Ewa Gawryluk od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu, kojarzoną z profesjonalizmem i siłą. Nikt nie spodziewał się, że za jej uśmiechem kryje się dramat, o którym zdecydowała się opowiedzieć po raz pierwszy. Jej wyznanie, które padło na planie programu "Afryka Express", ściska za gardło i pokazuje, że za wizerunkiem silnej kobiety krył się cichy dramat.
"To jest choroba umysłu. Tego nie widać". Szokujące słowa o walce, którą toczyła w ukryciu
To właśnie na planie "Afryka Express", tysiące kilometrów od domu, Ewa Gawryluk zdecydowała się zrzucić maskę i w poruszających słowach opowiedzieć o swojej walce. W szczerej rozmowie przed kamerami aktorka po raz pierwszy publicznie opowiedziała o chorobie psychicznej, z którą zmagała się w przeszłości. Jej słowa rozdzierają serce.
To jest choroba umysłu. Tego nie widać.
Aktorka wyznała, że przez lata nikomu nie mówiła o swoich problemach. Bolesną tajemnicę skrywała głęboko, a o jej walce nie wiedzieli nawet najbliżsi. Dlatego jej wyznanie jest aktem niezwykłej odwagi. Ewa Gawryluk podkreśliła, jak ważna w jej przypadku okazała się profesjonalna pomoc i zachęciła innych do szukania wsparcia.
Ja nie opowiadałam o tym. Nikt nie wiedział. Dlatego mówię, że to jest fajne, iść na psychoterapię i porozmawiać, wyrzucić to z siebie.
Z jej słów bije jednak nie tylko odwaga, ale i świadomość, że walka o zdrowie psychiczne może być niekończącą się bitwą. Aktorka dała jasno do zrozumienia, że depresja to demon, który może powrócić w każdej chwili, co czyni jej wyznanie jeszcze bardziej dramatycznym.
I mieć z tyłu głowy, że to się może powtórzyć.

CZYTAJ TAKŻE: Matka to ikona elegancji. Córka wybrała mrok i awangardę. Tak dziś wygląda 25-letnia Maria Błaszczyk
"Niefajnych rzeczy się nie wspomina". Gorzkie słowa o byłym mężu
Okazuje się, że niewidzialna choroba zbiegła się w czasie z innym osobistym dramatem – rozpadem jej trwającego ponad 20 lat małżeństwa z aktorem Waldemarem Błaszczykiem. Gwiazda "Na Wspólnej" nawiązała do swojego zakończonego w 2021 roku związku, z którego ma córkę Marię.
Z pierwszym mężem mam córkę, ale nie mamy kontaktu.
Po ponad dwóch dekadach wspólnego życia para ogłosiła rozstanie, co było szokiem dla fanów. Dopiero teraz, w programie "Afryka Express", aktorka ujawniła, jak trudna była to dla niej decyzja. Jej słowa malują obraz długotrwałego kryzysu i cierpienia, które ostatecznie doprowadziły do rozpadu związku.
Niefajnych rzeczy się nie wspomina dobrze. To jest ten czas, kiedy jest niefajnie, później jest jeszcze niefajniej, a później trzeba podjąć decyzję.

Wyznanie Ewy Gawryluk to poruszający dowód na to, że za kulisami show-biznesu toczą się prawdziwe, ludzkie dramaty. Jej odwaga w mówieniu o depresji - "chorobie, której nie widać" to ważny sygnał dla tysięcy osób, które w ciszy boją się prosić o pomoc. I choć przeszłość była bolesna, dziś aktorka, wspierana przez nowego męża, Piotra Domanieckiego, udowadnia, że nawet po największej burzy można odnaleźć swoją bezpieczną przystań.