Pamiętacie dwie zbuntowane nastolatki w szkolnych mundurkach, które śpiewały "Nas nie dogoniat"? Dziś Lena Katina i Julija Wołkowa mają po 40 lat, a wygląd jednej z nich to materiał na antyreklamę medycyny estetycznej. Aż nas zamurowało, gdy zobaczyliśmy jej najnowsze zdjęcia.
Szokująca metamorfoza Julii Wołkowej. "Co ona sobie zrobiła?"
Julija Wołkowa to chodząca przestroga dla wszystkich fanek medycyny estetycznej. Jej twarz przypomina dziś karykaturalną maskę: usta wyglądają jak dwa napompowane pontony, policzki są nienaturalnie wydatne, a czoło gładkie jak tafla lodu, pozbawione jakiejkolwiek mimiki. O ile rudowłosa Lena Katina starzeje się z godnością, o tyle jej koleżanka z zespołu jest dzisiaj niemal nie do poznania.
Choć gwiazdy t.A.T.u. dzisiaj mają 40 lat, wygląd Julii nie ma nic wspólnego z naturalnym procesem starzenia. To efekt serii zabiegów, które zamiast odjąć lat, dodały jej groteskowego wyglądu. Z dawnej, uroczej brunetki o delikatnych rysach nie zostało prawie nic, a jej przemiana jest jedną z najbardziej szokujących w show-biznesie.

Kiedyś podbijały świat w szkolnych mundurkach. Dziś trudno je poznać
Na początku lat 2000. nie było nikogo, kto nie słyszałby o t.A.T.u. Ich debiutancki singiel „Ja soszła s uma”, w angielskiej wersji znany jako „All the Things She Said”, stał się hymnem pokolenia. Teledysk, w którym dwie nastolatki w szkolnych mundurkach całowały się w deszczu, wywołał globalny skandal i jednocześnie wyniósł je na szczyty list przebojów. Stały się ikonami społeczności LGBT na całym świecie, a ich wizerunek opierał się na buncie przeciwko konserwatywnym normom i odwadze w okazywaniu uczuć.
Kolejny hit, „Nas nie dogoniat”, tylko ugruntował ich pozycję, a duet zajął nawet 3. miejsce na Konkursie Piosenki Eurowizji. Młodzieńcza, naturalna uroda **Leny Katiny** i **Julii Wołkowej** była ich ogromnym atutem. Patrząc na archiwalne zdjęcia, trudno uwierzyć, jak wielka przepaść dzieli ich dawny wizerunek od tego, co prezentują dzisiaj.
Skandal gonił skandal. Udawana miłość, homofobia
Choć na scenie nie szczędziły sobie czułości, cała ich rzekoma miłość okazała się starannie wyreżyserowanym spektaklem. Prawdziwy szok miał jednak dopiero nadejść. Ikona gejów, Julija Wołkowa, po latach zszokowała świat swoimi homofobicznymi wypowiedziami. W jednym z wywiadów stwierdziła, że nie zaakceptowałaby syna geja, bo "mężczyzna musi być prawdziwym mężczyzną". To był policzek wymierzony w fanów, dzięki którym zdobyła sławę.
Na tym nie koniec. Wołkowa próbowała swoich sił w polityce, startując w wyborach z ramienia proputinowskiej partii Jedna Rosja. Z dawnej buntowniczki nie zostało nic. Te kontrowersje t.A.T.u. położyły się cieniem na legendzie zespołu, pokazując, jak daleko można odejść od głoszonych kiedyś ideałów.
Fani nie mają litości. "Tragedia" i "glonojady" to najłagodniejsze komentarze
Fani czują się oszukani, a ich rozczarowanie widać w każdym komentarzu. Oberwało się nie tylko za wygląd, który określają jako "tragedię", ale za całą jej postawę. W sieci zawrzało, a internauci nie szczędzą gorzkich słów, wspominając, jak piękne i autentyczne były kiedyś gwiazdy t.A.T.u.
Tragedia.
No to się porobiły…
W komentarzach często pojawia się porównanie do Leny, która dla wielu pozostaje uosobieniem naturalnego piękna, w przeciwieństwie do koleżanki.
Ruda nadal prześliczna.
Jaka ta Julia była kiedyś śliczna…
Najbardziej dosadne wpisy dotyczą jednak nie tylko kontrowersyjnego wizerunku, ale i jakości artystycznej ich powrotu na scenę.
Playback….i te glonojady.