała powstać naturalna peruka. Był to świadomy krok aktorki, która wolała sama zdecydować o pierwszym cięciu.

Praca w teatrze i wsparcie synów podczas chemioterapii
Monika Pikuła przez cały okres przyjmowania leków starała się nie rezygnować z aktywności zawodowej. Terminy wlewów planowała tak, by przypadały w poniedziałki, czyli w tradycyjne teatralne dni wolne od grania spektakli. Chemioterapię zniosła bez wymiotów, a pojawiające się mdłości łagodziła zaleconymi środkami. Niedawno informowała o zakończeniu tego etapu, gdy aktorka ogłosiła przełom w walce z rakiem po przyjęciu ostatniej dawki leków.
Ogromnym oparciem w trudnych chwilach byli dla niej synowie. Pikuła wychowuje 18-letniego Władysława oraz 14-letniego Jana. Nastoletni chłopcy od początku wykazali się wielką dojrzałością i empatią wobec sytuacji mamy.
Mamo, ty i tak jesteś bardzo dzielna
Takie słowa skierował do niej syn, dodając jej otuchy w najtrudniejszych momentach leczenia. Mimo wyczerpującej kuracji artystka nie zwalniała tempa. Monika Pikuła walczy z nowotworem i nie schodzi ze sceny, kontynuując występy przed publicznością.

Szansa na całkowite wyleczenie i apel o profilaktykę
Monika Pikuła ma przed sobą kolejne etapy medycznej procedury. Czeka ją operacja oszczędzająca pierś, co pozwoli uniknąć mastektomii. Następnie przejdzie radioterapię. Rokowania specjalistów napawają dużym optymizmem. Sama aktorka ze śmiechem wspominała słowa, które usłyszała w gabinecie.
Proszę pani, cycki to się dobrze leczą
Lekarze nie kryją, że istnieje ogromna szansa na całkowite wyleczenie pacjentki.
Aktorka wykorzystuje swoje doświadczenia, by przypominać kobietom o regularnych badaniach. W ramach Różowego Października 22 października 2026 roku Monika Pikuła pojawiła się w studiu programu „Dzień Dobry TVN”, by opowiedzieć o leczeniu raka. Tego samego dnia aktorka zachwyciła po zakończeniu ważnego etapu leczenia na uroczystej premierze filmu w Warszawie, udowadniając, że nie traci energii do życia. Dziś jej powrót do zdrowia inspiruje tysiące Polek.