Magda Gessler widziała w kuchni już wszystko, a w swoim flagowym programie nieustannie walczy o jakość produktów. Tym razem jednak to ona stała się ofiarą oszustwa, które mogło skończyć się tragicznie. Znana restauratorka wyznała, że jej wiedza i doświadczenie zostały wystawione na śmiertelną próbę przez jeden łyk. Wystarczyła chwila, by niewinny wieczór zamienił się w desperacką walkę o życie.
Dramat w kuchni: "Białe wino z glikolem"
Wszystko wydarzyło się na planie premierowego odcinka trzeciego sezonu programu Magdy Gessler "Magda gotuje Internet", którego emisja miała miejsce 4 stycznia 2026 roku. Choć format kojarzony jest z luźną atmosferą, tym razem rozmowa przybrała niezwykle poważny obrót. Gościem odcinka była charyzmatyczna Doda, a temat dyskusji niespodziewanie zszedł na kwestie zdrowotne i zatrucia pokarmowe. To właśnie wtedy Magda Gessler zdecydowała się na mrożące krew w żyłach wyznanie.
Okazuje się, że gwiazda przeszła w przeszłości ciężkie zatrucie alkoholem. Co szokujące, przyczyną nie było nadmierne spożycie, a toksyczny skład trunku. Wystarczył zaledwie jeden łyk, by sytuacja stała się krytyczna. Restauratorka zdradziła, że winowajcą było białe wino zanieczyszczone niebezpieczną chemią.
Białym winem. To było bardzo mało białego wina, ale miało tyle glikolu, że o mało nie umarłam
Słowa te wywołały konsternację. Glikol w winie to śmiertelne zagrożenie, a fakt, że tak mała ilość trunku doprowadziła organizm gwiazdy na skraj wytrzymałości, pokazuje, jak niebezpieczne mogą być produkty niewiadomego pochodzenia.

Doda o czerninie i "helikopterze". Kulinarna spowiedź
Szczerość gospodyni natychmiast ośmieliła jej gościnię. Doda, czyli Dorota Rabczewska, słynie z tego, że nie gryzie się w język. Piosenkarka podzieliła się zaskakującymi faktami ze swojego dzieciństwa. Okazuje się, że jako mała dziewczynka uwielbiała czerninę, czyli kontrowersyjną zupę na bazie rosołu i krwi zwierzęcej zaprawianej octem. Jej upodobania budziły zdziwienie rówieśników.
Byłam jedynym dzieckiem, które jadło czerninę. Jak w szkole mówiłam, że kocham czerninę, pytali "co to jest?", a ja na to, że krew, to wszyscy: "Jezu, co to się je u tych Rabczewskich"
Jednak nie wszystko przechodzi gwieździe przez gardło. Doda przyznała, że szczerze nie znosi zsiadłego mleka z ziemniakami, a jej największym koszmarem jest kożuch na mleku.
Zsiadłe mleko z ziemniakami. W ogóle mleko z kożuchem... Do tej pory jak sobie tylko myślę o tym kożuchu, to daj spokój
Rozmowa zeszła również na temat używek. Artystka wyznała, że jej organizm fatalnie reaguje na procenty, dlatego drastycznie ograniczyła spożycie trunków do zaledwie 2-3 razy w roku. Skutki picia są dla niej opłakane i nie mają nic wspólnego z dobrą zabawą.
A wiesz, że ja odkąd przestałam pić alkohol i piję tylko trzy razy w roku, to za każdym razem czuję, że muszę wzywać helikopter

Temat wywołany przez Magdę Gessler otwiera szerszą dyskusję na temat tego, jak niszczycielski wpływ alkoholu na organizm dotyka osób z pierwszych stron gazet. Podczas gdy restauratorka padła ofiarą zatrucia chemicznego, inni toczyli walkę z uzależnieniem. P