Aleksiej Sewostjanow, reprezentant Polski w boksie, został sam z córkami po nagłej śmierci żony Sofii

Aleksiej Sewostjanow, reprezentant Polski w boksie, został sam z córkami po nagłej śmierci żony Sofii

Aleksiej Sewostjanow, reprezentant Polski w boksie, został sam z córkami po nagłej śmierci żony Sofii

facebook.com/sidorenko.boxing

Miał walczyć o medale olimpijskie i sławę, dziś toczy najtrudniejszą walkę w życiu – o przetrwanie swoich dzieci. Aleksiej Sewostjanow, reprezentant Polski, w jednej chwili stracił wszystko. Jego żona zmarła na dwa miesiące przed terminem porodu, a maleńka córeczka, ważąca tyle, co torebka mąki, walczy o każdy oddech w inkubatorze.

Reklama

Nie żyje żona reprezentanta Polski. "Potrzebuję kilku dni, bo żona umarła"

W boksie mówi się o ciosach, których się nie widzi. Aleksiej Sewostjanow przyjął ten najokrutniejszy nie na ringu, a w szpitalnym korytarzu. Jeszcze rano planował trening, chwilę później jego świat przestał istnieć.

Dramat rozegrał się błyskawicznie. Jego żona, Sofia Sewostjanow, będąca w siódmym miesiącu ciąży, doznała nagłego ataku serca. Relacja Saszy Sidorenko, bliskiej przyjaciółki rodziny, mrozi krew w żyłach.

Reklama

Nagle tracisz NAJBLIŻSZĄ osobę! Atak serca odebrał Aleksowi żonę, Alinie i najmłodszej Sofii mamę. Sofia została uratowana i w ostatniej chwili przyszła na świat, w 29 tygodniu ciąży. Nigdy nie pozna dotyku mamy. Aleks zadzwonił do mnie rano, że nie będzie go na treningu, bo jedzie z żoną do szpitala, po południu dostałam wiadomość, że potrzebuje kilku dni, bo żona umarła.

Sofia Sewostjanow facebook.com/sidorenko.boxing

Ważyła 1250 g. Wyścig z czasem i naturą o życie małej Sofii

To nie jest zwykła walka o zdrowie, to dramatyczny wyścig z naturą. Lekarze przeprowadzili operację ratowania życia, wyciągając dziecko z łona zmarłej matki w 29. tygodniu ciąży. Dziewczynka ważyła zaledwie 1250 g – tyle, co nic w obliczu brutalnego świata, w którym przyjdzie jej żyć.

Reklama

Wstrząśnięty ojciec podjął decyzję, która łamie serce. Postanowił zmienić imię, które wybrali wcześniej z żoną.

Reklama

Sofia była mamą 12-letniej Aliny i w 7 miesiącu ciąży z drugą córeczką. Młodsza miała mieć inaczej na imię, ale po tej tragedii tata zadecydował, że dostanie imię po mamie, SOFIA. Po operacji ratowania jej życia ważyła tylko 1250 g.

Mała Sofia nigdy nie poczuje ciepła matki, ale nosi jej imię jako wieczną pamiątkę. Teraz jej życie zależy od aparatury i bliskości ojca, który musi zastąpić jej cały świat.

Reklama

Sofia Sewostjanow facebook.com/sidorenko.boxing

Reklama

Środowisko sportowe łączy siły. "Wszystkie środki zostaną przekazane na pomoc tej rodzinie"

W obliczu dramatu przyjaciela, Sasza Sidorenko odkłada na bok własne plany. Choć myślała o końcu kariery, rzuca ręcznik na ring sportowej emerytury, by stoczyć najważniejszą walkę w życiu – walkę o godność i byt rodziny Sewostjanowa.

Już 12 marca w Warszawie odbędzie się gala charytatywna, która ma być bitwą o wszystko. Sidorenko zmierzy się z aktualną mistrzynią Europy, Laurą Grzyb. Cel jest jeden: uratować finansowo samotnego ojca, który musiał porzucić pracę, by ratować wcześniaka.

Planowałam już kończyć z ringiem, ale bardzo chcę pomóc Aleksowi, dlatego biorę udział w gali charytatywnej 12 marca w Warszawie. Będę walczyć z aktualną mistrzynią Europy Laurą Grzyb. Wszystkie środki z mojej walki zostaną przekazane na pomoc tej rodzinie.

Rola Aleksieja zmienia się teraz diametralnie. Z ringowego wojownika musi stać się pełnoetatowym opiekunem, co wyklucza go z pracy zawodowej.

Teraz musi być jak najczęściej przy małej Sofii, nosić ją na rękach, przytulać, mówić do niej to jest kluczowe dla jej stanu fizycznego i emocjonalnego. Zbieramy fundusze na pomoc dla całej rodziny. Aleks jak jest wyjątkowo dobrym, spokojnym, uczciwym i skromnym człowiekiem. Takim osobom warto pomagać.

Nie żyje żona reprezentanta Polski. Zmarła w 7. miesiącu ciąży. "Nigdy nie pozna dotyku mamy".
Źródło: facebook.com/sidorenko.boxing
Reklama
Reklama