Olaf Lubaszenko od lat uchodzi za jednego z najbardziej skrytych artystów w polskim show-biznesie, który konsekwentnie chroni dostęp do swojej prywatności. Nic więc dziwnego, że publikacja wspólnego zdjęcia z córką stała się dla wielbicieli aktora prawdziwym świętem i wywołała ogromne poruszenie w sieci. Fani oraz koledzy z branży nie mogli wyjść z podziwu, patrząc na ten wyjątkowy, rodzinny kadr.
Wyjątkowy kadr na Instagramie i zachwyt branży
Najnowszy post, który opublikował Olaf Lubaszenko, niemal natychmiast stał się hitem internetu, gromadząc tysiące polubień. Na zdjęciu widzimy aktora w towarzystwie jego dorosłej córki, a pod fotografią zaroiło się od entuzjastycznych wpisów. Okazuje się, że to nie tylko anonimowi internauci są pod wrażeniem tej relacji, ale również koledzy i koleżanki z branży filmowej, którzy chętnie zostawiali pod zdjęciem ciepłe słowa.
Uderzające podobieństwo, jakie łączy te dwie bliskie sobie osoby, jest wręcz nieprawdopodobne. Spojrzenie, uśmiech, a nawet ten sam charakterystyczny błysk w oku sprawiają, że fani nie mają żadnych złudzeń co do genetycznego dziedzictwa. Marianna Linde to w oczach komentujących po prostu „skóra zdjęta z ojca”.
Ale podobni!
Cudnie
Super.

Marianna Linde: Wschodząca gwiazda aktorskiej dynastii
Choć wiele osób wciąż pyta, kto to jest Marianna Linde, młoda artystka od dawna udowadnia, że jej nazwisko to synonim talentu, a nie tylko znanych rodziców. Jako córka, którą mają Olaf Lubaszenko oraz Katarzyna Groniec, od początku była skazana na wielki świat, jednak swoją pozycję wywalczyła samodzielnie. W jej żyłach płynie krew prawdziwej artystycznej dynastii – jest przecież wnuczką takich legend jak Asja Łamtiugina oraz Edward Linde-Lubaszenko.
Kariera, jaką buduje Marianna Linde, jest niezwykle dynamiczna i wielowymiarowa. Absolwentka krakowskiej Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie nie tylko zachwyca jako Kama Żerska w serialu Komisarz Alex, ale ma też na koncie role w takich hitach jak Zakochani po uszy czy mroczne „Żmijowisko”. Jej artystyczna dusza objawia się również w muzyce – fani pamiętają jej spektakularny występ w programie The Voice of Poland oraz debiutancki album „Sun”.
Gorzkie wyznania o ojcostwie i trudne początki
Relacja, jaką dziś cieszy się Olaf Lubaszenko ze swoją córką, przeszła długą drogę, pełną trudnych emocji i bolesnych podsumowań. Aktor w szczerych wywiadach nie ukrywa żalu z powodu mniejszej obecności w dzieciństwie Marianny, kiedy to kariera pochłaniała go bez reszty. Po latach przyznaje, że gdyby mógł cofnąć czas, postarałby się być przy niej znacznie częściej.
Na pewno czas, kiedy rodziła się moja córka i kiedy miała kilka lat. Postarałbym się być bardziej obecny w jej życiu i pewnie nawet to 'podwójnie' by nie wystarczyło
Równie poruszające są wspomnienia, którymi dzieliła się Katarzyna Groniec, opisując trudy wczesnego macierzyństwa w cieniu wielkiej kariery. Artystka wyznała, że jej serce początkowo „nie nadążało” za potrzebami dziecka, a ona sama czuła się zagubiona i przestraszona nową rolą. Wykorzystała metaforę „marynarza”, by opisać chaos wychowawczy, który wkradł się w ich życie przez ciągłe wyjazdy zawodowe.
Tym bardziej że moje macierzyństwo właściwie od początku było samodzielne. (...) Popełniłam błąd pojedynczego rodzica – byłam totalnie niekonsekwentna. Najpierw wprowadzałam jakieś zakazy i nakazy, a potem wyjeżdżałam na dwa, trzy dni z teatrem i gdy wracałam, wynagradzałyśmy sobie z Manią czas rozłąki. Marynarz wrócił do domu – hulaj dusza, piekła nie ma. To się w pewnym momencie zemściło
Dziś jednak Marianna Linde jest dla swojego ojca źródłem największej inspiracji i dumy. Aktor z ogromnym szacunkiem wypowiada się o jej zawodowej etyce i o tym, że nigdy nie korzystała z jego „pleców”, by ułatwić sobie start w branży. Ta niezależność stała się fundamentem ich obecnej, dojrzałej więzi.
Najbardziej imponują mi w niej niezależność myślenia, samodzielność i świadomość tego, dokąd chce iść. Odkryła to znacznie wcześniej niż ja i w tej drodze nie ma miejsca na to, by jakiekolwiek jej wybory były kojarzone z ojcem, ani nie daj Boże, z jego pomocą w sprawach zawodowych. Mania dba o to, żeby swoje osiągnięcia zawdzięczać wyłącznie sobie. To mnie zachwyca. Rozmawiamy długo i dużo, ale kiedy wchodzimy w sferę jej decyzji, czuję, że nie mam tam wstępu. Bardzo to szanuję
Choć początki ich wspólnej drogi były naznaczone rozłąką i poczuciem winy, dziś Marianna i Olaf stanowią jeden z najbardziej inspirujących duetów w polskim show-biznesie. Ich historia pokazuje, że na odbudowanie relacji i wzajemne zrozumienie nigdy nie jest za późno, a wspólna pasja może stać się najsilniejszym spoiwem.