Kevin Mglej po raz pierwszy pojawił się w telewizji śniadaniowej bez swojej sławnej żony i... puściły mu hamulce. Producent, który zazwyczaj stoi w cieniu Roksany Węgiel, tym razem "odpalił się" w kwestii prywatności. Podczas wizyty w studiu zdradził kulisy ich domowego życia, których nikt się nie spodziewał.
Kevin Mglej solo w śniadaniówce. Wyznał, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami
Występ w "Pytaniu na Śniadanie" miał być okazją do promocji filmu animowanego "Miss Moxy. Kocia ekipa", ale szybko zmienił się w serię prywatnych wyznań. Kevin Mglej, który w projekcie wziął udział razem z żoną, przyznał, że dubbing był dla niego czymś więcej niż tylko pracą. To sentymentalny prezent dla jego 5-letniego syna, Williama (nazywanego w domu Maksem). Mąż gwiazdy nie ukrywał, że chciał zaimponować chłopcu.
[Maks] Jeszcze nie widział [filmu], ale na pewno jest to fajna laurka i jeden z aspektów, który na pewno mnie motywował do podjęcia decyzji o dubbingu, żeby on ten film mógł zobaczyć. Zobaczyć ciocię i tatę w takiej roli
To właśnie w tym momencie padło kluczowe określenie, które zelektryzowało fanów. Syn Kevina Mgleja zwraca się do Roksany Węgiel per "ciociu". To krótki, ale niezwykle wymowny dowód na to, jak wyglądają relacje w ich patchworkowej rodzinie. Chłopiec, który lada moment skończy 6 lat, traktuje macochę z dużą sympatią, a wspólne oglądanie efektów pracy taty i "cioci" sprawia mu radość.

CZYTAJ TAKŻE: Kevin Mglej wyliczył swoje wydatki na dziecko. Synek żyje jak w bajce, ale jego eks "o luksusy musi zadbać sama"
Roxie Węgiel o pasierbie: "To jest bardzo śmieszne". Fani wciąż popełniają ten sam błąd
Temat relacja Roksany Węgiel z pasierbem od dawna rozpala wyobraźnię internautów, ale wiąże się też z pewnym kuriozalnym nieporozumieniem. Piosenkarka ma młodszego brata, Tymoteusza, który jest rówieśnikiem syna Kevina. To prowadzi do zabawnych, choć czasem męczących pomyłek. Fani, widząc Roxie z małym chłopcem, z automatu zakładają, że to William. Prawda jest jednak zupełnie inna.
To jest bardzo śmieszne
Gwiazda musiała postawić sprawę jasno. Roxie Węgiel macocha to rola, którą traktuje poważnie, dlatego dba o prywatność dziecka męża z żelazną konsekwencją. W sieci nie znajdziemy twarzy pasierba, co artystka dobitnie podkreśliła.
Nie pokazuję w mediach wizerunku dziecka Kevina, więc jak już widzicie twarz jakiegoś dziecka, to jest mojego brata
Podobne zdanie ma sam ojciec dziecka. Kevin Mglej w śniadaniówce uciął spekulacje na temat ewentualnej kariery syna w show-biznesie. Stwierdził krótko: "Myślę, że znajdzie swoją drogę", dając do zrozumienia, że blask fleszy nie jest środowiskiem dla 6-latka.

Przysięga odnowiona w cieniu kontrowersji? "Musieliśmy się dotrzeć"
Choć obrazek "cioci Roxie" i szczęśliwego pasierba jest sielankowy, codzienność małżeństwa bywa bardziej skomplikowana. Para niedawno odnowiła przysięgę w Medjugorie, co było spontanicznym aktem wiary.
Byliśmy w Medziugorie. Był tam z nami ksiądz i była nasza rocznica, więc zapytał się nas czy chcielibyśmy odnowić przysięgę. Mówimy jasne, że tak. (...) I jest to takie nasze
Jednak nawet w tak uduchowionym związku, gdzie fundamentem jest przyjaźń, pojawiają się spięcia. Spodziewaliście się, że w ich domu panują takie zasady? Wspólna praca nad karierą Roksany generuje konflikty, o czym wokalistka mówi bez ogródek. Różnica zdań bywa ostra.
Zgrzyty czasami są, szczególnie w kwestiach zawodowych, bo czasami nasze zdania są odmienne. Aczkolwiek nie wpływa to w żaden sposób na naszą relację, oddzielamy te strefy
Wygląda na to, że mimo zawodowych burz, prywatny portret rodziny Mglejów jest stabilny, a mały William czuje się w towarzystwie "cioci" Roksany znakomicie.