Aleksiej Sewostjanow był na najlepszej drodze do spełnienia sportowych marzeń, gdy jego świat runął w ułamku sekundy. Zamiast olimpijskiego podium, los zgotował mu piekło. Jego ukochana żona, Sofia, zmarła nagle w siódmym miesiącu ciąży. Lekarze musieli stoczyć desperacką walkę o życie ich nienarodzonego dziecka.
Przyczyna śmierci ciężarnej żony reprezentanta Polski mrozi krew. To nie był wypadek
To miał być kolejny, rutynowy dzień treningowy. Aleksiej Sewostjanow wykonał jednak telefon, którego żaden trener nigdy nie chce odebrać. Poinformował, że jedzie do szpitala, licząc zapewne, że to tylko fałszywy alarm. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Kilka godzin później nadeszła wiadomość, która zmroziła krew w żyłach najbliższych. Żona boksera nie żyje, a przyczyną był nagły atak serca u ciężarnej. W jednej chwili plany, marzenia i spokój rodziny rozsypały się w drobny mak.
Nagle tracisz najbliższą osobę! Atak serca odebrał Alksowi żonę, a Alinie i Sofii mamę. Sofia została uratowana i w ostatniej chwili przyszła na świat, w 29. tygodniu ciąży. Nigdy nie pozna dotyku mamy. Aleks zadzwonił do mnie rano, że nie będzie go na treningu, bo jedzie z żoną do szpitala, po południu dostałam wiadomość, że potrzebuje kilku dni, bo żona umarła.
- napisała w sieci przyjaciółka rodziny i trenerka Aleksieja, Aleksandra Sidorenko.

Mała Sofia w inkubatorze. Lekarze musieli wybierać, kogo ratować
Na sali operacyjnej rozgrywał się dramat i wyścig z czasem. W obliczu śmierci w siódmym miesiącu ciąży, medycy musieli natychmiast ratować chociaż jedno istnienie. Mała dziewczynka została wyrwana śmierci w ostatniej chwili, ale teraz toczy swoją własną walkę w inkubatorze.
Tragedia uderzyła z podwójną siłą w starszą córkę, 12-letnią Alinę, która w jeden dzień musiała dorosnąć. Noworodek miał nosić zupełnie inne imię, ale zdruzgotany tata podjął wzruszającą decyzję. Dziewczynka otrzymała imię Sofia — to żywy pomnik dla mamy, której ciepła nigdy nie zazna.
Sofia była mamą 12-letniej Aliny i w siódmym miesiącu ciąży z drugą córeczką. Młodsza miała mieć inaczej na imię, ale po tej tragedii tata zadecydował, że dostanie imię po mamie, SOFIA. Po operacji ratowania jej życia ważyła tylko 1250 g.
W obliczu tak wielkiego nieszczęścia, środowisko pięściarskie pokazało niesamowitą solidarność. Ruszyła zbiórka dla Aleksieja Sewostjanowa, ale to nie wszystko. Sidorenko wraca z emerytury, by stoczyć walkę dla przyjaciela.