Wielu wieszczyło mu koniec kariery, a on wciąż gra w finansowej lidze mistrzów. Serwis Sportico właśnie opublikował prestiżowe zestawienie 100 najlepiej opłacanych sportowców świata w 2025 roku, a kapitan polskiej kadry pewnie rozsiadł się w tym elitarnym gronie. Kwoty, które wpłynęły na konto Roberta Lewandowskiego, pokazują dobitnie, że jego marka jest silniejsza niż kiedykolwiek. Szok, co wypaliła jego żona!
Robert Lewandowski na liście najbogatszych. Kwota robi wrażenie
Robert Lewandowski nie zwalnia tempa i inkasuje sumy, o których większość może tylko pomarzyć. W minionym roku na konto piłkarza wpłynęło łącznie 38 milionów dolarów, co w przeliczeniu daje niewyobrażalną kwotę około 138 milionów złotych. Lwia część tych zarobków, bo aż 26 milionów dolarów, pochodzi z lukratywnego kontraktu z FC Barceloną, a pozostałe 12 milionów to efekt licznych umów sponsorskich. Nasz snajper zajął ostatecznie 96. miejsce w globalnym rankingu.
Co ciekawe, Robert Lewandowski dzieli tę lokatę z kilkoma innymi gwiazdami światowego formatu. Tyle samo zarobili Oscar Piastri (kierowca F1), Cameron Ward (futbolista amerykański grający dla Tennessee Titans) oraz Gerrit Cole (baseballista New York Yankees). Obecność w tak doborowym towarzystwie potwierdza, że "Lewy" to wciąż globalna ikona, która potrafi monetyzować swój sukces na wielu płaszczyznach.

Czy to ostatnie takie miliony? Anna Lewandowska przerywa milczenie
Czy rok 2025 był szczytem finansowych możliwości Roberta? Atmosferę wokół przyszłości męża podgrzała Anna Lewandowska, która odbierając w jego imieniu nagrodę na Gali Mistrzów Sportu, zasugerowała możliwy koniec pewnego etapu. Jej słowa wywołały lawinę spekulacji wśród kibiców i ekspertów, którzy zastanawiają się nad kolejnym ruchem gwiazdora.
Zobaczymy, jak pójdzie sezon w Barcelonie w tym roku, bo to, powiedzmy, będzie pewnie ostatni sezon mojego męża, więc wyciśnijmy z tego czasu tak jak z cytrynki. Cieszmy się z każdej chwili, która będzie, z każdego meczu, który będzie, z każdego spotkania z kibicami, które będzie, bo kiedyś tego zabraknie
Jeśli to faktycznie ostatni sezon "Lewego" w stolicy Katalonii, to finisz jest iście królewski. Czy po ewentualnej zmianie barw klubowych lub zakończeniu kariery Polak utrzyma tak potężną pozycję w świecie biznesu?