Kiedyś mały chłopiec trzymający mamę za rękę gdzieś na końcu świata, dziś elegancki mężczyzna, który kradnie spojrzenia wszystkich na sali. Joanna Racewicz dokonała niemożliwego – samodzielnie wychowała syna na wspaniałego człowieka, choć los nie szczędził jej ciosów. Dziennikarka właśnie pochwaliła się zdjęciami ze studniówki Igora i zestawiła je z kadrem sprzed dekady. Ten widok chwyta za gardło.
Igor Janeczek na studniówce. Joanna Racewicz pęka z dumy
Studniówka 2026 to moment, na który czeka każdy nastolatek, ale w przypadku Igora Janeczka to coś więcej niż tylko impreza. To wejście w dorosłość w wielkim stylu. Syn dziennikarki postawił na ponadczasowy szyk – klasyczny czarny garnitur, biała koszula i krawat sprawiły, że nie wyglądał jak przebrany uczeń, lecz jak świadomy swojej wartości młody mężczyzna. Widać, że moda i klasa nie są mu obce.
Choć Joanna Racewicz na co dzień w swoim formacie "Własnym głosem" rozmawia z takimi osobowościami jak Małgorzata Potocka czy Iwona Pavlović, tym razem najważniejszym głosem był dla niej ten należący do jej syna. Gwiazda, która zazwyczaj chroni prywatność 17-latka, tym razem nie mogła oprzeć się pokusie i za zgodą "Przystojniaka" opublikowała kadry z balu Igora Janeczka. Emocjonalny wpis mamy mówi wszystko o ich relacji.
Studniówka 2026. Tak, jestem dumna. Kocham bez granic. Dzielę się tym za zgodą tego Przystojniaka. Towarzyszenie Dziecku na drodze do świata jest najpiękniejszą przygodą i podróżą życia. Dziękuję, Synku. Za to, że wybrałeś mnie na mamę. Za miłość, zaufanie, spokój. Za to, że byłeś. Ty wiesz. Za nasz każdy dzień. Za każde spojrzenie. Za Ciebie. Będę z radością to powtarzać. Zawsze i wszędzie.

Trudno się dziwić, że dziennikarka chciała pochwalić się taką partią, nawet jeśli na co dzień unika dzielenie się rodzinnymi chwilami. Zrobiła to jednak z przymrużeniem oka, dodając:
PS.: Jeśli Dziecko jest niemal pełnoletnie, to już nie jest sharenting, prawda? Ech… żart.
Igor Janeczek lada moment podejdzie do egzaminu dojrzałości, a matura 2026 będzie kolejnym etapem, w którym mama będzie mu kibicować z pierwszego rzędu.

Podróż w czasie. Tak syn Joanny Racewicz wyglądał dekadę temu
Zanim jednak Igor założył garnitur, był uroczym chłopcem w podróży po USA. Joanna Racewicz zabrała nas w barwną, sentymentalną podróż do 2016 roku. To były czasy inne niż te dzisiejsze – świat bez wszechobecnego "szaleństwa AI", bez agresywnej walki o zasięgi, nieco bardziej analogowy i "smaczny". Na archiwalnej fotografii widzimy nie tylko małego Igora, ale i inną Joannę.
Joanna Racewicz metamorfoza to hasło, które często pojawia się w mediach, ale tu widzimy przede wszystkim przemianę wewnętrzną – z matki chroniącej małe dziecko w kobietę, która z ufnością wypuszcza syna w świat. Dziennikarka z czułością wspomina tamte chwile, zauważając, jak bardzo zmieniła się rzeczywistość wokół nas.
Wspaniały czas. Świat bez szaleństwa AI, hegemonii like’ów i ścigania się na zasięgi. Wirtualny świat wydawał się raczej przyjazny. A życie w realu pełne, prawdziwe, smaczne. Myślę o tym czasie z czułością, jaką się ma wobec czegoś, co minione i nigdy nie wróci. Na co już zawsze będę patrzeć z nostalgią, która zaciera ostrość konturów i łagodzi rysy

Kontrast między maluchem ze zdjęcia sprzed 10 lat a mężczyzną ze studniówki jest porażający. Jak słusznie zauważyła gwiazda:
Mówcie dzieciom, jak bardzo są dla Was ważne. Tak szybko dorastają. Co widać jak na dłoni.
"Skóra zdjęta z taty". Internauci wzruszeni metamorfozą Igora
Jednak to, co najbardziej poruszyło internautów i dzieci gwiazd obserwujących profil dziennikarki, to nie tylko elegancja Igora, ale jego uderzające podobieństwo do taty. Igor Janeczek to wykapany Paweł Janeczek. Tragiczna katastrofa smoleńska zabrała chłopcu ojca, gdy ten miał zaledwie dwa lata, ale genów nie da się oszukać. Patrząc na młodego maturzystę, trudno oprzeć się wrażeniu, że tata patrzy na niego z góry z dumą.

W komentarzach pod postem na Instagramie Joanny Racewicz wylała się lawina ciepła. Fani widzą w Igorze te same rysy i ten sam spokój, który miał jego ojciec.
Wzruszyłam się. Piękni Wy
– napisała Natalia Jaroszewska. Inni dodawali entuzjastycznie: "Wow!!! Co za przystojniak" oraz "Wspaniały syn. Gratuluję!". To dowód na to, że mimo życiowych burz, Joanna stworzyła dom pełen miłości, a Igor wyrósł na człowieka, który jest najlepszym świadectwem pamięci o swoim tacie.
Dziękuję, Synku. Za to, że wybrałeś mnie na mamę. Za miłość, zaufanie, spokój. Za każdy dzień. Za Ciebie. Będę z radością to powtarzać w każdej sytuacji.
Czy Wy też widzicie to niesamowite podobieństwo do taty? Dajcie znać w komentarzach!