Joanna Jabłczyńska od kilku lat udowadnia, że prawdziwe wiejskie życie ma niewiele wspólnego z katalogowymi rezydencjami z pierwszych stron gazet. Gwiazda postanowiła zamienić stuletnią ruderę w swoją wymarzoną przystań i sukcesywnie odnawia posiadłość położoną z dala od miejskiego zgiełku. Aktorka właśnie pochwaliła się kolejnymi efektami prac, które nadały jej wiejskiej oazie wyjątkowego charakteru.
- Joanna Jabłczyńska remontuje ponadstuletni dom. Posiadłość znajduje się około 100 kilometrów od Warszawy
- Bliscy odradzali gwieździe zakup starej nieruchomości i ostrzegali przed ruiną
- Na elewacji budynku pojawiły się drewniane zdobienia od „Królewny z Drewna”
- Wnętrza zdobi kolorowa kuchnia, a wizytówką odnowionego ganku są wyraziste, bordowe drzwi
Drewniane detale na stuletniej elewacji. Joanna Jabłczyńska nie kryje dumy
Joanna Jabłczyńska od dawna dzieli się w sieci postępami prac budowlanych, a wierni fani z uwagą śledzą każdy wbity gwóźdź w wiejskiej posiadłości. Gwiazda kupiła nieruchomość w czasie pandemii, chociaż rodzina i znajomi łapali się za głowy na widok stanu technicznego wiekowego budynku. Ostatnio na odrestaurowanej elewacji pojawiły się drewniane ornamenty, które aktorka z radością zaprezentowała w mediach społecznościowych. Rzeźbione elementy wykonała artystka działająca pod marką „Królewna z Drewna”.
Nowe detale czekały chwilę na swój wielki debiut, ale w końcu znalazły stałe miejsce na ścianach wiejskiego domu. Gwiazda nie ukrywała dziecięcej radości. Nagrała wtedy odmieniony ganek w pełnej krasie.
Widzicie, co się pojawiło na moim domu? Pamiętacie, jak królewna z drewna zrobiła te przepiękne ozdoby? I są? Są!
Właścicielka od razu zauważyła, że dzięki temu artystycznemu akcentowi budynek stał się jeszcze bardziej jej własny. Choć do miana idealnego pałacu sporo mu brakuje, Jabłczyńska kocha każdy jego krzywy zakątek.
Bordowe drzwi, kolorowa kuchnia i wiejskie brzozy
Stuletni dom Jabłczyńskiej nie ma w sobie nic z surowego minimalizmu nowoczesnych rezydencji. To swojski azyl, w którym rządzą barwy i tradycyjne materiały. Wizytówką wejścia stał się odnowiony niedawno ganek z bordowymi drzwiami, a we wnętrzach domu znalazła się kolorowa kuchnia. Gwiazda żartobliwie nazywa swoją posiadłość szałasem na hałas i schronem, w którym odpoczywa po intensywnych obowiązkach w stolicy.
Sielankowy klimat ma jednak swoje małe mankamenty, o których aktorka mówi z rozbrajającą szczerością. Tuż obok domu rosną brzozy. Drzewa wprawdzie dają wspaniały cień w upalne letnie dni, ale jesienią bez litości zasypują całe podwórko liśćmi.
Może i dom w ciągłym remoncie, a brzozy to »śmieciuchy«, po których ciągle trzeba sprzątać… Może nie jest doskonały i czasami coś się w nim psuje, ale jest tak bardzo mój.
Właścicielka woli jednak wieczną walkę z grabiami niż sztywną elegancję warszawskich apartamentów. Wiejski spokój jest dla niej wart każdego zamiecionego liścia.

Joanna Jabłczyńska łączy salę sądową z opieką nad zwierzętami
Joanna Jabłczyńska od ponad dwóch dekad wciela się w postać Marty Konarskiej w kultowym serialu „Na Wspólnej”. Mało kto pamięta, że gwiazda łączy pracę na planie zdjęciowym z wykonywaniem zawodu radcy prawnego – od 2019 roku z powodzeniem prowadzi własną kancelarię. Gdy zdejmuje elegancką togę lub schodzi z planu, natychmiast ucieka na podwarszawską wieś. Wcześniej Joanna Jabłczyńska pokazała się w śmiałej odsłonie w bikini przy zachodzie słońca, dając do zrozumienia, że po medialnym szumie potrzebuje przestrzeni do ładowania baterii.
Na wiejskim podwórku aktorki nie ma taryfy ulgowej dla gwiazd – kury nie pytają o autograf, tylko o świeże ziarno, a kozy mają za nic mecenasowską togę. Jabłczyńska dzieli swoje zacisze ze sforą psów, a w przydomowej zagrodzie biegają kury i kozy. Do tego dochodzi doglądanie własnych grządek z warzywami i doglądanie owocowych drzewek. W otoczeniu zwierząt i stuletnich desek Joanna Jabłczyńska odnalazła idealną równowagę życiową.