Iga Świątek w Księdze rekordów Guinnessa: sześć wygranych finałów wielkoszlemowych w erze Open bez porażki

Iga Świątek w Księdze rekordów Guinnessa: sześć wygranych finałów wielkoszlemowych w erze Open bez porażki

Iga Świątek w Księdze rekordów Guinnessa: sześć wygranych finałów wielkoszlemowych w erze Open bez porażki

instagram.com/iga.swiatek

Iga Świątek to już nie tylko dominatorka rankingu WTA, ale oficjalna rekordzistka Guinnessa. To, co zrobiła Polka, to czyste szaleństwo. Jej perfekcyjna seria w najważniejszych meczach świata właśnie zmasakrowała statystyki, a liczby, które za tym stoją, są po prostu miażdżące dla rywalek. To absolutny fenomen w świecie tenisa ziemnego.

Reklama

Perfekcja, której świat nie widział

To oficjalne: Iga Świątek ustanowiła Rekord Guinnessa w kategorii "Najwięcej finałów wielkoszlemowych singli kobiet (w erze Open od 1968 roku) bez porażki". Polska tenisistka wygrała wszystkie sześć finałów wielkoszlemowych, w których brała udział. Bilans 6:0 w meczach o najwyższą stawkę to dowód na niespotykaną odporność psychiczną.

Na ten niesamowity dorobek składają się cztery triumfy w jej królestwie, czyli na kortach Roland Garros (2020, 2022, 2023, 2024), jedno zwycięstwo w US Open (2022) oraz to ostatnie, sensacyjne zwycięstwo na Wimbledonie w 2025 roku. Podczas gdy wielkie mistrzynie jak Naomi Osaka, Jennifer Capriati czy Ashleigh Barty zatrzymywały się na kilku triumfach, Iga Świątek idzie jak taran. Licznik stanął na sześciu, a to dopiero początek.

Reklama

Iga Świątek w balowej sukni instagram.com/iga.swiatek

Pogrom w Londynie i historyczny "podwójny bajgiel"

Kropką nad "i", która ostatecznie przypieczętowała ten status, był finał Wimbledonu 2025. To tam Iga Świątek nie dała najmniejszych szans Amandzie Anisimovej. Mecz trwał zaledwie 57 minut.

Reklama

6:0, 6:0 w finale Wimbledonu? To nie był mecz, to była egzekucja na oczach całego świata. Polka przywróciła standardy dominacji, których nie widzieliśmy od ponad stu lat.

Prawdziwy szok przyszedł jednak później, gdy statystycy zajrzeli do historycznych ksiąg. Okazało się, że zwycięstwo w takim stylu w finale Wimbledonu było pierwszym "podwójnym bajglem" na tym etapie imprezy od 1911 roku. To najlepiej podsumowuje, jak Iga Świątek radzi sobie z presją finału — po prostu wychodzi na kort i demoluje rywalkę.

Reklama

zbliżenie na twarz igi świątek instagram.com/iga.swiatek

Reklama

Królowa wszystkich nawierzchni

Jeszcze niedawno eksperci zastanawiali się, czy Polka poradzi sobie poza mączką. Dziś te pytania brzmią absurdalnie. Dla Igi zmiana nawierzchni to jak zmiana butów – dla innych to problem, dla niej kolejna okazja do upokorzenia rywalek.

Reklama

Polka udowodniła, że jest tenisistką kompletną, zdobywając tytuły wielkoszlemowe na ziemi, betonie i trawie. Od pierwszego wielkoszlemowego zwycięstwa na Roland Garros w 2020 roku, przeszła drogę od utalentowanej nastolatki do bezwzględnej maszyny. Finał wielkoszlemowy z jej udziałem stał się dla rywalek wyrokiem. W erze Open stała się punktem odniesienia, do którego inne tenisistki boją się aspirować.

Co dalej? Australian Open na horyzoncie

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a kibice już zastanawiają się, czy Polka wyśrubuje swój rekord do stanu 7:0. Okazja jest idealna. Główna drabinka turnieju Australian Open 2026 rusza 18 stycznia 2026 roku.

Czy Melbourne będzie kolejnym miejscem, gdzie Polka potwierdzi swoją dominację? Tenisowy świat wstrzymuje oddech, a rywalki patrzą z niepokojem na ranking WTA, który zdaje się być prywatną własnością Polki. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na antypody. Czy 31 stycznia 2026 roku świat znów zatrzyma się w miejscu?

Rywalka Igi Świątek zrzuciła fatałaszki i poszła na całość. Sieć płonie
Źródło: instagram.com/dayana_yastremskay
Reklama
Reklama